Edukacja zdrowotna zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie. W tym roku szkolnym przedmiot - wbrew pierwotnym zapowiedziom resortu edukacji - jest nieobowiązkowy.
O powrót do pomysłu, by przedmiot jednak był obowiązkowy, zapytano Nowacką we wtorek w Polsat News. Minister poinformowała, że decyzja musi zapaść do końca marca, tak, żeby nauczyciele mogli się też przygotować, żeby dyrektorzy szkół mogli zatrudniać nauczycieli.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Powiedziała, że jest bardzo otwarta na wszystkie rozwiązania i rozmawia z rodzicami, nauczycielami, młodzieżą i środowiskami medycznymi.
Dopytana, czy decyzja zapadnie do końca marca, odparła: tak zakładam, że do końca marca, po prostu musimy ją podjąć.
Nowacka przekazała, że jeśli chodzi o kwestię wyłączenia komponentu zdrowia seksualnego, jako obowiązkowego, jest to duży znak zapytania, w jaki sposób zapewnić spokój, a dać jak najwięcej możliwej wiedzy. - Mam zaawansowane rozmowy z organizacjami pozarządowymi, które też nas bardzo wspierały, czyli przede wszystkim SOS dla Edukacji. Wiemy, że potrzebny jest jakiś kompromis, ale to powinien być taki kompromis, w którym zyskują dzieci - i zyskują potrzebną wiedzę - kontynuowała.
Według minister, zdrowie seksualne to przecież element naszego zdrowia.
- Ja uważałam cały czas, żeby przedmiot miał sens, powinien być obowiązkowy. Młodzież powinna wiedzieć, jak się badać, jak zadbać o swoje zdrowie psychiczne, jak się zdrowo odżywiać - powiedziała w programie "Graffiti".
