Reklama

Kościół

Ks. Salvador Valera został beatyfikowany. Przyjaciel ubogich i chorych

W Huércal-Overa na południu Hiszpanii został beatyfikowany Salvador Valera Parra (1816–1889), znany jako „Cura Valera”. 20 czerwca 2025 r. Leon XIV uznał cud uzdrowienia za wstawiennictwem ks. Valery i w wydanym wówczas dekrecie podkreślił jego wzór kapłańskiej miłości, ubóstwa i niestrudzonej służby najbardziej potrzebującym. W imieniu Papieża, beatyfikacji dokonał kard. Semeraro.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Salvador Valera Parra urodził się w 1816 r. w ubogiej rodzinie chłopskiej. Już w wieku trzynastu lat, przy łóżku swojego zmarłego ojca, wykazał się niezwykłą wiarą, gdy zamiast lamentować, pogrążył się w modlitwie. To wewnętrzne powołanie doprowadziło go w wieku czternastu lat do seminarium w Murcji. Święcenia kapłańskie przyjął w 1840 r., a swoją pierwszą Mszę św. odprawił w klasztorze kapucynek, aby podziękować zakonnicom, które wspierały go podczas studiów.

Życie w stodole i gorliwa służba

Po krótkim okresie pracy w rodzinnym mieście został proboszczem w Alhama de Murcia. Tutaj jego ubóstwo osiągnęło charakter dosłownie ewangeliczny: jego mieszkaniem stała się prosta stodoła nieopodal kościoła. Ks. Salvador gorliwie opiekował się potrzebującymi, chorymi, opuszczonymi, o nikim nie zapominając. W 1851 r. został proboszczem parafii Matki Bożej Wniebowziętej (Nuestra Señora De la Asunción) w swoim rodzinnym mieście Huércal-Overa. Pozostał tam przez trzynaście lat. Wyróżnił się działalnością duszpasterską i społeczną, zwłaszcza w czasie epidemii cholery i trzęsienia ziemi, które w 1863 r. spowodowały poważne zniszczenia i wiele ofiar śmiertelnych. Jego gorliwość i moralna integralność przyniosły mu uznanie nie tylko wiernych, ale także państwa – otrzymał Order Izabeli Katolickiej oraz Order Karola III. On sam jednak uważał te zaszczyty za drugorzędne w porównaniu z pracą dla ludzi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bohater z Kartageny, który odrzucał zaszczyty

Reklama

W 1864 r. biskup wysłał go do Kartageny, największej parafii diecezji. Kiedy rok później miasto dotknęła epidemia cholery, Don Salvador stał się „aniołem pocieszenia”. Kroniki podają, że nie było umierającego, którego by nie odwiedził. Jego poświęcenie było tak ogromne, że nawet generał Prim, bohater ówczesnej historii Hiszpanii, zaproponował mu wysokie stanowisko. Skromny „Cura Valera”, czyli Proboszcz Valera miał jednak tylko jedno pragnienie: powrócić do swoich ukochanych wiernych w rodzinnym Huércal-Overo.

Powrót do domu i świadectwo cudów

Jego ostateczny powrót do rodzinnej miejscowości w 1868 r. przypominał wjazd Jezusa do Jerozolimy. Całe miasto wyszło mu na spotkanie, na jego cześć biły dzwony, a ludzie witali swojego księdza, który wracał na prostym wozie.

Ostatnie dwadzieścia lat jego życia było przepełnione wydarzeniami, które ludzie postrzegali jako nadprzyrodzone: od nagłego ugaszenia pożaru w świątyni po wezwaniu wstawiennictwa Matki Bożej, aż po liczne uzdrowienia. Mimo to pozostał człowiekiem skromnym, gorliwym w pobożności, głębokiej modlitwie, współczuciu i solidarności. Wraz ze św. Teresą Jornet założył dom dla opuszczonych seniorów, który stoi do dziś jako żywe świadectwo jego miłości.

Droga na ołtarze

Cura Valera zmarł 15 marca 1889 r., opłakiwany przez cały region. Przekonanie o jego świętości było tak silne, że już w 1915 r. wierni złożyli wniosek o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Po dziesięcioleciach badań papież Franciszek uznał heroiczność jego cnót w 2021 r.

Decydujący moment nastąpił 20 czerwca 2025 r., kiedy Papież Leon XIV uznał cud za jego wstawiennictwem. Było to cudowne uzdrowienie chłopca o imieniu Tyquan, który urodził się 14 stycznia 2007 r. w Rhode Island (USA) w stanie krytycznym. Noworodek nie wykazywał żadnych oznak życia, nie oddychał, a lekarze godzinę po porodzie przestali wyczuwać u niego bicie serca. W tej chwili całkowitej bezradności lekarz, który był rodakiem Salvadora Valery Parry, zwrócił się do sługi Bożego ze spontaniczną prośbą o wstawiennictwo.

Wkrótce potem serce dziecka ponownie zaczęło bić bez zewnętrznej interwencji. Chociaż prognozy medyczne po przeniesieniu na oddział intensywnej terapii przewidywały ciężkie, trwałe upośledzenie w wyniku niedotlenienia mózgu, chłopiec zaczął wykazywać nieoczekiwaną spontaniczną aktywność, a jego stan neurologiczny stopniowo się poprawiał. Po pomyślnym pokonaniu kolejnych komplikacji, po kilku miesiącach został wypisany do domu z całkowicie normalnym rozwojem psychomotorycznym. Dzisiaj Tyquan prowadzi życie zdrowego nastolatka, co zostało potwierdzone przez komisję ekspertów jako zjawisko niewytłumaczalne naukowo, co otworzyło drogę do uznania cudu.

2026-02-07 13:40

Ocena: +16 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej po parafiach w Polsce

Niedziela Ogólnopolska 14/2020, str. 18-20

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja

proces beatyfikacyjny

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Maryjne drogi kard. Wyszyńskiego

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Samochód-kaplica, którym podróżowała Matka Boża w Obrazie Nawiedzenia. Człuchów, 29 października 1961 r.

Samochód-kaplica, którym podróżowała Matka Boża w Obrazie Nawiedzenia. Człuchów, 29 października 1961 r.

Pewnie o tym nie wiedział, ale swoim duszpasterskim projektem wyruszenia jasnogórskiej Hodegetrii w pielgrzymkę po ziemi ojczystej przywrócił najstarszą tradycję związaną z pierwszą ikoną Matki Bożej Wskazującej Drogę – z przesławną Hodegetrią czczoną w stolicy Bizancjum, w Konstantynopolu.
I zgodnie z tą tradycją wszedł na drogę znaczoną cudami.

W swej intuicji Prymas Tysiąclecia sięgnął do maryjnej tradycji, która pojawiła się po cudownym ocaleniu Konstantynopola w 626 r. Oblężenie stolicy Bizancjum i uratowanie go przez Matkę Najświętszą uważano powszechnie za kluczowe wydarzenie w dziejach imperium, więcej – widziano w nim objawienie reguły, która jest powtarzalna w innych czasach i miejscach. Dlatego w każdy wtorek święta ikona Matki Bożej Przewodniczki ruszała w wielkiej procesji przez miasto, a na koniec odbierała cześć na placu targowym przed klasztorem Hodegon. Skąd akurat ten dzień? Podczas oblężenia w 626 r. właśnie w trzecim dniu tygodnia wyniesiono na mury miasta wizerunek Maryi z Dzieciątkiem, a potęga zamieszkująca świętą Ikonę zmieniła historię...
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: Leon XIV zapytał mnie, czy nie pragnę wrócić do swojej diecezji

2026-03-12 14:35

[ TEMATY ]

kard. Krajewski

kard. Konrad Krajewski

metropolita łódzki

Vatican Media

Ojciec Święty Leon XIV zapytał mnie, czy, po 28 latach służby czterem papieżom w Watykanie, nie pragnę wrócić do swojej diecezji pochodzenia i razem z wiernymi dążyć do świętości. Z radością odpowiedziałem tak. Tak, choć ta decyzja mnie przerasta, ale zjednoczony i pełny ufności Bogu, chcę się stać jednym z nich, jednocześnie podejmując odpowiedzialność prowadzenia wiernych i siebie w drodze do świętości – powiedział Vatican News kard. Konrad Krajewski, mianowany dziś metropolitą łódzkim.

„Dwadzieścia osiem lat służby u boku czterech papieży – opowiada kard. Krajewski – byłem przy Janie Pawle II w ostatnich siedmiu latach jego życia, kiedy był już chory. Potem pontyfikat Benedykta XVI, następnie papieża Franciszka i dziesięć miesięcy Papieża Leona. Doświadczyłem różnych rzeczy, ponieważ każdy papież wniósł do Kościoła coś nowego, każdy z innym akcentem”. W krótkich retrospekcjach wspomina swoją misję i miłość do Kościoła powszechnego, któremu służył „w jego najlepszych latach”. Był to rozwój ludzki i duchowy, który wzbogaciła bliskość z ubogimi.
CZYTAJ DALEJ

A jednak – Wojtyła nie tuszował! I co na to oskarżyciele?

2026-03-13 20:02

[ TEMATY ]

dr Milena Kindziuk

kard. Karol Wojtyła

Red

Wiadomość, że kardynał Wojtyła nie tuszował pedofilii, brzmi dziś jak odwrócony nagłówek: zamiast oskarżenia – korekta wyroku, który już dawno zapadł w mediach. Tyle że tym razem korekta nie przyszła z telewizyjnego studia, ale z archiwum: kościelnego i państwowego.

Przez ostatnie lata żyliśmy w logice jednego zdania: „Wojtyła tuszował pedofilię”. Bez znaku zapytania, za to z obowiązkowym ujęciem okna przy Franciszkańskiej 3 i kilkoma komentarzami „ekspertów”. W tej narracji nikt nie potrzebował prawa kanonicznego, struktury Kościoła ani realiów PRL. Wystarczył zestaw: SB, „księża patrioci”, trochę emocji – i gotowe.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję