Zgodnie z najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa, ale z jej programu będą wyłączone zagadnienia dotyczące ,,wychowania seksualnego”. Te miałyby być nieobowiązkowe. Samo wyłączenie treści dotyczących seksualności to za mało – wskazał analityk Instytutu Ordo Iuris, Marek Puzio. Radca prawny podkreśla, że budzące sprzeciw rodziców ideologiczne treści pojawiają się także w innych obszarach.
– Zagadnienia dotyczące stricte wychowania seksualnego to nie jedyne, które niepokoją rodziców. Mamy też treści dotyczące orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, przedstawianej według lewicowej nowomowy czy ideologii gender. Te treści są przedstawiane nie tyle w charakterze wychowania seksualnego, co przeciwdziałania dyskryminacji czy walki o prawa człowieka. Można przewidywać, że one będą obowiązkowe dla wszystkich. Poza tym edukacja zdrowotna to takie tematy jak kwestie dotyczące zawarcia małżeństwa, rozwodu, separacji, wejścia rodziców w nowe związki. I te wszystkie zagadnienia są ukazywane równorzędnie, niejako wymieniane jednym tchem, bez wartościowania, bez wskazywania pożądanego modelu – zwrócił uwagę Marek Puzio.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Analityk zauważył też, że już dziś niektóre elementy w podstawie programowej są oznaczone jako ,,fakultatywne”, ale o tym, czy będą omawiane, nie decydują rodzice, ale nauczyciele, co może oznaczać, że wyłączenia planowane w edukacji zdrowotnej mogą być pozorne.
Marek Puzio wskazał, że wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej w obecnym kształcie, nawet z wyłączeniem treści o seksualności, będzie prowadziło do naruszenia gwarantowanego konstytucją prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
