Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie czym różni się Caritas chrześcijański od dobroci naturalnej (filantropii), której przejawy dostrzegamy w innych religiach. Zewnętrznie trudno dostrzec różnicę, a jednak Chrystus wnosi wiele nowości. Caritas chrześcijańska jest to coś więcej niż filantropia, wyrasta z motywacji nadprzyrodzonej, chroni przed egoizmem. Podkreśla, że bogactwo nie jest celem, tylko środkiem do wyższego dobra. Caritas chrześcijański świadczy pomoc dla całego człowieka, dla jego duszy i ciała, wylicza uczynki miłosierdzia: głodnych nakarmić, bezdomnym dać dach nad głową, nagich przyodziać, więźniów i chorych nawiedzać, umarłych grzebać. A co do duszy to pouczać, radzić, pocieszać, upomnieć, krzywdy cierpliwie znosić. Wśród uczynków pokutnych kościół zawsze wylicza post, modlitwę i jałmużnę. Kościół troszczy się o duchowość człowieka, aby tenże z motywacji Bożej budował lepszy świat materialny, „czyńcie sobie ziemię poddaną”. Dlatego kościół zawsze głosił obowiązek troski o biednych. Dużo dobra zawdzięcza także ludziom kościoła, którzy wspierają na co dzień dzieła miłosierdzia. Inicjatywę taką od lat podejmuje nasz Metropolita, abp. Józef Kupny. Jak czytamy w komunikacie Księdza Arcybiskupa skierowanego do wiernych, „Od ponad 35 lat nasza Caritas wychodzi naprzeciw tym potrzebom. Codziennie w jadłodajni i kuchni przygotowujemy gorący posiłek – rocznie jest to ponad 160 000 porcji gorącej zupy i chleba. W łaźni dajemy możliwość skorzystania z gorącej kąpieli. To ponad 13 000 wejść rocznie. Po kąpieli osoby w kryzysie bezdomności mogą też wymienić odzież. Tylko w ubiegłym roku skorzystano z takiej możliwości 7500 razy. Nawet w czasie pandemii nie zamknęliśmy naszych serc i rąk, codziennie dając w tych miejscach osobom w kryzysie bezdomności realną pomoc. Dziękuję za zeszłoroczną kolektę ze Środy Popielcowej, mającą charakter wielkopostnej jałmużny”. Metropolita wypełnia w ten sposób nauczanie Papieża Leona XIV w myśl adhortacji apostolskiej Dilexit te pisze: „umiłowanie Pana łączy się z miłością do ubogich. Ten Jezus, który mówi: ‘Ubogich zawsze macie u siebie’ (Mt 26, 11), wyraża to samo znaczenie, gdy obiecuje uczniom: ‘Ja jestem z wami przez wszystkie dni’ (Mt 28, 20)”.
Organizacja Caritas, która zapisała się pięknie w dziejach kościoła polskiego, zwłaszcza po ostatniej straszliwej wojnie światowej, wiemy, że została zlikwidowana 1950 roku, przez władze komunistyczne, gdyż kościół urastał do rangi wielkiego dobroczyńcy dla zubożałego społeczeństwa. Dziś organizacja ta wznowiła działalność, a jej oddziały znajdziemy przy każdej parafii. Zadaniem tych oddziałów jest troska o potrzebujących. My jesteśmy jej członkami, przez nasze ręce Chrystus opiekuje się tymi, którzy tego potrzebują. Nie są to tylko rzeczy materialne, ale często chodzi o pomoc duchową, troskę o chorych, zaniedbane rodziny i dzieci. Módlmy się za wszystkich pracujących na niwie charytatywnej. Pamiętajmy o słowach Chrystusa, „wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili”, [Mt 25-40]. Chrystus nas zapewnia, że więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu [Dz 20-35]. Życie to potwierdza. Kościół często wypełnia lukę dobroczynności, którą powinno spełnić państwo – za pomocą opieki społecznej. Państwo ma obowiązek troszczyć się o podstawowe dobra dla obywateli, a w zamian obywatele płacą na te cele podatki. Człowiek to nie jest zepsuty samochód, człowiek potrzebuje miłość. Kościół naśladując Chrystusa zawsze troszczył się o chorych i biednych, budował szpitale – „res sacra miser”, pisano na średniowiecznych szpitalach. Taką wspaniałą postacią jest dla nas św. Matka Teresa z Kalkuty - wzór dobroczynności, wzór do naśladowania, nagrodzona Pokojową Nagrodą Nobla. Miłość jest znakiem rozpoznawczym uczniów Chrystusa, „przykazanie nowe daję wam abyście się wzajemnie miłowali, tak jak ja Was umiłowałem” [J 13-24].
Pomóż w rozwoju naszego portalu
