Reklama

Proroctwo Papieża Rodziny

2015-10-07 08:41

Paweł Zuchniewicz
Niedziela Ogólnopolska 41/2015, str. 14-15

„Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią a jej zaprzeczeniem”. Słowa te wypowiedział prawie czterdzieści lat temu kard. Karol Wojtyła podczas swojej wizyty w Stanach Zjednoczonych.
Wówczas wypowiedź ta mogła być rozumiana na sposób polityczny – wszak znaczna część globu była pod panowaniem lub wpływem ateistycznego Związku Radzieckiego

Dziś podział świata na totalitarny komunizm i wolne demokracje – należy już do lamusa historii. Ale myśl Wojtyły pozostaje aktualna, nawet aktualniejsza niż wówczas, z tą różnicą, że ówczesna konfrontacja była widoczna i oczywista, dziś natomiast słowa takie mogą co najmniej budzić zdziwienie.

Ostatni bastion

Niezwykle wartościowym przewodnikiem w odkrywaniu pola walki i sposobieniu broni jest wydana niedawno książka ks. dr. Roberta Skrzypczaka „Wiara i seks. Jan Paweł II o małżeństwie i rodzinie”. Autor zestawia w niej współczesne trendy cywilizacyjne z dorobkiem Karola Wojtyły/ Jana Pawła II i czyni to w sposób dający wiele do myślenia.

Wśród wielu cytowanych przez ks. Skrzypczaka źródeł znajduje się m.in. książka Mary Eberstadt „How the West Really Lost God” („Jak Zachód utracił Boga”). „Autorka uznaje za naukowy przesąd twierdzenie, jakoby schyłek rodziny na Zachodzie był skutkiem procesów sekularyzacyjnych – czytamy. – Jest dokładnie odwrotnie: to kryzys rodziny napędza tryby sekularyzacji społeczeństwa”.

Reklama

Warto się nad tym zdaniem zatrzymać, szczególnie w Polsce, gdzie szczycimy się siłą naszej wiary, gdzie ludzie wciąż przychodzą do kościołów, gdzie nadal możemy cieszyć się powołaniami kapłańskimi. To prawda, że nie spełniły się czarne przewidywania o wielkim kryzysie Kościoła, który miał nastąpić w warunkach wolności. Jednak jest jeden wskaźnik, który budzi najwyższy niepokój – Polska jest w europejskim ogonie, jeśli chodzi o przyrost naturalny. Oznacza to, że rodzina jest w głębokim kryzysie, i to może stanowić poważniejsze wyzwanie dla przekazu wiary niż cokolwiek innego.

Zdaniem ks. Skrzypczaka, pod tę instytucję stanowiącą fundament zarówno społeczności naturalnej (naród), jak i nadprzyrodzonej (Kościół) została podłożona bomba, która już dokonała wielkich zniszczeń – przede wszystkim w obszarze mentalności, choć ich skutki widać w twardych liczbach. Ta bomba to pigułka antykoncepcyjna, za pomocą której dokonała się nowa rewolucja antropologiczna. Jej skutki są o wiele bardziej dalekosiężne i destrukcyjne niż prześladowanie Kościoła przez ateistyczny komunizm, ponieważ dotyczą zmian w ludzkiej mentalności.

Osoba czy przedmiot

W erze przed pigułką dziecko było darem. To prawda, że poczęcie nowej istoty wiązało się z zadaniem, wyzwaniem, zaskoczeniem, ale wciąż był to dar.

Podobnie jest z miłością. Pojawia się ona między dwojgiem ludzi, którzy postanawiają się związać na dobre i złe, przyjmują ten dar i pielęgnują go. Stąd istnieje ścisła więź między rozwojem miłości a płodnością.

Pigułka doprowadziła do zniszczenia logiki daru i rozerwania więzi między miłością a płodnością. Głównym celem seksu staje się przyjemność, dziecko – niepożądanym skutkiem ubocznym działania seksualnego, natomiast dorosły jest jedynym decydentem, od którego woli zależy, czy dojdzie do poczęcia, czy nie. W tej perspektywie znika obdarowujący życiem Bóg, a rozwój ludzkiej miłości zostaje zastąpiony poszukiwaniem przyjemności.

„Trudno nie przyznać racji Mary Eberstadt – pisze ks. Skrzypczak – i jej twierdzeniu, że kryzys rodziny napędza sekularyzację, a pigułka niszczy Boga w ludzkiej świadomości. Dziś dobrobyt («Welfare state») zdaje się zastępować rodzinę, zaś zwolennicy «bezpiecznego seksu» jednocześnie angażują siły w zwalczanie obecności Kościoła w przestrzeni publicznej. Dziś mała pigułka może więcej osiągnąć w niszczeniu Kościołów i wspólnot wierzących, niż zdołał zdziałać Stalin wraz z całym swym sowieckim aparatem represji. Rewolucja antykoncepcyjna rywalizuje z rewolucją komunistyczną o stopień wpływania na przemiany świata w XX i XXI wieku”.

Odpowiedź

Kiedy w 1960 r. Karol Wojtyła po raz pierwszy opublikował książkę „Miłość i odpowiedzialność”, niektórzy duchowni oburzali się, jak ksiądz, w dodatku biskup, może podejmować problematykę seksualną. Faktycznie, mogło szokować, gdy pisał, że oziębłość „jest wynikiem egoizmu mężczyzny, który nie umie czy nie chce zrozumieć subiektywnych pragnień kobiety we współżyciu oraz obiektywnych praw procesu seksualnego, jaki w niej zachodzi, szukając w sposób czasami wręcz brutalny własnego tylko zaspokojenia”. Przede wszystkim jednak przyszły papież wprowadził w tej pracy spojrzenie na człowieka – mężczyznę i kobietę – które stanowiło profetyczną odpowiedź na nadciągające, a dziś zbierające już żniwo przedmiotowe traktowanie człowieka. Spojrzenie to nosi nazwę normy personalistycznej.

„Miłość i odpowiedzialność” ukazała się trzy lata po wprowadzeniu na rynek amerykański pierwszej pigułki antykoncepcyjnej i trudno przypuszczać, by to właśnie o nowym specyfiku myślał Wojtyła, formułując tezy zawarte w tej książce. Doskonale zdawał sobie natomiast sprawę z właściwości ludzkiej natury, która na skutek grzechu pierworodnego uległa istotnemu zranieniu. Miłość została zdominowana przez pożądanie, człowiek, zamiast dawać siebie, zapragnął posiadać, a wzajemne zaufanie zastąpiły podejrzliwość i strach. Nie tego Bóg pragnął dla najdoskonalszego ze swoich stworzeń. Człowiek został stworzony jako osoba, która dla drugiego (a ostatecznie dla Boga) pragnie dobra bez granic. Niestety, w swej zranionej naturze zaczął pragnąć drugiego człowieka jako dobra, które może zdobyć i posiadać.

W komentarzu do nauki Karola Wojtyły, a później Jana Pawła II o małżeństwie i rodzinie, ks. Skrzypczak zwraca uwagę, że ciało zostało przez Boga stworzone, aby wyrażać miłość, w której człowiek staje się darem, zaś nagość pierwszych ludzi łączyła się z przeżyciem uszczęśliwiania. Dopóki zachowywali ten dar, nie odczuwali wstydu. Wstyd jako reakcja obronna pojawił się wraz z grzechem, ponieważ w stosunku do oznak swojej seksualności odczuwali jedynie zwierzęcy pociąg. To zaś u drugiego budzi obawę, że będzie potraktowany nie jako osoba, lecz jako przedmiot użycia. I właśnie taką postawę – dowodzi autor – wzmacnia antykoncepcja, która prowadzi do oderwania seksu od płodności i sprowadzenia go do narzędzia przyjemności.

Tymczasem Jan Paweł II pokazuje zupełnie inną perspektywę miłości cielesnej. Zwraca uwagę, że celem aktu miłosnego nie jest maksymalizacja przyjemności, lecz osiągnięcie komunii – jednoczenia dwojga kochających się osób. Proponuje mężczyźnie i kobiecie, by zmienili patrzenie na siebie – z pożądliwego na czułe i akceptujące. Akceptacja ta dotyczy całej osoby – jej duszy i ciała z całym jego potencjałem nastawionym na dawanie życia.

W książce „Wiara i seks” czytamy: „Współczesny kryzys cywilizacyjny stanowi zderzenie dwóch kultur, które w całkowicie odmienny sposób patrzą i wartościują ludzkie życie i jego cele. Zderzenie dwóch cywilizacji wyraża się w konflikcie pomiędzy personalizmem i indywidualizmem, pomiędzy cywilizacją życia i cywilizacją śmierci. Personalistycznie uzasadniona cywilizacja miłości zakłada odrzucenie utylitaryzmu, odzyskując tym samym radość dostępu do prawdziwego życia. «Miłość i cywilizacja miłości – pisał Jan Paweł II – związane są z personalizmem. Dlaczego właśnie z personalizmem? (...) Indywidualizm pozostaje egocentryczny i egoistyczny. Antyteza pomiędzy nim a personalizmem rodzi się nie tyle na gruncie teorii, ile na gruncie etosu. Etos personalizmu jest altruistyczny. W jego zasięgu osoba nie tylko zdolna jest stawać się darem dla drugich, ale co więcej – znajduje w tym radość»”.

Tagi:
dzień pamięci

Obchody Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

2019-04-11 11:28

Anna Majowicz

Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak wraz z Dowódcą Garnizonu Wrocław płk. Dariuszem Krzywdzińskim oraz Stowarzyszeniem Dolnośląska Rodzina Katyńska zapraszają na obchody Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.

mat. prasowe

Uroczystość rozpocznie się 13 kwietnia o godz. 10:00 przy pomniku Ofiar Zbrodni Katyńskiej w parku im. Juliusza Słowackiego we Wrocławiu. O godz. 12.00 w kościele garnizonowym p.w. św. Elżbiety odprawiona zostanie Msza św. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katoliku sprawdź posła przed głosowaniem!

2019-10-10 17:24

Artur Stelmasiak

Katolicki Latarnik Wyborczy to proste narzędzie do sprawdzenia posła nt. tego jak głosował. W minionej kadencji Sejmu było kilka głosowań ważnych dla katolików. W prosty sposób można sprawdzić jak poseł głosował ws. aborcji, in vitro i wolnej niedzieli.

Strona www.latarnik.info zawiera aktualne dane posłów, którzy pełnili mandaty w kadencjach Sejmu od 2007 roku. Można sprawdzać zarówno całą partię procentowo jak i poszczególnych kandydatów ze swojego okręgu. Ostatnia aktualizacja z 23 wrzenia 2019 roku odpowiada na pytanie: Czy poseł poparł w pierwszym czytaniu projekt ustawy dotyczącej in vitro, m.in. ograniczającej liczbę tworzonych zarodków do jednego?

Katolicki Latarnik Wyborczy to inicjatywa Zbigniewa Kaliszuka i Pawła Parysa, którzy sprawdzają, jak w kadencji posłowie poszczególnych partii głosowali w kwestiach ważnych dla katolików i czy czynili to zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego. W czasie wyborów rozstrzyga się wiele kwestii światopoglądowych. Gdy już zostaną wybrane osoby reprezentujące wartości sprzeczne z naszymi, to potem może być już za późno, by cokolwiek uratować.

Zebrane dane autorzy ujęli liczbowo i procentowo, wyliczając ilu średnio posłów danego klubu parlamentarnego opowiedziało się za lub przeciw konkretnemu projektowi ustawy. Na stronie dostępna jest mapka z okręgami wyborczymi oraz wewnętrzna wyszukiwarka pozwalająca dowiedzieć się, skąd kandyduje poseł lub senator i jak głosował w ubiegłej kadencji. Do nazwisk można też dotrzeć, klikając na jeden z 41 okręgów wyborczych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Diecezja zielonogórsko-gorzowska: Po co nam lektorzy i akolici?

2019-10-14 07:56

Katarzyna Krawcewicz

12 października w naszej diecezji rozpoczęła się dwuletnia formacja przyszłych lektorów i akolitów. Czym charakteryzują się te dwie posługi? Skąd w diecezji takie zainteresowanie nimi? O tym mówi prowadzący Szkołę Posług Liturgicznych ks. Tomasz Sałatka.

Maciej Krawcewicz

Katarzyna Krawcewicz: - Lektorzy? Akolici? Kim są i na czym polega ich posługa?

Ks. Tomasz Sałatka: - Lektor kojarzy nam się zwykle z osobą czytającą podczas Mszy świętej. Ale to jest funkcja lektora i nie należy jej mylić z posługą lektora. Posługa lektora nie kończy się na proklamowaniu Słowa Bożego podczas Mszy świętej. On również podejmuje posługę w wymiarze ewangelizacji, deklaruje, że będzie działał w tym charyzmacie. Do jego obowiązków należy prowadzenie kręgów biblijnych, przygotowywanie ludzi do sakramentów, prowadzenie nabożeństw, a nawet pogrzebu, jeżeli nie ma księdza.

Natomiast akolita związany jest już bardziej z posługą przy ołtarzu, ale też może posługiwać prowadząc nabożeństwa i jest szczególnie wezwany do działalności charytatywnej.

- Szkoła Posług Liturgicznych jest skierowana do dorosłych mężczyzn. Zgłosiło się ich ok. 40. Czy jest Ksiądz zaskoczony taką frekwencją?

- Spodziewałem się, że będą kandydaci, ale nie aż tylu. Myślę, że to dowód na realną potrzebę mężczyzn tak posługujących w naszych parafiach. I nie tylko ci świeccy zdali sobie z tego sprawę, ale również ich proboszczowie, bo przecież bez zgody proboszcza żaden z nich nie mógłby rozpocząć tej formacji. Przy obecnym kryzysie powołań i jednocześnie w obliczu tak indywidualnej potrzeby relacji w duszpasterstwie, musimy mieć więcej ludzi zaangażowanych w to wszystko, co Kościół proponuje. Posługa lektora czy akolity to nie jest jakaś nowość, na którą teraz wpadliśmy. Te posługi funkcjonują już od 1972 roku. To po prostu my w naszej diecezji dopiero je odkrywamy. Z tymże nie warto skupiać się na tym, że „dopiero”. Trzeba się cieszyć, że „w końcu”.

- Czyli Szkoła Posług Liturgicznych to strzał w dziesiątkę.

- Uważam, że to świetna inicjatywa. Po pierwsze buduje odpowiedzialność wśród mężczyzn. Po drugie wychodzi naprzeciw potrzebom naszego lokalnego Kościoła. To naprawdę zdaje egzamin, kiedy np. parafialną katechezę dla młodzieży, choćby tej przygotowującej się do bierzmowania, prowadzą dorośli świeccy. Warto więc, żeby mężczyźni zadali sobie pytanie: Co Pan Bóg chciałby, żebym robił w diecezji? Bardzo do tego zachęcam, bo nasz Kościół potrzebuje ludzi odpowiedzialnych i zaangażowanych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem