Pielgrzymka do Rzymu miała charakter duchowy i formacyjny - podkreśla ks. Wojciech Buźniak, wskazując, że na ten moment ministranci i lektorzy przygotowywali się cały rok. Organizowali różne akcje m.in. sprzedawali kremówki papieskie Wadowic oraz ręcznie malowane bombki choinkowe z kościołem parafialnym, wyprodukowane w Krośnicach.
Grupa młodych chłopców należących do Liturgicznej Służby Ołtarza oraz opiekunowie wyruszyli do Rzymu w drugim tygodniu ferii. Odwiedzili m.in. Bazylikę Świętego Piotra, groby kolejnych papieży oraz modlili się przy miejscach największego znaczenia w historii chrześcijaństwa. Uczestnicy pielgrzymki mogli także zobaczyć m.in. Kaplicę Sykstyńską, Muzeum Watykańskie, ogrody watykańskie czy koszary Gwardii Szwajcarskiej. - Byliśmy w nekropoliach watykańskich przy grobie św. Piotra. Oprowadzała nas siostra zakonna, która opowiedziała nam historię wzniesienia obecnej, już drugiej Bazyliki św. Piotra. Zobaczyliśmy pozostałości cmentarza, na którym pochowano pierwszego papieża - opowiada Mikołaj Maniak. - Odwiedziliśmy dwie dykasterie watykańskie - dopowiada Mateusz. Duże wrażenie zrobiło na nich zwiedzanie ogrodów watykańskich, mimo złej pogody. - Miło wspominamy spotkanie z ks. Krzysztofem Marcjanowiczem, ceremoniarzem papieskim - mówią chóralnie ministranci.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Podczas pielgrzymki sprawowane były także Msze święte. - Codziennie odbywały się one w Bazylice św. Piotra. Prawie każdego dnia w innej kaplicy. Pierwszego dnia przy grobie św. Jana Pawła II, drugiego w kaplicy polskiej, trzeciego dnia, czyli w czwartek dołączyliśmy się do Mszy w języku polskim przy grobie św. Jana Pawła II i pan Roman Skowron, nasz szafarz, śpiewał psalm. Na zakończenie mieliśmy Eucharystię w kaplicy litewskiej - zaznacza ks. Wojciech Buźniak, podkreślając, że codziennie ministranci przygotowywali się do Mszy św. w zakrystii Bazyliki św. Piotra. - Spotkaliśmy też kard. Stanisława Dziwisza i zrobiliśmy z nim pamiątkowe zdjęcie.
Głównym punktem pielgrzymki była audiencja generalna w Auli Pawła VI oraz osobiste spotkanie z Ojcem Świętym, Papieżem Leonem XIV. Ministranci z pierwszych rzędów obserwowali papieża z bliska. Ojciec Święty podszedł do każdego i podał rękę. Grupa z Wrocławia została wyróżniona. 8-letni Mateusz miał okazję podejść do Ojca Świętego, wymienić się z nim piuską, a także zrobić pamiątkowe zdjęcie. - Ojciec Święty jest bardzo otwarty na ludzi. I bardzo mi przypomina św. Jana Pawła II. Nie miałem okazji poznać go osobiście, ale bardzo wiele mi o nim opowiadali rodzice i czytałem o nim książkę - mówi 8-letni Mateusz Siewiera, opowiadając, historię o “wymianie piusek”. -Byłem w pierwszym rzędzie i zostałem zauważony przez papieskiego sekretarza, bo krzyczałem: “Santo Padre”. Przepuszczono mnie przez bramkę i mogłem podejść do Leona XIV. Ojciec Święty przymierzył piuskę i się nimi wymieniliśmy.
Reklama
Dla pozostałych uczestników pielgrzymki moment spotkania Ojca Świętego z bliska był wyjątkowy. - Nie spodziewałem się, że papież podejdzie do każdego. Najpierw byliśmy w trzecim rzędzie, ale później była okazja podejść bliżej - podkreśla Karol Kwak. Z kolei dla Pawła Brzezowickiego wyjątkowy był moment, gdy Leon XIV podchodził do każdego, podał rękę i zamienił kilka słów. - Bardzo się cieszyłem, że mogłem podać rękę papieżowi - dopowiada Mikołaj. - Byłem bardzo szczęśliwy z tego spotkania z papieżem - zaznacza Maksymilian Skowron.
Podczas audiencji ministranci i lektorzy ubrani byli w swoje stroje liturgiczne. - Z jednej strony chcieliśmy zostać zauważeni, ale też była to okazja do pokazania naszej przynależności do LSO w tak wyjątkowym miejscu - mówi Mateusz.
Po raz pierwszy miałam okazję być tak blisko papieża i coś do niego powiedzieć. Gdy byłam w wieku tych chłopców uczestniczyłam w spotkaniach młodzieży z Janem Pawłem II i ten papież towarzyszył mi przez większość mojego życia. Natomiast spotkanie z Leonem XIV było wyjątkowe i wzruszające. Gdy patrzę na nasze zdjęcia z tego momentu, każdy z nas szczerze się uśmiecha - wspomina pani Jolanta Maniak, mama Mikołaja. Natomiast pan Marcin Siewiera, tato Mateusza, zwrócił uwagę, że pierwszy raz “na żywo” Ojca Świętego widział podczas jego ingresu do Bazyliki na Lateranie. -Takie spotkanie, jak podczas naszej obecnej pielgrzymki, jest niezapomniane - zaznacza.. W podobnym tonie wypowiadał się także pan Roman, tato Maksymiliana, który w Rzymie był po raz pierwszy bardzo go zaskoczyło spotkanie z Ojcem Świętym. - Dla mnie był to cenny wyjazd i mam nadzieję, że przyniesie on dobre owoce - zaznacza.
Rodzice podkreślają, że takie wyjazdy są potrzebne dzieciom i młodzieży. - Cieszymy się, że taka pielgrzymka się odbyła. W tym roku były nasze dzieci, w przyszłym roku będą inni ministranci. Zwiedziliśmy cały Watykan i mogliśmy zobaczyć kolej watykańską, czy robić zakupy w sklepie watykańskim - dopowiada pani Jolanta.
