Reklama

Kościół troszczy się o rodzinę

2015-11-19 11:54

Ks. Tomasz Nowak
Edycja rzeszowska 47/2015, str. 4-5

Ks. Tomasz Nowak
Bp Jan Wątroba

Z biskupem rzeszowskim Janem Wątrobą, uczestnikiem XIV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, rozmawia ks. Tomasz Nowak

KS. TOMASZ NOWAK: – Za Księdzem Biskupem 56 godzin sesji plenarnych, 36 godzin prac w grupach językowych. W sumie trzy tygodnie w Wiecznym Mieście. To wszystko w ramach obrad XIV Synodu Zwyczajnego Biskupów na temat powołania i misji rodziny w Kościele i świecie współczesnym. Jaki to był czas dla Księdza Biskupa: radości ze współpracy z biskupami z całego świata czy może ciężkich zmagań związanych z pilnowaniem doktryny?

BP JAN WĄTROBA: – Doświadczyłem jednego i drugiego. Ciążyła na nas, i ja to osobiście czułem od samego początku, odpowiedzialność za prawdę, którą chcieliśmy głosić i bronić. Jechaliśmy na synod z przeświadczeniem, że w pewnych środowiskach kościelnych istnieją tendencje do zmian w niepokojącym kierunku. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w którymś momencie trzeba będzie zdecydowanie opowiedzieć się po stronie prawdy, choćby tej trudnej i wymagającej. Towarzyszyło nam zatem napięcie. Ono się zmieniało w ciągu tych trzech tygodni, ale nigdy mnie nie opuściło. Z drugiej strony była radość, bo synod jest wydarzeniem radosnym. Jak mało które wydarzenie daje szczególną możliwość dotknięcia powszechności Kościoła. Wydawało mi się, że już wiele razy doświadczałem powszechności Kościoła. Uczestniczyłem w wspaniałych wydarzeniach, audiencjach, celebrach. Ale synod pozwolił mi doświadczyć tej powszechności jeszcze głębiej. W jednym miejscu zgromadzili się przedstawiciele Episkopatów z całego świata, wierni świeccy jako audytorzy i eksperci. A przede wszystkim Ojciec Święty. To dało obraz Kościoła zjednoczonego w swej różnorodności. Tę różnorodność czuliśmy nawet w strojach. Byli z nami przedstawiciele katolickich Kościołów wschodnich, przedstawiciele Kościoła protestanckiego, pojawił się też rosyjski biskup prawosławny Hilarion z Moskwy.

– O tej różnorodności mówił papież Franciszek, choćby przy okazji przemówienia z okazji 50-lecia ustanowienia instytucji synodu. Mówił o Kościele, który, choć różnorodny, idzie razem wspólną drogą. Jakie momenty synodu, zdaniem Księdza Biskupa, najbardziej potwierdzały kroczenie wspólną drogę?

– Przede wszystkim czuliśmy się wszyscy zjednoczeni wokół Ojca Świętego. Znaliśmy swoje poglądy. Jednak dla wszystkich, niezależnie od opinii i rejonów świata, Ojciec Święty był zwornikiem i swoją osobą, jako następca św. Piotra, wszystkich jednoczył. Wyczuwalne też było przekonanie, że jak Piotr przemawia, to rozwiewa wszelkie wątpliwości. Wspólną drogę potwierdzała także liturgia. Szczególnie Msza św. inaugurująca synod i ta, która go kończyła, a także Eucharystia, w ramach której Ojciec Święty kanonizował rodziców św. Teresy od Dzieciątka Jezus: Ludwika i Zelię Martin. Przez sam fakt umieszczenia kanonizacji w czasie obrad synodu papież Franciszek zwrócił uwagę, że małżeństwo jest drogą do świętości. Dla milionów ludzi to najbardziej zwyczajna i skuteczna droga uświęcenia.

– Środki społecznego przekazu niewiele miejsca poświęciły świętym małżonkom. Natomiast sporo informacji dotyczyło napięć między biskupami na tle podejścia do osób po rozwodzie. Delegację Polską przedstawiano jako konserwatystów, którzy uniemożliwiają reformę. Jak Ksiądz Biskup skomentuje tego typu przekazy z pozycji uczestnika synodu.

– Rzeczywiście słyszeliśmy te opinie. Jeszcze przed wyjazdem do Rzymu jeden z dziennikarzy nazwał abp. Stanisława Gądeckiego głównym hamulcowym synodu, a delegację z Polski najbardziej konserwatywną. Na pewno nie czuliśmy się osobami, które coś utrudniają. Wręcz przeciwnie. Czując się odpowiedzialnymi za dotychczasową praktykę i doktrynę Kościoła, z uwagą przyjmowaliśmy wszystkie sugestie jeszcze szerszego otwarcia się z miłością na tych, którym zwyczajnie się nie udało pierwsze małżeństwo. Doskonale rozumiemy, że wśród tych małżonków są osoby naprawdę niewinne. Zostały skrzywdzone. Mogły pozostać samotne, ale nie zdołały udźwignąć tego ciężaru i weszły w nowe związki. Bywa, że podjęły taką decyzję dla dobra dzieci. Kościół w Polsce to rozumie i chce towarzyszyć tym osobom. W naszym spojrzeniu na rodzinę i małżeństwo nie byliśmy sami. Po zaprezentowaniu przedłożeń wyraźnie wyodrębniano grupę biskupów z Europy Środkowej i Wschodniej. Do naszej grupy należeli też biskupi z Afryki. Bardzo się cieszyliśmy, że jesteśmy razem z nimi. Pamiętam bardzo piękne wypowiedzi przedstawicieli episkopatów krajów afrykańskich. Pochodzący z Gwinei kard. Robert Sarah z pokorą, troską ale zdecydowanie mówił o trwałości i niezmienności nauczania Kościoła o małżeństwie i rodzinie. Przypomniał, że to nauczanie wypływa z najczystszego źródła, czyli z Pisma Świętego. Tutaj nic nie można zmienić. Kościół nie byłby sobą, gdyby wybiórczo traktował wypowiedzi Jezusa Chrystusa czy choćby wypowiedzi św. Pawła. Były bowiem i takie próby, aby wypowiedziami św. Pawła podbudować bardzo ryzykowne tezy.

– Właśnie punkty dokumentu końcowego mówiące o osobach po z rozwodzie, które są w nowych związkach, budziły największe emocje. Czy postulat, który znalazł się w relatio finale, aby pełniej włączyć te osoby do Kościoła, nie będzie odczytany przez niektórych hierarchów i wiernych jako zezwolenie na przyjmowanie przez nich Komunii św.?

– Spodobał mi się komentarz jednego z polskich dziennikarzy, który odpowiadając na podobne pytanie, powiedział, że tylko ktoś, kto ma złą wolę, może właśnie w ten sposób interpretować relatio finale. Ale wtedy trzeba jasno powiedzieć, że taki ktoś nie szuka prawdy i dobra, ale próbuje znaleźć furtkę dla uzasadnienia z góry przyjętej tezy. Nie wydaje mi się, żeby to sformułowanie, choć może brakuje mu precyzji, mogło prowadzić do innych interpretacji niż ta, że Komunię św. mogą przyjmować tylko osoby, które są w stanie łaski uświęcającej. Jest tam wyraźnie podkreślone, że wszystko ma się odbywać zgodnie z nauczaniem Kościoła. Można na różne sposoby dokonywać rozpoznawania, można długo dyskutować, ale nie można godzić ze sobą rzeczy, które z natury są nie do pogodzenia. Synod potwierdził dotychczasową praktykę. Choć to trudne, myślę, że ci, którzy są w nowych związkach po rozwodach, zobaczą w tym troskę Kościoła. Jest to troska o prawdę, której miłosierdzie nigdy nie usuwa.

– Kiedy rozmawialiśmy przed wyjazdem Księdza Biskupa do Rzymu, pytałem, czy spodziewa się Ksiądz Biskup rewolucji. Ksiądz Biskup odpowiedział, że nie dopuszcza możliwości żadnych zmian doktrynalnych. I rzeczywiście zmian doktrynalnych nie było. Co zatem wniósł synod? Ktoś zapyta: Po co były te trzy tygodnie?

– Od początku, zarówno Ojciec Święty, jak i przedstawiciele sekretariatu synodu, podkreślali, że synod o rodzinie ma charakter duszpasterski, a nie doktrynalny. Ojciec Święty na pierwszym zebraniu kongregacji generalnej wyraźnie powiedział, że nie ma mowy o zmianie doktryny. Trzeba jednak przyjrzeć się sposobom towarzyszenia Kościoła osobom, które weszły w sytuacje nieregularne. I tutaj synod wniósł dużo. Z jednej strony ukazał Boży zamysł wobec rodziny i małżeństwa. Ukazał piękno małżeństwa i rodziny. Ze wszystkich wypowiedzi biskupów i audytorów, którzy przywieźli ze sobą nieraz trudne doświadczenia, wyłaniał się obraz rodziny jako szkoły miłości. Mówili o przestrzeni, w której człowiek dojrzewa do pełni. Z drugiej strony synod pokazał wielość zagrożeń. Z trudem znalazłbym inną, równie mocną, radykalną wypowiedź krytyczną na temat ideologii gender jak ta w dokumencie końcowym synodu, gdzie zostało ukazane całe zło, które może zrodzić się z realizacji pomysłów gender. Podobnie zdecydowanie synod wypowiedział się na temat osób o skłonnościach homoseksualnych. Warto zaznaczyć, że synod nie podjął tematu związku osób homoseksualnych. To było pewną słabością nadzwyczajnej sesji synodu sprzed roku, która mogła sugerować, że Kościół szuka jakiejś formy podobnej do małżeństwa dla osób homoseksualnych. Tym razem zdecydowanie takie pomysły odrzucono. Zwrócono natomiast uwagę, że trzeba pomagać tym rodzinom, które zostają zaskoczone faktem homoseksualizmu dzieci, wnuków czy współmałżonków.

– Synod to w większości obrady, konferencje, dyskusje, liturgia. Wyobrażam sobie, że obok tego typu pracy nie zabrakło też okazji do nieformalnych spotkań z ciekawymi osobami, spacerów po Watykanie czy Rzymie. Czy mógłby Ksiądz Biskup powiedzieć, jak wyglądał synod od tej mniej oficjalnej strony?

– Trochę rozczaruję księdza, ale nie mieliśmy czasu na spacery ani na dłuższy relaks. W tygodniowym programie tylko niedziele były wolne i jeden dzień pod koniec synodu, kiedy pracowała komisja redagująca dokument końcowy. Każdy dzień był wypełniony dwoma sesjami: przedpołudniową i popołudniową, która kończyła się o godz. 19. Zważywszy że ojcowie synodalni udawali się na posiłki do miejsca zamieszkania w różnych dzielnicach Rzymu, nie było czasu na prywatne sprawy. Jako delegacja z Polski mieszkaliśmy w Papieskim Instytucie Polskim przy via Pietro Cavallini w Rzymie i najczęściej spotykaliśmy się z księżmi z Polski studiującymi w Rzymie.

– Synod przeszedł już do historii. Co dalej? Czy wystarczy jak poczekamy na posynodalną adhortację Papieża?

– Na pewno będziemy czekać na to, co powie Piotr naszych czasów. Dla ludzi wiary jest to kluczowe. Synod miał tylko pomóc Papieżowi. Choć już z dyskusji można wnioskować, że mamy dużo do zrobienia. Także w Polsce. Wymienię choćby lepsze przygotowanie przyszłych księży do duszpasterstwa rodzin. Chodzi o to, by całe duszpasterstwo zwyczajne było przesiąknięte troską o rodzinę. Jeśli w jakimkolwiek wymiarze duszpasterskiego działania zabrakłoby akcentów prorodzinnych, to takie duszpasterstwo będzie niepełne. Tymczasem wielu księży nie potrafi odpowiedzieć na oczekiwania rodzin, małżeństw, narzeczonych. Trzeba pomóc już klerykom w zapoznaniu się z tą problematyką. Propozycje zmian dotyczą także przygotowania do małżeństwa. Synod opowiedział się za wydłużeniem czasu przygotowania do małżeństwa. Niektórzy mówią, że młodzi są zabiegani i nie mają czasu na kursy i spotkania. Tymczasem synod mówi o potrzebie wydłużenia i ubogacenia programu przygotowań.

– Zatem wyzwań i oczekiwań nie brakuje. Dziękuję bardzo za rozmowę. Życzę Księdzu Biskupowi wielu dobrych owoców pracy z rodzinami i na rzecz rodzin.

– Dziękuję bardzo. Szczęść Boże.

Tagi:
wywiad Synod o rodzinie

Ankieta z Dokumentu Przygotowawczego przed Synodem Biskupów nt. młodzieży

2017-01-13 13:49

tł. st (KAI) / Watykan / KAI

Publikujemy pytania z Dokumentu Przygotowawczego przed Synodem Biskupów nt. młodzieży. Odpowiedzi na nie posłużą do zredagowania Instrumentum laboris - dokumentu roboczego zgromadzenia synodalnego, które odbędzie się w październiku 2018 r.

Mazur/episkopat.pl

ANKIETA

Celem ankiety jest pomoc organizmom posiadającym prawo w wyrażeniu swego zrozumienia świata ludzi młodych i odczytania ich doświadczenia w towarzyszeniu powołaniowym, mając na uwadze zebranie danych służących przygotowaniu dokumentu roboczego lub Instrumentum laboris.

W celu uwzględnienia różnych sytuacji kontynentalnych, po pytaniu 15 zostały włączone trzy specyficzne pytania dotyczące każdego obszaru geograficznego, na które zainteresowane organizmy proszone są o odpowiedź.

Aby ułatwić tę pracę i uczynić ją znośniejszą poszczególne organa proszone są o posłanie w odpowiedzi jednej strony danych, siedem-osiem stron dotyczących odczytania sytuacji, jedną stronę dla każdego z trzech doświadczeń, którymi można się podzielić z innymi. Jeśli jest to konieczne i pożądane, można dołączyć inne dokumenty, które wspierają lub uzupełniają tę syntetyczną dokumentację.

1. ZBIERANIE DANYCH

Prosimy ewentualnie o wskazanie źródeł i lat do których odnoszą się dane. Można dodać w załączniku inne dostępne dane syntetyczne, które wydają się istotne dla lepszego zrozumienia sytuacji w różnych krajach.

- Liczba mieszkańców w danym kraju/krajach i wskaźnik urodzeń.

- Liczba i odsetek ludzi młodych (16-29 lat) w danym kraju / w krajach.

- Liczba i odsetek katolików w kraju/krajach

- Średnia wieku (w ciągu ostatnich pięciu lat) osób zawierających małżeństwa (rozróżniając między mężczyznami a kobietami), wstąpienia do seminarium oraz wstąpienia do instytutów życia konsekrowanego (rozróżniając między mężczyznami a kobietami).

- W grupie wiekowej 16-29, odsetek studentów/uczniów, pracowników (jeśli to możliwe określenie obszarów zatrudnienia), bezrobotnych, NEET –czyli młodzieży pozostającej poza sferą zatrudnienia i edukacji.

2. ODCZYTANIE SYTUACJI

a) młodzież, Kościół i społeczeństwo

Pytania te odnoszą się zarówno do młodych ludzi obecnych w kręgach kościelnych, jak i którzy są od nich bardziej oddaleni lub są im obcy.

1. W jaki sposób wysłuchujecie sytuacji ludzi młodych?

2. Jakie są dzisiaj główne wyzwania i jakie są najbardziej znaczące szanse dla ludzi młodych w danym kraju/waszych krajach?

3. Jakie rodzaje i miejsca zrzeszeń młodzieżowych, instytucjonalnych i pozainstytucjonalnych odnoszą największy sukces w kręgach kościelnych i dlaczego?

4. Jakie rodzaje i miejsca zrzeszeń młodzieżowych, instytucjonalnych i pozainstytucjonalnych odnoszą największy sukces poza kręgami kościelnymi i dlaczego?

5. Czego konkretnie domagają dzisiaj się młodzi waszego kraju/krajów od Kościoła?

6. Jakie obszary uczestnictwa mają młodzi w waszym kraju/krajach, w życiu wspólnoty kościelnej?

7. W jaki sposób i gdzie udaje się wam spotkać ludzi młodych, którzy nie odwiedzają waszych środowisk kościelnych?

b) Młodzieżowe duszpasterstwo powołań

8. Jakie jest zaangażowanie rodzin i wspólnot w rozeznanie powołaniowe ludzi młodych?

9. W jaki sposób szkoły i uniwersytety czy inne instytucje kształcące (świeckie czy kościelne) przyczyniają się do kształtowania rozeznania powołaniowego?

10. W jaki sposób uwzględniacie przemiany kulturowe, spowodowane rozwojem technik cyfrowych?

11. W jaki sposób Światowym Dniom Młodzieży lub innym wydarzeniom krajowym lub międzynarodowym udaje się wejść do zwykłej praktyki duszpasterskiej?

12. Jak w waszych diecezjach dokonuje się planowania doświadczeń i dróg młodzieżowego duszpasterstwa powołań?

c) Osoby towarzyszące

13. Jaki czas i przestrzenie poświęcają duszpasterze i inni wychowawcy na osobiste kierownictwo duchowe?

14. Jakie inicjatywy i procesy formacyjne są wprowadzane w życie dla osób towarzyszących wyborowi powołania?

15. Jakie towarzyszenie osobiste jest oferowane w seminariach?

d) Pytania szczegółowe dotyczące poszczególnych obszarów geograficznych

AFRYKA

a. Jakie wizje i struktury młodzieżowego duszpasterstwa powołaniowego lepiej odpowiadają na potrzeby waszego kontynentu?

b. Jak interpretujecie „ojcostwo duchowe” w sytuacjach, gdzie młodzi wzrastają bez postaci ojca? Jaką formację oferujecie?

c. Jak udaje się wam przekazać ludziom młodym, że są oni potrzebni dla budowania przyszłości Kościoła?

AMERYKA

a. W jaki sposób wasze wspólnoty troszczą się o ludzi młodych, którzy doświadczają ekstremalnej przemocy (partyzantka - guerilla, gangi, więzienia, narkomania, przymusowe małżeństwa), i towarzyszą im w ich drodze życiowej?

b. Jaką dajecie formację, by wspierać zaangażowanie ludzi młodych w dziedzinie społeczno-politycznej na rzecz dobra wspólnego?

c. W kontekście silnej sekularyzacji, jakie działania duszpasterskie okazują się najbardziej skuteczne, aby kontynuować drogę wiary po procesie inicjacji chrześcijańskiej?

AZJA I OCEANIA

a. Dlaczego i w jaki sposób fascynują młodzież zgromadzenia proponowane przez niekatolików?

b. Jak łączyć wartości kultury lokalnej z propozycją chrześcijańską, doceniając również pobożność ludową?

c. Jak w duszpasterstwie wykorzystywać język młodzieżowy, a zwłaszcza media, sport i muzykę?

EUROPA

- Jak można pomóc młodym ludziom patrzeć w przyszłość z ufnością i nadzieją, wychodząc z bogactwa chrześcijańskiej pamięci Europy?

- Młodzi ludzie często czują się odrzuceni i nie tolerowani przez system polityczny, gospodarczy i społeczny, w którym żyją. Jak wysłuchujecie tego potencjału protestu, aby przemienił się w propozycję i współpracę?

- Na jakim poziomie relacje międzypokoleniowe jeszcze działają? I jak je reaktywować, tam gdzie nie funkcjonują?

3. DZIELENIE SIĘ PRAKTYKAMI

1. Wymieńcie główne rodzaje duszpasterskiej praktyki towarzyszenia i rozeznawania powołania w waszej rzeczywistości.

2. Wybierzcie trzy praktyki, które uważacie za najbardziej interesujące i odpowiednie do dzielenia się z Kościołem powszechnym, i przedstawcie je zgodnie z następującym schematem (maksymalnie jedna strona na jedno doświadczenie)

a) Opis: Zarysujcie w kilku zdaniach doświadczenie. Kim są protagoniści? Jak prowadzona jest aktywność? gdzie? Itd.

b) Analiza: Oceńcie także w sposób opisowy doświadczenie, aby lepiej zrozumieć jego elementy kwalifikujące: jakie są cele? Jakie są przesłanki teoretyczne? Jakie są najbardziej interesujące spostrzeżenia? Jak one ewoluowały? I tak dalej.

c) Ocena: Jakie cele osiągnięto, a których nie udało się osiągnąć? Mocne i słabe strony? Jakie są reperkusje w życiu społecznym, kulturowym, kościelnym? Dlaczego i w czym doświadczenie jest znaczące/ma znaczenie formacyjne? Itd.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Leon Knabit o atakach na abp. Jędraszewskiego

2019-08-08 07:26

Wiem, co piszę. Spodziewałem się, że kiedyś ktoś zażąda dymisji O. Gużyńskigo. I stało się tak, choć ja takiej postawy nie popieram, jak to ostatnio pisałem. Natomiast ataki na abpa Jędraszewskiego uważam za kolejne akcje przeciwko krakowskim Pasterzom.

Piotr Drzewiecki

Księcia Metropolitę Sapiehę chciano aresztować i potem wyrzucić z Polski. „Wojtyła zdrajca” -pisało na budynku przy Franciszkańskiej 3, Kardynałowi Macharskiemu grożono śmiercią. I ci wszyscy krzykacze przeminęli. Przeminą i ci aktualni, a Kraków? Będzie miał kolejnego arcybiskupa. Cała ta Czwórka odznaczała się głębokim patriotyzmem, rozumiała wartości, na których budowało się i trwało Państwo Polskie i nigdy nie występowała przeciw konkretnemu człowiekowi. Kardynał Wojtyła, już jako papież wołał na Błoniach 10 czerwca 1979 roku: „Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście że można. Człowiek jest wolny.

Ale - pytanie zasadnicze - czy wolno? I w imię czego „wolno?” Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć: NIE temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło?” I upłynęło czterdzieści lat, by metropolita szczeciński, abp Andrzej Dzięga, mógł napisać:

„Obserwując obecne zmaganie kulturowe, w ostatnich kilkunastu latach szczególnie intensywne w Polsce, a w ostatnich miesiącach jeszcze nasilające się na polskiej ziemi, widzimy, że nie jest to zwykłe przeciwstawienie społeczno-politycznych poglądów tzw. lewicowych i prawicowych, ale że jest to radykalne przeciwstawienie: Droga Bożej Prawdy przeciwko drodze zwykłego, pogańskiego bezbożnictwa.”

A więc jasne. Wybierajmy. Jeśli zaś ktoś wystąpi jako katolik przeciw własnemu biskupowi, to stawia się sam po określonej stronie. Załączone zdjęcie pokazuje, co się działo na Franciszkańskiej po śmierci Jana Pawła II. Nie będziemy się licytowali co do ilości uczestników sobotniego spotkania, ale przyjdźmy na modlitwę na 15-ą. Śpiewaliśmy Papieżowi przed laty „Cracovia semper Fidelis – Kraków zawsze wierny”. Czy usłyszy te słowa w Domu Ojca 10 sierpnia, właśnie w rocznicę Bierzmowania Dziejów?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyszogród: wizyta Flisa Obojga Narodów w rocznicę Unii Lubelskiej

2019-08-20 21:13

eg / Wyszogród (KAI)

Flis Obojga Narodów, czyli 80-metrowa tratwa, płynąca po Polsce w 450. rocznicę Unii Lubelskiej, gościł w Wyszogrodzie w diecezji płockiej. Flisacy wykonali flisacką pieśń i strzał ze specjalnej armaty. Płyną historycznym szlakiem, łączącym Litwę i Polskę.

festiwalwisly.pl

Flis Obojga Narodów, to 80-metrowa tratwa, wykonana z 56 metrów sześciennych drewna, a dokładnie z 13-metrowych bali podsychających świerków, specjalnie na ten cel wybieranych w Puszczy Knyszyńskiej. Drewniane bele wiązane są tradycyjnymi sposobami.

Współcześni flisacy, pod kierunkiem retmana Mieczysława Łabęckiego, wyruszyli z Goniądza, aby dopłynąć do Torunia, przez: Warszawę, Nowy Dwór Mazowiecki, Czerwińsk nad Wisłą, Wyszogród, Włocławek, Ciechocinek. Tratwa płynie przez trzy rzeki: Biebrzę, Narew i Wisłę.

Trasa nie była przypadkowa: jest to szlak łączący Polskę z Litwą, służący do spławiania drewna z Polesia. Tratwa płynie więc historycznym szlakiem, łączącym Litwę i Polskę, w 450. rocznicę powstania Unii Lubelskiej, czyli Powstania Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

W Wyszogrodzie flisacy zaśpiewali pieśń i oddali strzał ze specjalnej armaty. Wyjaśnili, że chcą tym spływem przybliżyć wszystkim dawną tradycję spławiania drewna.

1 lipca 1569 r. w Lublinie dwa suwerenne narody Litwy i Polski wolą swoich przedstawicieli w niezawisłych sejmach utworzyły Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Ogromne, największe państwo ówczesnej Europy rozwijało się wzbogacając przenikaniem wzajemnym kultur Litwy i Polski oraz wszechstronną współpracą gospodarczą. Dużą rolę w łatwej i taniej wymianie towarowej spełniały rzeki. Transportowano nimi płody rolne i leśne, głównie zboża i drewno. Spławiane wodą drewno, jako niezbędny budulec domów i statków, wiązane w tratwach było częstym widokiem rzecznych pejzaży. Flis Obojga Narodów został pomyślany jako ekspedycja, która przypomina zanikłą zupełnie tradycję flisacką spławu drewna rzekami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem