Reklama

Na Walentego do Latowicza

Niebawem tzw. Walentynki. Wielu z nas wśród tysięcy gadżetów znajdzie na tą okazję coś wyjątkowego dla bliskiej sercu osoby. W mediach głośno będzie o imprezach, wieczorkach, zwyczajach walentynkowych, a my staniemy się bardziej pogodni, życzliwi i wyrozumiali. Taki zwyczaj... Potrzebne są nam takie dni i chwile, które wydobywają z nas dobre emocje. Potrzebne pewnie i po to, żeby na chwilę zatrzymać się i w natłoku wszelkich zajęć zastanowić się czy istotą tego dnia są wyłącznie kolorowe serduszka, kwiaty, niespodziewane upominki.

Niedziela warszawska 6/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jest w naszej diecezji na jej wschodnich rubieżach pewna parafia, w której "Walentynki" są obchodzone szczególnie uroczyście. Właśnie na 14 lutego przypada święto jej patrona, a latowickie odpusty na Walentego znane są od wieków, ponieważ kult tego Świętego ma tu długą tradycję. Chociaż był on na przestrzeni wieków bardzo popularny, a w dawnych kościołach istnieją obrazy i ołtarze poświęcone temu Świętemu, to jednak do dnia dzisiejszego jedynie kilka parafii w kraju ma wezwanie św. Walentego. Być może jednym z powodów jest fakt, że w Polsce uchodził on za patrona m.in. epileptyków, a tych uważano za opętanych przez diabła i leczono egzorcyzmami. Fantazja ludowa czasem pomieszała niefortunnie osoby sprawcy i uzdrowiciela choroby, a "Walek" już od poł. XVI w. stał się u ludu polskiego synonimem diabła. Może dlatego nie znamy dobrze żywota tego Świętego, a i dotychczasowa hagiografia nie dostarcza zbyt wielu faktów dotyczących jego działalności.
Wiadomo, że pod tym imieniem znamy 16 świętych i 3 święte. Natomiast nasz Święty, ten z 14 lutego, był wspominany najczęściej jako kapłan rzymski, ścięty w czasie prześladowania chrześcijan ok. 268-269 r. Inne zapiski mówią, iż był biskupem Terni pod Rzymem, który po długich mękach został sprowadzony do Rzymu, gdzie poniósł śmierć męczeńską za wiarę. Są dowody, że już w IV w. grób Świętego w Rzymie otoczony był szczególnym kultem. Papież św. Juliusz wystawił nad tymże grobem bazylikę. Inni twierdzą, że w bazylice tej (przy dużym kamieniu milowym przy Via Flaminia) przez pewien czas przechowywano relikwie tego biskupa. Walentego z Terni mylono wciąż z innymi osobami noszącymi to samo imię. Na rycinach przedstawia się go tak samo jak Walentego biskupa z Ratien (często obaj mają u stóp ułomne dziecko). Być może mylono Walentego z Terni z męczennikiem Walentym z Rzymu (albo odwrotnie). Podobno ten Walenty miał również w IV w. swój grób przy Via Flaminia. W czasie swej działalności św. Walenty mimo okrutnych prześladowań chrześcijan, m.in. błogosławił pary małżeńskie i w ten trudny czas był ich duchowym przewodnikiem. Z tej racji doznaje on czci jako patron zakochanych i wzywany jest w modlitwach o dobre małżeństwo. Warto przy tym dodać, że początki zwyczaju świętowania 14 lutego sięgają bardzo dawnych czasów, kiedy jeszcze nie miały nic wspólnego z osobą naszego Świętego. W starożytnym Rzymie bowiem 14 lutego wspominano boginię Junonę, która uchodziła za opiekunkę rodziny i małżeństwa, a kobiety w tym dniu obdarzano kwiatami.
Przede wszystkim jednak św. Walenty jest patronem nerwowo chorych i epileptyków, a w niektórych kulturach wzywano jego imienia w przypadku dżumy oraz uważano za orędownika młodych, podróżujących i pszczelarzy. Ciekawostką jest jak ma się etymologia imienia Świętego do jego podopiecznych, bo oto łac. valentinus wywodzi się od słowa "valens" co oznacza "mocny, silny, zdrowy".
W latowickiej parafii kult św. Walentego sięga wieków dawnych bo już w 1400 r. wybudowano tu ogromny drewniany kościół (nie istniejący dziś), któremu nadano wezwanie Świętej Trójcy i św. Walentego. Na przestrzeni lat istniało w Latowiczu wiele bractw zrzeszających wiernych, a wśród nich również Bractwo św. Walentego. Jeden z trzech ogromnych dzwonów kościelnych również nazywa się "Walenty", tak jak piękna barokowa drewniana i polichromowana płaskorzeźba, przedstawiająca naszego Świętego. Jego opiece powierzono również obecną świątynię, w której znajduje się m.in. piękny wczesnobarokowy ołtarz boczny poświęcony właśnie św. Walentemu z umieszczonym centralnie obrazem pt. Cud św. Walentego. Ołtarz ten pochodzi z poprzedniej świątyni, gdzie pełnił funkcje ołtarza głównego. Obraz zaś datowany jest na XVIII w. i jest dziełem autora nieznanego, reprezentującego tzw. nurt szkoły włoskiej. Historia obrazu nie jest znana, ponieważ w zawierusze dziejowej wiele dokumentów parafialnych zostało rozgrabionych przez najeżdżających Latowicz Szwedów i Rosjan lub po prostu zaginęło. Warto jednak przyjrzeć się im bliżej. Malowidło jest typowym dla tej sztuki przedstawieniem św. Walentego ukazującym go w stroju kapłana, u którego stóp znajduje się starzec oraz dziecko, prawdopodobnie epileptycy. Interesująca jest wymowa obrazu. Otóż na komży Świętego oprócz tradycyjnej zielonej stuły widnieje duża czerwona szarfa upięta w kokardę. Czerwień tejże w tym wypadku symbolizuje męczeństwo - ofiarę krwi. W symbolice malarstwa sakralnego i kultury chrześcijańskiej czerwień odczytywana była również jako znak siły, młodości i ognia, w znaczeniu przenośnym także ognia miłości. Prawdopodobnie jeszcze za czasów św. Walentego barwa ta odgrywała wielką rolę podczas uroczystości weselnych. Zarówno Pliniusz jak i inni pisarze starożytni donoszą, że podług zwyczaju rzymskiego panny młode nosiły płomienno czerwone welony zwane "flammeum". Kolor karmazynowy zaś uważano często za wyobrażający miłość Boga i bliźniego (św. Tomasz z Akwinu).
Święty w obrazie trzyma w lewym ręku miecz, oczywisty symbol śmierci, stracenia, męczeństwa. Ze względu na podobieństwo kształtu był on często malowany zamiast krzyża i stał się atrybutem wielu świętych.
Tuż obok postaci w lewym rogu znajduje się pojedynczy topór, który również tak jak miecz w chrześcijaństwie jest najbardziej wymownym emblematem męczeństwa za wiarę, ale także symbolem obrony swobody i wolności co odczytać można jako pragnienie tychże prześladowanych chrześcijan, a wraz z nimi i św. Walentego.
U stóp takiego obrazu właśnie, co roku w latowickiej świątyni gromadzą się setki wiernych, by czerpać z dobrodziejstw odpustowego czasu. Wśród tłumu spotkać można przybyszów z daleka, którzy od lat ciągną z różnych zakątków, by pokłonić się przed obliczem Świętego i powierzyć Jego opiece siebie samych i całe rodziny. Wśród nich są i tacy wierni z sąsiednich i nieco odleglejszych parafii, którzy pamiętają jak przed laty ich dziadkowie, rodzice i oni sami w siarczystym mrozie pieszo pokonywali nawet 20-25 km, by dotrzeć na odpust do Latowicza. Szczególnie chętnie przybywali solenizanci z tego dnia, którzy sprawiali sobie piękny upominek biorąc udział w uroczystościach ku czci swego Patrona. Wśród gości pewnie nie zabraknie pewnej kobiety z daleka, która niezmiennie od lat zamawia Mszę św. w intencji swojego chorego na epilepsję syna wierząc w uzdrawiającą moc modlitwy do św. Walentego. W tym roku gospodarze parafii z ks. Wojciechem Zdunem na czele zaprosili również księży z dekanatu siennickiego do wzięcia udziału w koncelebrze uroczystej Sumy u stóp ołtarza św. Walentego, zaś proboszcz z sąsiedniego Starogrodu ks. Bogdan Lewiński wygłosi homilię.
Tradycyjnie odbędzie się uroczysta procesja ku czci Patrona oraz zabrzmią okolicznościowe fanfary podczas odsłonięcia wyżej opisanego obrazu. Warto zobaczyć i przeżyć takie wydarzenie, by w pełni doświadczyć niezwykłej atmosfery tego dnia. Warto spędzić choćby kilka chwil w małym miasteczku, któremu nie tylko od święta, ale przez wszystkie dni patronuje święty męczennik - Walenty z Terni.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: +29 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ksiądz Mariusz Bakalarz do parlamentarzystów: „Nie wolno politykom i polityce partyjnej regulować tego, co jest sferą naszej wiary”

2026-02-03 07:35

[ TEMATY ]

Jasna Góra

parlamentarzyści

Karol Porwich/Niedziela

Elżbieta Witek

Elżbieta Witek

Tradycyjnie w Święto Ofiarowania Pańskiego, do Sanktuarium Narodowego w Częstochowie przybyli politycy, uczestniczący w 37. Pielgrzymce Parlamentarzystów na Jasna Górę. Centralnym punktem pielgrzymki była Msza św. w Kaplicy Matki Bożej pod przewodnictwem ks. Andrzeja Sikorskiego, krajowego duszpasterza parlamentarzystów. Homilię wygłosił prezes Instytutu Niedziela i redaktor naczelny portalu niedziela.pl ks. Mariusz Bakalarz. Pielgrzymi znaleźli również czas i odwiedzili gościnne progi redakcji tygodnika Niedziela.

Redakcja Tygodnika Katolickiego Niedziela, od zawsze jest miejscem otwartym dla wszystkich, a szczególnie tych, którzy podzielają wartości katolickie i chcą o nich rozmawiać. Już prawie 100 lat temu doskonale rozumiał to pierwszy biskup częstochowski, ks. Teodor Kubina, który powołał do życia tygodnik Niedziela. Kapłan był wielkim społecznikiem, prekursorem katolickiej nauki społecznej zatroskanym o rzeczywistość szeroko pojętej polityki. Pragnął aby była przesiąknięta duchem Ewangelii i zapatrzona w Chrystusa. Tygodnik Niedziela łączy różne środowiska. Będąc głosem wielkiej „rodziny” skupionej wokół czasopisma, nieprzerwanie chce bronić jej świętych spraw.
CZYTAJ DALEJ

Decyzja papieża: 9 października w całym Kościele wspomnienie św. Johna Henry’ego Newmana

2026-02-03 12:52

[ TEMATY ]

Św. John Henry Newman

Vatican Media

Papież Leon XIV zadecydował o tym, że św. John Henry Newman, prezbiter i Doktor Kościoła zostanie wpisany do Ogólnego Kalendarza Rzymskiego. Wspomnienie dowolne „świętego pasterza o tak wielkim znaczeniu dla całej wspólnoty wiernych” będzie obchodzone 9 października - informuje Vatican News.

W opublikowanym dziś dekrecie Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, czytamy, że Boża łaska doprowadziła św. Johna Henry’ego Newmana do „odnalezienia pokoju w Kościele katolickim”. Ten święty podczas swego życia „niestrudzenie wypełniał powierzoną mu misję, realizując posługę poszukiwań intelektualnych, głoszenia i nauczania, a także służby ubogim i potrzebującym”.
CZYTAJ DALEJ

„Sąd Ostateczny” Michała Anioła do renowacji. To "lekkie zasolenie"

2026-02-03 19:04

[ TEMATY ]

renowacja

Sąd Ostateczny

Michał Anioł

lekkie zasolenie

Wikipedia.org

Fresk Sąd Ostateczny Michała Anioła

Fresk Sąd Ostateczny Michała Anioła

W rozmowie z Vatican News dyrektor Muzeów Watykańskich Barbara Jatta opowiada o pracach, które w najbliższych tygodniach obejmą słynny fresk Michała Anioła. Trzydzieści lat po wielkiej renowacji przeprowadzone zostaną nowe zabiegi na 180 metrach kwadratowych powierzchni fresku. „Kaplica Sykstyńska - zapewnia dyrektor - pozostanie zawsze otwarta”.

Nadzwyczajna, a zarazem bardzo prosta - tak dyrektor Muzeów Watykańskich Barbara Jatta w wywiadzie dla Vatican News opisuje operację, którą restauratorzy przeprowadzą przy „Sądzie Ostatecznym”, fresku Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję