Reklama

Zanim wyruszę...

2015-07-30 12:36

Elżbieta Kuczyńska-Kula, animatorka karmelitańskiej grupy 18.
Edycja wrocławska 31/2015, str. 6

Waldemar Kucharczyk

Zanim wyruszę – krzątanina. Tyle potrzebujemy, by przetrwać. Ale oto ten dzień. Wyruszamy miastem wczesnym rankiem, wybudzając je. Przy kościołach oczekują księża, kropiąc obficie święconą wodą i błogosławiąc pielgrzymów na długą drogę. Popatrzmy na siostry zakonne, o. Krzysztofa i pozostałe osoby duchowne – odziani w długie szaty swojej kapłańskiej i zakonnej przynależności znoszą upał bez narzekania. Pielgrzymka to branie na klatę. Dobrze przyjąć i ducha wyrzeczenia.

Miejsce. Trzeba zrozumieć swoje miejsce w tej wędrującej wspólnocie. Zwrot „siostro” i „bracie” ma znaczyć konkret. To, że ktoś potrzebuje plastra, a ja go mam. Podzielę się, czy nie? To, że ktoś w nieświadomości wystawia gołą głowę na słońce, a ja tę dodatkową czapkę mam w plecaku. To, że ktoś siedzi obok i płacze. To, że ktoś łamie regulamin. O, tak. Jest i regulamin. Co zrobię? Udam, że nic nie widzę, czy wystawię głowę? Czy będę mieć odwagę reagować adekwatnie do rozpoznanej potrzeby – w duchu raczej braterskiej miłości? Oby nie potępienia czy szykany.

Pielgrzymka ma swój rytm i program. Jest poranna modlitwa, Godzinki, konferencja, Eucharystia, Godzina Miłosierdzia, Różaniec. Apel. Jest i strefa ciszy, kiedy milczący tłum obok przeżywa swoje spotkanie z... Bogiem? Sobą? Co jest trudniejsze? Tumult spiętrzonych myśli, nierozwiązanych problemów, mój bunt i wołanie o pomoc? A może głęboka, uzdrawiająca cisza, kiedy wszystko wskakuje na swoje miejsca prowadzone niewidzialną dłonią Lekarza?

Reklama

Niezwykłe chwile adoracji po każdej Mszy św. Najświętszy Sakrament, wystawiony na tle pól, lasów, ponad dłońmi kapłana. I ja, ze swoim bólem i ze swoim szczęściem. Pan w lekkim powiewie wiatru dotyka twarzy i serc. Jest tu i teraz. Powstajemy.

Idziemy, mijając miasta i wioski. Machamy do ludzi stojących przy drogach i widocznych w otwartych oknach. W tym pozdrowieniu jest błogosławieństwo – bo pielgrzymka swój dobry efekt odciska i na tych, których mijamy po drodze. Te zbierane z twarzy troski zabieramy ze sobą.

W ostatnim dniu, idąc już z Górki Przeprośnej, rozdajemy po drodze dzieciom karmelki. Zmęczenie daje się ostro we znaki. Czyste serce i umęczone nogi. Wszystko w porządku. Ale na horyzoncie, co jakiś czas, ukazuje się naszym oczom zarys kopuły Klasztoru Jasnogórskiego. Matka czeka.

Tagi:
pielgrzymka

Reklama

Abp Polak w Skrzatuszu: Obecność Maryi czyni to miejsce domem rodzinnym

2019-09-15 17:17

awi / Koszalin (KAI)

Podczas tegorocznej Pielgrzymki Diecezjalnej, kościół sanktuaryjny w Skrzatuszu został podniesiony do rangi bazyliki mniejszej. Uroczystej Mszy św. przewodniczył Prymas Polski abp. Wojciech Polak. - Obecność Maryi czyni to miejsce domem rodzinnym – stwierdził duchowny.

prymaspolski.pl

Wobec zebranych pielgrzymów, dekret Watykanu odczytał biskup Krzysztof Zadarko. Prymas Polski przewodniczył uroczystej Eucharystii, podczas której nastąpiło ogłoszenie decyzji Watykanu o podniesieniu skrzatuskiego kościoła do rangi bazyliki mniejszej.

- Śladem przodków i minionych pokoleń, które od wieków pielgrzymowały tutaj, do Skrzatusza, do Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej przyszliśmy, aby modlić się u stóp skrzatuskiej Piety - Matki Miłości Zranionej i naszej Nadziei. W uroczystym akcie nadania tytułu bazyliki mniejszej podkreślona zostaje wytrwała wiara ludu tej ziemi. Podkreślone zostały duchowe dzieje tego miejsca - mówił na początku homilii abp Polak.

Prymas Polski podkreślił, że wyniesienie skrzatuskiego sanktuarium do rangi bazyliki stawia wyzwania dla osób go odwiedzających. - Kościół nadając ten tytuł oczekuje od was, że dalej będzie to miejsce szczególnie jednoczące i łączące pod płaszczem Maryi wszystkich wiernych. Przecież nowe idee, które są propagowane na świecie, oraz nowe technologie nie są źródłem prawdziwej nadziei dla człowieka - jest nim oblicze Matki, jej matczyne dłonie i płaszcz, który nas okrywa. To Ona jest bezpieczną arką pośród różnych potopów, które przeżywamy. Obecność Maryi czyni to miejsce domem rodzinnym dla nas, dla jej dzieci. Jesteśmy w domu, u matki - stwierdził abp Polak.

Hierarcha mówił o tym, że to właśnie w obecności Maryi najbardziej widoczna jest droga i oblicza Kościoła-Matki. Dodał, że tylko Kościół posłuszny Bogu będzie mógł pełnić wiarygodnie swą misję w świecie.

- Tylko ludzie wierni Bogu będą mogli być nadal skutecznym znakiem i narzędziem zbawienia. Tylko ludzie, którzy pomimo wszystkich przeciwności i prowokacji zachowują miłość i wrażliwość wobec drugiego człowieka, tylko Kościół objawiający ludzką twarz nieskończonej miłości Boga - będzie wciąż miejscem uzdrowienia zranionej miłości i niezachwianej nadziei - zaakcentował abp Polak.

Skrzatuskie uroczystości zakończyło błogosławieństwo nabożeństwo maryjne z zawierzeniem diecezji opiece Matki Bożej Bolesnej oraz śluby Braci Miłosiernego Pana, nowego zgromadzenia w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Eucharystię koncelebrowało dziesięciu biskupów metropolii szczecińsko-kamieńskiej i blisko 60 prezbiterów. W uroczystościach w Skrzatuszu wzięły udział tysiące wiernych.

Sanktuarium maryjne w Skrzatuszu zbudowano w latach 1687–1694 jako wotum za odsiecz wiedeńską. W 1945 r. kościół został uratowany przez polskich robotników przymusowych przed wysadzeniem przez żołnierzy radzieckich. Znajduje się w nim XV-wieczna Pieta z wierzbowego drewna, która trafiła do wsi w 1575 r. po dramatycznych wydarzeniach w kościele w Mielęcinie. W 1988 r. prymas Polski kard. Józef Glemp ukoronował ją koronami papieskimi.

Miejsce znane z licznych uzdrowień jest licznie odwiedzane. Kroniki podają, że na uroczystości odpustowe w XVII w. przybywało z odległych stron 10 tys. pielgrzymów reprezentujących wszystkie stany. W okresie zaborów na odpust Wniebowzięcia NMP zapraszano polskiego kaznodzieję. Pielgrzymki nie ustały nawet podczas II wojny światowej. Świątynia będzie drugą - po kołobrzeskiej katedrze - bazyliką mniejszą w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostanie pożegnanie diakona Mateusza Niemca

2019-09-10 07:17

Ks. Wojciech Kania

W kościele św. Jana Chrzciciela w Nisku odbyło się ostatnie pożegnanie diakona Mateusza Niemca. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz.

Ks. Wojciech Kania

Uroczystości pogrzebowe diakona Mateusza Niemca rozpoczęły się 8 września w kościele św. Michała Archanioła w Sandomierzu. Mszy św. żałobnej przewodniczył bp pomocniczy senior Edward Frankowski. Wraz z nim Eucharystię sprawowali: ks. Rafał Kułaga, rektor seminarium wraz z księżmi wychowawcami i profesorami oraz duże grono kapłanów. We Mszy św. uczestniczyli alumni, siostry zakonne, pracownicy świeccy sandomierskiej uczelni oraz rodzina zmarłego diakona. Homilię wygłosił ks. Szymon Brodowski, ojciec duchowny seminarium. Po Mszy św. odbyło się czuwanie modlitewne za śp. diakona Mateusza zakończone wspólną modlitwą różańcową oraz Apelem Jasnogórskim.  

Główne uroczystości pogrzebowe odbyły się w parafii św. Jana Chrzciciela w Nisku z której pochodził diakon Mateusza. Mszy św. przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali profesorowie seminarium duchownego oraz grono kapłanów. W modlitwie żałobnej uczestniczyli licznie zebrani parafianie z parafii rodzinnej oraz parafii w Kocudzy, gdzie posługiwał diakon Mateusz na praktyce duszpasterskiej.

Zobacz zdjęcia: Uroczystości pogrzebowe diakona Mateusza Niemca

Rozpoczynając liturgię pogrzebową, bp Nitkiewicz podziękował rodzicom śp. diakona Mateusza za syna i złożył wyrazy współczucia całej rodzinie. - Podobnie jak w momencie wstąpienia Mateusza do Seminarium Duchownego ofiarowaliście go Chrystusowi, miejcie siłę, aby uczynić to teraz po raz drugi. On i wy znajdziecie w ten sposób pokój ponieważ Chrystus jest pokojem - powiedział biskup.

Homilie wygłosił ks. Rafał Kułaga rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Oczywiście gromadzi nas na tej uroczystości smutek, ból i żal. Bo żegnamy diakona, który był nam bliski, z którym przeżyliśmy wiele wspólnych chwil, który – po ludzku sądząc nie tylko mógł, ale powinien jeszcze cieszyć się życiem. Miał przecież tylko 25 lat. I choć wielu wydawać się może, że człowiek potrafi bardzo dużo, to jednak staje bezradny wobec nadchodzącej nieuchronnie śmierci. Na nią trzeba być gotowym w każdej chwili, do niej przygotować się trzeba, bo nasze życie jest kruche i ułomne. Wobec śmierci wszyscy stajemy bezradni. Możemy tylko na nią czekać, ale czekać aktywnie, czyniąc jak najwięcej dobra – powiedział ks. rektor Rafał Kułaga.

Po Mszy św. kondukt żałobny wyruszył na cmentarz w Nisku, gdzie zostało złożone ciało diakona Mateusza.

Diakon Mateusz Niemiec zmarł w szpitalu w Lublinie w wieku 25 lat. Niedługo przed święceniami kapłańskimi, które miał przyjąć tego roku uległ poważnemu wypadkowi. Od tego czasu przebywał w śpiączce w szpitalu. Miał zapewnioną troskliwą opiekę szpitalną oraz otoczony był w całej diecezji modlitwą. Lekarze mimo ciągłych starań nie dali rady uratować jego życia. Zmarł 5 września. Cechowała go pogoda ducha, życzliwość i chęć niesienia pomocy innym. Był zaangażowany w duszpasterstwo osób niesłyszących. Wśród wychowawców seminarium duchownego oraz kolegów cieszył się bardzo dobrą opinią jako człowiek pracowity i odpowiedzialny. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz.

Diakon Mateusz Niemiec urodził się 26 kwietnia 1994 r. w Stalowej Woli. Należał do parafii św. Jana Chrzciciela w Nisku. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej nr 5 w Nisku zaczął uczęszczać do Liceum Ogólnokształcącego im. KEN w Stalowej Woli. W 2013 r., po zdaniu egzaminu dojrzałości wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież pobłogosławił ikonę Matki Bożej dla cierpiącego narodu syryjskiego

2019-09-15 20:15

ts / Watykan, Damaszek (KAI)

Papież Franciszek pobłogosławił ikonę Matki Bożej dla cierpiącego narodu syryjskiego. Jej autorem jest Spiridon Kabbash, grecko-prawosławny ksiądz z Homs, poinformowało Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKwP) 15 września w Rzymie.

Grzegorz Gałązka

Ikona przedstawia siedzącą Matkę Bożą w czerwonym płaszczu. Na kolanach trzyma Dzieciątko Jezus, błogosławiące kobiety, mężczyzn i dzieci zwracających się w błagalnym geście do Matki Bożej. Te postaci artysta umieścił w dolnej, lewej części obrazu. W dole po prawej natomiast widać uzbrojonych terrorystów w czarnych mundurach odwróconych od tej sceny i uciekających; niektórzy z nich mają miecze i pasy z amunicją.

Kardynał Mauro Piacenza, przewodniczący PKwP przekazał ikonę papieżowi Franciszkowi. Jak podkreślono, „obraz zatroskanej Maryi, Pocieszycielki Syryjczyków” jest symbolem modlitewnej kampanii „Pociesz mój naród” syryjskich chrześcijan, którzy stracili swoich bliskich w czasie trwającego osiem lat konfliktu zbrojnego w kraju.

W najbliższych tygodniach ikona będzie peregrynować po wszystkich 34 diecezjach katolickich, prawosławnych i wschodniochrześcijańskich w Syrii. Będzie wystawiana i czczona we wszystkich parafiach, w których będzie taka możliwość; ogółem zarejestrowane są 454 parafie, powiedziała w Rzymie rzeczniczka PKwP.

Także w niedzielę 15 września w Syrii rozdawano 6000 różańców, które papież Franciszek poświęcił 15 sierpnia podczas modlitwy „Anioł Pański” na placu św. Piotra. Różańce przygotowali chrześcijańscy rzemieślnicy w Betlejem i Damaszku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem