1 Krl 8,22-23.27-30
Modlitwa Salomona stoi w centrum opisu poświęcenia świątyni w Jerozolimie. Księga Królewska należy do historii deuteronomistycznej. Redakcja dojrzewa w czasie zagrożenia królestwa i na wygnaniu. Tekst kładzie nacisk na jedyność Boga i posłuszeństwo Jego słowu. Król wyznaje, że nie ma podobnego Bogu Izraela. Wspomina Jego wierność (berit) i łaskę (hesed). Pada zdanie, które prostuje wyobrażenia: Stwórca nie mieści się w murach. Hebrajskie „niebo i niebiosa niebios” mówi o rzeczywistości przekraczającej każdą miarę. Świątynia otrzymuje rolę znaku. To miejsce, gdzie wypowiada się Imię Boga. Tam lud kieruje modlitwy, skargi i dziękczynienia. Deuteronomium opisuje ten wybór jako „umieszczenie Imienia” w jednym miejscu. Język pozostaje anikoniczny, wolny od posągów. Modlitwa łączy się z czystą wiarą w Niewidzialnego.
Reklama
Powraca prośba o „otwarte oczy” Boga. Opis podkreśla postawę modlitwy. Król stoi przed ołtarzem i rozpościera ręce ku niebu. To gest znany w Biblii jako postawa wstawiennika. Salomon przenosi na Boga obraz króla-sędziego, który wysłuchuje spraw poddanych. Ziemski zwrot ku świątyni idzie razem z wiarą w wysłuchanie „z nieba”. Tekst pilnuje dwóch prawd naraz. Bóg jest blisko modlących się. Jego obecność nie ma granic geograficznych. Augustyn, mówiąc o poświęceniu kościoła, streścił to jednym zdaniem: „domus Dei nos ipsi” - domem Boga są wierzący (Sermo 336, 1). Beda Czcigodny w homilii o poświęceniu kościoła wraca do frazy o „niebiosach niebios”. Stawia ją obok uniżenia Chrystusa i godności człowieka stojącego przed Bogiem (Homiliae III, 65).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Mk 7,1-13
Marek opisuje spór, który przychodzi do Jezusa z samego centrum religijnego życia, z Jerozolimy. Uczniowie jedzą „nieczystymi”, czyli „zwykłymi” rękami (koinai chersin). Słowo koinos oznacza to, co codzienne, poza sferą świętości. Ewangelista wtrąca objaśnienie zwyczajów. Pisze o obmyciu rąk przed posiłkiem i o obmyciach naczyń. Taki komentarz zdradza odbiorcę spoza Judei. W zdaniu o myciu rąk stoi greckie πυγμή (pugmē). Sens pozostaje trudny. Przekłady idą w stronę „dokładnie” albo „starannie”. Chodzi o rytualną czystość. W tle stoją przepisy Kpł 11-15 oraz obmycia kapłanów przy służbie w sanktuarium (Wj 30,17-21). Marek używa także czasownika (baptizein) na obmycie po powrocie z rynku. Ten sam czasownik opisuje chrzest, dlatego czytelnik widzi, jak blisko języka obrzędu i codzienności bywa ten tekst.
Jezus odpowiada cytatem z Iz 29,13 i nazywa rozmówców obłudnikami. Cytat idzie śladem greckiej Septuaginty. Nacisk pada na ludzkie pouczenia podane jako nauka Boża. Jezus zestawia przykazanie Boga z „tradycją starszych” (paradosis). W dalszej wypowiedzi pada twarde słowo o uchylaniu przykazania w imię tradycji. Spór dotyka źródła autorytetu w religii. Najostrzejszy przykład dotyka relacji rodzinnych. Słowo „korban” (qorbān) oznacza dar przeznaczony dla Boga. Rdzeń qrb wiąże się z „przybliżeniem” i z ofiarą. Marek tłumaczy termin, bo pisze do wspólnoty greckojęzycznej. Formuła „korban” potrafiła związać dobra człowieka tak, że praktyczna pomoc rodzicom zostawała zablokowana. Jezus przywołuje czwarte przykazanie (Wj 20,12) i sankcję z Wj 21,17. Wskazuje powagę troski o ojca i matkę w Torze.
Jan Chryzostom, komentując paralelę w Mt 15, zauważa, że oskarżenie dotyczy tradycji, a nie Prawa Mojżesza. Opisuje też powstawanie „nowości”, których potem żąda się od innych (Homilia LI in Matthaeum, 2). Uczniowie jedli bez obmyć bez prowokacji. Uznali te praktyki za sprawy drugorzędne wobec nauki i miłości. Beda w komentarzu do Marka wiąże spór z Iz 1,16. Słowa „obmyjcie się” zostały przez część nauczycieli odczytane dosłownie i sprowadzone do mycia ciała (In Marci Evangelium Expositio, II, 29). Ten sam autor pokazuje, że obmycia rąk i naczyń tracą sens bez oczyszczenia życia i bez wejścia w obmycie, które daje Chrystus.
