Niedziela, 25 stycznia. Trzecia Niedziela zwykła.
• Iz 8, 23b – 9, 3 • Ps 27 • 1 Kor 1, 10-13.17 • Mt 4, 12-23
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.
Reklama
Dzisiejsza Ewangelia przeznaczona na niedzielę Słowa Bożego to wstęp do jednej z pięciu wielkich mów Jezusa u św. Mateusza. Jest to wstęp do pierwszej mowy; kazania na górze. Jak każdy wstęp, cechuje go wielowątkowość. Wspomniany jest Jan Chrzciciel. Nakreślono geograficzną mapę pobytu Jezusa w Kafarnaum. Znajdziemy nawiązanie do tekstów prorockich o Mesjaszu. Ważnym wątkiem jest także powołanie uczniów. Wszystko dzieje się w kontekście głoszenia królestwa Bożego. Na koniec znajdziemy wzmiankę o cudach i uzdrowieniach. Sześć tematów do zgłębienia, ale my skupimy się na jednym, mianowicie na wezwaniu Pana Jezusa: „Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie”. Co prawda do Wielkiego Postu zostało jeszcze trochę czasu, ale ten temat jest ciągle aktualny. Żeby przyjąć dobrą nowinę, trzeba się nawrócić. Zrozumie i przyjmie to tylko ten, kto potrafi żyć w prawdzie i w sposób zdrowy i realny widzi siebie i świat, by właściwie rozeznać i ocenić swoje życie i postępowanie. Podstawową normą życia w prawdzie jest życie w relacji z Jezusem. Zobaczmy to na przykładzie Szymona, brata Andrzeja. Kiedy Jezus go powołuje, aby ten poszedł za Nim, Szymon wymawia się, mówiąc, że jest grzesznikiem, złym i niegodnym człowiekiem (por. Łk 5, 8). Oczywiście, należy mieć świadomość grzechów, ale nierobienia z tym nic i życia w tym paraliżującym stanie ducha nie można nazwać życiem w prawdzie. Żeby przyjąć królestwo Jezusa, należy zacząć od nawrócenia. Nawrócić się, to zerwać z grzechem, który sprawia, że nie widzę siebie i świata, a także innych ludzi w jasnym świetle tylko w nieustannej ciemności. Czasem można spotkać się z takim poglądem: „a ten świat jest taki zły. Ludzie są źli i grzeszni. Ja też jestem grzesznikiem i upadam, co prawda nie tak wielkim jak ci inni, ale…!?”. Zobaczmy absurd takiego myślenia. Wkręciłem się pięknie w błędne koło i fałszywie oceniając ten świat, żyję w przekonaniu, że tak musi być. Inni są nieuczciwi, więc ja też muszę. Inni kradną, więc mi też wolno. Małżonkowie się zdradzają, więc ja też będę zdradzał, żeby wyrównać rachunek strat. Od kiedy to grzech jest właściwą normą i miarą oceny człowieka? Od kiedy to grzech powie nam prawdę o nas samych!? Gdybyśmy tak na siebie patrzyli, przez pryzmat grzechów, to nikt nie byłby godny żyć, nie mówiąc już o powołaniu do małżeństwa, zakonu, bycia księdzem czy wiernym świeckim pełniącym ważne funkcje w społeczeństwie lub wykonującym jakikolwiek zawód, zwłaszcza zaufania publicznego. Nawrócić się, to zmienić myślenie o tym świecie i ludziach. Nawrócić się, to przyjąć warunki pokoju królestwa Bożego. Nawrócić się, to często się spowiadać i dać szansę sobie i drugiemu na zmianę ku dobremu. Nawrócić się, to z wiarą przyjąć to, co mnie spotyka jako wolę Bożą. I choć nieraz trudno i źle, w chorobie i smutku, z poczuciem zawiedzionej nadziei, może w zagrożeniu zdrowia i życia, jadąc „jak gokartem” od bandy do bandy, ale zawsze trzymając się Jezusa, nie zginiemy, a zwyciężymy.
F.P.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

