– Jeżeli cały Kościół jest dłużnikiem Dziewicy Matki, to zaraz po nim wdzięczność i szacunek winien św. Józefowi – powiedział na początku o. Nazariusz Popielarski OFM, witając bp. Janusza Mastalskiego i prosząc go o umocnienie zebranych słowem.
Biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej podziękował za powitanie i zachęcił wiernych, by po Mszy św. zostali chwilę dłużej i powierzyli swe intencje Dzieciątku Kaletańskiemu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W homilii nawiązał do listu apostolskiego papieża Franciszka „Patris corde. – Przychodzimy tutaj dzisiaj do św. Józefa, żeby powiedzieć: Ucz nas. W świecie, gdzie nie wiadomo, co jest dobre, a co złe, powiedz jak postępować – mówił biskup i zachęcił do zagłębiania się w życiu świętego, którego życie „skromne i zwyczajne jest zarazem piękne, świetliste”. Podkreślił, że w Ewangelii św. Józef jednoznacznie wskazuje, co to znaczy być człowiekiem słuchającym Boga.
Bp Janusz Mastalski przypomniał, że św. Józef nie chciał narazić Maryi na zniesławienie i odnosząc do życia współczesnych wierzących zaznaczył, że intencja działania ma służyć drugiej osobie. Podkreślił także, że trzeba spojrzeć na intencje wobec samego siebie, by uniknąć „toksycznego stylu życia”. – Gdy są dobre intencje, które mają służyć dobru, to jest szacunek, delikatność – skomentował.
Reklama
Krakowski biskup pomocniczy posługując się tym przykładem Józefa, który początkowo chciał oddalić Maryję, powiedział, że by zrealizować jakieś zamierzenie, należy mieć konkretny plan. Dla każdego może być nim coś inne – być może należy kogoś przeprosić, pójść do lekarza, więcej się uśmiechać. W tym kontekście biskup mówił, że należy dobrać odpowiednie metody działania, ponieważ działanie musi prowadzić do skutecznych konsekwencji.
Bp Janusz Mastalski wskazał także, że po intencji i obmyśleniu sposobu działania powinna zostać podjęta decyzja. – To podjęcie decyzji musi być w imię miłości, a zatem nie można zwlekać – zauważył, wskazując, że św. Józef się nie buntował wobec przeciwności losu, ale podjął Bożą decyzję.
Na koniec biskup pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej nawiązał do tego, że Opiekun Świętej Rodziny uczynił tak, jak polecił mu anioł. Wyjaśnił, że oznacza to także konieczność weryfikacji swoich wyborów wobec słowa. Zachęcił, by uklęknąć i w modlitwie zapytać Boga o słuszność swego postępowania. – Nie będzie jednak tej rewizji wyboru, jeśli nie będzie w nas ofiarności – zauważył bp Janusz Mastalski.
– Co dzisiaj w tym sanktuarium mówi do mnie Pan? Co mam dziś zrobić? Co muszę zmienić w swoim myśleniu, by siebie przekroczyć? Tak ważne jest to, byśmy dziś z tej Eucharystii wyszli umocnieni. Abyśmy oczyścili intencje, obmyślili sposób działania, podjęli decyzję i zapytali „Panie, czy tego ode mnie oczekujesz?” – mówił biskup. – Odpowiedzmy sobie teraz w ciszy. „Czego ode mnie oczekujesz na tym etapie mojego życia, realizacji mojego powołania”? Mów Panie – zachęcił na zakończenie.
Przed błogosławieństwem podziękował wszystkim za wspólną modlitwę. – Pamiętajmy o tym, co mówił św. Jan Paweł II, że „możemy więcej niż nam się wydaje”. Więc więcej uśmiechu, więcej radości, więcej patrzenia perspektywicznego, bo Pan Bóg jest z nami – powiedział bp Janusz Mastalski.
