Kardynał przypomniał, że uczestnicy oazy wchodzą w tajemnicę zmartwychwstania, a najważniejsze pytanie, które powinni sobie teraz zadać, brzmi „czy mam w sobie życie Jezusa?”. Wskazał na postać św. Filipa, który poszedł do Samarii. Żydzi unikali kontaktów z Samarytanami, a nienawiść między nimi trwała kilka wieków. -To nie jest prosta rzecz pójść do Samarii. By tam dotrzeć, musisz się zaprzeć siebie i przekroczyć jakąś granicę– podkreślił metropolita krakowski. Wskazał na dosłowne tłumaczenie, w myśl którego Filip „zszedł” do Samarii. W tym kontekście wspomniał, że by głosić Jezusa, należy się „uniżyć”. – Jezusa Chrystusa głosi się w uniżeniu, a nie w wywyższaniu – zauważył.
Wskazał na tłumy, które w dosłownym znaczeniu „w jednym tchnieniu” słuchały i dostrzegały znaki czynione przez Jezusa. – To jest bardzo piękne, bo to znaczy, że Duch Święty działa nie tylko w nich, ale także między nimi, budując w nich harmonijną wspólnotę. Mam nadzieję, że tego doświadczacie na oazie – Duch działa w was, ale także między wami – podkreślił.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Przywołał słowa Jezusa „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da Wam, aby z Wami był na zawsze”. – Jezus prosi o Ducha, ale równocześnie mówi „Wy Go macie w sobie. On w was mieszka” – skomentował kard. Grzegorz Ryś. – Pan Bóg nas tak obdarowuje, że wydobywa z nas samych to, co jest najlepsze – dodał i zauważył, że podobieństwo do Boga jest najgłębszą prawdą, ukrytą w każdym człowieku. – Patrzcie w siebie. To, co najlepsze w Was, Jezus chce odkryć i wydobyć. To są dwie rzeczy: miłość i prawda – stwierdził kardynał i zaznaczył, że Duch Święty jest miłością. – Tyle w nas jest życia Bożego, ile jest w nas miłości – dodał. – Co was łączy z Jezusem? – pytał zebranych, podkreślając, że narzędziem poznania Zbawiciela jest miłość.
Przywołując słowa Jezusa, zauważył, że Duch Święty jest Duchem Prawdy, a każdy, kto jest z prawdy, słucha głosu Pana. – Czasem używamy takiego znaczenia słowa „prawda”. Duch sprawia, że jesteśmy „prawdziwi”, a to znaczy, że jesteśmy spójni – podkreślił, dodając, że prawda jest osobą i jest tym, co sprawia w każdym Duch. – Jesteśmy ludźmi, którzy mają w sobie życie wieczne i życie z Jezusa, jeśli jesteśmy prawdziwi. Jeśli kochamy – jesteśmy prawdziwi. Jeśli jesteśmy prawdziwi, Bóg „wygania nas” do Ewangelizacji do ludzi, którzy są naszymi wrogami, Ewangelizacji, która jest uniżeniem siebie i świadectwem – stwierdził na koniec.
