Reklama

Organy z prawdziwego zdarzenia

2015-09-17 13:17

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 38/2015, str. 4-5

Karolina Krasowska
Na taką okazję czekaliśmy praktycznie 10 lat – mówi ks. kan. Ryszard Przewłocki

Kościół pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Gorzowie Wielkopolskim ma nowe, sprowadzone z Niemiec organy, które zostały poddane przebudowie i modernizacji. Ich poświęcenie i pierwszy koncert odbyły się w uroczystość odpustową 14 sierpnia br. Obecnie trwają kosmetyczne prace przy instrumencie, które zakończą się wraz z końcem tego roku

Inicjatorem sprowadzenia instrumentu z Niemiec był proboszcz gorzowskiej parafii ks. kan. Ryszard Przewłocki. Zdemontowany w Niemczech został w kilku partiach przewieziony do Gorzowa. Budowa i modernizacja organów z przerwami trwała 3 lata, a podjęła się tego polska firma „Nawrot i Synowie” z Wronek. Zacznijmy jednak od początku.

Okazja

– Idea budowania organów w naszym kościele pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Gorzowie zrodziła się praktycznie od momentu, kiedy objąłem tutaj obowiązki proboszcza w 2003 r. po zmarłym ks. Pikule. Kiedy zobaczyłem duży kościół i duży chór, pomyślałem sobie, że dobrze by było, gdyby były tutaj organy piszczałkowe, które w czasie nabożeństw i uroczystości tworzą w kościele zupełnie inny klimat – tłumaczy ks. kan. Ryszard Przewłocki. Kuzynem proboszcza jest ks. Jerzy Dmytruk, pełniący posługę duszpasterską wśród katolików w Niemczech. On też poinformował ks. Ryszarda, iż w Giesen, niedaleko Frankfurtu nad Menem, pojawiła się okazja przejęcia organów. Tamtejsi parafianie bowiem zaplanowali budowę nowego, lepszego instrumentu. – Na taką okazję czekaliśmy praktycznie 10 lat – mówi kapłan. Pomysł spotkał się z dużą przychylnością ze strony parafian. – Generalnie była radość i zadowolenie, że będziemy mieli organy z prawdziwego zdarzenia. Parafianie od początku byli otwarci. Były pozytywne opinie i duża przychylność – dodaje.

Przewóz, przebudowa i modernizacja

Demontażu w Niemczech oraz budowy i modernizacji organów w gorzowskiej parafii podjęła się firma „Nawrot i Synowie”. Instrument został przewieziony z Niemiec, z parafii pw. św. Bonifacego w Giessen, i datowany jest na lata 50.-60. XX wieku. Prace nad nim trwały 8 lat, a prowadziła je niemiecka firma „Forster und Nicolaus” z Lich. Organy zostały wybudowane jako 42-głosowe o trakturze gry elektrycznej z wiatrownicami klapkowo-zasuwkowymi. Posiadają 3,5 tys. piszczałek, registry ręczne, nożne i wiatrownice oraz 3 manuały. Mają również wałki do poszerzania brzmienia, czyli tzw. crescenda. Stół do gry, na którym znajduje się klawiatura, zawiera wiele urządzeń pomocniczych umożliwiających organiście sterowanie instrumentem. Co ciekawe nie trzeba było dostosowywać akustyki. – Organy były w dobrym stanie. Oczywiście, niektóre elementy, te które się zużywają, kwalifikowały się do wymiany. Filtry, skóry, uszczelki, miechy – to wszystko zostało wykonane na nowo przed montażem w kościele Gorzowie – mówi Adam Nawrot z Wronek, którego firma podjęła się przedsięwzięcia. – Organy zostały nie tylko przeniesione, lecz także przebudowane i zmodernizowane. Zamontowano m.in. nowy kontuar, czyli stół organisty. Większość elementów została poddana renowacji. Obudowa została zaadoptowana i dopasowana do wnętrza świątyni. Myślę, że wyszło to dobrze i organy się ładnie komponują w kościele – dodaje. Realizacja przedsięwzięcia z przerwami trwała 3 lata. – Jest to duży instrument, dlatego pośpiechu nie było – spokojnie go sobie montowaliśmy i remontowaliśmy. Przebudowy wymagała cała konstrukcja metalowa, nośna organów. Z tym było bardzo dużo pracy. Później strona muzyczna – tonacja i strojenie instrumentu – wyjaśnia Adam Nawrot. Organy posiadają również urządzenie, które umożliwia programowanie przez organistę 1024 kombinacji różnych głosów. Jest to cyfrowe urządzenie, które ułatwia organiście grę na co dzień, ale też bardzo przydaje się przy koncertach – tłumaczy. A na jakiej zasadzie działają organy? Adam Nawrot tłumaczy, że wszystkie instrumenty piszczałkowe akustyczne składają się z dmuchawy, która dostarcza miechom powietrze. Te z kolei dostarczają powietrze do wiatrownic, a te do piszczałek. Ważne są jeszcze elektromagnesy, które się ruszają i dopuszczają powietrze do poszczególnej piszczałki (ona sama się nie rusza). – Piszczałki są wykonane z dobrego materiału organowego – stop cyny z ołowiem. Są też piszczałki drewniane wykonane z machoniu, egzotycznego drewna, także jest to wszystko trwałe i jeszcze powinno posłużyć długo, długo, jak będzie się o nie odpowiednio dbało.

Reklama

Organy żyją

Wrażeniami z gry na nowym instrumencie zamontowanym w kościele pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Gorzowie dzieli się Wojciech Kuchnowski, organista.

– Przez kilkadziesiąt lat grałem na instrumencie elektronicznym. Przy organach piszczałkowych trzeba stosować inną technikę. Gra mi się po prostu inaczej. Natomiast co do odbioru są to dźwięki, które brzmią naturalnie. (…) Wiadomo, że jest to instrument, który jest zbudowany z drewna, metalu i skóry, dlatego te organy bardzo szybko się w tej chwili rozstrajają – tak delikatnie, ale jednak. Tego oczywiście nigdy nie ma w instrumentach elektronicznych. To świadczy o tym, że te organy żyją, pracują, układają się – i to słychać. To są takie niuanse, które można dostroić, i to są takie miłe niuanse – mówi. – To jest piękny instrument rozbudowany w systemie stereofonicznym. Tzn. grając na jednej barwie, raz się pokazują dźwięki z jednej strony chóru, drugi raz z prawej. Ten głos bez przerwy jak gdyby krąży. To jest wspaniały odbiór, którego nie słyszałem w innych organach. (…) U nas w kościele chór jest bardzo rozbudowany. Organy zbudowane w tak dużej panoramie, a nie w jednym prospekcie – jak w kościołach gotyckich czy neogotyckich – brzmią jak w filharmonii. (…) Często używa się określenia, że są to żywe organy piszczałkowe, że są one żywym momentem kościoła jako budowli. I naprawdę tak jest. (…) Jestem oczarowany. Wspaniale mi się gra. Organy zaskakują mnie z każdym brzmieniem.

Poświęcenie i koncert

Konsekracja organów i pierwszy koncert odbyły się 14 sierpnia br., w uroczystość odpustową, w kościele pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Gorzowie. Poświęcenia organów podczas Mszy św. w imieniu ordynariusza diecezji zielonogórsko-gorzowskiej dokonał ks. inf. prof. Roman Harmaciński. Homilię wygłosił kanclerz Kurii Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej ks. Piotr Kubiak, który przedstawił postać patrona świątyni – św. Maksymiliana Marii Kolbego. Po Mszy św. miał miejsce inauguracyjny koncert organowy, który wykonali organista Michał Kocot i solista – baryton Artur Rożek. Wykonawcy zaprezentowali m.in. utwory J. S. Bacha, J. Haydna, C. Saint-Saënsa, W. A. Mozarta oraz F. Schuberta. Ks. Ryszard Przewłocki zapewnia, że to nie jedyny i nie ostatni koncert w gorzowskiej świątyni. – Będziemy tutaj w miarę możliwości robić koncerty z muzyką sakralną, oczywiście, tak żeby te organy służyły nie tylko naszym parafianom, lecz także miastu. Każdy, kto będzie chciał, może skorzystać i przyjść na taki koncert – mówi kapłan. – Jestem przekonany o tym, że organy to dusza świątyni. Nadają powagi i pomagają ludziom w modlitwie, skupieniu i przeżywaniu Mszy św. Takie było moje pragnienie, aby były w tym kościele prawdziwe organy, które będą służyły długie, długie lata tej parafii, temu kościołowi i ludziom, żeby upiększyć liturgię w tej maksymiliańskiej świątyni. To jest fundamentalna rzecz – kończy ks. Ryszard.

Tagi:
organista organy

Reklama

Świdnica: wielkopostny dzień skupienia organistów

2019-04-03 12:17

ako / Świdnica /KAI

Dbając o piękny śpiew liturgiczny, pomnażamy chwałę Pana Boga i przyczyniamy się do uświęcania tych, którzy uczestniczą w liturgii. Grając służycie Panu Bogu – mówił bp Ignacy Dec. Biskup świdnicki 30 marca przewodniczył Mszy św. podczas wielkopostnego dnia skupienia organistów.

Fotolia_Minerva Studio

Podczas homilii biskup zaznaczył, że do godnej posługi muzyka kościelnego potrzeba nie tylko dobrego wykształcenia. - Nade wszystko jest potrzebna pobożność i szacunek do miejsca świętego, w którym posługujecie. Musimy się bronić przed postawą rutyny - mówił bp Ignacy Dec.

Po Eucharystii organiści wysłuchali prelekcji: „Muzyka kościelna będzie tym wznioślejsza, im ściślej zespoli się z czynnością liturgiczną” (KL 112) Służebna rola muzyki w liturgii, wygłoszonej przez ks. dra hab. Dominika Ostrowskiego. Z kolei ks. mgr Piotr Ważydrąg mówił o zasadach doboru pieśni na okres Wielkiego Postu i Triduum Paschalnego – Nie tylko „Ludu, mój ludu…”. Wielkopostny dzień skupienia dla organistów zorganizowała Świdnicka Kuria Biskupia wraz ze Studium Organistowskim.

Studium Organistowskie Diecezji Świdnickiej powstało w 2009 roku. Szkoła w tym czasie wykształciła około 30 absolwentów, z których znaczna część grała już podczas toku nauki w swoich miejscowościach. Obecnie na czerech latach kształci się dwudziestu słuchaczy. W ciągu tych lat uczęszczają oni na zajęcia teoretyczne oraz doskonalą grę na organach. Przedmiotów teoretycznych nauczają: Bogusława Bednarczyk, Kacper Birula, ks. Piotr Ważydrąg, ks. Artur Merholc, zaś gry na organach naucza dwóch wirtuozów: Marcin Armański oraz Maciej Bator. Studium Organistowskie Diecezji Świdnickiej powstało dzięki staraniom bpa Ignacego Deca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W obronie dobrego imienia abp. Juliusza Paetza


Niedziela Ogólnopolska 10/2002

Przeciwko wydawaniu przez media przedwczesnych wyroków przesądzających o winie abp. Juliusza Paetza protestują środowiska naukowe i artystyczne Poznania. Podpisany przez 26 osobistości list otwarty przekazany został 28 lutego do redakcji gazet oraz rozgłośni radiowych i niektórych stacji telewizyjnych. Poniżej drukujemy tekst w całości.
Godność człowieka jest niekwestionowaną wartością tak na gruncie moralności chrześcijańskiej, jak i na gruncie moralności laickiej wpisanej w najlepsze tradycje humanistycznej kultury europejskiej. Dobre imię człowieka jest w ziemskim porządku rzeczy jego najważniejszym dobrem i wartością podlegającą ochronie na płaszczyźnie moralnej i prawnej. Głęboko przekonani o zasadności takiego stanowiska, z niepokojem obserwujemy doniesienia i komentarze w środkach masowego przekazu, wywołane oskarżeniem ks. dr. Juliusza Paetza, arcybiskupa metropolity poznańskiego, przez dziennikarza Rzeczpospolitej w dniu 23 lutego 2002 r. Oskarżony został człowiek cieszący się powszechnym szacunkiem, o niepodważalnych zasługach dla poznańskiej nauki i kultury, odgrywający wielką i konstruktywną rolę w życiu naszego miasta i regionu, integrujący i stymulujący różne środowiska do twórczego i owocnego działania dla wspólnego dobra społeczności Poznania i Wielkopolski. Ta sytuacja narzuca mediom konieczność szczególnej rozwagi i odpowiedzialności. Tymczasem ton niektórych publikacji prasowych oraz programów radiowych i telewizyjnych sprawia wrażenie, jakby zasadność oskarżenia była już ponad wszelką wątpliwość stwierdzona i dowiedziona. Przypomina to skazywanie oskarżonego bez sądu i musi budzić nasz stanowczy sprzeciw, jaki zawsze budzą podobne praktyki, bez względu na stanowisko i pozycję społeczną obwinionego. Jakiekolwiek próby przesądzania sprawy, zanim się wypowiedzą kompetentne władze kościelne lub cywilne, uważamy za nieetyczne i społecznie szkodliwe.
Prof. Stefan Jurga - rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza, prof. Stefan Stuligrosz - dyrektor "Poznańskich Słowików", prof. Jerzy Smorawiński - rektor AWF, dr Jan Kulczyk - senator RP, prof. Jerzy Dembczyński - rektor Politechniki Poznańskiej, prof. Lech Drobnik - rektor Akademii Medycznej, prof. Emil Panek - rektor AE, prof. Jerzy Pudełko - rektor AR, prof. Włodzimierz Dreszer - rektor ASP, prof. Stanisław Pokorski - rektor Akademii Muzycznej w Poznaniu, prof. Joachim Cieślik - prorektor UAM, prof. Stanisław Lorenc - prorektor UAM, prof. Bronisław Marciniak - prorektor UAM, prof. Bogdan Walczak - prorektor UAM, prof. Przemysław Hauser - prorektor UAM, prof. Antoni Iskra - prorektor Politechniki Poznańskiej, dr hab. inż. Anna Cysewska-Sobusiak - prorektor PP, prof. Bogdan Maruszewski - prorektor PP, prof. Wojciech Mualler - ASP, prof. Marek Owsian - prorektor ASP, prof. Andrzej Banachowicz - prorektor ASP, Piotr Voelkel - prezes Vox Industrie SA, prof. Jarosław Maszewski - ASP, prof. Magdalena Abakanowicz - ASP, prof. Jacek Łuczak - Akademia Medyczna, Sławomir Pietras - dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowy Dzień Ubogich krzykiem o obecność Boga

2019-11-17 21:33

Maciej Orman, ks. Mariusz Frukacz

– Chodząc po ulicach Częstochowy, spotykamy nie tylko biedę materialną, ale i duchową. Ten dzień jest dlatego krzykiem o obecność Boga pośród nas – mówił 17 listopada w kościele św. Zygmunta w Częstochowie ks. Paweł Dzierzkowski, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, podczas Mszy św. w intencji ubogich, która jednocześnie rozpoczęła XXI Święto Muzyki

Maciej Orman

– „Biedni to nie są numery, dzięki którym możemy pochwalić się działaniami i projektami. (...) Biedni zbawiają nas, ponieważ pozwalają nam spotkać oblicze Chrystusa” – cytował fragment orędzia papieża Franciszka na III Światowy Dzień Ubogich ks. Paweł Dzierzkowski. – Ten dzień ma uwrażliwić nasze serca na drugiego człowieka. W czasie Eucharystii mamy spotkać Chrystusa, a później dostrzec Jego oblicze w drugim człowieku – wyjaśnił kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Światowy Dzień Ubogich krzykiem o obecność Boga

Ks. Dzierzkowski zwrócił uwagę na bardzo niebezpieczną formę ubóstwa, jaką jest „brak dialogu, który dotyka naszych relacji”. – Z przerażeniem przypatrujemy się kryzysowi, który wyniszcza nasze rodziny, a który swoje podłoże tak często ma w odrzuceniu Boga. Tam, gdzie pojawia się problem na drodze duchowej, tam człowiek zaczyna uciekać od drugiego człowieka i szuka środków zastępczych. Rodzinny stół zamieniliśmy na komputer, tablet, telefon lub telewizor. To, co miało służyć człowiekowi, doprowadziło do izolacji od bliźniego, wspólnoty i rodziny – wyliczał ks. Dzierzkowski.

– Znakiem dzisiejszych czasów stała się obojętność wobec bliźniego, brak wrażliwości i miłosierdzia, brak przebaczenia sobie nawzajem. Łatwiej nam dzisiaj uciekać od siebie, niż być blisko siebie. Człowiek z takim przekonaniem chce ratować planetę i środowisko, w którym żyje, ale nie jest w stanie zauważyć współczesnego Łazarza, który prosi go o miłosierdzie. Czy to nie paradoks naszych czasów? – pytał retorycznie kaznodzieja.

– Chodząc po ulicach Częstochowy, możemy dostrzec osoby ubogie, bezdomne i uzależnione. Spotykamy nie tylko biedę materialną, ale i duchową, dlatego ten dzień jest też krzykiem o obecność Boga pośród nas – kontynuował.

Dzieląc się świadectwem pracy w częstochowskiej Caritas, ks. Dzierzkowski podkreślał, że osoby bezdomne i uzależnione często tracą poczucie swojej wartości, „bo tak wielu z nas nie potrafi jej w nich dostrzec”.

Mówiąc o osobach krytykujących tych, którzy niosą pomoc potrzebującym, ks. Dzierzkowski przytoczył tragiczne fakty z historii. – To echo totalitaryzmów, niemieckiego i komunistycznego, zbudowanych na filozofii Nietzschego. Bo jak można im pomagać, kiedy oni nie mogą nic dać?

– Jezus głosi Ewangelię miłości, przebaczenia, miłosierdzia i sprawiedliwości, gdzie człowiek jest wyniesiony bardzo wysoko. Jezus nie miał w pogardzie nikogo, nawet wtedy, gdy wpadał w gniew, wyrzucał przekupniów ze świątyni, czy kiedy zapowiadał, jak słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, zburzenie pięknej Świątyni Jerozolimskiej. Jego słowa i czyny wypływały z troski o zbawienie człowieka – podkreślił ks. Dzierzkowski.

Kaznodzieja przyznał, że osoby starsze, którym również pomaga Caritas, często ubolewają, że najbliżsi nie mają czasu, żeby ich odwiedzić. – Światowy Dzień Ubogich jest więc wielkim wołaniem do każdego z nas, abyśmy byli dla siebie wrażliwi i otwarci. Jak mówi Jezus, to, co nas ocali, obok naszej wierności, to będzie miłosierdzie. Kiedy doświadczamy tego, że Bóg przebacza nam grzechy, możemy z tą miłością wyjść do drugiego człowieka. Tu nie potrzeba wiele. Chodzi o najprostsze gesty – wyjaśnił ks. Dzierzkowski.

– „Zaprawdę powiadam wam: wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – te słowa mają pomóc ponownie postawić drugiego człowieka na właściwym miejscu. Słowo Dobrej Nowiny jest nieustannym wezwaniem do nawrócenia, do zmiany myślenia, do spoglądania na świat Bożymi oczami – kontynuował zastępca dyrektora częstochowskiej Caritas.

– Wyobraźnia miłosierdzia, o której mówił św. Jan Paweł II, stanowi dla nas wyzwanie także i dziś, a może szczególnie dziś, aby od pięknych słów o miłosierdziu przejść do działania, gdyż widząc i czując miłosierdzie, czyni się je kreatywnie i twórczo – powiedział ks. Dzierzkowski.

– Przejawem tego zmagania się, najpierw z samym sobą, a później w walce o dobro, będzie nie tylko skuteczność pomocy, ale nade wszystko zdolność bycia z bliźnim i współodczuwanie, które sprawi, że będziemy „weselić się z tymi, którzy się weselą, i płakać z tymi, którzy płaczą” – wyjaśnił kaznodzieja.

Ks. Dzierzkowski zakończył słowami modlitwy św. Pawła VI: „Spraw, Panie, żeby moja wiara była skuteczna. Niech się w miłości objawia na zewnątrz, jako prawdziwa przyjaźń z Tobą i dobroć dla ludzi”.

Mszę św. koncelebrował proboszcz parafii św. Zygmunta ks. dr Jacek Marciniec.

Podczas Mszy św. śpiewała schola liturgiczna Domine Jesu pod batutą ks. Mateusza Ociepki. Wierni mogli również po Eucharystii wysłuchać utworów w jej wykonaniu.

W odpowiedzi na apel papieża Franciszka, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, zarządził w niedzielę 17 listopada zbiórkę do puszek we wszystkich kościołach i kaplicach archidiecezji częstochowskiej. Zbiórka ta zostanie przeznaczona na działania prowadzone przez Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, takie jak m.in. streetworking – wyjście do osób przebywających w miejscach publicznych lub w ukryciu, zagubionych życiowo, które nie korzystają z pomocy zinstytucjonalizowanej, edukacja dla wolontariuszy w ramach programów Caritas czy dofinansowanie placówek Caritas dla bezdomnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem