W homilii bp Maciej Małyga mówił o doświadczeniu „trzech dni bez Jezusa” i nadziei, która rodzi się w ciemności. Przywołał biblijną scenę, kiedy 12-letni Jezus pozostał w świątyni, a szukającym go Maryi i Józefowi postawił pytanie: „Czemuście mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” (Łk 2,49).
Ksiądz biskup nawiązał również do późniejszej Męki Jezusa i Jego Zmartwychwstania po trzech dniach. Przytoczył słowa Jezusa: „Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je [potem] znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję (J 10,17-18a).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Trzy dni bez Pana Jezusa to doświadczenie utraty Jego bliskości. W doświadczeniu Maryi i Józefa, a potem w paschalnym doświadczeniu uczniów, spróbujmy zobaczyć nasze doświadczenia – i te osobiste, i wspólnotowe. Maryja i Józef, a 20 lat później już większa wspólnota uczniów, utracili Jezusa najpierw w sposób fizyczny. Nie mogli Go dotknąć, usłyszeć, zobaczyć. Jezus przestał być obecny wśród nich. Wraz z tą utratą zaczęło znikać także wszystko to, co obecność Jezusa wnosiła – tłumaczył ksiądz biskup, zaznaczając, że to, co kiedyś poruszało, przestaje nas zmieniać, nie wzrusza, nie zaprasza do pracy nad sobą. Wtedy wiara, wspólnota, misja czy nawrócenie mogą stać się tylko pustymi słowami.
Reklama
– Drugie spojrzenie to ból serca jako skutek utraty Pana Jezusa. Ta utrata boli. Maryja mówi o bólu, który dotknął Ją i Józefa. Temu bólowi towarzyszy niepokój, zamęt. Jest to rodzaj głębokiego cierpienia człowieka, którego obrazem jest ciemność – tłumaczył biskup Maciej, zaznaczając, że w tej ciemności jest obecna jakaś tajemnica nieprawości.
– To jest płacz Marii Magdaleny przed ciemnym grobem. Może Maria Magdalena płacze dlatego, że wraz z utratą Jezusa dom jej duszy może znów stać się domem siedmiu złych duchów – mówił bp Małyga.
Zaznaczył, że utrata Jezusa zaczyna się w różnych momentach, czasem bardzo niepozornie. Kiedy Jezus pozostał w świątyni w Jerozolimie, Jego rodzice tego nie zauważyli. Nie było tutaj żadnej złej woli, żadnej złej intencji, lecz zwyczajne zamieszanie w codzienności. Ten moment nie zawsze jest prosty do zauważenia. Można go łatwo przeoczyć. Ale może też być moment świadomej decyzji o odrzuceniu Jezusa. Tak jak podczas sądu nad Nim, gdy wielu wołało: „Na krzyż z Nim”. A pomiędzy tymi skrajnościami rozciągają się nasze ludzkie wybory.
Reklama
– Najważniejsza w czasie utraty Pana Jezusa jest nadzieja. I ona ma wielkie znaczenie. Kiedy Maryja i Józef zauważyli, że Jezusa nie ma, nie utracili nadziei, zaczęli Go szukać. Mieli podstawy do zachowania nadziei, choć towarzyszyły im niepewność i lęk. Są jednak takie „trzy dni”, w których człowiek może uchwycić się jedynie „nadziei wbrew nadziei” – gdy nie ma już ludzkich dróg, a pozostają tylko Boże. Tak było 20 lat później, kiedy uczniowie widzieli śmierć Pana Jezusa i Jego ciało zdjęte z krzyża. W tej sytuacji zostaje tylko „nadzieja wbrew nadziei” i wiara Temu, który „powołuje do istnienia to, co nie istnieje” – wyjaśniał ksiądz biskup.
Zwrócił uwagę, jak w tych wszystkich doświadczeniach zachowywał się Józef. – Po pierwsze, był ciągle obecny przy Maryi. To coś fundamentalnego, co też Bóg pokazał człowiekowi, kiedy objawił swoje imię: „Jestem, który Jestem” – tłumaczył biskup Maciej i dodał: – Józef nie musiał wiele mówić. Lepiej nie mówić i być, niż mówić i nie być. Ta postawa staje się wzorem dla każdego.
Bp Małyga podkreślił, że od kiedy zna bp. Jacka Kicińskiego, to kojarzy mu się on z hasłem: „duszpasterstwo obecności”, które wyraża się w cichym towarzyszeniu drugiemu człowiekowi.
Na zakończenie homilii bp Maciej zachęcił do modlitwy przez wstawiennictwo św. Józefa, który jest opiekunem Kościoła.
– Dziękuję za 10 lat posługi bp. Jacka. Nie może być lepszego dnia na datę święceń biskupich niż uroczystość św. Józefa. Ojcze biskupie, zawsze mnie wspomagałeś i zawsze mi pomagasz. Jestem ci wdzięczny za twoją postawę, modlitwę, wyrozumiałość. Za to wszystko bardzo serdecznie ci dziękuję – mówił na koniec liturgii abp Józef Kupny.
Słowo do zebranych skierował również bp Jacek Kiciński. – Dziękując Panu Bogu, chcę złożyć również podziękowania na ręce księdza arcybiskupa, który nie tylko znacząco się przyczynił do mojej sakry, ale wyświęcił mnie na biskupa pomocniczego po to, bym służył Kościołowi. Wspieram księdza arcybiskupa modlitwą i obecnością. Cieszę się, że mogę uczestniczyć w różnych inicjatywach podejmowanych przez księdza arcybiskupa, że mogę być obecny – mówił bp Kiciński. Złożył również podziękowanie bp. Maciejowi, zgromadzonym księżom, siostrom zakonnym i wszystkim wiernych świeckim.
– Dziękuję Panu Bogu za wszystkie piękne chwile, ale i za te trudne, które uczyły mnie pokory i zaufania – mówił biskup Jacek.
