Reklama

Wiadomości

To nie był „świąteczny szantaż”

Górnicy z Silesii wyszli na powierzchnię, a na górze czekały na nich żony i to, co w Polsce bywa bardziej wymowne niż konferencja prasowa: ulga, łzy, wstyd i cicha złość. „Trudno opanować emocje” — bo jak opanować emocje, kiedy święta spędza się pod ziemią, a państwo przyjeżdża dopiero wtedy, gdy kamerom zaczyna brakować cierpliwości?

2025-12-31 08:14

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

I nagle pojawia się minister. Nie po to, by przeprosić za zwłokę, nie po to, by wprost powiedzieć: „zawaliłem termin, za długo zwlekałem”, tylko po to, by dopiąć naprędce porozumienie i najlepiej domknąć też usta tym, którzy przypominają kolejność zdarzeń. Bo w tej historii najważniejsze nie jest to, że ludzie siedzieli pod ziemią, tylko to, że ktoś zadał niewygodne pytanie. Nie jestem sędzią — ale rozpoznaję mechanizm: winny ma być posłaniec, nie decyzja.

Telewizja rządowa w likwidacji dorzuca do tego swoją ulubioną przyprawę: odwrócenie ról. „My rozwiązujemy problemy, państwo je stwarzacie” — fraza jak z podręcznika władzy, która uwielbia brzmieć jak strażak, choć pachnie benzyną. I robi się z tego opowieść nie o strajku, rozmowach i odpowiedzialności, tylko o tym, że to dziennikarz telewizji WPolsce24 Rafał Jarząbek „przeszkadza w rozwiązywaniu”. Ten z mostem: most między faktami a przekazem dnia jest tu z papieru, a i tak każe się nam po nim przejść.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Najbardziej niewygodny wątek jest prosty: list podpisany dzień przed Wigilią, wezwanie do zawieszenia protestu do 6 stycznia, bo trwa „przerwa świąteczna”, a protest staje się w rządowej narracji „świątecznym szantażem”. Władza lubi pracę w trybie „pilne”, ale pod warunkiem, że pilne jest to, co jej wygodne. Górnik w szybie ma być rozsądny i cierpliwy, polityk w garniturze — obrażony i nietykalny.

Co wolno Niemcom...

Reklama

A gdy już mowa o wygodzie: Niemcy forsują Zielony Ład, a jednocześnie zwiększają produkcję energii z węgla. I tu dopiero wychodzi uśmiechnięta polska specjalność: moralność importowana i koszty lokalne. Ten z żołnierzem: zwykły człowiek ma zaciskać pasa w imię „transformacji”, a silniejszy gra według własnych zasad i jeszcze poucza resztę, jak ma żyć. „Wspólna strategia” brzmi pięknie, dopóki nie zobaczymy, komu wolno więcej. Mowa o ministrze Marcinie Kierwińskim, który jedno mówi, a co innego pokazuje rzeczywistość w jakiej przychodzi żyć i pracować funkcjonariuszom Straży Granicznej.

W tle leci kolejny serial: ataki na prezydenta, sygnał z góry, chórek niżej, kreatywność w służbie insynuacji. W tym samym czasie z mediów społecznościowych wycieka obraz warunków służby na granicy i tej drobnej codzienności, która mówi o państwie więcej niż sto wpisów na X: kwatery, koszty, czekanie na zwrot, „dokarmianie po cichu”. To są realne sprawy, jakie ujawniają „Służby w akcji”, nie PR-owe grafiki z pustym sercem jako partyjnym logo. A jednak łatwiej rzucić „pogłosem” niż pojechać, zobaczyć i wziąć odpowiedzialność.

Na koniec zostaje świąteczna pocztówka z Woronicza: „za PRL-u było gorzej”, więc dziś macie się uśmiechnąć. To jest polityka na najniższym biegu: nie poprawiamy, tylko znieczulamy. Nie tłumaczymy, tylko uspokajamy przekazem dnia. I tak Polska dostaje jednocześnie trzy komunikaty: górnik ma milczeć, dziennikarz ma nie pytać, a widz ma się cieszyć, że „kiedyś było gorzej”.

W tej układance najważniejsze jest jedno: państwo nie może mieć przerwy od odpowiedzialności. Zwłaszcza wtedy, gdy obywatel nie ma przerwy od życia.

Ocena: +6 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Igor, przystopuj

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Młodzież nie pamięta, bo minęła już ponad dekada, gdy z najbliższego otoczenia Donalda Tuska na pierwsze miejsce jeśli chodzi o doradztwo polityczne wskoczył Igor Ostachowicz. 16 listopada 2007 premier Tusk powołał go na stanowisko podsekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i od tego czasu są nierozłączni: niezależnie czy lider PO był premierem, przewodniczącym Rady Europejskiej, czy dziś ponownie kieruje rządem. Z tą różnicą, że kiedyś Ostachowicz był na widoku, jego rola była oficjalna, był urzędnikiem państwowym, a dziś jest już w cieniu cienia.

Ostachowicz ma jedno, proste zadanie, a jest nim dbanie o wizerunek i przekaz szefa. To człowiek legenda, który jest uznawany za ojca największych propagandowych sztuczek Tuska w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Dziś widzę jak się przemęcza i jako niegdyś bywalec konferencji prasowych Donalda Tuska (za jego pierwszych rządów), który mijał się i zamienił nieraz kilka zdań z jego szarą eminencją, apeluję: Igor, przyhamuj. Organizujesz wrzutkę za wrzutką, wymyślasz mediom tematy do przykrycia afer i problemów szefa, ale tego co się dzieje nie zamieciesz. Szczególnie, że jest tego coraz więcej. Poza tym to działało w 2012, ale dziś to obciach i cringe.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany personalne w diecezji elbląskiej

2026-01-01 10:54

BP KEP

Bp Wojciech Skibicki

Bp Wojciech Skibicki

Biskup Elbląski dr Wojciech Skibicki dokonał wraz z 1. stycznia zmian personalnychw diecezji elbląskiej. Zmiany dotyczą funkcji duszpasterza młodzieży, rzecznika prasowego oraz kapelana i sekretarza biskupa diecezjalnego.

Z końcem roku posługę diecezjalnego duszpasterza młodzieży i koordynatora Światowych Dni Młodzieży zakończył, po niemal 8 latach, ks. Marek Piedziewicz. Od 1. stycznia zastąpił go ks. mgr Michał Semeniuk, wikariusz w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Malborku oraz katecheta w Zespole Szkół Katolickich im. św. Jana Pawła II w Malborku. Ks. Semeniuk będzie, w pierwszej kolejności, współpracował z księżmi zaangażowanymi w duszpasterstwo młodzieży, a także kontynuował dotychczasowe projekty. Są to przede wszystkim cykliczne, nocne czuwania, które od kilku lat gromadzą młodzież z diecezji w jej różnych parafiach. Będzie również koordynował przygotowania do wyjazdu z diecezji elbląskiej na Światowe Dni Młodzieży w Seulu w roku 2027.
CZYTAJ DALEJ

Abp Przybylski: Pójdźmy śladami kard. Hlonda - przyjmijmy Boże Słowo

2026-01-04 18:01

[ TEMATY ]

Eucharystia

kard. August Hlond

abp Andrzej Przybylski

100. rocznica ingresu

Stowarzyszenie Pokolenie/Instytut Pamięci Narodowej

Kard. August Hlond

Kard. August Hlond

- „Na początku było Słowo. Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo”. Tym, którzy je przyjęli, dało moc, dało światło, dało zwycięstwo. To słowo głosił niestrudzony prymas kardynał August Hlond, pierwszy biskup naszej diecezji, który sto lat temu w tym Kościele przyjął święcenia biskupie i dokonał uroczystego ingresu do nowo utworzonej diecezji katowickiej - mówił abp Andrzej Przybylski w czasie Eucharystii z okazji 100. rocznicy ingresu Augusta Hlonda do pierwszej katedry katowickiej.

Odnosząc się do odczytanego fragmentu Ewangelii św. Jana, abp Andrzej Przybylski przypomniał, że w prologu zawarta jest synteza całej teologii wcielenia. Jednocześnie Ewangelista zwraca uwagę słuchaczy, że to słowa determinują nasz sposób myślenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję