Prezydent Nawrocki w swoim wystąpieniu podkreślił, że powstanie styczniowe – choć militarnie przegrane – było zwycięstwem w wymiarze moralnym i duchowym. - Obudziło sumienie narodów. Zachowało ich tożsamość. Przekazało kolejnym pokoleniom przesłanie, że poddać się nie wolno - dodał.
Zaznaczył, że historia zatacza koło, a jej najgroźniejsze momenty zawsze zaczynają się od próby odebrania innym prawa do wolności. - Ale to od nas zależy, czy zatoczy je jako powrót do niewoli, czy jako potwierdzenie, że Europa wyciągnęła wnioski ze swojej przeszłości - zaznaczył.
W swoim wystąpieniu nawiązał także do obecnej sytuacji geopolitycznej, wskazując na Rosję, dzielącą narody w regionie. – Stajemy w obliczu czasów, kiedy to imperium kontratakuje i nie jest to już Aleksander I, ani Aleksander II, ani car Mikołaj, ani Józef Stalin. Jest to Władimir Putin – zaznaczył. – To inna Rosja, ale w swoich działaniach to wciąż ta sama Rosja, która morduje ludzi na Ukrainie, która destabilizuje sytuację w naszym regionie, która wciąż nie wyobraża sobie innego prowadzenia relacji międzynarodowych, jak tylko dzielić narody między sobą i walczyć, abyśmy zostali zdominowani w jakikolwiek sposób – dodał.
Dziś chcemy powiedzieć, że bardzo szanujemy naszą wolność, niepodległość i suwerenność i nigdy jej nie oddamy, bo po to ginęli też Powstańcy Styczniowi. Imperia upadają, a wolność trwa i zawsze zwycięży – powiedział Karol Nawrocki.
– Niech Bóg błogosławi wolnej i niepodległej Polsce, niech Bóg błogosławi wolnej Litwie, niech Bóg błogosławi wolnej Ukrainie i wolnemu narodowi białoruskiemu – zakończył.
Prezydent Polski wraz z prezydentami Litwy i Ukrainy, Gitanasem Nausedą i Wołodymyrem Zełenskim bierze udział w Wilnie w uroczystościach upamiętniających 163. rocznicę wybuchu powstania styczniowego oraz w spotkaniu Trójkąta Lubelskiego, formatu łączącego Warszawę, Wilno i Kijów. Przywódcy trzech państw będą rozmawiali o aktualnej sytuacji bezpieczeństwa, o agresywnej polityce Rosji i o tym jak na nią odpowiadać.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
