Reklama

Studiować może każdy

2015-07-16 10:38

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 29/2015, str. 4-5

Karolina Krasowska

Instytut Filozoficzno-Teologiczny im. Edyty Stein w Zielonej Górze ogłosił nabór na rok akademicki 2015/2016 na pierwszy rok jednolitych, magisterskich studiów z teologii katolickiej, które prowadzone są w porozumieniu z Papieskim Wydziałem Teologicznym we Wrocławiu. Studia trwają pięć lat i przeznaczone są dla osób, które ukończyły szkołę średnią z egzaminem maturalnym. Nabór potrwa do końca września

Dlaczego warto studiować teologię i dlaczego warto podjąć studia w IFT, opowiedzieli mi studenci uczelni, z którymi spotkałem się po jednym z egzaminów, podczas trwającej wówczas sesji egzaminacyjnej. Miłosz jest dziś absolwentem uczelni, z kolei przed Agatą pozostał ostatni, piąty rok studiów. Cały czas w trybie wolnego słuchacza na wykłady uczęszcza pan Zygmunt, członek zielonogórskiego Klubu Inteligencji Katolickiej.

Rodzinna aura

Miłosza i Agatę poprosiłem, aby opowiedzieli mi, jak z ich perspektywy wyglądają oferta studiów i system nauczania w instytucie i jak je oceniają. Oboje zgodnie zwrócili uwagę na rodzinną atmosferę, która na co dzień wypełnia życie i relacje, panujące pomiędzy studentami uczelni przy ul. Bułgarskiej 30 w Zielonej Górze. – Oferta, którą proponuje instytut, to studia dzienne. A w związku z tym, że uczelnia mieści się w jednym miejscu, dlatego też nie ma potrzeby przemieszczania się na wykłady w inne rejony miasta. Z mojej perspektywy wygląda to tak, że jestem zadowolony z tej formy studiów. To, że jest tak niewielka liczba studentów, pomaga w studiowaniu i w kontaktach na co dzień – mówi Miłosz z Kostrzyna n. Odrą. – Aura jest typowo rodzinna, dlatego że spotykamy się na wszystkich rocznikach i jesteśmy w stanie nawiązać ze sobą wiele relacji. Wykłady są od poniedziałku do piątku, maksymalnie do godz. 16, więc jest wiele takich dni, kiedy układ wykładów jest ułożony w ten sposób, że są dni wolne – dodaje. Z kolei Agata ze Strzelec zwraca uwagę, że wszystkie przedmioty na każdym roku studiów są sensownie poukładane i że jeden przedmiot bez drugiego nie funkcjonuje. – Kiedy najpierw mieliśmy chrystologię, a później była przerabiana pneumatologia, ksiądz wykładowca wyjaśniał nam, że jedno bez drugiego nie ma tak naprawdę racji bytu. Bez Jezusa nie ma Ducha i nie ma Ducha bez Jezusa. To się ze sobą ściśle łączy – mówi Agata. Pytam o relację na linii student – wykładowca. Miłosz: – Przede wszystkim student nie odczuwa, że wykładowca jest kimś ważniejszym. Wykładowcy są bardzo pomocni i jest z nimi nieustanny kontakt. Nigdy nie spotkałem się z problemami z ich strony, gdyż mała liczba studentów pomaga w nawiązywaniu przyjaznych relacji. Poznajemy się wzajemnie. Agata: – Przez 4 lata, odkąd studiuję, poznawaliśmy się coraz bardziej. Teraz wiemy, kogo na co stać i kto potrzebuje dodatkowego wyjaśnienia, pomocy.

Poznać bliżej Boga

Miłosz i Agata – oboje chcieli poznać bliżej Boga. Miłosz początkowo rozważał myśl o wstąpieniu do seminarium. – Ta myśl wiązała się też ze studiami, gdyż chciałem poznać bliżej Boga, zrozumieć więcej, znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, jakie sam sobie stawiałem i które stawiali mi moi znajomi – mówi. – Skoro uznaję się za osobę wierzącą, to nie chciałem stać się katolikiem chodzącym do kościoła z tradycji lub wychowania rodziców (bo tak trzeba). Zacząłem pytać, szukać, czytać... i potem postanowiłem że chcę studiować teologię – dodaje. Z kolei Agata mówi, że miała iść na zupełnie inny kierunek – animację kultury. Jednak zafascynowana tematem Boga postanowiła pójść na teologię. – Miałam kolegę, który tutaj studiował, z którym rozmawiałam na tematy wiary i Boga, no i jakoś tak mnie to ruszyło, że postanowiłam zacząć studiować teologię. Zresztą chciałam jakoś pogłębiać swoją wiedzę na temat nie tylko duchowych aspektów wiary, ale też tych kwestii związanych z wiedzą i rozumem. Tak naprawdę w ramach tych studiów cały czas dowiaduję się czegoś nowego – mówi.

Reklama

Co po teologii? – wszystko!

Agata od samego początku zakładała, że nie będzie nauczycielem. Jednak zaczęła zauważać, że jest to potrzebne. Zastanawia się też nad pracą z osobami niepełnosprawnymi. – Przez jakiś czas na pewno będę nauczycielem. Może zostanę w tym zawodzie. Widzę, że jest możliwość pracy. Zobaczymy, jak to wyjdzie. Na pewno chciałabym jeszcze zrobić coś dodatkowego. Zobaczymy, na ile mi się to uda – mówi. – Ale też myślę, że warto świadczyć w swoim środowisku. Takim nauczycielem jest się nie tylko w szkole, ale też przede wszystkim wśród swoich kolegów, koleżanek i rodziny. Myślę, że to bardzo przydaje się w życiu. Miłosz na moje pytanie, czy wiąże swoją przyszłość z teologią, odpowiada konkretnie. – Wiążę. Mam takie doświadczenie bycia w Kościele, w parafii, w grupach, że chciałbym teraz to wykorzystać i przekazać młodzieży w postaci świadectwa życia i kierowania moim życiem przez Boga. Chciałbym również uczyć młodzież treści naszej wiary, sam konfrontując się z ich pytaniami – mówi. A co można robić po teologii? – pytam. – Na pewno wszystko. Studia bardzo rozwijają myślenie, radzenie sobie w sytuacjach trudnych oraz pomagają mieć ogląd na otaczającą rzeczywistość. To jest kierunek, który jest ścisły, więc absolwenci mogą podejmować różne prace. Znam wielu, którzy pracują w księgowości, bankach, w katechezie, z osobami niepełnosprawnymi. Ogólnie dzięki teologii można poznać świat inaczej, aniżeli przedstawiają to mass media.

Po prostu fajnie

Zatem dlaczego warto studiować w IFT? – Bo w instytucie jest po prostu fajnie – odpowiada z uśmiechem Agata. – Większość studentów znajduje pracę, z tego, co zauważyłam, w zawodzie nauczyciela. Niektórzy decydują się na jakieś inne zawody. Ale nie mają jakichś większych problemów ze znalezieniem pracy. Myślę też, że można bardzo dużo ciekawych rzeczy tutaj odkryć, np. jaka jest relacja Boga do człowieka albo jak Pan Bóg działa w nas. Przede wszystkim zaś Pana Boga odkrywa się w swoim sercu, tak niematerialne zupełnie, i myślę, że to też bardzo często nas czegoś uczy – mówi. A Miłosz dodaje: – Ze względu na atmosferę, na chęć poznania naszej wiary i chęć uczenia w szkole. Jeśli ktokolwiek ma takie predyspozycje, chce poznać wielu ludzi i nabyć doświadczenie życiowe, które pomoże rozwijać się także duchowo, to powinien zostać studentem IFT.

Wolny słuchacz

Od kilku lat na wykłady jako wolny słuchacz uczęszcza Zygmunt Mazurkiewicz, który pełni funkcję sekretarza w Klubie Inteligencji Katolickiej w Zielonej Górze. – Kiedy zacząłem chodzić na wykłady, uświadomiłem sobie, ile człowiek nie wie, i wtedy dopiero zaczęły mi się otwierać oczy – mówi. – Poznałem, ile Kościół ma gotowych, opracowanych przemyśleń i materiałów, które by można w życiu na co dzień stosować. Ludzie się męczą, szukają pomocy u różnych innych źródeł, a nie zdają sobie sprawy, że pewne problemy ludzkie są już rozpracowane w ramach nauk teologicznych – zauważa. – Pozostaje tylko kwestia, żeby do nich dotrzeć, żeby ktoś wskazał, gdzie one są i jak je czytać. Ale to musi już podać ktoś, kto to zna. Ja sam dopiero jako wolny słuchacz zacząłem rozumieć pewne pojęcia teologiczne w miarę poprawnie – dodaje. Pan Zygmunt wybiera te przedmioty, które go najbardziej interesują, głównie teologię fundamentalną i dogmatyczną oraz teologię duchowości. Dopiero po takich wykładach – mówi – mógł zacząć czytać św. Jana od Krzyża i tym podobne dzieła. Co daje Panu uczestniczenie w wykładach? – pytam. – Daje mi podstawową wiedzę z teologii, taką, którą każdy człowiek z wyższym wykształceniem, uczestniczący w życiu Kościoła mieć powinien – odpowiada. – Nie może być rozbieżności między wiedzą zawodową a wiedzą teologiczną. Człowiek wierzący powinien się kształcić równolegle – zawodowo i duchowo, bo inaczej te dwie drogi się rozchodzą. Zatem dlaczego warto studiować teologię? – Aby mieć przekonujące uzasadnienia wiary dla samego siebie i aby móc budować na nich pewność własnej tożsamości religijnej – kończy pan Zygmunt.

Ks. dr hab. Andrzej Draguła, dyrektor IFT

– Studiować może każdy, kto ma oczywiście wykształcenie średnie i maturę, czyli inaczej mówiąc – ma egzamin dojrzałości. Studia teologiczne, które prowadzimy, jednolite studia magisterskie z teologii, są ofertą dla każdego, kto jest zainteresowany teologią i chciałby trochę ją postudiować, i ma ku temu wystarczające możliwości, także czasowe – bo to jest istotnym ograniczeniem. My kierujemy te studia świadomie nie tylko do młodych ludzi, tzn. bezpośrednich absolwentów szkół średnich, ale także kierujemy tę ofertę do osób starszych, dojrzałych, osób, które kiedyś nie mogły studiować – czy to z powodów rodzinnych, ekonomicznych, czy organizacyjnych. Dzisiaj coraz częściej zgłaszają się do nas osoby, które chciałyby zrealizować marzenia, których nigdy nie zrealizowały z jakichś powodów. Także każdy, kto ma wykształcenie średnie, a chce i ma czas – zapraszamy.

Szczegółowe informacje nt. rekrutacji na stronie instytutu www.ift.zgora.pl

Tagi:
teologia studia

Pytanie o Boga w sercu teologii

2019-06-17 13:28

Rozmawia Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2019, str. 4-5

Motywacje studiowania teologii mogą być różne. Na studia teologiczne nie przychodzą tylko młodzi ludzie bezpośrednio po maturze, ale też ci, którzy swoje zaangażowanie wiary chcą potraktować głębiej – mówi ks. dr Mariusz Jagielski, dyrektor Instytutu Filozoficzno-Teologicznego w Zielonej Górze

Maciej Krawcewicz
Ks. dr Mariusz Jagielski

KAMIL KRASOWSKI: – 1 czerwca rozpoczął się nabór na studia teologiczne w Instytucie Filozoficzno-Teologicznym w Zielonej Górze. Jakie formy studiowania można podjąć w tym roku?

KS. DR MARIUSZ JAGIELSKI: – Nasza uczelnia jest bardzo małym organizmem i w związku z tym form studiowania jest niewiele. Mamy możliwość jednolitych dziennych studiów magisterskich, czyli stacjonarnych 5-letnich. Jest także możliwość w ramach studiów uczestniczenia w nich jako wolny słuchacz. Jeśli ktoś nie dysponuje czterema czy pięcioma dniami w tygodniu, może przez semestr uczestniczyć w jednym, dwóch wykładach, które go szczególnie interesują albo byłyby otwarciem na późniejszą możliwość pełniejszego studiowania.

– Czy żeby studiować teologię, trzeba posiadać uprzednie przygotowanie i czy każdy może studiować teologię?

– Żeby rozpocząć studia humanistyczne, do których należy teologia, trzeba odnaleźć w sobie potrzebę pewnej drogi mądrościowej, drogi szukania tych pytań, które ukierunkowują nasze życie, a jeśli weźmiemy pod uwagę teologię, to zauważymy, że kierunek tym pytaniom wyznacza doświadczenie wiary. Na drogę teologii wkracza ten, w kim budzi się wiara, bo oznacza ona inny horyzont rozumienia rzeczywistości. Inaczej będziemy patrzeć na te same doświadczenia w wierze, a inaczej bez niej. Wiara jest tym horyzontem, który wykracza poza „tu i teraz”. Mówi też coś wyjątkowego o godności człowieka, o godności każdego z nas, co dzisiaj może być szczególnie pomocne, gdy tak często pytamy, kim jesteśmy i jaki sens mają różne nasze doświadczenia.
Doświadczenie wiary jest początkiem teologii. I pod tym względem nie każdy może studiować teologię, ponieważ nie każdy jest na etapie wiary, która na tyle jest w nim obudzona, że chce wyruszyć w tę przygodę. Nie jest jednak tak, że przed kimś jest to w ogóle zamknięte – dla kogoś po prostu może to nie być zwyczajnie czas.
Z drugiej strony nie każdy może studiować teologię już tak praktycznie – pod względem materialnym, czasowym czy sytuacyjnym.

– Jak studiowanie teologii wygląda w praktyce?

– Studia odbywają się w trybie dziennym, czyli od poniedziałku do piątku. Rozpoczynają się o godz. 9, kończą po południu w godz. 14-15. Jest część ćwiczeniowa i część wykładowa. Wykłady trwają półtorej godziny. Jest też miejsce na praktyki związane z późniejszą możliwością pracy w szkole.
Dwa pierwsze lata mają charakter propedeutyki i filozofii, wejścia w świat myślenia w sposób usystematyzowany, z elementami teologicznymi, biblijnymi. Kolejne trzy lata mają już bardziej charakter teologiczny w sensie ścisłym.
Można powiedzieć, że ten obszar jest bardzo szeroki, bo tak naprawdę w sercu teologii jest pytanie o Boga, który wyszedł na spotkanie człowieka, w którym człowiek dopiero może odnaleźć swój sens.

– Wielu myśli o studiach w sposób praktyczny w kontekście swojej przyszłości i pracy zawodowej. Niektórzy stawiają sobie podobne pytania, myśląc o teologii. Wydaje się, że obranie tego kierunku winno wypływać z nieco głębszych pobudek.

– Na pewno motywacje studiowania teologii mogą być bardzo różne. Na studia teologiczne nie przychodzą tylko młodzi ludzie bezpośrednio po maturze, choć takich też mamy. Ale przychodzą np. ludzie, którzy na jakimś etapie swojego życia chcą zaangażowanie wiary potraktować głębiej. Są także tacy, którzy rzeczywiście przychodzą z intencją bycia w przyszłości zaangażowanymi w życie Kościoła katechetami czy animatorami parafialnymi.
Oprócz tego studia teologiczne otwierają całą przestrzeń na dawanie sensu i schodzenie głębiej w nasz sposób przeżywania życia. I to jest także ten wymiar, który jest bardzo ważny. Pewnie studiowanie teologii nie będzie masowe, ale ci, którzy studiują, myślę, że mają później znaczącą misję, posługę do wypełnienia w ramach swoich wspólnot czy parafii.

* * *

Studenci o teologii w IFT:

Alicja, studentka II roku:
– Pierwszą rzeczą, którą daje mi studiowanie w IFT, jest odkrywanie na nowo sympatii do Kościoła. Zanim przyszłam na studia, bałam się, że zetknę się ze skostnieniem i zamknięciem. Rzeczywistość okazała się całkiem inna. To właśnie na tych studiach odkrywam piękno Kościoła, które przejawia się w otwartości i świeżości. To szansa na dotknięcie wieczności, która dzieje się tu i teraz. Bardzo rozwijająca, a przy tym napawająca nadzieją.
Oprócz tego studiowanie staje się miejscem rozmowy z ludźmi, którzy mierzą się z podobnymi pytaniami. O ile dobrze jest posłuchać mądrego wykładowcy na zajęciach, o tyle wspaniale jest móc dyskutować w gronie osób, dla których sprawy Boże są istotną częścią życia. To nawet nie tylko o sprawy Boże chodzi. Może nawet bardziej o wchodzenie w głąb człowieczeństwa i mierzenie się z trudnymi zagadnieniami, które dotyczą wnętrza, a nie powierzchowności.

Piotr, student III roku:
– Co wybrać? Jaką dziedzinę studiować? W dobie pędzącego świata i powierzchownych relacji warto postawić na coś, co będzie dla ciebie ostoją, co da ci fundamentalne wykształcenie i zrozumienie świata. Możesz tu przyjść pełen wątpliwości, ale wyjdziesz z odpowiedziami na wszystkie pytania... Amerykański filozof ze stanowego uniwersytetu Florydy powiedział: „Filozof to ślepiec w ciemnym pokoju szukający czarnego kapelusza, którego tam w ogóle nie ma. Teolog natomiast to ktoś, kto go znajduje!”. Jeśli nie znalazłeś więc jeszcze swojej życiowej drogi, to przyjdź do nas, na teologię, gdyż Jezus zapewnia cię: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14, 6).
Przyjdź do nas, gdyż tylko tutaj twoje studiowanie będzie jednocześnie osobową relacją, gdyż Bóg powiedział do ciebie: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię!” (Jr 1, 5). Przyjdź, a odnajdziesz swoją drogę!

Andrzej, student IV roku:
– Teologię można studiować mając lat 19, ale i 49 lub więcej, co potwierdza zróżnicowanie wieku obecnych studentów. Klimat tej uczelni sprzyja budowaniu więzi na ugruntowanych zasadach personalizmu chrześcijańskiego i humanizmu. Wykłady są prowadzone przez wybitnych specjalistów, których mogę określić autorytetami w swoich dziedzinach naukowych, m.in.: logiki, filozofii, języków obcych czy nauk społecznych, pedagogicznych i teologicznych. Człowiek ze swej natury zadaje pytania, na które może tutaj znaleźć odpowiedź.

Kacper, student III roku:
– Kończę już trzeci rok studiów. Oprócz możliwości zgłębienia wiedzy dotyczącej mojej wiary, przede wszystkim wbrew wielu opiniom, z jakimi się spotykam, studia te pozwoliły mi bardzo rozszerzyć perspektywę, z której patrzę na wiele spraw, problemów i w ogóle na świat. Warto oczywiście zauważyć, że są to studia wymagające, a znajdując odpowiedzi na czasem dręczące nas pytania, okazuje się, że pojawiają się nowe. Jednak zapytany o to, czy poleciłbym studiowanie teologii, mogę otwarcie powiedzieć, że tak. Każdy gram trudu włożony w te studia w jakiś sposób zaowocował, pozwalając mi dalej rozwijać siebie i swoje pojmowanie świata, a każde umysłowe wyzwanie, któremu stawiam czoła, niesie ze sobą swoistego rodzaju satysfakcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ruszyły zapisy na modlitewne wydarzenie „Polska pod Krzyżem”

2019-07-17 14:24

Magdalena Kowalewska-Wojtak

Organizatorzy Wielkiej Pokuty i Różańca do Granic 14 września zapraszają na górę Świętego Krzyża w diecezji sandomierskiej wszystkich, którzy chcą postawić krzyż w centrum swojego życia i Polski.

materiały prasowe

- Pragniemy zaprosić Polaków w kraju i za granicą do tego, aby wyznali wiarę w Jezusa Chrystusa, nawrócili się i postawili krzyż w centrum swojego życia. Zapraszamy do budowania społeczeństwa miłości w Polsce i Europie - mówi jeden z współorganizatorów modlitewnego czuwania Maciej Bodasiński z Fundacji Solo Dios Basta. Tłumaczy, że celem wydarzenia jest zatrzymanie tego wszystkiego, co nas frustruje i męczy, co staje się tematami pierwszych stron gazet. - Do odnowy w naszym społeczeństwie potrzeba Jezusa Chrystusa i Jego Krzyża. Chcemy przypomnieć, że początkiem naszej współczesnej cywilizacji i państwa polskiego jest Chrystus, który umarł za nas krzyżu - dodaje Maciej Bodasiński.

- Mimo osób żyjących głęboką wiarę, wśród większości katolików prawdziwy krzyż jest odrzucany. Na całym świecie atak na Kościół nabiera na sile, tracimy młodzież, coraz częściej rozpadają się związki małżeńskie, a na ulicach naszych miast dokonują się publicznie grzechy - mówi „Niedzieli” Lech Dokowicz z Fundacji Solo Dias Basta.  Organizatorzy wskazują, że duchowe zwycięstwo może przyjść tylko przez Chrystusowy krzyż. 

- Celem tego wydarzenia jest to, aby rany, które pojawiają się w Kościele leczyć przez modlitwę. Chcemy, aby jak najwięcej świeckich i kapłanów stanęło razem pod krzyżem. Przez modlitwę chcemy ożywiać życie sakramentalne w Polsce i przywracać szacunek do stanu kapłańskiego - podkreśla Maciej Bodasiński.

Wydarzenie odbędzie się w najstarszym polskim sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego w Nowej Słupi. Gospodarzami modlitewnego spotkania „Polska pod Krzyżem” będą Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Organizatorzy modlitewnego czuwania chcą, aby w sanktuarium, w którym modlił się przed wyruszeniem pod Grunwald król Władysław Jagiełło, przybyło jak najwięcej Polaków .

Ze względu na ograniczoną ilość miejsc w sanktuarium na stronie internetowej www.polskapodkrzyzem.pl rozpoczęły się zapisy. Każda z zarejestrowanych osób otrzyma bezpłatną wejściówkę i indywidualny kod QR. - Jeśli okaże się, że frekwencja dopisuje, będziemy otwierać kolejne punkty modlitewne wokół Góry Świętego Krzyża - tłumaczy Maciej Bodasiński. Zaznacza, że wydarzenie ma być zachętą dla innych, aby w różnych miejscach Polski tego dnia organizowali się na modlitwie i adoracji krzyża.

Na stronie internetowej wydarzenia znajduje się mapa, gdzie poszczególne grupy, zakony czy parafie mogą zgłaszać swoją duchową łączność.- To wydarzenie ma prowadzić nas ku pokojowi i jedności oraz otwierać na działanie łaski Bożej - dodaje Bodasiński.

Teren wokół sanktuarium należy do Świętokrzyskiego Parku Narodowego. - Chcemy z wielkim jego poszanowaniem i we współpracy z władzami parku przeprowadzić to spotkanie - mówi Maciej Bodasiński. Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie zagrozi przyrodzie. Posługujący wolontariusze zobowiązali się, że posprzątają teren na Łysej Górze, najpóźniej do następnego dnia. Ponadto planowana jest kampania informacyjna na temat ekologicznego charakteru świętokrzyskiego wydarzenia.

Modlitwa rozpocznie się w południe w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, 14 września. Zaplanowano liczne konferencje i świadectwa, a także procesyjne przejście pod Krzyż. W sanktuarium będzie można wyspowiadać się. Centralnym punktem będzie Msza św., której będzie przewodniczył ordynariusz sandomierski bp Krzysztof Nitkiewicz. Spotkanie zakończy się nocnym czuwaniem modlitewnym, które potrwa do następnego dnia, kiedy to przypada  wspomnienie Matki Boskiej Bolesnej.

Wydarzenie organizuje Fundacja Solo Dias i Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Patronat medialny nad modlitewnym spotkaniem „Polska pod Krzyżem” objął Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

W 2016 roku Wielka Pokuta na Jasnej Górze zgromadziło ok. 150 tys. wiernych. Z kolei w organizowanym w "Różańcu do Granic" w ponad 20 przygranicznych diecezjach, gdzie znajdowało się kilkaset punktów modlitwy uczestniczyło, około miliona osób.

Magdalena Kowalewska-Wojtak

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mateusz Morawiecki i Jakub Błaszczykowski w Truskolasach

2019-07-22 18:17

PAP

– Moim marzeniem jest, żeby młodzież mogła trenować, żeby odciągnąć ją od głupstw – podkreślił premier Mateusz Morawiecki w Truskolasach, który w poniedziałek odwiedził Szkołę Podstawową im. Stanisława Ligonia, gdzie zainicjował budowę boiska sportowego.

Twitter.com

Morawiecki w Truskolasach spotkał się z piłkarzem, reprezentantem Polski, byłym zawodnikiem m.in. Borussi Dortmund, a obecnie Wisły Kraków, pochodzącym z Truskolasów Jakubem Błaszczykowskim.

Według premiera trzeba się zastanowić nad systemem szkolenia młodych piłkarzy i nowatorskim podejściem do piłki nożnej.

– Wielkim naszym pragnieniem, a moim marzeniem jest to, żeby dzieciaki, młodzież również z Truskolasów, z takiej ziemi jak ta, północna część woj. śląskiego, żeby mogły trenować, żeby chciało im się chcieć, żeby odciągnąć ich od tych głupstw, głupotek i większych jakiś chuligańskich wybryków, albo siedzenia z nosem w smartfonach – powiedział Morawiecki.

Premier oznajmił, że „droga do sukcesu jest usiana ciężką pracą”. – Nie wolno się załamywać. Trzeba podnosić głowę po drobnych i większych porażkach – oznajmił.

Jestem przekonany, że za 5-10 lat będziemy w stanie osiągać sukcesy w Lidze Mistrzów, w piłkarskich mistrzostwach świata i Europy – ocenił premier...

– Trzeba iść do przodu w ramach pewnej dyscypliny. Taką drogę przebył nasz piłkarz. Chciałem podziękować Kubie Błaszczykowskiemu za wspaniałą postawę, postawę patriotyczną i naukę patriotyzmu w praktyce – dodał.

Jakub Błaszczykowski stwierdził, że jest to dla niego „bardzo ważny dzień”. – Jak wspomniałem panu premierowi, od 2010 r. starałem się, żeby takie wydarzenie miało miejsce, żeby powstało boisko, akurat tu, bo tutaj wykonywałem pierwsze kroki – powiedział.

Budowa boiska w Truskolasach jest częścią finansowanego przez rząd Programu Certyfikacji Szkółek Piłkarskich PZPN.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem