Na hasło tegorocznej pielgrzymki wybrano słowo „Pokrzepienie” i, jak podkreśla ks. Piotr Rozpędowski, ma to być odpowiedź na rosnące napięcie, jakie towarzyszy młodym przed egzaminem dojrzałości. –To hasło koresponduje z fragmentem biblijnym: ‘Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię’” - zaznacza ks. Rozpędowski.
Diecezjalny Duszpasterz Młodzieży zwraca uwagę, że matura z roku na rok staje się dla młodych coraz trudniejszym doświadczeniem – niekoniecznie pod względem wiedzy.– Zaobserwowaliśmy, że matura staje się dla młodych ludzi coraz większym wyzwaniem. I może nie chodzi o wyzwanie naukowe, bo przecież nasi młodzi są inteligentni, ale o duże wyzwanie emocjonalne - podkreśla kapłan, dodając: – To jakiś próg, czasami nie do przejścia. Taki próg, który jest gdzieś w głowie. Chcieliśmy tym młodym dać pokrzepienie na tym ważnym progu, który mają przejść, progu maturalnym.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Pielgrzymka rozpoczęła się w Bastionie św. Barbary. Tam był czas na wysłuchanie świadectwa. Swoją historią podzielił się Michał PAX Bukowski, muzyk i dziennikarz. W planie znalazło się także nabożeństwo ewangelizacyjne. Była to okazja do przeżycia modlitwy, uwielbienia, do spowiedzi, do adoracji. Centralnym momentem dnia była Eucharystia w Kaplicy Cudownego Obrazu pod przewodnictwem bp. Jacka Kicińskiego CMF. Podczas Mszy Świętej dwuosobowe delegacje z poszczególnych szkół przyniosły przygotowane akty zawierzenia. - Z słów “Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”, zrodziła się myśl przewodnia naszej pielgrzymki maturzystów i młodzieży jej towarzyszącej.
Na wstępie homilii bp Jacek rozwinął znaczenie słowa “pokrzepienie” - Dotyczy ono sił fizycznych. Natomiast pocieszenie naszego serca - mówił hierarcha, dodając: - Gdy ciało jest pokrzepione to pocieszony jest duch. Jeśli dobrze czujemy się na duchu inaczej funkcjonuje nasze ciało. I dzisiaj przychodzimy do Maryi niczym dzieci do swojej mamy. Przychodzimy po słowa pokrzepienia i pocieszenia. A Maryja jest dla nas Matką kochającą, pocieszającą i pokrzepiającą - mówił biskup Kiciński, wskazując, że pielgrzymowanie na Jasną Górę jest okazją do przemienienia serca.
W dalszej części biskup zaznaczył, że Maryja wskazuje na Jezusa, jako pokrzepienie. - Maryja mówi nam, abyśmy zaufali Jezusowi i złożyli nadzieję w Jego słowie. A dziś Ewangelia wskazuje, że siłą naszego pokrzepienia jest przykazanie miłości Boga i bliźniego - nauczał biskup Jacek, przypominając o formacji duchowej. - Rodzi się pytanie, jak kochać Boga i drugiego człowieka, a zwłaszcza kogoś, kto jest nam nieżyczliwy. - Najpierw trzeba się z Panem Bogiem spotkać. Inaczej nigdy Go nie poznamy. Należy doświadczyć Jego miłości. Aby się to stało, potrzeba znaleźć dla Niego czas - głosił biskup dziękując młodzieży za poświęcony czas Panu Bogu podczas pielgrzymki.
Reklama
Nie zabrakło także zachęty do zatrzymania się przy Panu Bogu. - Ale to rodzi kolejne pytanie: Czy mam czas dla Pana Boga? Czy mam czas, aby Go poznać i cieszyć się Jego miłością? To tak samo jak z drugim człowiekiem. Trzeba się zatrzymać i poznać jego wnętrze - zaznaczył bp Kiciński, dodając: - Jeśli w spotkaniu z drugim człowiekiem, ktoś otwiera swoje serce przed nami, zaczynamy go poznawać. I wtedy rodzi się zaufanie. Podobnie jest z Panem Bogiem.
Biskup Jacek mówił także o przyjaźni z Panem Bogiem. - Jezus daje nam siłę, aby wyjść do drugiego człowieka. Do tego, który nie zawsze jest nam życzliwy, jest trudny. Moc ze spotkania z Bogiem to pokrzepienie i pocieszenie. Prawdziwym sprawdzianem miłości Boga jest miłość do drugiego człowieka. Ona zaczyna się na początku od zwyczajnego szacunku. Niezależnie od tego, kim on jest - podkreślił hierarcha, zwracając uwagę na osamotnienie.
Na przykładzie narodu wybranego kaznodzieja wskazał, co się dzieje, gdy ludzie zaczynają się odwracać od Boga. - Zawsze, kiedy odchodzimy od słowa Bożego, zaczynamy popadać w różne niewole: uzależnienia, nałogi, coś co nas ogranicza. Naród wybrany odszedł od Pana Boga, bo miał czas na inne rzeczy, tylko nie na Niego. Pan Bóg jednak nie zostawia swojego ludu i poprzez proroka Ozeasza zapowiada powrót do Ziemi Obiecanej, jednak nakazuje wrócić im do słowa Bożego - nauczał biskup, dodając: - Wielu się nawróciło, ale część została w niewoli, bo było im tam bardzo dobrze.
Reklama
Biskup Jacek Kiciński zwrócił się także bezpośrednio do maturzystów. - Dla was niedługo rozpocznie się nowy etap życia. Chcemy wam dzisiaj powiedzieć bardzo proste słowa. Jesteśmy tu razem z wami, aby się za was modlić i być dla was pokrzepieniem i pocieszeniem. Jestem dumny z was i życzę wam, aby ten czas egzaminów nie był udręczeniem, ale spokojnym przeżyciem - mówił hierarcha, dodając: - Jest to także wielkie wyzwanie dla waszej wiary. Na pewno będziecie mieli wiele pięknych i wspaniałych decyzji na życie. W takich momentach ważne jest dobre rozeznanie. Właściwe wybranie tego, co dobre, a odrzucanie tego, co złe. Nie jest to łatwe, ale dobre rozeznanie owocuje dobrymi decyzjami.
Maturzyści otrzymali także rady związane z dobrym rozeznaniem: - Na początku coś jest dobre, w trakcie jest dobre i na końcu jest dobre. Dobro jest potwierdzeniem dobrych wyborów - zaznaczył biskup, mówiąc o niespodziankach, jakie daje człowiekowi Bóg. - Wydaje się to trudne, ale jeśli coś wymaga wysiłku, przynosi upragnione owoce. Bóg jest miłością i nas kocha i pragnie naszego szczęścia, ale to od nas zależy czy z tego plany skorzystamy, czy zostajemy przy swoim.
Na zakończenie homilii biskup Jacek zachęcał do poświęcania czasu Panu Bogu.
