1 Krl 11,4-13
Opowiadanie o Salomonie w 1 Krl 11 należy do nurtu, który ocenia królów według wierności wobec Pana i według kultu skupionego w Jerozolimie. Narrator mówi o starości Salomona i o wpływie żon obcej narodowości. Wnętrze króla odwraca się ku bóstwom cudzym. Pojawiają się imiona Asztarty (Aštart), Milkoma i Kemosza. Autor nazywa te bóstwa „ohydą”. To język polemiczny, bliski hebrajskiemu terminowi (šiqqûṣ). W tekście pada surowa formuła oceny. Czyn jest „zły w oczach Pana”. Brzmi jak wyrok nad tym, co działo się pod koniec rządów. W tle stoją przepisy Prawa, które ostrzegają przed małżeństwami prowadzącymi do kultów obcych oraz przed mnożeniem żon przez władcę (por. Pwt 7; 17).
Reklama
Szczegół topograficzny ma wagę teologiczną. Posągi i wyżyny (bāmôt) stają na wzgórzu na wschód od Jerozolimy, w miejscu widocznym z miasta. Późniejsza reforma Jozjasza opisuje splugawienie tych wyżyn i wprost łączy je z Salomonem, wskazując Asztartę, Kemosza i Milkoma. Bóg przypomina Salomonowi dwukrotne ukazanie się i zakaz oddawania czci obcym bogom. Zapowiedź utraty królestwa uderza w dynastię. Pozostaje „jedno pokolenie” dla syna Salomona ze względu na Dawida i na wybór Jerozolimy. W ten sposób opowieść przygotowuje rozpad królestwa w następnych rozdziałach. Święty Augustyn widzi w tym granicę interpretacji: obietnice dane Dawidowi nie znajdują pełnego spełnienia w Salomonie. Wskazuje na dom pełen kobiet czczących obcych bogów i na króla, który upada w bałwochwalstwo. Spełnienie obietnicy trwałości odnosi do Chrystusa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Mk 7,24-30
Scena rozgrywa się w okolicach Tyru i Sydonu, poza Galileą. Dla Biblii to ziemia Kanaanu, teren nieżydowski. Jezus wchodzi do domu i pragnie, by nikt o tym nie wiedział. Ojcowie Kościoła odczytują tę dyskrecję jako zamysł. Pseudo-Chryzostom podkreśla, że Jezus przychodzi do ludzi, którzy nie mają udziału w obietnicach danych ojcom, więc nie rozpoczyna tam publicznego głoszenia. Wskazuje też na porządek czasu - jawna misja wśród pogan przychodzi po krzyżu i zmartwychwstaniu. Teofilakt dodaje motyw ochrony przed oskarżeniem ze strony Żydów, którzy widzieli w poganach nieczystość. Pseudo-Augustyn (Quaestiones ex Vetere et Novo Testamento 77) wyjaśnia, że wola Jezusa nie ponosi porażki. Jezus nie pozwala uczniom rozgłaszać Jego obecności, a zarazem dopuszcza, by inni Go rozpoznali i przyszli z własnej inicjatywy. Beda Czcigodny widzi w tym wychowanie uczniów do wolności od ludzkiej chwały przy jednoczesnej wierności dziełom dobra.
Marek opisuje kobietę jako pogankę oraz Syrofenicjankę. Pseudo-Chryzostom objaśnia to jako pochodzenie jednocześnie z Syrii i Fenicji. Kobieta pada do stóp Jezusa i prosi o uwolnienie córki dręczonej przez ducha nieczystego. Jezus odpowiada obrazem domu: dzieci, chleb i szczenięta. Beda czyta w „dziećmi” Izrael i widzi tu kolejność historii zbawienia. Wpierw synowie Izraela, potem narody. W greckim tekście „szczenięta” ma formę zdrobniałą (kynaria), związaną z domowym stołem. Kobieta przyjmuje ten język bez urazy i przypomina o okruszynach (psichia) pod stołem. Jej wypowiedź jest krótka i stanowcza. Teofilakt tłumaczy zwłokę Jezusa ujawnieniem stałości wiary tej kobiety oraz nauką wytrwałości w modlitwie. Pseudo-Chryzostom wskazuje jeszcze na napięcie między Żydami i poganami. Udzielenie łaski w tej formie nie budzi zazdrości i nie zaciera pierwszeństwa misji wobec Izraela.
Święty Augustyn (De consensu evangelistarum II, 49) porządkuje relację Marka i Mateusza. U Marka kobieta wchodzi do domu, u Mateusza woła za idącymi uczniami. Augustyn wiąże te opisy przez okres milczenia Jezusa i wyjście z domu w trakcie tej ciszy. U Marka egzorcyzm dokonuje się na odległość. Córka zostaje odnaleziona w domu, spokojnie leżąca/siedząca na łóżku.
