Rdz 17,3-9 <- KLIKNIJ
Rdz 17 opisuje moment, w którym Abram upada na oblicze i słyszy słowa Boga o trwałej więzi z jego rodem. Hebrajskie (berît) oznacza zobowiązanie, które Bóg sam ustanawia i podtrzymuje. W kontekście rozdziału Bóg objawia się jako El Szaddaj i wzywa do chodzenia „przed Nim” w nienaganności. Gest prostracji ma tło bliskowschodnie. Wyraża uznanie zwierzchności i gotowość przyjęcia słowa. Obietnica dotyczy „mnóstwa narodów”, a także królów, którzy mają wyjść z Abrahama. Bóg zmienia imię Abrama na Abraham. W samym tekście zmiana zostaje objaśniona. Nowe imię niesie program życia i misji. Augustyn komentuje, że „Abram” tłumaczono jako „ojciec wywyższony”, a „Abraham” jako „ojciec wielu narodów”. Łączy to z obietnicą, która przekracza granice jednego ludu i wypełnia się w Chrystusie.
Reklama
W perykopie wracają trzy osie opowieści o Abrahamie: potomstwo, ziemia i Boża obecność pośród potomków. Formuła „będę Bogiem twoim i potomstwa twego” pojawia się później wielokrotnie w Prawie i u proroków jako streszczenie religii Izraela. Ziemia Kanaanu zostaje dana jako „posiadanie na zawsze”. Hebrajskie ʿolam opisuje trwałość rozciągniętą na pokolenia. Dar otwiera odpowiedzialność. Końcowe zdanie mówi o strzeżeniu Bożego ustanowienia; użyty czasownik (šāmar) ma sens czuwania i ochrony. W dalszym ciągu rozdziału znakiem tej więzi staje się obrzezanie, a obietnica syna z Sary prowadzi do narodzin Izaaka. Fragment zatrzymuje się na słowie Boga, które nadaje imię i wyznacza przyszłość, zanim pojawią się jakiekolwiek ludzkie zabezpieczenia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
J 8,51-59 <- KLIKNIJ
Rozmowa toczy się w Jerozolimie, w przestrzeni świątyni, pośród narastającego sporu o to, kim jest Jezus. Jezus wypowiada formułę „Zaprawdę, zaprawdę”, typową dla Jana. Nadaje ona słowom rangę uroczystego świadectwa. Pada zdanie o zachowywaniu nauki Jezusa. Grecki czasownik tērein oznacza strzec i zachować, jak depozyt powierzony na całe życie. Obietnica dotyczy życia, które trwa mimo śmierci ciała. Jan ujmuje to jako dar z wysoka, niezależny od ludzkiej sprawności. Słuchacze odpowiadają argumentem z Abrahamem i prorokami, bo wszyscy umarli. Pojawia się też oskarżenie o opętanie oraz pytanie: „Kim Ty siebie czynisz?”. Spór dotyczy tożsamości. Obejmuje też styl mówienia.
W centrum pojawia się Abraham. Jezus mówi, że Abraham rozradował się na widok „Jego dnia”. Chryzostom wiąże ten „dzień” z męką Chrystusa i widzi zapowiedź w ofierze Izaaka oraz w baranie złożonym zamiast niego. Augustyn nazywa Abrahama prorokiem i odczytuje jego gesty jako wskazanie na Boga, który przyjdzie w ciele z jego potomstwa. Jezus mówi także o Ojcu, który Go otacza chwałą. Stwierdza: „Ja Go znam i słowa Jego zachowuję”. To zdanie odpowiada wcześniejszemu wezwaniu do zachowywania nauki Jezusa i pokazuje, że źródłem życia jest jedność Syna z Ojcem.
Kulminacja brzmi: „Zanim Abraham stał się, Ja jestem”. W grece stoi kontrast między genesthai a eimi. W tej frazie Jan zestawia czas, w którym człowiek „staje się”, z istnieniem Boga, które nie podlega upływowi. Augustyn zwraca uwagę na wagę czasowników. Abraham „został uczyniony”, a „Ja jestem” odsłania Boskie istnienie. Cyryl Aleksandryjski dopowiada, że o Abrahamie da się powiedzieć „był”, bo wszedł w istnienie i podlega przemijaniu; o Chrystusie pada „jest”, bo trwa ponad czasem. Rozmówcy odpowiadają szyderstwem o „pięćdziesięciu latach” i sięgają po przemoc. Zebrani chwytają kamienie. Słowa Jezusa zostają odczytane jako bluźnierstwo. Chryzostom notuje, że wybuch gniewu bierze się właśnie z tego zdania o „Ja jestem”. Jezus ukrywa się i wychodzi. Augustyn widzi tu cierpliwość Syna, który wybiera czas swojej męki i nie odpowiada przemocą na przemoc.
