Ml 3,1-4
Reklama
Proroctwo Malachiasza powstaje po powrocie z wygnania, w epoce perskiej. Świątynia już działa, a w kulcie mnożą się zaniedbania. W poprzednim rozdziale pada pytanie: „Gdzie jest Bóg sprawiedliwości?” (Ml 2,17). Odpowiedź zaczyna się od słowa „Oto”. Biblia Tysiąclecia mówi: „wyślę anioła mego”. Hebrajskie (mal’akh) znaczy „posłaniec” i gra z imieniem proroka („Malachiasz” = „mój posłaniec”). Anioł „przygotuje drogę”, więc najpierw prostuje ścieżki serca. Nowy Testament rozpoznaje w tym posłańcu Jana Chrzciciela (Mk 1,2; Mt 11,10; Łk 7,27). Potem brzmi zdanie o przyjściu Pana do swojej świątyni. Akcent pada na „swojej”. Świątynia należy do Boga, a nie do ludzkich planów. Pan przychodzi „nagle”. To słowo niesie zaskoczenie dla tych, którzy domagają się sądu, a nie dotykają własnej winy. Pada też tytuł „Anioł Przymierza” (mal’akh habbərît). W tekście biblijnym posłaniec nie tylko ogłasza przymierze, ale wprowadza je w życie. Obrazy „ognia złotnika” i „ługów folusznika” mówią o procesie, który wypala domieszki i wybiela tkaninę. „Synowie Lewiego” to słudzy ołtarza, więc chodzi o uzdrowienie serca liturgii i etosu kapłańskiego. „Ofiara Judy i Jeruzalem” staje się miła Panu jak w dawnych dniach. Dar płynie z wierności. Cyryl Jerozolimski w Katechezie 15 czyta Ml 3,1-3 jako proroctwo o dwóch przyjściach Chrystusa: wejściu do świątyni i przyjściu oczyszczającym, które odsłania prawdę o człowieku. Liturgia tego święta słyszy w Malachiaszu pierwszy krok tej obietnicy. Pan wchodzi do swojej świątyni niesiony na rękach Matki.
Hbr 2,14-18
Autor Listu do Hebrajczyków mówi językiem realizmu. „Dzieci mają udział we krwi i ciele”, więc Syn także „stał się ich uczestnikiem”. Zwrot „krew i ciało” (haima kai sarx) jest semickim idiomem na pełnię ludzkiej kondycji. Tekst wskazuje cel: przez własną śmierć Chrystus pozbawia mocy diabła (diabolos), czyli oskarżyciela, który trzyma człowieka w niewoli lęku przed śmiercią. W tej perspektywie śmierć staje się miejscem zwycięstwa. Jan Chryzostom w Homilii 4 do Hebrajczyków podkreśla paradoks, że tym samym „orężem”, którym przeciwnik zwyciężał, zostaje pokonany. Autor dodaje zdanie, że Chrystus ujmuje się nie za aniołami, lecz za „potomstwem Abrahama”. Zbawienie idzie drogą przymierza i wiary. Następne zdania prowadzą do kapłaństwa. Jezus „musiał upodobnić się” do braci „we wszystkim” (homoiōthēnai), aby stać się „miłosiernym i wiarygodnym arcykapłanem” (eleēmōn kai pistos archiereus). W tle stoi Dzień Przebłagania z Kpł 16. Arcykapłan wchodzi z krwią do miejsca najświętszego. Hebrajczyk mówi o Chrystusie, który dokonuje przebłagania (hilaskesthai) za grzechy ludu przez własne cierpienie i posłuszeństwo. Atanazy w „O wcieleniu Słowa” streszcza ten nurt. Syn przyjmuje ciało, aby w nim śmierć została zniszczona „raz na zawsze”, a człowiek odzyskał obraz Boga. Ireneusz z Lyonu w „Adversus haereses” widzi w tym „wymianę”. Słowo staje się tym, czym my jesteśmy, aby nas podnieść ku swojej pełni. Grzegorz z Nazjanzu w Liście 101 do Kledoniusza dopowiada zasadę, że „to, czego nie przyjął, nie zostało uzdrowione”. Końcowe zdanie perykopy mówi o pomocy. Chrystus zna próbę od środka. Jego współczucie ma kształt braterskiej bliskości i realnego wsparcia kuszonych (boēthein).
Łk 2,22-40
Łukasz opisuje scenę w świątyni w świetle Prawa Mojżeszowego. Oczyszczenie po narodzinach syna trwa czterdzieści dni (Kpł 12). Rodzice przynoszą pierworodnego „aby go przedstawić Panu”, co nawiązuje do konsekracji pierworodnych po wyjściu z Egiptu (Wj 13). W tle stoi też wykup pierworodnego znany z Prawa (Lb 18,15-16). Ofiara „pary synogarlic albo dwóch młodych gołębi” odpowiada przepisowi dla ubogich (Kpł 12,8). Łukasz pokazuje Mesjasza w rodzinie, która wchodzi do świątyni przez posłuszeństwo. W centrum stoi działanie Ducha Świętego. Symeon jest „sprawiedliwy i pobożny”, oczekuje „pociechy Izraela”, a Duch prowadzi go do przybytku. Pieśń Symeona, znana w tradycji łacińskiej jako (Nunc dimittis), nazywa Dziecię „zbawieniem” przygotowanym „wobec wszystkich narodów”. Pojawia się „światło na oświecenie pogan” i „chwała Izraela”. W tle stoją pieśni Izajasza o Słudze, który staje się światłem narodów (Iz 42; 49). Beda Czcigodny zauważa, że Łukasz wymienia narody przed Izraelem i łączy to z tajemnicą włączenia pogan. Orygenes w „Homiliach do Łukasza” (Hom. 15) widzi w słowach „Teraz… pozwól odejść w pokoju” doświadczenie całej ludzkości: człowiek bez Chrystusa pozostaje jak w więzieniu. Ten sam Orygenes dopowiada, że wejście do świątyni „w Duchu” otwiera oczy na Jezusa. Po błogosławieństwie Symeon mówi do Maryi o sprzeciwie wobec Mesjasza. „Znak, któremu sprzeciwiać się będą” prowadzi ku krzyżowi. Cyryl Aleksandryjski w komentarzu do Łk 2,34 łączy „upadek i powstanie” z proroctwem o kamieniu, na którym jedni się oprą, a inni się rozbiją. Zapowiedź „miecza”, który przeniknie duszę Maryi, odsłania cenę tej misji. Beda widzi tu ból Matki stojącej przy męce Syna, bez utraty wiary w Jego zwycięstwo. Anna, prorokini z pokolenia Asera, dopełnia świadectwa. Ambroży w „Wykładzie Ewangelii według Łukasza” podkreśla, że proroctwo dotyka różnych stanów życia, także wdowieństwa. Anna służy Bogu postami i modlitwą „dniem i nocą”, a potem mówi o Dziecku wszystkim, którzy oczekują „odkupienia Jeruzalem” (lytrosis). Zakończenie wraca do Nazaretu. Dziecko rośnie, napełnia się mądrością, a łaska Boga spoczywa na Nim. Tradycja wschodnia nazywa to święto (Hypapantē), „Spotkanie”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
