1 Sm 24,3-21
Saul wyrusza z trzema tysiącami wybranych, aby schwytać Dawida. Liczba podkreśla przewagę króla i jego lęk. Dawid żyje wśród skał i jaskiń, na ziemi pogranicza. Tam serce uczy się zawierzenia. Saul wchodzi do jaskini. Dawid z ludźmi pozostaje w głębi. W ustach towarzyszy pojawia się odczytanie chwili jako znaku od Boga. Dawid podchodzi i odcina rąbek płaszcza. Ten gest wygląda drobno, a płaszcz w Biblii niesie znaczenie godności i władzy. Tekst mówi, że „zadrżało serce” Dawida. W hebrajskim pobrzmiewa (wayyak lēb), uderzenie sumienia. Wystarcza mu sam znak. Zatrzymuje swoich ludzi i wypowiada słowa o „pomazańcu Pana” (māšîaḥ JHWH). Namaszczenie wiąże króla z decyzją Boga także w czasie błędu króla. W tej księdze rąbek płaszcza już raz pojawił się przy Saulowej utracie królestwa. Rozdarcie płaszcza w 1 Sm 15 towarzyszyło wyrokowi Samuela. Tutaj odcięty rąbek zapowiada zmianę, a Dawid nie przyspiesza jej przemocą. Wychodzi za Saulem, woła go i pada na twarz. Nazywa Saula „panem moim, królem”. Pokora otwiera przestrzeń prawdy. Dawid pokazuje skrawek płaszcza jako dowód, że jego ręka nie szuka krwi. Wzywa Pana na sędziego i oddaje Mu spór. Brzmi przysłowie o złu, które rodzi zło. Dawid nie chce podtrzymywać tej fali. Słowo i gest poruszają Saula. Król płacze i uznaje sprawiedliwość Dawida. Prosi o przysięgę w sprawie potomstwa, bo królowanie w Izraelu dotyka pamięci rodu i imienia. Dawid przysięga. Opowiadanie rysuje obraz władzy poddanej Bogu i serca, które wybiera miłosierdzie w chwili największej przewagi. W tej scenie zwycięstwo ma kształt opanowania, a jaskinia staje się szkołą serca.
Mk 3,13-19
Jezus wchodzi na górę. U Marka góra jest miejscem bliskości Ojca i objawienia. W pamięci Izraela góra przywołuje Synaj i dar przymierza. Jezus przywołuje do siebie tych, których sam chce. Brzmi tu wolna decyzja Pana. Uczeń odpowiada działaniem: przychodzi do Niego. Potem Jezus ustanawia Dwunastu. Grecki czasownik (poiein) ma sens «uczynić» i «ustanowić». Pierwszy cel brzmi pozornie banalnie: aby Mu towarzyszyli. Bycie z Jezusem staje się szkołą serca. Ta bliskość obejmuje modlitwę, drogę i doświadczenie sprzeciwu. Z niej rodzi się posłanie. Tekst mówi o głoszeniu (kēryssein), czyli o obwieszczaniu królowania Boga, oraz o władzy (exousia) wypędzania złych duchów. U Marka zło ma imię i twarz. Niszczy człowieka i odcina go od wspólnoty. Misja Dwunastu obejmuje słowo i uwalnianie. Najpierw jest obecność, potem zadanie. Ta kolejność porządkuje motywy ucznia. Liczba dwanaście prowadzi do dwunastu pokoleń Izraela. Jezus gromadzi lud odnowionego przymierza i nadaje mu kształt. Marek wylicza imiona jedno po drugim: Szymona, Andrzeja, Jakuba, Jana, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Kananejczyka i Judasza Iskariotę. Wymienienie imion ma wagę. Bóg zna swoich po imieniu. Powołanie jest osobiste. Imiona niosą też pamięć środowisk i historii. Są bracia znad jeziora i człowiek z komory celnej. Jest Szymon Kananejczyk, w grece (Kananaios), czyli gorliwy. To słowo łączy się z żarliwością religijną epoki. Jezus nadaje Szymonowi imię Piotr (Petros). W Biblii nadanie imienia oznacza nowy etap drogi. Jakub i Jan otrzymują przydomek Boanerges. Marek wyjaśnia go słowami: «synowie gromu». To echo żywego charakteru, który ma zostać poddany Ewangelii. Na końcu stoi Judasz Iskariota. Marek dopowiada: «ten, który Go wydał». Etymologia przydomka pozostaje niepewna. Tradycja łączy go z Keriot w Judei. Wspólnota Dwunastu niesie w sobie tajemnicę wolności, także wolności do zdrady. Ten wybór dokonuje się pośród tłumów i rosnącego oporu. Jezus odpowiada na presję powołaniem wspólnoty. Góra staje się miejscem nowego zgromadzenia. Apostołowie najpierw słuchają, patrzą i uczą się Jego sposobu bycia. Potem idą z Jego autorytetem. Własna siła przestaje być centrum.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
