W liturgiczne wspomnienie NMP z Lourdes, 11 lutego, po raz trzydziesty czwarty Kościół katolicki obchodzi Światowy Dzień Chorego.
W ramach wydarzeń diecezjalnych, związanych z obchodami Światowego Dnia Chorego, w Regionalnym Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze odbyła się debata naukowa. Wcześniej, w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela w Zielonej Górze, Mszę św. z udzieleniem sakramentu namaszczenia chorych odprawił bp senior Paweł Socha, a z chorymi Lubuskiego Centrum Pulmonologii w Torzymiu modlił się bp pomocniczy diecezji Adrian Put.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Bp Tadeusz Lityński przewodniczył Mszy św. w głogowskim hospicjum, którą poprzedziła modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia. W homilii pasterz diecezji przypomniał św. Jan Paweł II, ustanawiając Światowy Dzień Chorego pragnął, aby jego coroczne obchody miały na celu "uwrażliwienie Ludu Bożego i - w konsekwencji - wielu katolickich instytucji działających na rzecz służby zdrowia oraz społeczności świeckiej na konieczność zapewnienia jak najlepszej opieki chorym". - Gromadzimy się, w Głogowskim Hospicjum, aby okazać nie tylko słowne współczucie, ale obdarzyć darem modlitwy i Bożego miłosierdzia – mówił bp Lityński. - Przeżywając 34. Światowy Dzień Chorego powinniśmy dostrzec również chorych w innych miejscach cierpienia. To hospicja, szpitale, ale też inne placówki medyczne, w których pomaga się chorym. To także spojrzenie na domy i mieszkania, w których są chorzy. Dziękuję za modlitwy zanoszone w ich intencjach. Wszelka posługa wobec chorych, wypływa z pięknej lekcji zawartej w przypowieści o Miłosiernym Samarytaninie – Miej o nim staranie – podkreślił bp Lityński. - To piękne świadectwo można dostrzec także we wszystkich placówkach medycznych naszej diecezji, w posłudze lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, opiekunów medycznych, farmaceutów, kapelanów szpitalnych, wolontariuszy czy też bliskich krewnych. Dzisiaj pragnę w imieniu chorych wyrazić wdzięczność za to osobiste ewangeliczne staranie o chorych. Za ks. Janem Twardowskim możemy powiedzieć, że Bóg obraca nimi jak talentem, mnożąc w świecie wciąż nieskończone dobro – zauważył kaznodzieja.
Bartosz Borowiec
Bp Tadeusz Lityński przewodniczył Mszy św. w głogowskim hospicjum
W dalszej części homilii biskup odniósł się do historii o królu Salomonie, który poprosił Boga o dar mądrości i rozumnego serca do "sądzenia tego ludu i rozróżniania dobra od zła”. - Zastanówmy się hipotetycznie: gdybyśmy i my stanęli przed taką możliwością – o co poprosilibyśmy Boga? O co prosimy najczęściej w naszych modlitwach? O zdrowie, o szczęście, o rozwiązanie przez Niego jakiejś trudnej sytuacji? Kiedy dziś Pan daje nam to Słowo w tym szczególnym miejscu, jakim jest hospicjum, to zapewne prośba o zdrowie jawi się jako najpilniejsza… - kontynuował pasterz diecezji. - Nie raz na drodze wiary spotykamy ludzi, którzy odeszli od Boga, porzucili wiarę tylko dlatego, że się Bogiem zwyczajnie rozczarowali. Prosili, a nie otrzymali tego, co w danej chwili wydawało się dla nich najważniejsze. Może i my nieraz chcielibyśmy od Boga swoistej „gwarancji” życia bez trudu, bez cierpienia, bez choroby, ale Pan nigdy tego nie obiecuje, bo On nie składa obietnic, których nie dotrzymuje. Jezus nigdy nie obiecał swoim uczniom, że jeśli pójdą za nim, to ich życie pozbawione będzie tego, co trudne – wręcz przeciwnie mówił: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. Nie krzyż jest największym dramatem w życiu każdego człowieka – o wiele większym dramatem jest samotność – jeśli w tym krzyżu zostajemy sami – zwrócił uwagę biskup. - Światowy Dzień Chorego uwrażliwia nas co roku bardzo na tę prawdę, że nie choroba, starość są często najtrudniejsze, ale najcięższa w doświadczeniu krzyża jest samotność – dodał.
Bartosz Borowiec
Bp Tadeusz Lityński spotkał się z chorymi w głogowskim hospicjum
Biskup przypomniał, że człowiek jest w pełni człowiekiem tylko w relacji z drugą osobą: - Już pierwsze karty Księgi Rodzaju pokazują, że człowiek jest stworzony do relacji z drugim! Jesteśmy w pełni człowiekiem, jesteśmy w pełni szczęśliwi, gdy jesteśmy z drugą osobą! W życiu biblijnego Adama widzimy, że choć miał zewnętrznie wszystko – panował nad ziemią, miał wiele zwierząt, to był jednak nieszczęśliwy, niespełniony. W człowieku zawsze jest pustka, którą może wypełnić tylko drugi człowiek! Widać to właśnie w historii królowej Saby, która oddała wielki majątek tylko za chwilę rozmowy z królem Salomonem. Często i nasi chorzy, starsi rodzice, dziadkowie oddaliby naprawdę wiele, by ich ktoś odwiedził, zadzwonił, zaszedł na chwilę rozmowy. Tylko i aż tyle – mówi bp Lityński. - Taki dar czasu ofiarował Samarytanin pobitemu, oprócz dobrego słowa, wysiłku i ofiary materialnej. Papież Leon XIV stawia dziś przed całym Kościołem, w swoim orędziu jako wzór do naśladowania właśnie członków rodzin, sąsiadów, pracowników służby zdrowia, osoby pracujące w duszpasterstwie, wolontariuszy, „którzy zatrzymują się, podchodzą, leczą, niosą, towarzyszą i ofiarowują to, co mają, nadają współczuciu wymiar społeczny”. To w Waszej posłudze uczymy się miłości Chrystusa, uczymy się, jaki powinien być dziś Kościół! Tego uczy nas dziś Pan przez spotkanie Salomona i Saby, Samarytanina i cierpiącego człowieka – mówił biskup. - Gdy świat wydaje się często tak bardzo egoistyczny i pośpieszny, Bóg dzisiaj nas zatrzymuje razem. Dla siebie stajemy się tymi, którzy słowem i obecnością dają świadectwo miłości. Drodzy Chorzy jesteście tragarzami niosącymi cierpienie i samotność i nie tylko własne cierpienie, własną samotność, ale także drugiego człowieka. Za to świadectwo dziękujemy – zakończył pasterz diecezji.
