Michele Ferrero, twórca globalnego giganta branży słodyczy, nigdy nie ukrywał, że źródłem jego sukcesu jest opieka Matki Bożej z Lourdes. Każda sprzedana pralina to w rzeczywistości dyskretny hołd złożony cudownej grocie Massabielle.
Skała z Lourdes ukryta w złotej folii
Nazwa „Rocher” nie jest przypadkowa – w języku francuskim oznacza ona „skałę”. To bezpośrednie nawiązanie do Rocher de Massabielle, miejsca objawień w Lourdes, które Michele Ferrero odwiedzał każdego roku w ramach osobistej pielgrzymki. Charakterystyczna, nierówna powierzchnia czekoladki pokrytej orzechami ma przypominać nieregularną strukturę skalnej groty, w której św. Bernadeta ujrzała Piękną Panią. W każdym z 14 zakładów produkcyjnych na całym świecie Ferrero kazał umieścić figurę Matki Bożej, przypominając pracownikom, że to Ona jest prawdziwą „Szefową” firmy i źródłem jej pomyślności.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
pixabay.com
Biznes oparty na fundamencie „fiat”
„Bez Niej niewiele możemy zdziałać” – te słowa Michele Ferrero wypowiedziane na 50-lecie firmy stały się jej duchowym testamentem. Pobożny przedsiębiorca nie tylko regularnie odwiedzał sanktuarium, ale też finansował jego renowację po zniszczeniach wywołanych powodziami, co po jego śmierci kontynuowały jego dzieci. Historia Ferrero pokazuje, że sukces rynkowy – firma jest dziś trzecim co do wielkości producentem czekolady na świecie – może iść w parze z radykalnym przywiązaniem do wartości katolickich. To lekcja dla współczesnego świata, że autentyczna wiara nie musi być chowana do kieszeni, gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze.
Także inny produkt od firmy Ferrero – Rafaello – nazywa się tak na cześć archanioła Rafała. Michele Ferrero, zmarły w 2015 roku włoski biznesmen, był gorliwym katolikiem, który całą swą aktywność powierzał opiece Matki Bożej.
Adobe Stock
