Iz 58, 7-10
Pierwsza dzisiejsza perykopa pochodzi z części księgi Izajasza związanej z czasem po wygnaniu. W Jerozolimie trwa modlitwa i post, a równocześnie w życiu społecznym zostają rany biedy i ucisku. Wcześniejsze wersety rozdziału mówią o poście, który idzie w parze z wyzyskiem i kłótnią. Prorok rozbija tę sprzeczność i porządkuje pojęcie pobożności. Nazywa ją przez konkret. To dzielenie chleba z głodnym, przyjęcie biednych tułaczy pod dach, okrycie nagiego, nieodwracanie się od człowieka „z własnego ciała”. Hebrajskie bāśār oznacza także krewnego, więc chodzi o odpowiedzialność, która zaczyna się najbliżej. W tej księdze kult i sprawiedliwość idą razem. Nie da się ich rozdzielić.
Reklama
W tym fragmencie powraca motyw światła. Hebrajskie ’ôr oznacza życie i ratunek. Prorok używa obrazów brzasku i południa. Ciemność nie ustępuje przez deklaracje. Ustępuje tam, gdzie znika „jarzmo”, „palec oskarżający” i „mowa niegodziwa”. To trzy formy przemocy: nacisk struktury, gest pogardy, język, który rani. W wersecie 10 pojawia się „nefeš”, słowo znaczące życie i oddech. Nakarmienie utrapionego obejmuje więc człowieka w całej jego kondycji. Podobny obraz światła pośród ciemności pojawia się w Ps 112, 4. Iz 58 łączy jałmużnę z modlitwą. Wołanie staje się proste, a odpowiedź Boga staje się bliska. Ciekawostka. Bibliści zauważają, że w tekście hebrajskim kilkakrotnie pojawia się „wtedy” (’āz), które spina czyn i obietnicę w jedną sekwencję.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
1 Kor 2,1-5
Paweł w 1 Kor 2,1-5 wraca do początków głoszenia w Koryncie. Miasto żyło kulturą mówców i publicznych sporów. Wysoko ceniono „mądrość” (sophia) i styl. Apostoł nie opiera wiary na takim fundamencie. Przychodzi bez wyniosłości mowy, aby sposób przekazu nie przesłonił treści. Centrum stanowi Jezus Chrystus ukrzyżowany. U Pawła krzyż jest wydarzeniem, w którym Bóg odsłania swoją moc w słabości.
Dzieje Apostolskie opisują, że Paweł w Koryncie pracował własnymi rękami i długo tam pozostał (Dz 18). To tło pasuje do tonu fragmentu. Paweł nie wchodzi jako wędrowny mędrzec szukający uznania. Opisuje własną postawę: „w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem”. W grece pojawia się phobos i tromos. To język człowieka, który zna ciężar zadania. Jan Chryzostom, komentując ten ustęp w homiliach do 1 Kor, łączy drżenie z pokorą i troską o czystość przepowiadania.
Następnie pada zwrot: „ukazywanie Ducha i mocy” (apodeixis pneumatos kai dynameōs). Słowo apodeixis bywa używane w retoryce na określenie dowodu. Paweł przenosi je na grunt wiary. Dowodem staje się działanie Boga. Nawrócenie, nowe życie, powstanie wspólnoty, nie da się wyjaśnić samą perswazją. Celem jest wiara oparta na „mocy Boga”, a nie na „mądrości ludzkiej”. W kontekście całego listu jest to także korekta rywalizacji w Kościele.
Mt 5,13-16
Reklama
Dzisiejszy fragment Dobrej Nowiny stoi bezpośrednio po błogosławieństwach. Adresatem są uczniowie siedzący blisko Jezusa na górze. Słowa o soli i świetle nakładają zadanie na wspólnotę uczniów. W Palestynie sól była towarem koniecznym. Sól konserwowała żywność, podkreślała zasolenie potraw, pojawiała się też w kulcie. Kpł 2,13 nakazuje solenie ofiar. Jezus mówi o soli „ziemi”, więc o czymś, co ma chronić codzienność przed rozkładem i jałowością.
W zdaniu o soli „zwietrzałej” chodzi o utratę słoności. Sól używana w Galilei bywała mieszaniną z minerałami. Chlorek sodu wypłukany przez wilgoć zostawiał pozór soli bez jej działania. Taki materiał trafiał na ścieżki i był deptany. Obraz ma swą ostrość. Uczeń bez wierności Ewangelii traci zdolność kształtowania środowiska, a nacisk otoczenia łatwo go miażdży. Jan Chryzostom w homiliach do Mateusza podkreśla, że Jezus obarcza uczniów odpowiedzialnością za innych, a nie tylko za własne życie. Zasięg zadania obejmuje „ziemię”, nie tylko wąski krąg pobożnych.
Drugi obraz mówi o świetle. Mateusz używa zwrotu „światło świata” (phōs tou kosmou). W Iz 42, 6 i 49, 6 ten tytuł dotyczy posłanego Sługi, a powołanie Izraela ma wymiar powszechny. U Jezusa to powołanie przechodzi na uczniów. „Miasto położone na górze” jest widoczne z daleka. W Iz 2,2-3 Syjon zostaje pokazany jako miejsce, ku któremu idą narody. U Mateusza podobny motyw obejmuje wspólnotę, która żyje nauką Jezusa.
Lampa oliwna (lychnos) nie trafia pod korzec (modios), miarę do zboża używaną w świecie rzymskim (około 9 litrów). Jej miejsce jest na świeczniku. Światło pada na „wszystkich w domu”, więc na relacje, pracę, słowa, sposób obchodzenia się z drugim człowiekiem. Jezus wiąże światło z „dobrymi czynami” (ta kala erga). Widzialność dobra ma prowadzić do uwielbienia Ojca w niebiosach. W Mt 6,1 pojawi się ostrzeżenie przed czynieniem dobra dla ludzkiego uznania. W 5,16 widzialność czynu prowadzi do rozpoznania Boga jako Dawcy dobra. Augustyn w komentarzu do Kazania na Górze zwraca uwagę na kierunek intencji. Czyn staje się jawny, a źródłem chwały pozostaje Bóg. Zestawienie z Iz 58 jest jasne. Światło wschodzi tam, gdzie człowiek karmi głodnego i podnosi uciśnionego. Ewangelia nadaje temu kształt uczniowskiego świadectwa w świecie.
