Syr 47,2-11 <- KLIKNIJ
Reklama
Ben Sira (Jezus, syn Eleazara, syn Syracha) pisze w Jerozolimie w początkach II w. przed Chr., w świecie, w którym kultura grecka mocno naciska na tożsamość Izraela. W części zwanej „pochwałą ojców” (Syr 44-50) ukazuje dzieje jako szkołę wierności. Dawid staje tu w centrum nie jako strateg, lecz jako człowiek kultu. Porównanie do tłuszczu ofiary podkreśla, że to, co najcenniejsze, należy do Pana. W Prawie tłuszcz (cheleb) bywa częścią zastrzeżoną dla Boga. Dawid zostaje oddzielony dla świętości. Autor przypomina zwycięstwa, ale zatrzymuje się na pieśni. Dawid śpiewał „z całego serca” i umiłował Stwórcę. To język czegoś więcej niż tylko talentu. Wspomnienie śpiewaków przy ołtarzu i uporządkowania świąt dotyka realnej historii liturgii Dawidowej, znanej także z Ksiąg Kronik. Wiara wchodzi w ciało wspólnoty przez modlitwę, muzykę i czas święta. Najbardziej uderza zdanie o odpuszczeniu grzechów. Syrach nie pomija upadku króla, lecz widzi w nim miejsce działania miłosierdzia. Tron otrzymuje oparcie w obietnicy Boga, a nie w bezgrzeszności władcy. Obraz rogu (qeren) oznacza moc i wyniesienie. Św. Atanazy w „Liście do Marcellina” mówi o Psalmach jako o zwierciadle serca i uczy, że człowiek bierze ich słowa na usta jak własne. Ta intuicja wyrasta z Dawida, którego Syrach pokazuje jako mistrza modlitwy. Św. Augustyn, komentując przysięgę Boga „dla Dawida”, rozpoznaje w „nasieniu Dawida” Chrystusa oraz tych, którzy do Niego należą. Przymierze króla otwiera się na lud odkupiony. Słowa o „przymierzu królów” i „tronie chwały” nawiązują do obietnicy z 2 Sm 7, w której Bóg podtrzymuje dom Dawida.
Mk 6,14-29 <- KLIKNIJ
Marek ukazuje osobliwą scenę sumienia. Herod Antypas słyszy o Jezusie i natychmiast wraca myślą do Jana. Strach przed zbrodnią przybiera u niego formę interpretacji: „to Jan, którego ściąłem”. W tle stoi dwór herodiański, z jego splątanymi więzami i politycznymi kalkulacjami. Ten władca pozostaje tetrarchą (tetrarchēs), a Marek nazywa go królem (basileus), zgodnie z językiem potocznym i ambicją samego Heroda. Komentatorzy starożytni podkreślają, że tytuł nie zmienia faktu. Człowiek władzy bywa wewnętrznie zależny od namiętności. Jan Chrzciciel mówi wprost, że „nie wolno ci mieć żony twego brata”. Prawo Mojżesza zakazuje takiego związku (Kpł 18,16; 20,21), a wyjątek lewiratu z Pwt 25,5 dotyka wdowy po bracie zmarłym bez potomstwa. Św. Jan Chryzostom przypomina ten wyjątek, aby pokazać, że prorok broni samej mądrości Prawa. U Marka Herod zna świętość Jana i słucha go chętnie. Utrzymuje go przy życiu, a równocześnie go wiąże. Ta mieszanina podziwu i lęku tworzy przestrzeń, w której rodzi się zgoda na półprawdę.
„Dogodny dzień” dla Herodiady nadchodzi na uczcie urodzinowej. Słowo o „połowie królestwa” brzmi jak dworska przesada, znana z opowieści o Aswerusie i Esterze. Prośba o głowę na misie jest świadomym upokorzeniem proroka. Marek notuje, że Herod „bardzo się zasmucił”, a jednak nie odmawia, bo patrzą na niego współbiesiadnicy. Grzech nabiera siły w świetle cudzych oczu. Beda zauważa, że przysięga nie usprawiedliwia mordu i nie zdejmuje winy z serca władcy. Jan Chryzostom widzi tu ucztę karmiącą pijaństwo i pożądanie, a Theofilakt mówi o tanecznej zasadzce demona. Starodawna tradycja, przekazana także przez Józefa Flawiusza, wiąże egzekucję Jana z twierdzą Macheront (Machaerus). Uczta kończy się w więzieniu, nie w sali biesiadnej. Ciało Jana trafia w ręce uczniów. Ten krótki gest pogrzebu zachowuje godność świadka i zapowiada troskę uczniów o ciało Ukrzyżowanego. Tradycja żydowska pamięta o pochówku jako czynie miłosierdzia, a Ewangelia pokazuje, że świętość trwa mimo przemocy. Opowieść jest umiejscowiona po rozesłaniu uczniów. Zwiastowanie królestwa spotyka opór. Jan ginie, bo jego słowo wchodzi w obszar władzy i łoża. Proroka ucisza się przez odcięcie głowy, lecz świadectwo przechodzi na uczniów.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
