Reklama

Wiara

GLOSSA MARGINALIA NA 24/01/2026

Uczeń Jezusa spotyka czasem niezgodę najbliższych

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

wikipedia.org

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

2 Sm 1,1-4.11-12.19.23-27

Opowiadanie stoi na progu nowej epoki. Dawid wraca do Siklag, a z pola bitwy przychodzi posłaniec z rozdartą szatą i ziemią na głowie. Tak Biblia opisuje człowieka dotkniętego śmiercią. Przynosi znaki władzy: koronę i naramiennik Saula. Znaki królewskie zmieniają właściciela, a Dawid nie traktuje ich jak łupu. Rozdziera szaty, płacze i pości aż do wieczora. Żałoba obejmuje Saula, Jonatana i poległych Izraela. Potem rozbrzmiewa pieśń żałobna (qînâ). Otwiera ją wołanie o „ozdobie Izraela” zabitej na wyżynach. Hebrańskie (haṣṣəḇî) niesie sens splendoru, czegoś drogiego i kruchego. Refren „Jakże polegli mocarze” oddaje hebrajskie (’êk nāpelû gibbōrîm) i spina pamięć całego narodu. Dawid nie pozwala, aby wieść stała się pieśnią triumfu w miastach Filistynów. W pochwałach dla Saula i Jonatana nie ma pochlebstwa. Jest uznanie prawdy: byli złączeni w życiu i w śmierci, szybsi niż orły i mocniejsi niż lwy. Słowo „mocarze” (gibbōrîm) obejmuje tu odwagę i odpowiedzialność za lud. Dawid pamięta także dobro, które Izrael otrzymał za Saula, szczególnie bezpieczeństwo i dostatek. W końcu głos staje się osobisty. Dawid opłakuje Jonatana jak brata i mówi o miłości „przedziwnej”. Ta przyjaźń wyrasta z przymierza i wierności. Tekst ukazuje królewskość Dawida zanim otrzyma tron. Objawia się w panowaniu nad odwetem i w czci dla pomazańca Pana, także podczas jego prześladowania. Dawid nie buduje swojej przyszłości na upokorzeniu poprzednika. Wypowiedziany żal oczyszcza przestrzeń władzy i uczy, że królowanie zaczyna się od słuchania Boga, a nie od gromadzenia łupów.

Mk 3,20-21

Marek notuje krótką scenę, a w niej duże napięcie. Jezus wraca do domu, a tłum znów się gromadzi. Zebrani napierają tak mocno, że Jezus i uczniowie nie mają sposobności nawet posilić się. W tej Ewangelii stół bywa miejscem objawienia i pokoju, a tutaj pojawia się ścisk i zmęczenie. Służba ludziom dotyka ciała. Królestwo Boże wchodzi w codzienność tak intensywnie, że zwykłe granice dnia pękają. „Swoi” słyszą o tym i wychodzą, aby Go pochwycić. Greckie brzmienie (hoi par’ autou) oznacza „tych od Niego”, krewnych i domowników. Marek nie wymienia imion, a na pierwszym planie stawia sam mechanizm. Rodzina reaguje jak straż, która ma przerwać to, co wygląda na niebezpieczne. Pada zdanie: „Odszedł od zmysłów”. Greckie (exestē) opisuje stan „poza sobą”, zachowanie niezrozumiałe dla świadków. Potem pojawia się czasownik (kratēsai), „schwytać”, ten sam, który później opisuje chwytanie Jezusa. Troska miesza się tu z próbą kontroli. W świecie Biblii prorocy bywali nazywani szaleńcami. Słowo Boga burzy ustalony porządek, a posłany człowiek staje się niewygodny dla bliskich. Jezus nie wycofuje się. On idzie drogą Ojca. Bliskość domu rodzinnego nie zatrzymuje Jego misji, a misja wystawia na próbę więzi. Ten fragment odsłania delikatną prawdę o sercu. Człowiek potrafi kochać i jednocześnie nie rozumieć. Miłość przybiera czasem postać lęku o utratę bezpieczeństwa. Jezus przyjmuje także ten rodzaj samotności i pozostaje wierny temu, co otrzymał od Ojca. Warto zauważyć przestrzeń tej sceny. Wszystko dzieje się „w domu”, przy drzwiach, gdzie krzyżują się drogi ludzi. Dom u Marka bywa miejscem uzdrowień, sporów i stołu. Tłum wchodzi do środka w pragnieniu posiadania Jezusa na własność. Rodzina chce Go wyprowadzić i odzyskać dawne bezpieczeństwo. Na progu spotykają się dwa pragnienia i oba domagają się odpowiedzi. Marek prowadzi dalej wątek niezrozumienia i pokazuje, że Jezus buduje nowe pokrewieństwo uczniów, oparte na słuchaniu słowa i na pełnieniu woli Boga. To spojrzenie nie niszczy więzi, ono je oczyszcza i poszerza. Uczeń Jezusa spotyka czasem niezgodę najbliższych. W takim miejscu dojrzewa wierność, która nie karmi się aplauzem tłumu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-01-14 20:57

Oceń: +116 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cisza Wielkiego Piątku niesie siłę wypełnionego słowa

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Pierwsza lektura to czwarta pieśń o Słudze Pana z Iz 40-55, związana z czasem wygnania. Utwór prowadzi od wywyższenia do upokorzenia i znów do wywyższenia. W 52,13 stoi czasownik yaśkil, który niesie sens powodzenia i mądrego działania. W 52,15 nasza „Tysiąclatka” czyta: „pokropi wiele narodów”. Hebrajskie yazzeh oznacza pokropienie znane z rytów oczyszczenia, a Septuaginta oddaje sens „zadziwi”. Ten szczegół łączy misję Sługi z oczyszczeniem i z milczeniem królów. W 53 rozbrzmiewa chóralne „my”: nasze choroby, nasze winy, nasze zbłądzenie. Sługa bierze to na siebie. Padają słowa „przebity” i „zgnieciony”. Tekst ukazuje cierpienie jako zastępcze: „spadła na niego kara”, „w jego ranach jest nasze uzdrowienie”. Obraz „baranka prowadzonego na rzeź” wprowadza milczenie wobec przemocy i niesprawiedliwego sądu. W 53,9 pojawia się grób „u bogatego” i zdanie o braku fałszu w ustach Sługi. W 53,10 pojawia się termin (ʾāšām), ofiara zadośćuczynienia z Kpł. Prorok łączy więc cierpienie z językiem świątyni. Pojawia się też zdanie o „potomstwie” i „długich dniach”, więc pieśń nie kończy się grobem. W 53,12 Sługa zostaje „policzony pomiędzy przestępców”, a zarazem „dźwiga winy wielu”. Wraca też słowo „wielu” (rabbim), semicki sposób mówienia o mnóstwie. Dz 8 pokazuje dworzanina z Etiopii czytającego tę pieśń i słyszącego od Filipa, że mówi ona o Jezusie. Justyn Męczennik w „Dialogu z Tryfonem” cytuje Iz 52–53, aby wykazać, że Mesjasz przechodzi przez odrzucenie i śmierć, a mimo to przynosi usprawiedliwienie wielu.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję