Reklama

Wiara

Świadectwo: Jestem "kierowcą Matki Bożej". Jak prowadzi się samochód, w którym jedzie Maryja?

W diecezji sosnowieckiej trwa peregrynacja obrazu Matki Bożej. Jest samochód, jest trasa, są godziny co do minuty. Ale to wszystko przestaje mieć znaczenie w jednej chwili. Kiedy obraz jest wnoszony. Kiedy ludzie milką. I kiedy – bez żadnego sygnału – zaczynają klękać. O tej drodze, która nie jest tylko przejazdem, opowiada ojciec Karol Bilicz, paulin, jeden z dwóch „kierowców Maryi” w Polsce. Rozmawia Dominika Bem.

2026-03-22 20:15

[ TEMATY ]

peregrynacja

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Diecezja sosnowiecka

Ojciec Karol Bilicz

Ojciec Karol Bilicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zacznijmy od rzeczy, która brzmi niemal jak metafora, a przecież jest bardzo konkretna. Ojciec jest „kierowcą Matki Bożej”. Kim właściwie jest kierowca Maryi?

Nazywam się ojciec Karol Bilicz. Jestem paulinem. I rzeczywiście, tak o sobie mówimy, choć to określenie jest bardziej obrazowe niż urzędowe. W rzeczywistości, w dekrecie od naszego przełożonego, jesteśmy referentami do spraw nawiedzenia Matki Bożej. Ale to drugie określenie niewiele mówi. „Kierowca Maryi” jest proste, konkretne i od razu zrozumiałe. Pokazuje, że to jest droga, że to jest konkretna posługa. A my jesteśmy tymi, którzy mają pomóc tę drogę przeprowadzić.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ilu jest takich kierowców w Polsce?

Dwóch. Oprócz mnie jest jeszcze ojciec Józef Stępień. Zmieniamy się w tej posłudze, bo peregrynacja nie zatrzymuje się w jednym miejscu. Maryja jedzie dalej, z parafii do parafii, z jednej wspólnoty do drugiej. A my mamy tylko pomóc, żeby ta droga mogła się toczyć spokojnie i bezpiecznie.

Jak prowadzi się samochód, w którym jedzie Maryja?

Reklama

To jest przede wszystkim większa świadomość odpowiedzialności. Pierwsza odpowiedź wydaje się prosta: nie można przekraczać prędkości, trzeba przestrzegać wszystkich zasad ruchu drogowego. Jak zawsze. Ale tutaj to „jak zawsze” nabiera zupełnie innego ciężaru. Bo to nie jest zwykła jazda. To jest konkretna posługa. Oczywiście są sytuacje, w których nie wszystko jest łatwe. Nie wszędzie da się dobrze wjechać, czasem droga jest wąska, czasem przestrzeń trudna. Ale cały czas towarzyszy temu myśl, że to nie jest tylko techniczne zadanie. Z jednej strony jest w tym pewien automatyzm i on jest konieczny. Trzeba dojechać na czas. Zadbać o bezpieczeństwo. Tak ustawić samochód, żeby ludzie naprawdę mogli zobaczyć Maryję. Tego nie da się ominąć – to jest wpisane w tę drogę. Ta posługa jest dla mnie czymś nowym. Jeżdżę od 26 sierpnia 2025 roku. Wcześniej nie miałem doświadczenia z tak dużym samochodem.Dlatego samo to, że się zgodziłem, było dla mnie krokiem w nieznane. Jak dziś patrzę na tę posługę to wiem, że to, co najważniejsze, wcale nie zaczyna się na drodze.

Zatem co jest pod powierzchnią tej drogi?

Spotkanie. Nie droga, nie kilometry, nie plan. Tylko to, co dzieje się między Maryją a ludźmi.

Co w tych spotkaniach najbardziej Ojca porusza?

Jest taki moment, na który zawsze czekam. Kiedy ktoś mówi: „proszę się nie spodziewać tłumów”, „nie będzie pełnego kościoła”. A potem przyjeżdżamy i okazuje się, że kościół jest pełny. Albo prawie pełny. I jeszcze ludzie stoją. Ale najbardziej porusza mnie moment wprowadzenia obrazu albo jego wyprowadzenia. Zapada cisza, zaczyna się śpiew i nagle ludzie – bez żadnego sygnału – zaczynają klękać. Kiedy rozbrzmiewa „Bogurodzica” albo „Z dawna Polski Tyś Królową”. To jest moment, który za każdym razem mnie zatrzymuje. Bo oni nie klękają przed wydarzeniem, nie przed organizacją, nie przed tradycją. Klękają przed Matką.

To było dla ojca najmocniejsze doświadczenie?

Najbardziej dotknęło mnie to pierwszego dnia w waszej diecezji, kiedy obraz wyjeżdżał z katedry sosnowieckiej. Przyjechałem wtedy zobaczyć, jak wygląda przekazanie obrazu z parafii do parafii. I kiedy obraz był wynoszony, ludzie po prostu uklękli. To było bardzo mocne doświadczenie. Bo jesteśmy przyzwyczajeni, że klękamy przed Najświętszym Sakramentem, kiedy chcemy się skupić, kiedy chcemy wejść w modlitwę. A tutaj klękamy przed Nią.

A co zostaje, kiedy Maryja odjeżdża?

Reklama

Najważniejsze rzeczy dzieją się po cichu. My często nastawiamy się na to, że zobaczymy jakieś wyraźne, spektakularne owoce. A tymczasem największe cuda są bardzo dyskretne. Ktoś wchodzi do kościoła „przypadkiem”. Zostaje. Idzie do spowiedzi po 10 czy 15 latach. I to są owoce nawiedzenia. Bo owoc to nie jest jedno wydarzenie. To jest coś, co zaczyna się w spotkaniu i dojrzewa dalej.

Jak to spotkanie w sobie zachować?

My się nie żegnamy z Maryją. Ona jedzie dalej, do kolejnej parafii, kolejnej wspólnoty. Ale zostaje spojrzenie. Czasem bardzo krótkie, minuta albo nawet mniej. A jednak w tym spojrzeniu jest coś, co zostaje w człowieku i zaczyna pracować.

Czy ta droga coś zmieniła w ojca relacji z Maryją?

Trudno powiedzieć, że bardziej się z Nią zżyłem, bo ta relacja była już wcześniej głęboka. Ale na pewno patrzę inaczej. Bardziej widzę Jej macierzyństwo, Jej towarzyszenie, Jej opiekę. Bo to nie jest tylko tak, że my do Niej idziemy – do sanktuarium, na Jasną Górę, do miejsca kultu. To Ona robi krok w naszym kierunku. I to jest coś naprawdę niezwykłego.

Co to daje człowiekowi?

Daje poczucie bezpieczeństwa. Spotkanie z Maryją nie rozwiązuje wszystkich problemów, nie usuwa trudności. Ale daje świadomość, że nie jesteśmy sami. Że ktoś nam towarzyszy, prowadzi, że ktoś trzyma nas za rękę.

Peregrynacja. Obraz. Czasem pojawiają się opinie, że to „jakieś średniowiecze” Ojciec też się z nimi mierzy?

Myślę, że nasza przyszłość będzie bezwartościowa bez naszej przeszłości. Nie chodzi o to, żeby się cofać, ani o rozliczanie tego, co było. Chodzi o to, żeby umieć z tego korzystać. Bo bez tego nie zrobimy nawet jednego kroku do przodu. Taka jest peregrynacja. A my wystarczy, że znajdziemy czas. Żeby się zatrzymać. Bo Maryja przyjeżdża. To się dzieje naprawdę. Tylko, że najważniejsze pytanie nie brzmi: czy Ona będzie. Tylko: czy my będziemy.

Oceń: +47 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Harmonogram Peregrynacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezji świdnickiej

Od 26 sierpnia 2026 r. do 24 kwietnia 2027 r. Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej nawiedzi wszystkie parafie diecezji świdnickiej, wybrane domy zakonne oraz miejsca szczególnie związane z jej historią i duchowością. Ośmiomiesięczna peregrynacja stanie się czasem wspólnej modlitwy, odnowy wiary i umocnienia wspólnot parafialnych. Jej początek i zakończenie wyznaczy katedra świdnicka.

Każde nawiedzenie poprzedzą trzydniowe rekolekcje maryjne prowadzone przez Ojców Paulinów, które mają pomóc wiernym w świadomym i pogłębionym przeżyciu spotkania z Matką Najświętszą.
CZYTAJ DALEJ

Wchodzimy w Wielki Tydzień, dni znaczone przez cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa

2026-03-27 07:22

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wchodzimy w Wielki Tydzień. Są to wyjątkowe dni dla naszej wiary. Znaczone będą przez cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

1. Wchodzimy w Wielki Tydzień. Są to wyjątkowe dni dla naszej wiary. Znaczone będą przez cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Ten szczególny czas zaznacza się także w liturgii, która biegnie inaczej niż przez pozostałe dni roku, jakby zwalniała momentami, skracała się i znowu wydłużała, kiedy trwa jak by w zadumie, pozbawiona głosu Chrystusa w Eucharystii, więc jej nie celebruje (Wielki Piątek), i wstrzymuje oddech w Wielką Sobotę, jakby czekała, co się wydarzy: czy życie powróci, czy odeszło już od nas na zawsze. Liturgia trwa w zawieszeniu i wierzący muszą się przełamywać, aby nie upaść na duchu, aby pójść dalej, wejść głębiej w tajemnicę życia i wiary. Muszą zostawić swoje lęki, swoją logikę, swoje ziemskie pewności i pozwolić się prowadzić Bogu, zaczerpnąć od Niego wody życia. Czas Wielkiego Tygodnia jest czasem rozbudzania na szych myśli nad tym, czym jest życie, jak się rozwija, dokąd zmierza. Jest to czas, kiedy wszystko nabiera jakby nowych rozmiarów. Zmieniają się proporcje i znaczenia, wielkości i objętości. Ci, którzy żyją bez wartości, są wezwani, aby za stanowić się, czy żyją naprawdę, czy wyłącznie egzystują. Ci, którzy uchodzą za mądrych w oczach świata, muszą zadać sobie pytanie, czy są tacy także w oczach Boga. W Wielkim Tygodniu następuje bowiem przewartościowanie wszystkiego. Bóg staje blisko tych, którzy są mali (w szerokim znaczeniu tego słowa), słabi, niepozorni, niewiele znaczący w swoich ekonomicznych możliwościach, żyjący na peryferiach. Bóg w dniach Wielkiego Tygodnia mówi, że kocha wszystko to, co jest jakoś połamane przez życie lub możnych tego świata. Do tych, którzy sądzą, że wszystko już skończone, Bóg mówi, że jest właśnie odwrotnie, że wszystko dopiero nabiera rozpędu, energii, staje się autentycznie wielkim. Kiedy świat mówi, że wszystko stracone, przepadło, w swoim zmartwychwstaniu Jezus mówi, że dopiero teraz wszystko zostało odnalezione, na nowo odrodzone. Przez swoją śmierć i zmartwychwstanie Jezus uwalnia tych, którzy byli skazani, którzy nie widzieli już żadnej nadziei w swoim życiu, którym wydawało się, że idą jedynie ku zagładzie. Do nich kieruje Chrystus słowa, że jest z nimi, żeby się nie bali.
CZYTAJ DALEJ

SKANDALICZNY WYROK. Sąd Okręgowy uchylił decyzję KRRiT o nałożeniu 550 tys. zł kary na TVN

2026-03-27 21:32

[ TEMATY ]

sąd

KRRiT

Vatican Media

Warszawski wymiar sprawiedliwości wydał werdykt który dla milionów wierzących Polaków jest oburzający. Sąd Okręgowy w całości uchylił karę 550 tys. zł nałożoną na który dla milionów wierzących Polaków jest oburzający TVN za emisję głośnego i skrajnie kontrowersyjnego reportażu „Franciszkańska 3”. Według sądu, uderzenie w fundamenty polskiej tożsamości i świętość Papieża Polaka... nie narusza chrześcijańskiego systemu wartości.

Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z 27 marca w całości uchylił decyzję ówczesnego przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z 4 marca 2024 r. Maciej Świrski zarzucił wtedy TVN SA naruszenie art. 18 ust. 1 i 2 ustawy o radiofonii i telewizji poprzez emisję reportażu „Franciszkańska 3” i zdecydował o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 550 tys. zł.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję