Płeć – dar, a nie projekt do dowolnej zmiany
W przestrzeni szkolnej zdarzają się sytuacje, w których uczniowie lub ich opiekunowie domagają się, aby nauczyciele posługiwali się imieniem i formami gramatycznymi właściwymi dla płci przeciwnej bądź tzw. neutralnej płciowo. Zdarza się również, że dyrektorzy szkół próbują wydawać w tym zakresie wiążące polecenia służbowe. Należy jednak podkreślić, że takie żądania i decyzje muszą pozostawać w zgodzie z obowiązującym porządkiem prawnym, w szczególności z przepisami regulującymi status osoby w świetle aktów stanu cywilnego oraz konstytucyjnymi gwarancjami ochrony wolności jednostki.
Czy uczeń może „zmienić płeć”?
Reklama
Zgodnie z prawem o aktach stanu cywilnego, to dane urzędowe przesądzają o imieniu i płci danej osoby i stanowią wyłączny dowód dla zdarzeń w nich stwierdzonych. W związku z tym szkoła ani jej dyrektor nie mają kompetencji do nakładania na nauczycieli obowiązku posługiwania się innym imieniem lub zaimkami niż wynikające z dokumentów. Co więcej, takie polecenie mogłoby naruszać nie tylko przepisy ustawowe, ale również konstytucyjnie chronione wolności nauczycieli – w szczególności wolność sumienia, wyznania oraz wolność wypowiedzi. Polecenie dyrektora nakazujące nauczycielowi używanie imienia i zaimków sprzecznych z dokumentacją ucznia byłoby niezgodne z art. 3 prawa o aktach stanu cywilnego oraz z przepisami Konstytucji RP chroniącymi wolność sumienia i wolność wyznania. Co ważne, Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 7 października 2015 r. wskazał, że prawo do prywatności jednej osoby nie może prowadzić do zmuszania innej osoby do działań sprzecznych z jej sumieniem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Prawo nauczyciela do wolności sumienia i religii
Nauczyciel nie jest jedynie wykonawcą poleceń administracyjnych. Jest osobą posiadającą godność, przekonania, tożsamość religijną oraz chronioną wolność sumienia. Używanie sformułowań sprzecznych z chrześcijańską antropologią — według której płeć jest obiektywną, biologiczną cechą człowieka — może stanowić naruszenie tych wolności.
Kościół przypomina, że człowiek nie tworzy swojej natury, lecz ją otrzymuje. Próba zmuszania do językowego negowania rzeczywistości nie jest przejawem tolerancji, lecz formą presji ideologicznej. Dlatego Instytut Ordo Iuris przygotował poradnik dla nauczycieli i dyrektorów, w którym jasno wskazuje, że dyrektor szkoły nie może wydać nauczycielowi wiążącego polecenia używania imienia lub zaimków sprzecznych z płcią ucznia, a nauczyciele mają prawo powołać się na prawo, sumienie i wolność religijną.
Czy uczeń może „zmienić płeć” w szkole?
Nie. Polskie prawo przewiduje procedury zmiany imienia i ewentualnej korekty oznaczenia płci w dokumentach, ale nie opiera się to na subiektywnym odczuciu, chwilowej deklaracji czy modzie społecznej. Dopóki dane w aktach stanu cywilnego pozostają niezmienione — szkoła musi się do nich stosować.
Wbrew narracji części aktywistów, zwracanie się do uczniów zgodnie z dokumentami nie stanowi dyskryminacji, lecz jest wyrazem równego traktowania wszystkich.
Reklama
W jednym z warszawskich liceów sugerowano nauczycielowi, aby zwracał się do uczennicy imieniem męskim i formami gramatycznymi właściwymi dla chłopca. Jednocześnie w tej samej szkole zachęcano, by do innej dziewczyny mówić „Kasia”, ponieważ nie życzyła sobie pełnej formy „Katarzyna”. Widzimy tu wyraźny dysonans: z jednej strony presja, by zmieniać rzeczywistość, z drugiej – arbitralne dowolne modyfikowanie imienia według życzeń. Trudno nie dostrzec, że takie działania nie służą ani dobru ucznia, ani stabilności wychowawczej szkoły. Nawet gdyby uznać, że żądanie ucznia dotyczące preferowanych zaimków wchodzi w zakres prawa do prywatności, po stronie nauczyciela mamy równie silne, konstytucyjnie chronione wartości: wolność sumienia i wyznania. Trybunał Konstytucyjny (wyrok z 7 października 2015 r., K 12/15) jasno wskazał, że prawo do prywatności nie może prowadzić do zmuszania innych do działań sprzecznych z ich sumieniem.
Warto podkreślić również, że nauczyciel odpowiada nie tylko za jednego ucznia, lecz za całą społeczność szkolną. Utrwalanie w młodym człowieku nieprawidłowej wizji własnej tożsamości może godzić w jego dobro, a także negatywnie wpływać na rozwój innych uczniów.
Wolność sumienia to nie przywilej – to prawo
Sprawa nie dotyczy jedynie jednostkowych sporów. To kwestia fundamentalna: czy prawo będzie stało po stronie rzeczywistości, czy po stronie ideologii. Chrześcijańska wizja człowieka, wsparta zdrowym rozsądkiem i porządkiem prawnym, przypomina, że prawda o człowieku nie może być dowolnie „konstruowana”.
Nauczyciel, który odmawia używania imion i zaimków sprzecznych z płcią biologiczną ucznia, nie dyskryminuje, lecz korzysta z przysługujących mu praw oraz chroni realne dobro dziecka.
Wykładnia w perspektywie chrześcijańskiej
Nie można również pominąć wymiaru aksjologicznego, który w polskim porządku prawnym nie jest obojętny. Konstytucja RP w preambule odwołuje się do „chrześcijańskiego dziedzictwa Narodu”, co oznacza, że inspiracja etyką chrześcijańską pozostaje integralnym elementem kulturowego kontekstu stanowienia i stosowania prawa. W tradycji chrześcijańskiej prawda o człowieku obejmuje nie tylko jego wymiar psychiczny i społeczny, ale także antropologię opartą na obiektywnym porządku stworzenia, który zakłada nierozerwalny związek między płcią biologiczną a tożsamością osoby. Z tej perspektywy wymaganie, aby nauczyciel uznawał i sankcjonował komunikacyjnie subiektywnie deklarowaną zmianę płci, może prowadzić do naruszenia jego integralności moralnej oraz wolności sumienia chronionej przez Konstytucję. W państwie demokratycznym to nie ideologia, lecz zasada poszanowania prawdy i godności każdej osoby powinna wyznaczać granice działań instytucji publicznych, w tym szkoły.
