Poniedziałek, 23 marca. Dzień Powszedni.
• Dn 13, 1-9.15-17. 19-30.33-62 • Ps 23 • J 8, 1-11
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».
Reklama
Dzisiejsza Ewangelia o kobiecie cudzołożnej ukazuje nam stosunek Jezusa do grzeszników –inny, niż było to wcześniej w Izraelu. Myślę, że warto zauważyć, jak surowe było Prawo Mojżeszowe. Kobietę pochwyconą na cudzołóstwie należało kamienować. Zastanówmy się przez chwilę nad różnicą między Prawem Mojżeszowym a tym, czego nauczał Jezus, także nasz Nauczyciel. Czyli różnicę między sprawiedliwością ludzką a miłosierdziem Bożym, którego doświadczyła owa kobieta pochwycona na cudzołóstwie. Przyjrzyjmy się zatem tej scenie. Jezus naucza w świątyni i naraz przyprowadzają Mu kobietę pochwyconą na cudzołóstwie. Można sobie wyobrazić, jak tragicznie czuła się ta kobieta. Wyrwana z jakiegoś intymnego pomieszczenia, wleczona ulicami wśród krzyków wrzasków, będąc pośmiewiskiem dla wszystkich przypadkowych przechodniów. Ogromny wstyd, strach przed kpiną, przed bólem, lęk przed śmiercią. Sama ta sytuacja była już wielką karą dla niej. Potem kobieta ta przyprowadzona jest do jakiegoś nauczyciela, mistrza, o którym może słyszała, że jest inny, bez skazy, bez grzechu, nie wiem… W każdym razie był to ktoś, kogo reakcji nie można przewidzieć. Jak widać z opisu, było tam wiele ludzi, a ona zagubiona, zawstydzona, zalękniona pośród nich. Nie wiadomo też z jakiego powodu to zrobiła. Myślę, że nikt z nas nie chciałby, aby kiedykolwiek przydarzyła się mu podobna sytuacja. W tym zgiełku i oczekiwaniu pełnym napięcia, Jezus spokojnie pisze sobie coś palcem po ziemi, a potem podniósłszy się powiada: „«Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich”. Być może Jezus wypisywał na ziemi ich grzechy, więc musieli się zawstydzić i odejść. Pozostała tylko owa kobieta i Jezus. Choć tylko On jeden będąc bez grzechu miał prawo ją potępić, to jednak tego nie zrobił. Kazał jej odejść, ale jednocześnie dodał: „Idź i odtąd już nie grzesz”. Widać, że Jezus zastosował nowe prawo, prawo przebaczenia i miłości; miłosierdzie. On nie potępia tej kobiety ani jednym słowem, ale stawia wymaganie, aby więcej nie grzeszyła. Ta sytuacja pozwala nam bliżej uświadomić sobie, jak teraz jest z nami wobec Jezusa Chrystusa odpuszczającego nam grzechy poprzez osobę spowiednika w konfesjonale. Ani spowiednik, ani sam Jezus Chrystus już nigdy nie będą wspominać naszych grzechów, ale stawiają ten sam warunek, co owej kobiecie cudzołożnej. Zakończenie tej Ewangelii, podobnie jak w przypowieści o synu marnotrawnym, uświadamia nam, że otrzymawszy łaskę rozgrzeszenia, powinniśmy się poprawić z naszych grzechów, a przynajmniej wzbudzić w sobie takie postanowienie. Jeśli mimo wysiłku znów się nie uda, to znów Jezus czeka w konfesjonale w osobie spowiednika.
A.S.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

