Iz 55,10-11 <- KLIKNIJ
Reklama
Obraz ulewy i śniegu wyrasta z realiów Palestyny. Deszcz jesienny i wiosenny rozstrzyga o zbiorach, a śnieg na Hermonie i w górach Libanu zasila potoki. Ten fragment zamyka wezwanie z Iz 55 do szukania Pana i do porzucenia drogi grzechu. Prorok Izajasz, w końcowej części księgi pocieszenia wygnańców (rozdz. 40-55), podaje obraz pewności: słowo Pana działa jak woda, która wnika w ziemię, budzi ziarno, daje nasienie siewcy i chleb jedzącemu. Hebrajskie (dābār) oznacza słowo i wydarzenie. W Biblii to pojęcie obejmuje także czyn, tak jak w opisie stworzenia z Rdz 1. Bóg mówi i zarazem stwarza fakt. Wers 11 używa przysłówka (rēqām), „pusto, bez plonu”, w sensie „wrócić z pustymi rękami”. Słowo wraca do Boga jak posłaniec, z wykonanym zadaniem. Stąd w tekście pojawia się „posłannictwo”; w tle stoi czasownik „posłać” (šālaḥ). Pojawia się też „dokonać” (ʿāśāh) i „spełnić pomyślnie” (hiṣlīaḥ). W wygnaniu babilońskim obietnica powrotu brzmiała jak sen. Prorok pokazuje, że ta obietnica ma skuteczność samego Boga. Skuteczność słowa wynika z woli Boga, nie z siły ludzkiej. Bóg prowadzi swoje słowo aż do skutku, tak jak woda prowadzi ziemię do urodzaju. Septuaginta oddaje „słowo” jako logos. To ułatwiło chrześcijańskim czytelnikom widzieć tu zapowiedź Słowa, które przychodzi i przynosi owoc w historii. Obraz mówi także o kolejności. Najpierw słowo przenika, potem rodzi urodzaj. To uczy wytrwałości w słuchaniu i w nawróceniu. Woda działa po cichu, a jednak nieodwołalnie. Tak samo działa słowo Boże w człowieku i wspólnocie. Ono rozszerza zdolność słuchania, porządkuje pragnienia, prowadzi do czynu.
Mt 6,7-15 <- KLIKNIJ
Fragment Kazania na górze ustawia modlitwę w świetle relacji z Ojcem. Jezus demaskuje pokusę wielomówstwa. Grecki czasownik battalogeō (battalogein) pojawia się w Nowym Testamencie raz. Niesie obraz jąkania się i paplaniny. W tle stoi pogańska praktyka przywoływania bóstwa przez mnożenie formuł i imion. Jezus mówi o Ojcu, który zna potrzeby zanim padną słowa. Modlitwa przestaje być próbą wywarcia nacisku. Staje się wejściem w prawdę o Bogu i o sobie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
„Ojcze nasz” otwiera modlitwę w liczbie mnogiej. Jan Chryzostom w Homilii 19 do Mateusza zwraca uwagę na to, że jeden Ojciec stawia obok siebie króla i żołnierza, uczonego i prostego, bogatego i ubogiego. Prośby o uświęcenie imienia i nadejście królestwa mają brzmienie bliskie modlitwie synagogalnej. Kadisz zaczyna się od uwielbienia wielkiego Imienia i prośby o objawienie panowania Boga. Jezus przejmuje ten język i nadaje mu ton dziecięcej ufności. Nowy Testament zachowuje aramejskie „Abba” (Mk 14,36) jako ślad modlitwy Jezusa.
„Chleba naszego powszedniego” w grece zawiera rzadki przymiotnik epiousios. Orygenes w traktacie O modlitwie analizuje to słowo i łączy je z „nadchodzącym dniem”, a zarazem odczytuje prośbę w perspektywie pokarmu Słowa Bożego. Zauważa różnice między wersją Mateusza i Łukasza i komentuje je. Z kolei Augustyn w De sermone Domini in monte (II) widzi trzy poziomy: potrzeby codzienne, pokarm sakramentalny i pokarm duchowy. Cyprian Kartagińczyk w De dominica oratione łączy prośbę o chleb z pragnieniem trwania w Chrystusie i z prostotą życia ucznia.
Mateusz mówi o „długach” (opheilēmata), a zaraz po modlitwie wraca do przebaczenia i używa słowa paraptōmata, „potknięcia, przewinienia”. Wersety 14-15 rozwijają tę jedną prośbę i stawiają ją w centrum. To biblijny obraz winy jako zobowiązania, którego człowiek nie spłaca sam. Modlitwa obejmuje decyzję darowania win innym. Prośba o ochronę w próbie używa słowa peirasmos, które oznacza doświadczenie. Cyprian objaśnia tę prośbę jako błaganie o osłonę w zmaganiu. Zakończenie „zachowaj od złego” można rozumieć także osobowo, zgodnie z greckim ponēros. Zaś najbardziej pierwotne Didache, w rozdziale 8, zaleca odmawianie modlitwy Pańskiej trzy razy w ciągu dnia.
