Reklama

Kościół

Św. Franciszek zachęca do życia w braterstwie, umniejszeniu, posłuszeństwie i czystości

Trwa Rok Świętego Franciszka z Asyżu. Zdaniem o. Juliusza, bernardyna, kustosza sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej w Hrubieszowie, ten święty może być wielką inspiracją dla młodych, obciążonych atrakcjami świata, do wstąpienia na drogę życia zakonnego, aby żyć pełnią życia, a nie być posiadanym przez ulotne namiastki szczęścia. 2 lutego przypada Światowy Dzień Życia Konsekrowanego.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zakonnik zwrócił uwagę na możliwość zyskiwania odpustu od 10 stycznia 2026 do 10 stycznia 2027 r.

„Wszyscy wierni, którzy w ciągu roku nawiedzą w ramach pielgrzymki kościół franciszkański lub miejsce kultu poświęcone Świętemu, uczestnicząc w obrzędach jubileuszowych lub zatrzymując się na modlitwę i medytację, kończąc modlitwą Ojcze nasz, Wyznaniem wiary i wezwaniami do Najświętszej Maryi Panny, św. Franciszka, św. Klary i świętych z rodziny franciszkańskiej, mogą zyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami”

Podziel się cytatem

- przypomniał o. Juliusz, powołując się na wytyczne papieża Leona XIV, który ogłosił Rok Biedaczyny z Asyżu. Jubileusz osiemsetnej rocznicy śmierci Świętego z Asyżu to okazja do prawdziwego odnowienia duchowego i dążeniem ku pokojowi na wzór Świętego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

archiwum o. Juliusza Chłandy OFM

Być zakonnikiem na wzór św. Franciszka

Zdaniem o. Juliusza zachętą do wejścia na drogę rad ewangelicznych w Zakonie św. Franciszka jest osiągniecie zbawienia: „Pan Jezus zbawienie obiecał bogatemu młodzieńcowi, żeby ten zostawił wszystko i poszedł za Nim; bogaty młodzieniec, jak czytamy, miał wiele posiadłości i nie umiał tego zostawić od razu”. Tymczasem formacja zakonna pomaga pokonywać niewłaściwe i nadmierne przywiązania do rzeczy tego świata, które nie dają prawdziwego szczęścia. Człowiek uczy się właściwie korzystać z tego, co ma.

„Zaproponowałbym młodemu człowiekowi to, żeby zostawił wszystko i poszedł za Chrystusem - mówił kustosz sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej w Hrubieszowie. - To jest naprawdę coś bardzo ważnego i coś, co ma po prostu przyszłość”. Zakonnik wskazał z jak wieloma sprawami zmagają się współcześni młodzi, którzy nie znajdują szczęścia w rzeczach tego świata. „Wiemy, że młody człowiek ma dużo na głowie i w głowie, i w sercu, i na plecach; tego balastu, obciążeń jest strasznie dużo, chociażby smartfon, który nas wszędzie potrzebuje; nie my jego, tylko on nas” - zaznaczył i dodał, że to właśnie kroczenie drogą rad ewangelicznych w Zakonie Braci Mniejszych jest szczególnym czasem prawdziwego szczęścia i pokoju. „Dzisiaj młody człowiek ma dużo atrakcji, chce dużo przeżyć nie rezygnując z niczego. Chciałby wszystkiego używać, wszystko robić, a tutaj jednak w zakonie, kiedy drzwi się zamykają, człowiek zostaje sam na sam z Bogiem”

Podziel się cytatem

- zaznaczył zakonnik.

archiwum o. Juliusza Chłandy OFM

Droga bernardyńskiego powołania

Powołanie zakonne o. Juliusza kształtowało się dłuższy czas. Zawdzięcza je Matce Bożej, która „sprawiła ten właśnie wielki przywilej, ten wielki cud, że w tym zakonie św. Franciszka z Asyżu” dziś jest.

Reklama

W 1994 r. zamieszkał z rodzicami w parafii bernardyńskiej w Rzeszowie, przy sanktuarium upamiętniającym objawienia Matki Bożej z 1513 r. Mieszkali bardzo blisko klasztoru i kościoła parafialnego. Był ministrantem, podobnie jak starszy i młodszy brat. „Poznałem zakon od strony zewnętrznej, ale też i wewnętrznej; pomagałem przy odpustach i innymi wydarzeniach świątecznych” - opowiedział po latach. Świadectwo życia ojców bernardynów, których spotykał również w szkole, zafascynowało go.

Wstępując do klasztoru przybył do sanktuarium Matki Bożej Anielskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej. „Jadąc do Kalwarii poczułem wzruszenie. Byłem z mamą i o. Bonawenturą Misztalem OFM. Wiózł nas p. Stanisław Browiński, elektryk z klasztoru. Moi rodzice nie mieli samochodu osobowego” - opowiadał dalej o. Juliusz. Podkreślił, że gdy wszedł do kaplicy Męki Pańskiej „zapanowało milczenie. Byłem tam sam z Panem Jezusem. Poczułem wzruszenie”. Towarzyszyły mu radość i niepewność.

„Czy to jest moja droga, czy to jest to, co ja chcę robić? Było trochę niewiadomych, a nagle trzeba to zostawić, zamknąć i pójść za głosem serca”

Podziel się cytatem

- dodał.

Z rocznego postulatu w Kalwarii Zebrzydowskiej o. Chłanda zapamiętał licznych pielgrzymów kalwaryjskich, którzy byli bardzo życzliwi wobec postulantów. „Poza tym ta wyjątkowa atmosfera sanktuarium. Matka Boża Kalwaryjska pomagała w formacji duchowej” - zaznaczył zakonnik. Innym, aczkolwiek radosnym wydarzeniem dnia codziennego była sytuacja kiedy to uczący się fryzjerskiego fachu kolega ostrzygł go tak niefortunnie, że aż nie został rozpoznany przez mistrza postulatu. Postulat uczył obowiązkowości i odpowiedzialności, nie brakowało prac w kuchni jak np. deptanie kapusty podczas jej kiszenia.

Reklama

O. Juliusz nowicjat odbył w Leżajsku. Tam przyjął habit zakonny. Święcenia kapłańskie otrzymał w Kalwarii Zebrzydowskiej z rąk J.E. Ks. bpa Kazimierza Górnego ordynariusza diecezji rzeszowskiej. Posługę kapłańską pełnił w klasztorach: w Łodzi, Kalwarii Zeb., Warcie, a obecnie w Hrubieszowie.

archiwum o. Juliusza Chłandy OFM

Gość przy furcie, wyjątkowe spotkania

Kapłańskie i zakonne życie jest okazją do wielu szczególnych spotkań, które zapadają w pamięć.

„Kiedyś w Łodzi był taki pan, który zastukał do furty i poprosił o coś do jedzenia i o pieniądze. Wtedy jakoś – niekiedy tak człowiek ma – w sercu pojawiła się myśl: dać, nie dać i zaprosiłem go do rozmównicy - podzielił się wspomnieniami o. Juliusz. - Pytam go, na co panu te pieniądze są potrzebne? I ku mojemu zdziwieniu, tak się odkrył i powiedział: bo ja chciałem zacząć nowe życie, chciałem pojechać do Cenacolo, nie mam za co tam pojechać i chciałem właśnie o te pieniądze prosić na bilet. Wtedy opowiedział mi trochę historii swojego życia. Popełnił jakąś sytuację bardzo trudną i chciałby się nawrócić”. Był to Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia ogłoszony przez papieża Franciszka. Spotkany mężczyzna zapragnął skorzystać z owoców tego czasu, zmieniając życie. „Tych sytuacji jest bardzo wiele. Pan Bóg stawia przed nami różnych ludzi i prowadzi nas poprzez nich do zbawienia”

Podziel się cytatem

- podsumował rozmowę z Polskifr.fr kustosz sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej w Hrubieszowie.

Oceń: +12 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ze św. Franciszkiem śpiewamy „Pieśń słoneczną”

[ TEMATY ]

Św. Franciszek z Asyżu

Fresk Cimabuego. frag.

Pierwszy raz do Asyżu pojechałem autostopem. Był rok 2000, Rok Wielkiego Jubileuszu. Po chłodnej nocy spędzonej w Alpach na przystanku autobusowym złapaliśmy z bratem, którym mi towarzyszył, stopa do Perugii, miasta położonego trzydzieści kilometrów od Asyżu. Z nieba lał się żar. Na zwiedzanie Perugii nie poświęciliśmy więc dużo czasu, gdyż chcieliśmy dotrzeć jak najszybciej do miasta św. Franciszka.

Asyż zrobił na nas oszałamiające wrażenie. Uliczki, którymi chodził św. Franciszek, nie zmieniły się od wieków. Każdy kąt mówił o szaleńczym porywie serca młodego asyżanina, który zapragnął cały płonąć miłością do Chrystusa: plac, na którym sądzony przez biskupa rozebrał się niemal do naga i oddał ojcu odzienie; podwyższenie, z którego przemawiał na centralnym placu miasta; maleńki kościółek Matki Bożej Anielskiej, przy którym mieszkał w szałasach wraz z braćmi i gdzie przeszedł do życia wiecznego…
CZYTAJ DALEJ

Śp. Marian Kasprzyk. Pięściarz, mistrz, apostoł modlitwy różańcowej. Olimpijskie trofeum oddał Matce Bożej

2026-02-04 08:11

[ TEMATY ]

Marian Kasprzyk

PAP/BARBARA OSTROWSKA

Marian Kasprzyk

Marian Kasprzyk

Marian Kasprzyk, wybitny pięściarz, złoty medalista olimpijski z Tokio w 1964 roku i brązowy cztery lata wcześniej w Rzymie, zmarł w poniedziałek wieczorem w Bielsku-Białej. Pogrzeb zmarłego w wieku 87 lat Mariana Kasprzyka, mistrza olimpijskiego z Tokio, wybitnego pięściarza i jednej z legend polskiego sportu, odbędzie się w poniedziałek, 9 lutego 2026 r. Mszę św. pogrzebową sprawować będzie bp Piotr Greger o godz. 14.00 w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej. Godzinę wcześniej rozpocznie się modlitwa różańcowa, natomiast o godz. 13.30 zaplanowano wystąpienia przedstawicieli władz oraz środowisk sportowych.

Po zakończeniu Eucharystii nastąpi przejazd do Kamienicy, gdzie Marian Kasprzyk spocznie na cmentarzu parafialnym obok swojej małżonki Krystyny, zmarłej w 2001 roku.
CZYTAJ DALEJ

Śp. Marian Kasprzyk. Pięściarz, mistrz, apostoł modlitwy różańcowej. Olimpijskie trofeum oddał Matce Bożej

2026-02-04 08:11

[ TEMATY ]

Marian Kasprzyk

PAP/BARBARA OSTROWSKA

Marian Kasprzyk

Marian Kasprzyk

Marian Kasprzyk, wybitny pięściarz, złoty medalista olimpijski z Tokio w 1964 roku i brązowy cztery lata wcześniej w Rzymie, zmarł w poniedziałek wieczorem w Bielsku-Białej. Pogrzeb zmarłego w wieku 87 lat Mariana Kasprzyka, mistrza olimpijskiego z Tokio, wybitnego pięściarza i jednej z legend polskiego sportu, odbędzie się w poniedziałek, 9 lutego 2026 r. Mszę św. pogrzebową sprawować będzie bp Piotr Greger o godz. 14.00 w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej. Godzinę wcześniej rozpocznie się modlitwa różańcowa, natomiast o godz. 13.30 zaplanowano wystąpienia przedstawicieli władz oraz środowisk sportowych.

Po zakończeniu Eucharystii nastąpi przejazd do Kamienicy, gdzie Marian Kasprzyk spocznie na cmentarzu parafialnym obok swojej małżonki Krystyny, zmarłej w 2001 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję