Zbigniew Ziobro zarzucił urzędującemu ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi zaniechania w sprawie finansowania pomocy ofiarom przestępstw:
Od szeregu lat Fundusz Sprawiedliwości finansuje działanie ogólnopolskiej sieci ponad 300 ośrodków pomocy ofiarom przestępstw. Placówki prowadzone przez fundacje i organizacje pozarządowe przez ostatnie lata udzieliły pomocy setkom tysięcy potrzebujących. Umowy z Funduszem Sprawiedliwości były dotychczas zawierane na bieżąco, w cyklu trzyletnim. Tymczasem Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek zaniechał przeprowadzenia w terminie kolejnych konkursów dla podmiotów udzielających takiej pomocy. Świadomie, przez wiele miesięcy, nie ogłaszał kolejnego konkursu, mimo że wiedział, iż doprowadzi to do załamania systemu pomocy osobom pokrzywdzonym w całym kraju
- napisał były minister sprawiedliwości.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W stanowisku Zbigniew Ziobro zwrócił uwagę, że pieniądze na pomoc są zabezpieczone. Mimo to obecny minister sprawiedliwości ich nie wypłaca, nawet po zaangażowaniu zewnętrznego podmiotu do oceny wniosków organizacji:
Postępował tak mimo że na koncie Funduszu Sprawiedliwości zgromadzono grubo ponad 400 milionów złotych. Środki te pozostają niewykorzystane mimo olbrzymich potrzeb. Ponadto w ostatniej chwili zlecił prywatnej firmie przeprowadzenie merytorycznej oceny wniosków konkursowych złożonych do Funduszu Sprawiedliwości. Koszt tej usługi wyniósł prawie milion złotych. Stało się to mimo że ocena wniosków należy do podstawowych obowiązków urzędników ministerstwa odpowiedzialnych za Fundusz. Tym samym wyrządził Skarbowi Państwa szkodę znacznych rozmiarów.
Na koniec Zbigniew Ziobro stwierdził, że Waldemara Żurka powinny spotkać konsekwencje za zaniechania w sprawie Funduszu Sprawiedliwości:
Działania ministra Waldemara Żurka mogą okazać się tragiczne dla wielu ofiar przestępstw. W każdej demokracji, w każdym praworządnym państwie, osoby odpowiedzialne za takie zaniechania ponoszą surowe konsekwencje. Waldemar Żurek również musi je ponieść.
