Publikacja związana była z 48. rocznicą zalegalizowania w Stanach Zjednoczonych aborcji. Norris wyraził swoje ubolewanie, że ludzie bardziej się przejmują używaniem „plastikowej słomki” niż aborcją.
„Powinniśmy się nauczyć szanować ludzkie życie od jego poczęcia”
Wstrząsająca jest dla mnie myśl, że od tego czasu ponad 62 miliony Amerykanów straciło z tego powodu życie w łonie matki. (…) Nie powinniśmy usprawiedliwiać przemocy wobec ludzi poza łonem lub w łonie matki. Powinniśmy raczej szanować całe ludzkie życie od poczęcia do grobu — pisał Norris.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W swoim tekście, aktor przywoływał badanie, które przeprowadzono w Kanadzie, gdzie zapytano 1528 osób o ich moralne decyzje w różnych momentach życia.
Aż 51 proc. badanych wskazało, że używanie plastikowych słomek jest zawsze lub zazwyczaj moralnie złe, a tylko 20 proc. myślało tak samo w związku z „umieraniem z pomocą lekarza” i 26 proc. z aborcją - czytamy.
Ktoś może czuć się dobrym człowiekiem, uśmiercając własną matkę lub nienarodzone dziecko, ale użycie plastikowej zamiast bambusowej słomki jest dla niego moralnie złe. Co z Wami, ludzie? Cenicie wyżej rurki do picia niż życie? — pytał wzburzony Norris.
Chuck Norris największą popularność zdobył dzięki filmom akcji oraz serialowi Strażnik Teksasu. Zanim trafił do Hollywood, odnosił sukcesy w karate i prowadził własne szkoły walki.
Był również zaangażowany religijnie
Był baptystą i krytykował propozycje zmian w prawie sprzeczne z chrześcijaństwem.
W 2017 roku mówił do studentów na zakończenie roku na Uniwersytecie Liberty: Podczas mojej kariery filmowej rozwiodłem się z pierwszą żoną. Po 14 latach mój przyjaciel poznał mnie z moją obecną żoną, Giną. Gina od początku była chrześcijanką. Nasze życie wyglądało tak, że ja chodziłem kręcić "Strażnika Teksasu", a ona czytała Pismo. Czytała Biblię każdego dnia. W końcu zaoferowała, że będzie czytać mi na głos. Pewnego ranka podczas lektury usłyszałem głos Ducha Świętego: "Chuck, najwyższy czas byś do mnie wrócił" [...] Pan naprawdę kierował moimi krokami przez wiele lat. I będzie robić to dalej. Mam nadzieję, że wy także dacie Mu się prowadzić. Wtedy nigdy nie zabłądzicie, obiecuję".
