Przywołując Ewangelię opisującą sen Józefa, bp Muskus stwierdził, że mąż Maryi znalazł się w sytuacji, w której wszystkie jego plany i marzenia przestały mieć sens, gdy dowiedział się, że jego ukochana spodziewa się dziecka.
Jak wskazywał, w takiej sytuacji może znaleźć się dziś każdy. - Ktoś buduje swoje życie, ma pracę, relacje, jakieś poczucie stabilności… i nagle przychodzi coś, czego nie da się przewidzieć - choroba, kryzys w rodzinie, utrata pracy, trudna decyzja, która zmienia wszystko. I wtedy pojawia się pytanie: co dalej? - opisywał moment, który jest próbą wiary, gdy nie ma prostych odpowiedzi i jasnych dróg.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- Wiara bardzo rzadko zaczyna się od pewności. Najczęściej zaczyna się od niepokoju. Od pytania: „Boże, co teraz?” - dodał duchowny.
Krakowski biskup pomocniczy zauważył, że właśnie w takie sytuacje wkracza Bóg, by powiedzieć człowiekowi: nie bój się. - Bo człowiek jest naprawdę sobą wtedy, kiedy potrafi odpowiedzieć na to, co przychodzi od Boga - nawet jeśli tego do końca nie rozumie - stwierdził, podkreślając że Józef nie dostał żadnych gwarancji i nie wiedział, jak potoczy się jego życie. Po prostu zaufał.
- Żyjemy w świecie, który chce mieć wszystko pod kontrolą. Ubezpieczenia, plany, zabezpieczenia na przyszłość. A jednak życie ciągle nas zaskakuje. I wtedy wychodzi na jaw, czy umiemy zaufać - mówił bp Muskus.
Reklama
Jak dodał, w sumieniu, tam gdzie człowiek słyszy głos Boga i podejmuje decyzje, rodzi się prawda o tym, kim jest.
Biskup nawiązał do obrazu Świętej Rodziny, który wisi w głównym ołtarzu kalwaryjskiej świątyni parafialnej. - W centrum jest Jezus Chrystus. A Józef jest obok. Obecny. Czuwający. Wierny - opisywał, ale podkreślał, że Ewangelia pokazuje, iż Opiekun Jezusa nie tylko czuwał, ale był człowiekiem czynu, który podejmował konkretne decyzje i je realizował.
- To nie jest bohater wielkich słów. To jest człowiek konkretnych czynów - stwierdził kaznodzieja. Jego zdaniem, to jest ważne przesłanie dla dzisiejszych chrześcijan. - Bo łatwo mówić o wierze. Łatwo deklarować. Ale wiara sprawdza się w codzienności - w pracy, w rodzinie, w relacjach, w tym, jak traktujemy innych. Najpierw jest decyzja serca. Potem działanie - wyjaśniał.
Wskazywał także na płynące z postawy Józefa wnioski dla Kościoła żyjącego dzisiaj. Pierwszym z nich jest życie w bliskości z Bogiem przez modlitwę, Eucharystię i sakramenty oraz wspólnotę wiary. - Parafia to nie jest tylko miejsce „na niedzielę”. To wspólnota ludzi, którzy uczą się żyć z Bogiem na co dzień - podkreślał.
Drugim wnioskiem jest wychodzenie do świata, bo wiara, którą zatrzymujemy dla siebie, zaczyna słabnąć. - Dzisiaj świat potrzebuje świadków. Ludzi, którzy żyją Ewangelią w praktyce: w uczciwości, w trosce o innych, w czasie poświęconym drugiemu człowiekowi - dodał krakowski biskup pomocniczy.
Wezwał do naśladowania św. Józefa, który miał odwagę iść w nieznane, pokorę bycia w cieniu, ufność, gdy nie rozumiał, co się dzieje i wytrwałość, dzięki której nie poddał się zwątpieniu. - Bo tam, gdzie jest Józef, jest i Jezus - podsumował.
