Przed spotkaniem w Centrum „Nie lękajcie się!” odbył się briefing prasowy.
– W Kościele jest tylko jeden cel. Wszystko inne jest jego narzędziem. A celem Kościoła jest jego misja do świata. W tej chwili Kościół poświęca bardzo wiele czasu tematowi synodalności, czyli temu, jak w Kościele odnajdywać się we wspólnocie, działać we wspólnocie, podejmować odpowiedzialność ze wspólnocie. Ale także nawet tak ważny wymiar Kościoła jak synodalność jest tylko po to, żeby misja Kościoła była skuteczna – mówił kard. Grzegorz Ryś do przedstawicieli mediów, wyrażając nadzieję, że za dwa lata – na zakończenie synodu – „będziemy więcej rozumieć z tego, jak wychodzić do świata, w jaki sposób to robić, jak przepowiadać Ewangelię skutecznie”. Podkreślił, że pierwszym bardzo ważnym znakiem ewangelizacji jest świadectwo wspólnoty. – Ten synod ma budować doświadczenie wspólnoty, wspólnej odpowiedzialności za Kościół, wspólnej rozmowy o Kościele i o tym, co w Kościele ważne. Da Pan Bóg, że Duch Święty nas przełamie z naszym egoizmem i indywidualizmem do tego, żebyśmy byli razem – dodał metropolita krakowski.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Kard. Mario Grech zauważył, że jego obecność u progu synodu Archidiecezji Krakowskiej jest znakiem, że lokalny Kościół ma coś do powiedzenia. – Jeśli dokładnie się przysłuchamy możemy usłyszeć, że społeczeństwo płacze i szuka czegoś, co może wypełnić ich serca. Wiele osób zadaje sobie egzystencjalne pytania i niestety nie znajduje na nie odpowiedzi. Kościół w Archidiecezji Krakowskiej nie może pozostać obojętny wobec takiego wołania. Czym jest nasza recepta, czym możemy się podzielić z ludzkością? Jesteśmy tutaj, aby podzielić się z ludzkością tym, co mamy, czyli Jezusem Chrystusem i Ewangelią. Jezus Chrystus jest tą odpowiedzią nie tylko w wymiarze religijnym, ale jest odpowiedzią, która może wypełnić ludzkie serce. Aby wypełnić tę misję, o której powiedział kard. Grzegorz Ryś, nie tylko musimy być razem, ale Kościół synodalny to przede wszystkim Kościół, który słucha. Dlatego na początku trzeba się pokłonić i przysłuchać temu, co jest przy samej ziemi, by usłyszeć to, co bracia i siostry mają do powiedzenia, ale musimy również słuchać Ducha, bo tylko kiedy wspólnie będziemy słuchać Ducha Świętego, możemy znaleźć odpowiedź, która tak naprawdę da spełnienie sercom ludzi, którzy tego szukają. Prosimy – pomóżcie nam. Pomóżcie nam nie tylko w tym, aby ludzie słuchali tego, co Kościół ma do powiedzenia, ale także, aby ludzie słyszeli, to co Duch ma do powiedzenia – mówił w czasie briefingu sekretarz generalny Synodu Biskupów.
Odpowiadając na pytania dziennikarzy kard. Grzegorz Ryś zaznaczył, że synod jest w całości wydarzeniem dla wiernych – zaczyna się od pracy w parafiach, a nie na poziomie diecezjalnym. Metropolita krakowski wyjaśnił, że od momentu otwarcia synodu do Niedzieli Miłosierdzia będzie czas na wyłonienie zespołów synodalnych w parafiach. Liderzy tych zespołów wezmą udział w warsztatach, których centrum będzie stanowiła nauka metody pracy synodalnej, czyli rozmowy w Duchu Świętym. Kardynał podkreślił, że to jak ta metoda buduje wspólnotę między ludźmi jest najpiękniejszym doświadczeniem Synodu Biskupów o synodalności.
Reklama
Na początku piątkowego spotkania przedsynodalnego kard. Grzegorz Ryś przypomniał, że pierwszy synod duszpasterski w Archidiecezji Krakowskiej odbył się 50 lat temu i prowadził go kard. Karol Wojtyła. Metropolita krakowski powitał kard. Mario Grecha. Zaznaczył, że dzisiejsze spotkanie ma charakter rekolekcyjny, bo synodu nie można rozpoczynać bez modlitwy. Przypomniał doświadczenie z rozpoczęcia Synodu Biskupów o synodalności, który też rozpoczął się rekolekcjami. Po kilku dniach modlitwy dla wszystkich było jasne, że nie ma wśród nich kłócących się obozów, ale jeśli mają pytania i wątpliwości, to chcą na nie szukać odpowiedzi jako jedna rodzina Boża. – To jest to, czego doświadczasz na rekolekcjach – odnajdujesz ojca w Bogu i odnajdujesz siostry i braci w tych, z którymi być może się różnicie, ale wiecie, że musicie znaleźć odpowiedzi wspólnie, bo jesteście jedną rodziną – mówił kard. Grzegorz Ryś, powtarzając za kard. Mario Grechem, że rekolekcje nie przygotowują synodu, ale są jego integralną częścią. – Jak nie ma momentu modlitwy, jak nie ma momentu zatrzymania się, to nie macie Kościoła – macie jakieś grono dyskusyjne, ale to nie jest Kościół. Dlatego dzisiaj zaczynamy od modlitwy – mówił metropolita.
Spotkanie rozpoczęło się od wniesienia Pisma Świętego przy śpiewie hymnu „O Stworzycielu Duchu przyjdź”. Odczytano fragment z Księgi Proroka Ozeasza, który w czasie liturgii czyta dziś cały Kościół. Przed komentarzem do Słowa, kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę, że dziś przypada 13. rocznica wyboru papieża Franciszka. Poprosił o brawa dla Ojca Świętego. Zachęcił, by tak jak na dzisiejszym spotkaniu, także na spotkaniach synodalnych w parafiach, dawać pierwszeństwo Bożemu Słowu i wznosić je do swoich małych wspólnot.
Komentując fragment z Księgi Proroka Ozeasza, metropolita krakowski zauważył, że pierwsze jego słowo to „wróć”. Zaznaczył, że gdy Kościół w całej swojej historii pytał o miejsce czy czas, do którego ma wrócić, to wskazywał na Kościół czasów apostolskich. Przypomniał, że papież Franciszek mówił, że najlepszym podręcznikiem do teologii Kościoła, a także do synodu są Dzieje Apostolskie. Równocześnie zaznaczał, że potrzeba szczególnej hermeneutyki, żeby przeczytać Dzieje jako podręcznik synodu. – To musi być hermeneutyka w pielgrzymce. To znaczy, że wtedy Dzieje pomagają Ci zrozumieć synod i zrozumieć Kościół, kiedy ruszyłeś w jakąś drogę. (…) Kościół, który się porusza, porusza się w tej wspólnej drodze, dostaje szczególną pomoc, jaką są dla niego Dzieje Apostolskie – referował kardynał.
Reklama
Zauważył, że także prorok Ozeasz wzywa Izraela do powrotu do swoich początków. W tym kontekście podkreślił, że synodalność, to nie jest nowinkarstwo w Kościele, ale powrót do czasów apostolskich. Zaznaczył, że Ozeaszowi w pierwszej kolejności chodzi o powrót do relacji z Panem Bogiem. Prorok pokazuje tę relację jako oblubieńczą relację męża i żony. Kardynał zwrócił uwagę, że swoistym refrenem Księgi Ozeasza jest słowo „cudzołóstwo”, dlatego powrót, o który apeluje prorok jest wezwaniem do osobistego nawrócenia. – Kiedy mówimy o synodalności, o synodalnym Kościele, to nie myślimy wpierw o reformach; myślimy wpierw o nawróceniu. Nie myślimy wpierw o strukturach, tylko myślimy wpierw o relacjach – mojej relacji z Bogiem, o relacji między nami – mówił kardynał, dodając, że w czasie synodu powtarzano, że Duch Święty wzywa do „relacyjnego nawrócenia”. Odnosząc się dalej do proroka Ozeasza, zauważył, że tak jak Izrael Kościół potrzebuje nawrócenia, bo jest jak nierządnica, która ciągle wybiera innych bożków. – Najpierw nawrócenie, potem reformy. Nowy człowiek tworzy nowy świat. Nowy człowiek może stworzyć nowy Kościół. Nowy człowiek tworzy nowe struktury. I nie łudźcie się, że to działa w odwrotny sposób – podkreślał metropolita.
Na koniec kard. Grzegorz Ryś zaznaczył, że „proces synodalny jest jednym wielkim doświadczeniem miłosierdzia”. Zauważył, że po słowie „nierząd” u proroka Ozeasza najczęściej powtarzanym słowem jest „hesed”, czyli „miłosierdzie”, „łaskawa miłość”. – To jest miłość Boga, który jest miłosierny, bo jest wierny, czyli także wtedy, kiedy my właściwie nie dajemy Mu powodu, żeby był blisko nas – mówił kardynał. – Kiedy nie dajemy Mu żadnych powodów, to On i tak te relacje naprawia, bo jest wierny samemu sobie. (…) On wcale nie potrzebuje wzajemności z naszej strony – dodawał i podkreślił, że wraz z otwarciem synodu otwiera się „wielki okres miłosierdzia”. Wyraził nadzieję, że jeśli w czasie synodu Kościół krakowski doświadczy przemiany, to stanie się to właśnie dlatego, że Bóg jest miłosierny.
Swoją konferencję kard. Mario Grech rozpoczął od uwagi, że w Kościele trwa aktualnie proces implementacji owoców Ducha otrzymanych na Synodzie Biskupów o synodalności. Podkreślił, że dzisiejsze spotkanie nie jest tylko po to, żeby dyskutować i wymieniać poglądy, ale przede wszystkim słuchać Ducha Świętego. Zaznaczył, że to dzisiejsze zgromadzenie Kościoła krakowskiego jest liturgią. Przekazał pozdrowienia od papieża Leona XIV.
Reklama
Sekretarz generalny Synodu Biskupów poświęcił swoją refleksję tematowi duchowości synodalności. Zwrócił uwagę, że kluczową kwestią jest wyjaśnienie metody, jaką pracował synod – rozmowy w Duchu Świętym. – To jest klucz, który wręczamy Duchowi Świętemu, którym może otwierać nasze serca i w ten sposób mówić do Kościoła – zaznaczył, podkreślając, że Duch Święty mówi nie tylko przez hierarchów, duchownych czy osoby konsekrowane, ale przez wszystkich ochrzczonych.
Kard. Mario Grech wskazał na rolę słuchania i rozeznawania w procesie synodalnym. Zwrócił uwagę na poziom indywidualny i wspólnotowy rozeznawania. – Rozeznawanie polega na tym, aby rozpoznać głos Ducha Bożego pośród innych głosów. Prawdziwe słuchanie jest wewnętrzną dyspozycją serca. Ma podwójne zorientowanie – słuchanie Boga, aby razem z Nim usłyszeć głos Jego ludu i słuchanie ludzi Boga, aż będziemy w harmonii z tym, czego Bóg od nas oczekuje – mówił kardynał, zachęcając do medytacji nad fragmentem Ewangelii św. Marka o uzdrowieniu głuchoniemego (Mk 7, 31-37).
Sekretarz generalny Synodu Biskupów zwrócił uwagę, że współczesny człowiek jest otoczony wieloma słowami, ale wiele z nich jest zupełnie pustych. Czasami są one nawet mądre, ale nie mają żadnego wpływu na życie człowieka. – Tylko słowo Boga jest zawsze nowe, zawsze młode. Odsłania tajemnice Boga dla nas. Jest niewyczerpalne i nigdy nie przestaje nam oferować swojej pomocy – mówił kardynał.
Reklama
Zwrócił uwagę, że Jezus wziął głuchoniemego na bok, co związane jest osobistym wymiarem słuchania Słowa. Przez chrzest każdy chrześcijanin otrzymał dar Ducha Świętego, dzięki któremu ma „instynkt” do poszukiwania prawdy zawartej w Ewangelii. Zaznaczył, że to jest sensus fidei – zmysł wiary. Zauważył, że indywidualne słuchanie wymaga też tego, które dokonuje się w Kościele, bo ono daje gwarancje, że słuchanie indywidualne jest właściwe. Wskazał na ciężar odpowiedzialności każdego wierzącego za proces synodalny i w tym kontekście wskazał na konieczność nawrócenia. Jednocześnie zaznaczył, że nie chodzi o moralną doskonałość. – Tylko kiedy rozmawiamy z Bogiem, możemy opowiadać o Bogu. Synodalność bez osobistego uczniostwa może zostać jedynie strategią. Wyruszamy w drogę razem tylko wtedy, kiedy najpierw jesteśmy uczniami Jezusa – podkreślił kardynał.
Wskazując na fizyczny gest Jezusa wobec głuchoniemego – włożenia palców do uszu i dotknięcie języka – kard. Mario Grech zaznaczył, że zbawienie nie dokonuje się abstrakcyjnie, ale przychodzi przez człowieczeństwo Jezusa. Zauważył, że to dotknięcie przez Jezusa rzeczywistości człowieka może być bolesne, ale jest leczące. Zwrócił uwagę, że dokument końcowy synodu wskazuje, że odnowa jest możliwa tylko wtedy, kiedy człowiek uzna prymat łaski. – Kiedy pozwalamy Jezusowi, aby dotykał naszych ran, pozwala to na zobaczenie tych ran, które potrzebują leczenia wewnątrz naszych wspólnot. W przeciwnym razie ryzykujemy, że może nawet nie zobaczymy, że mamy przestrzenie, które wymagają leczenia. Kiedy pozwalamy Jemu mówić do nas, czasami w sposób ostry, ale zawsze z miłością, nasze serca są uspokojone – mówił kardynał, dodając, że prawdziwa wolność słowa w Kościele nie wynika z pewności siebie, ale z tego, że serca ludzi zostały wpierw oczyszczone i oświetlone przez łaskę. Ten proces pomaga także przyjmować słowa, które na początku wydawały się zbyt mocne, albo zbyt różne od naszych poglądów.
Reklama
Sekretarz generalny Synodu Biskupów zauważył, że rozpoczynający się w Kościele krakowskim synod powinien być inny od tego, który odbył się 50 lat temu, ponieważ rzeczywistość się zmieniła. Proces synodalny jest słuchaniem rzeczywistości taką, jaką ona jest – nawet jeżeli często jest odległa od ideału chrześcijańskiego. Kardynał zaznaczył, że uczestnicy synodu nie mogą być także głusi na tych, którzy krytykują ideę synodalności. Aktywne słuchanie krytyków może pokazać przestrzenie do formacji i lepszej komunikacji. Uczestnicy synodu muszą być też gotowi na przyznanie się do swoich błędów. – Tylko wtedy, kiedy pozwolimy, abyśmy byli dotknięci przez prawdę, która dotyczy naszej rzeczywistości i możemy usłyszeć słowo „Effatha” – „Otwórz się” – mówił kard. Mario Grech.
Zwrócił także uwagę, że to, co dokonuje się między głuchoniemym a Jezusem jest osobiste, ale nie prywatne. – Życie chrześcijańskie przejawia się w dynamicznej relacji pomiędzy „ja” i „my” – mówił sekretarz generalny Synodu Biskupów, wskazując na wspólnotowy wymiar słuchania. – Autentyczna duchowość jest wtedy, kiedy przynosi owoc komunii z Bogiem i z innymi – podkreślał, dodając, że duchowość chrześcijańska nie może być zredukowana jedynie do osobistego spełnienia. Zaznaczył, że duchowość synodalna zawiera w sobie słuchanie Boga, który mówi nie tylko do serc indywidualnych uczestników, ale także do serc wspólnoty jako całości. Zauważył, że uczestnicy synodu są wezwani do przełożenia owoców osobistego doświadczenia duchowego na doświadczenie całej wspólnoty. – Autentyczna duchowość chrześcijańska nie może być oddzielona od wspólnoty kościelnej – przestrzegał kardynał, podkreślając, że duchowość ma ożywiać cały proces synodalny. Zaznaczył, że synod jest doświadczeniem wspólnej drogi wszystkich, nikt nie może być na tej drodze zostawiony. Dlatego należy przeciwstawić się pokusie, żeby iść zbyt szybko, aby nie zostawić nikogo z tyłu.
Na koniec przywołał fragment dokumentu końcowego synodu odwołujący się do nauczania Ojców Kościoła: „Nic bez biskupa, nic bez rady prezbiterów i diakonów, nic bez zgody ludu”. – Kiedy zlekceważymy którykolwiek z tych elementów idea Kościoła przestaje być prawdziwa i rodzi to problem w realizowaniu Jego misji. Te zasady nie ograniczają wolności, ale gwarantują, – Słuchać osobiście i we wspólnocie. Pozwolić Jezusowi dotknąć swoich ran. Pozwolić Mu dotknąć ran wspólnoty. Autentyczna duchowość ma zawsze wymiar wspólnotowy. Nie oskarżać synodalności o źródła podziału, bo one są w nas. Potrzebujemy cierpliwości, żeby być Kościołem katolickim – podsumował kard. Grzegorz Ryś.
Po konferencji uczestnicy spotkania wzięli udział w drodze krzyżowej w Sanktuarium św. Jana Pawła II.
