Kapłan zwrócił uwagę, że wojna jeszcze się nie skończyła. Chociaż w niektórych częściach Strefy Gazy ustały masowe bombardowania, to ataki trwają nadal, zwłaszcza poza tzw. żółtą linią, granicą wojskową ustanowioną podczas zawieszenia broni w październiku.
To absolutnie konieczne, aby wojna naprawdę się zakończyła. Wydaje się jednak, że nikt na świecie nie podejmuje realnych i skutecznych działań w tym kierunku
- stwierdził ks. Romanelli.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Sytuację pogarsza zimno, niehigieniczne warunki życia i powracające walki:
Większość ludzi mieszka w namiotach. Coraz częstsze są choroby układu oddechowego, a brak odpowiedniej ilości leków jest dotkliwy.
Katolicki proboszcz martwi się również o stan edukacji. Przed wojną do jednej z trzech szkół katolickich w Strefie Gazy uczęszczało ponad 2200 dzieci- podczas gdy ogólna liczba chrześcijan w regionie wynosiła w tamtym czasie około tysiąca osób. Obecnie edukację może uzyskać tylko 162 dzieci.
Głównym problemem jest miejsce, ponieważ w wielu szkołach nadal przebywają uchodźcy
- powiedział ks. Romanelli.
W tej sytuacji jego parafia postanowiła wesprzeć dwie funkcjonujące jeszcze szkoły prywatne dostarczając im zeszyty, długopisy i inne materiały, aby więcej dzieci miało możliwość zdobycia wykształcenia. Finansowanie, podobnie jak w innych obszarach, pochodzi od łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy oraz organizacji pomocowych.
Ta pomoc jest niezbędna, ponieważ potrzeby są ogromne
- podkreślił ks. Romanelli. Dodał, że
od czasu zawieszenia broni towary ponownie napływają do Strefy Gazy, jednak ludzie nie mają pieniędzy na zakup czegokolwiek.
