Reklama

Wiadomości

Łamanie konstytucji szkodzi rodzinom

Gdy przyjmowana była w Polsce nowa konstytucja, nie każdemu prawicowemu wyborcy się ona podobała, w końcu w dużej mierze jej inicjatorami i autorami byli politycy lewicy. Dziś paradoksalnie to właśnie ustawa zasadnicza staje się parasolem ochronnym dla konserwatywnych wartości.

2026-03-21 07:01

[ TEMATY ]

konstytucja

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dlatego zresztą jest konsekwentnie przez tzw. demokratów – którzy tak naprawdę coraz bardziej od demokracji się oddalają – łamana. Dlaczego? Bo „uwiera” i blokuje im ideologiczny galop wbrew woli większości.

Są w państwie momenty, które nie wyglądają jak przełom. Nikt się nie zatrzymuje na ulicy, a obywatele zajęci są swoimi sprawami, pracą i codziennym życiem. Jest za to wyrok, kilka stron uzasadnienia i decyzja urzędnika, który musi się do niego zastosować. Wbrew tej najważniejszej z ustaw, czyli Konstytucji RP. I właśnie w takich momentach widać najwięcej — nie siłę prawa, ale jego kruchość.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego nakazujący wpisanie do polskiego rejestru małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą nie jest „techniczną decyzją administracyjną”. To coś znacznie poważniejszego: kolejny test granic państwa prawa. Bo problem nie dotyczy tego, czy ktoś jest za, czy przeciw małżeństwom jednopłciowym. Problem dotyczy tego, kto i jak w Polsce stanowi prawo.

Polska Konstytucja nie pozostawia w tej kwestii niedomówień. Artykuł 8 mówi wprost: Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej, a artykuł 18 precyzuje omawianą przeze mnie dziś kwestię: małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. To nie są ozdobniki. To fundament.

Podstawy

Reklama

Nie bez powodu ustrojodawca zdecydował się na tak jednoznaczne sformułowanie. Ochrona małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny nie jest ideologicznym dodatkiem, lecz świadomym wyborem, który ma zabezpieczać trwałość rodziny jako podstawowej wspólnoty społecznej. To w rodzinie kształtują się postawy, wychowywane są dzieci, budowana jest odpowiedzialność i więź międzypokoleniowa. Konstytucja nie narzuca tu wizji świata, ale chroni coś, co uznano za fundament ładu społecznego. Jeśli zaczynamy tę ochronę relatywizować lub obchodzić poprzez interpretacje, to w praktyce osłabiamy nie zapis prawny, lecz realne bezpieczeństwo i stabilność polskich rodzin.

Tymczasem NSA, powołując się na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE, nakazuje w praktyce wprowadzenie do polskiego porządku prawnego instytucji, której ten porządek nie zna. I robi to nie zmianą Konstytucji, ani nawet ustawą przeprocedowaną przez Sejm, Senat i podpisaną przez prezydenta, ale wyrokiem.

To jest moment, w którym prawo zaczyna się wyginać, bo jeśli sąd może nakazać wpisanie aktu sprzecznego z Konstytucją, to znaczy, że Konstytucja przestaje być najwyższym prawem, a staje się jedną z wielu interpretacji. A jeśli tak — to kto naprawdę rządzi? Parlament? Naród? Czy może system politycznych i jednocześnie bezprawnych w istocie orzeczeń, które nie mają demokratycznego mandatu?

Metoda salami

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 3/21 już kilka lat temu jasno wskazał: prawo międzynarodowe i orzeczenia trybunałów nie stoją ponad Konstytucją. Mogą współistnieć, mogą wpływać, ale nie mogą jej zastępować. Inaczej de facto przestajemy być państwem suwerennym. Dlatego decyzja NSA nie jest „odważna”. Jest niebezpieczna. Bo tworzy precedens: jeśli dziś można obejść Konstytucję w imię jednego celu, jutro można to zrobić w imię dowolnego innego.

Reklama

Tak zresztą się dzieje i to w wyjątkowo niepokojący sposób. Bez zmiany ustawy. Bez debaty konstytucyjnej i bez mandatu społecznego, bo Polacy nie głosowali za zmianą definicji małżeństwa. Wybrali prezydenta, który miał być gwarantem zatrzymania takich zmian. A mimo to narzucona „zmiana” próbuje wejść tylnymi drzwiami.

To spór o wartości i zasady gry

W demokracji można zmienić wszystko — nawet Konstytucję. Ale trzeba to zrobić uczciwie: przez Zgromadzenie Narodowe i odpowiednią większość oraz odpowiednią procedurę i przede wszystkim: zgodę społeczną. Nie przez interpretację, wywiady telewizyjne z „autorytetami”, które mają zastąpić legislację.

„Wyrok zamiast ustawy” — to zawsze brzmi groźnie. Nawet jeśli dziś dotyczy sprawy, z którą ktoś się zgadza. Państwo prawa nie rozpada się spektakularnie. Ono się rozmywa. Wraz z demokracją, na którą przecież mimo różnic umówiliśmy się wszyscy. Dzieje się to krok po kroku. Wyrok po wyroku. I właśnie dlatego ta sprawa jest ważna. Nie tylko przez to, czego dotyczy, ale i przez to, co zmienia.

Oceń: +7 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tusk, Sikorski, Czarnek, a może…

Jest jeszcze nadzieja na kandydata niezależnego, reprezentującego wszystko to, czego brakuje czynnym politykom.

Z niedobrze wróżącej mgły wolno wyłania się obraz przyszłorocznej kampanii prezydenckiej. Mamy więc kandydatów o różnym ciężarze gatunkowym. Wszystkich, oczywiście, zweryfikuje ustawowy wymóg zebrania 100 tys. podpisów pod każdą kandydaturą – tylko wtedy kandydat zostanie zarejestrowany przez Państwową Komisję Wyborczą. Zacznę więc od kandydatów prezentujących „najlżejszą potencjalnie wagę”. Oto swój zamiar kandydowania na urząd prezydenta RP zgłosił poseł Marek Jakubiak. W poprzednich wyborach głosowało na niego niespełna 40 tys. osób, a więc o kilkadziesiąt tysięcy mniej od liczby zebranych na niego podpisów. W czasie Marszu Niepodległości w Warszawie obserwowałem, jak wokół p. Jakubiaka zgromadziła się grupka zaledwie kilkudziesięciu osób. W tym czasie spod gmachu PAST-y ruszył ponad 1000-osobowy tłum sympatyków i uczestników Ruchu Obrony Polaków. Ot, miara realnych działań. Sympatyczny poseł Jakubiak na pewno wprowadzi do kampanii wyborczej sporo ożywienia, jednak tylko jako zagończyk wagi lekkiej (jak mówią liczby). Swoje aspiracje po cichu uskutecznia też prezydent Siemianowic Śląskich p. Rafał Piech – tu jednak może być spory kłopot z zebraniem wymaganej liczby podpisów. Lider partyjki Polska Jest Jedna nie zdobył ani ogólnopolskiej rozpoznawalności, ani też nie zasłynął do tej pory ciekawymi propozycjami politycznymi. W tej grupie sytuuję także potencjalną kandydaturę doktora ekonomii i – w pewnym momencie – ciekawego analityka polskiej rzeczywistości dr. Artura Bartoszewicza. Do tej klasy kandydatów może doszlusować niedługo p. Marianna Schreiber. Oczywiście, nie zatrzyma to wysypu coraz to bardziej egzotycznych kandydatur; mam nadzieję, że bariera 100 tys. podpisów znacznie to grono zredukuje. W klasie „krążowników klasy średniej” wystartuje przewodniczący Konfederacji – Sławomir Mentzen. Tu, niestety, spodziewam się, że wynik będzie o wiele niższy niż aktualne poparcie Konfederacji. Nie przewiduję, aby jej kandydat przekroczył 8% finalnego poparcia. W tej okolicy mogą plasować się też notowania obecnego marszałka Sejmu – p. Szymona Hołowni, który tym razem postanowił wystartować jako „kandydat niezależny”. Jego poparcie znajduje się już na wyraźnie opadającej linii i zapewne także nie przekroczy 8%. Nie wiadomo, czy po kolejną porażkę w kolejce ustawi się też obecny minister obrony narodowej i nominalny lider PSL p. Władysław Kosiniak-Kamysz, ale i on nie może liczyć na przekroczenie 8% poparcia. Być może w tej samej kategorii wystartuje kandydatka lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, obecnie piastująca funkcję ministra pracy i spraw socjalnych w rządzie Donalda Tuska. Ona nawet nie może pomarzyć o poparciu większym niż kilka procent . To tyle, jeśli zastanawiamy się nad tym, kto może zaznaczyć swoją obecność w prezydenckim wyścigu, ale nie ma szans na drugą turę wyborów.
CZYTAJ DALEJ

Konto Jasnej Góry na Facebooku zostało odblokowane

2026-03-27 23:21

[ TEMATY ]

Jasna Góra

BP Jasnej Góry

Popularne konto klasztoru @JasnaGóranews na platformie Facebook, które miało setki tysięcy obserwatorów zostało z dnia na dzień zablokowane. 27 marca wróciło - w poprzednim kształcie.

W zawiązku z tym, że strona #JasnaGóra na Facebooku została zablokowana, do czasu rozwiązania problemu zapraszamy do śledzenia wydarzeń z życia Sanktuarium na tym koncie.
CZYTAJ DALEJ

Prawdziwa wolność

2026-03-29 06:45

Paweł Wysoki

Diecezjalna diakonia wyzwolenia Ruchu Światło-Życie zorganizowała Drogę Krzyżową w intencji trzeźwości.

Wielkopostne nabożeństwo gości na ulicach Starego Miasta od ponad 30 lat. Droga Krzyżowa Krucjaty Wyzwolenia Człowieka gromadzi tych, którzy modlą się w intencji osób uzależnionych i uwikłanych w różnego rodzaju nałogi, a także w intencji ich rodzin, osób współuzależnionych oraz ruchów trzeźwościowych i abstynentów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję