Reklama

Kościół

Eutanazja 25-letniej Hiszpanki, to barbarzyństwo, z którego trzeba wyciągnąć wnioski

Dramatyczna historia Noelii Castillo skłania do refleksji nad tym, w jakim świecie żyjemy. Zamiast pomocy psychiatrycznej wskazano jej drogę prowadzącą do eutanazji. „To barbarzyństwo” - zauważył bp José Mazuelos, kierujący podkomisją ds. rodziny i życia w hiszpańskim episkopacie. Z kolei abp Joan Planellas zachęcił do zastanowienia się nad tym „jak dalece jej śmierć ma również przyczyny społeczne” i czy „wspólnota Kościoła mogła zrobić więcej”.

2026-03-27 15:43

[ TEMATY ]

eutanazja

25‑letnia

Hiszpanka

barbarzyństwo

wyciągnąć wnioski

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Noelia nie żyje. Otruto ją za pomocą zastrzyku. Zmarła samotnie w pokoju domu opieki w Barcelonie. Jej ojciec do ostatniej chwili walczył w hiszpańskim sądzie i Europejskim Trybunale Praw Człowieka, by zapobiec jej śmierci. Gdy błagał lekarzy o powstrzymanie wyroku, usłyszał, że organy córki są już zarezerwowane dla czekających pacjentów. Gdy Noelia umierała, pod jej oknami modlili się ludzie. Media społecznościowe rozgrzewały komentarze popierające „wolność” i sprzeciwiające się zabójstwu. Teraz pozostała tylko cisza.

Najważniejsze fakty

Noelia wychowywała się w rodzinie, która się rozpadła. Już jako dziecko cierpiała na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne i niestabilność emocjonalną. Gdy miała 13 lat, państwo odebrało ją rodzicom i umieściło kolejno w dwóch ośrodkach opieki. Właśnie w nich zaczęło się piekło nastolatki. Dziewczyna została tam wielokrotnie zgwałcona, a sprawcami byli pozostawieni bez opieki nieletni. W kolejnych latach wykorzystał ją jej były chłopak oraz trzej imigranci. Żaden z gwałtów nie został zgłoszony na policję, a dziewczyna nie otrzymała najmniejszego nawet wsparcia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Po ostatnim gwałcie w 2022 roku Noelia próbowała popełnić samobójstwo, skacząc z okna. Przeżyła, ale została sparaliżowana od pasa w dół. Skarżyła się na przewlekły ból. Filmy dokumentujące jej ostatnie tygodnie w domu pomocy, pokazują jednak, że zaczęła chodzić, pokonywała pierwsze schody, na jej twarzy gościł nieśmiały uśmiech. Nie wycofała jednak swego wniosku o przeprowadzenie eutanazji, na którą zgodę dostała w 2024 roku. Hiszpańskie prawo zezwala na zabicie pacjenta, który o to prosi, ale tylko w przypadku fizycznej choroby. Noelia jest pierwszą osobą, która otrzymała tę zgodę przede wszystkim z przyczyn psychicznych.

Cierpienie stało się czymś nie do zniesienia

Media donoszą, że zmarła samotnie, w swoim pokoju, bez rodziny i przyjaciół: sama o to poprosiła. Jej decyzja, „swobodna i świadoma” - jak opisują ją ci, którzy przedstawiają tę sprawę jako zwycięstwo praw obywatelskich - polegała na tym, by umrzeć, aby nie cierpieć więcej. Eutanazja, to jednak nie tylko osobista decyzja, procedura medyczna, ani rzekome prawo wolnych ludzi, ale symptom kultury, która straciła poczucie cierpienia, śmierci i, ostatecznie, Boga.

Już w 1995 roku św. Jan Paweł II ostrzegał, że społeczeństwa rozwinięte zaczęły mierzyć wartość życia w kategoriach dobrobytu. Kiedy życie oferuje przyjemność i niezależność, uważa się je za wartościowe; kiedy pojawia się cierpienie, zaczyna być postrzegane jako ciężar, od którego trzeba się uwolnić. W tym kontekście śmierć przestaje być granicą, która stawia człowieka przed wyzwaniem, i staje się wyborem. Jeśli przerywa „ciekawe” życie, uznaje się ją za absurdalną; jeśli nadchodzi w obliczu cierpienia, zaczyna jawić się jako wyjście. W ten sposób niemal nie zauważając tego, zakorzenia się przekonanie, że są życia, które nie zasługują już na to, by je przeżyć.

Kiedy człowiek uważa się za pana swego życia

Reklama

Za tą zmianą kryje się coś głębszego. Człowiek przestaje uznawać się za stworzenie i zaczyna uważać się za absolutnego pana swojej egzystencji. Życie nie jest już odbierane jako dar, ale jako rzeczywistość dostępna, poddana własnej woli. Od tego momentu pytanie nie brzmi już, jak żyć sensownie, ale kiedy warto dalej żyć. Kiedy jednak odpowiedź zależy wyłącznie od dobrego samopoczucia, koniec wydaje się uzasadniony jako osobista decyzja, a nawet jako prawo. Jednak ta pozorna autonomia jest zwodnicza. Kiedy wartość życia zależy od warunków zewnętrznych, przestaje być wartością nadrzędną i staje się przedmiotem dowolnych kalkulacji.

Współczucie, które porzuca

Nie każde współczucie jest prawdziwe. To, co przedstawia się jako gest humanitaryzmu, może w rzeczywistości stać się formą porzucenia. Eliminowanie cierpiącego nie jest łagodzeniem bólu, lecz rezygnacją z towarzyszenia mu. Prawdziwe współczucie nie eliminuje, lecz towarzyszy. Nie usuwa, lecz podtrzymuje. Nie kładzie kresu życiu, lecz przejmuje za nie odpowiedzialność, nawet gdy staje się ono kruche. Kiedy społeczeństwo zaczyna akceptować, że istnieją życia, które lepiej zakończyć, zawodzi nie tylko medycyna, ale także sposób postrzegania człowieka.

Spowodowanie śmierci nie jest wyborem neutralnym

Ocena moralna w tej kwestii nie pozostawia miejsca na dwuznaczności. Spowodowanie śmierci w celu wyeliminowania cierpienia nie jest formą opieki, lecz radykalnym zerwaniem z wartością życia ludzkiego. Nie jest to wyłącznie decyzja prywatna. Jest to czyn, który wpływa na relacje z innymi, ze społeczeństwem i z Bogiem. Życie przestaje być dobrem, które się chroni, a staje się czymś, czym się zarządza. Należy jednak wprowadzić tutaj istotne rozróżnienie, które często gubi się w debacie: wywołanie śmierci to nie to samo, co zaakceptowanie jej nadejścia. Noelia nie zmarła, ona została zabita.

Akceptacja śmierci nie równa się jej spowodowaniu

Reklama

Nie każda odmowa leczenia oznacza eutanazję. Są sytuacje, w których przedłużanie życia poprzez nieproporcjonalne interwencje medyczne tylko wydłuża cierpienie, nie dając prawdziwej nadziei. Rezygnacja z tych środków nie oznacza porzucenia życia, ale akceptację jego granic. Podobnie łagodzenie bólu, choć może to pośrednio skrócić życie, nie oznacza pragnienia śmierci, lecz proporcjonalną opiekę nad chorym. Te rozróżnienia pokazują, że nie chodzi o przedłużanie życia za wszelką cenę, lecz o szanowanie go do samego końca.

Dramat zranionej wolności

Istnieje jednak jeszcze jeden aspekt, którego nie można pominąć. Ten kto dochodzi do pragnienia śmierci, rzadko czyni to z pozycji pełnej wolności. Cierpienie fizyczne, ból psychiczny, samotność czy rozpacz mogą zaciemniać świadomość. Decyzja wydaje się wtedy wolna, ale jest głęboko uwarunkowana. Osoba ta nie wybiera po prostu między życiem a śmiercią: reaguje na sytuację, którą postrzega jako nie do zniesienia. Dlatego też, choć sam czyn jest obiektywnie ciężki, odpowiedzialność osobista może zostać złagodzona. Tam, gdzie sumienie jest zranione, może również otworzyć się przestrzeń dla miłosierdzia.

Prawdziwie ludzka odpowiedź

W obliczu tej logiki istnieje inna droga. W obliczu cierpienia człowiek nie potrzebuje śmierci, ale obecności. Najgłębszym pragnieniem nie jest zaprzestanie istnienia, ale nie bycie samemu. Przebywanie w towarzystwie, bycie wspieranym, uznawanym nawet w słabości. Świadomość, że własne życie nadal ma wartość, nawet gdy traci autonomię lub dobre samopoczucie. To właśnie tam rozstrzyga się o prawdziwym humanizmie społeczeństwa. Nie w jego zdolności do eliminowania bólu za wszelką cenę, ale w jego zdolności do pozostawania przy tym, kto cierpi.

Nowy rezerwuar dawców organów

W historii Noelii pojawia się jeszcze nowa, niebezpieczna granica. Matka zabitej 25-latki ujawniła, że lekarze naciskali na jej córkę, by jak najszybciej poddała się eutanazji, bo dzięki temu będzie można pobrać jej narządy, które już zostały przydzielone innym pacjentom do przeszczepu. Istna medycyna doktora Frankensteina, gdzie cierpiący człowiek widziany jest jako „sklep z narządami do zabrania”. Pokazuje to, że eutanazyjne lobby ma drugie dno, tworząc po cichu rynek organów do przeszczepów, które wciąż pozostają „deficytowym towarem”. Dane są bezlitosne. W 2024 roku na całym świecie dokonano 170 tysięcy przeszczepów, co zaspokoiło zaledwie 10 procent potrzeb. W Unii Europejskiej codziennie umiera 8 osób z powodu braku organów do transplantacji. Eutanazja tworzy nowy rezerwuar dawców organów. Gdy w porę się nie opamiętamy, dramatyczna śmierć Noelii szybko zostanie wykorzystana przeciwko nam samym. I to nie tylko w Europie.

Ku opamiętaniu

Z tragedii Noelii i jej bliskich trzeba wyciągnąć daleko idące wnioski. Jak bardzo pogrzebaliśmy nasze chrześcijaństwo, że w społeczeństwie, w którym żyjemy, dochodzi do sytuacji, w których ludzie odmawiają dalszego życia. Czy w ogóle nas interesuje to, że ktoś obok nie widzi żadnego sensu swego istnienia. „Żyjemy w społeczeństwie, w którym nie potrafimy towarzyszyć ludziom, troszczyć się o nich - wskazuje bp José Mazuelos. - W praktyce oznacza to, że nie potrafimy ukazywać mocy Ewangelii, ponieważ sami nią już nie żyjemy”.

Oceń: +25 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Komunikat abp. Zielińskiego dot. Triduum Paschalnego: nie wolno skracać ani pomijać przewidzianych czytań

2026-03-27 09:45

[ TEMATY ]

Triduum Paschalne

Archidiecezja poznańska

Abp Zbigniew Zieliński

Karol Porwich/Niedziela

Abp Zbigniew Zieliński

Abp Zbigniew Zieliński

Arcybiskup Zbigniew Zieliński przekazał kapłanom Archidiecezji Poznańskiej komunikat dotyczący Świętego Triduum Paschalnego.

Zbliżający się czas Świętego Triduum Paschalnego stanowi centrum całego roku liturgicznego i najgłębsze źródło życia Kościoła. To w tych świętych dniach celebrujemy misterium Chrystusa ukrzyżowanego, pogrzebanego i zmartwychwstałego. Ten czas domaga się od nas szczególnej troski, duchowego zaangażowania i wierności w zachowaniu przepisów liturgicznych. Godne i wierne sprawowanie liturgii jest jednym z najważniejszych zadań naszej kapłańskiej posługi.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Parolin: wizyta Papieża w Monako będzie zaproszeniem do wiary i spotkania

2026-03-27 19:17

[ TEMATY ]

kard. Pietro Parolin

Leon XIV w Monako

Vatican Media

Księstwo Monako przygotowuje się na przyjęcie Leona XIV. Ta pierwsza podróż papieża w Europie poza granice Włoch ma być konkretnym znakiem bliskości i otuchy w wierze, nie tylko dla wspólnoty tego małego państwa katolickiego, ale dla całej ludzkości. Kardynał Pietro Parolin, Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej, ma nadzieję, że „ta podróż nada nowy impuls misji Kościoła lokalnego, umacniając wspólne zaangażowanie w pilnych sprawach”, takich jak ochrona stworzenia, obrona życia i promowanie solidarności międzynarodowej, nie zapominając o „najbardziej bezbronnych”. Ponadto „małe narody okazują się naturalnymi strażnikami multilateralizmu”.

Pytany przez Vatican News o znaczenie wizyty Ojca Świętego w Księstwie Monako, hierarcha zaznacza, że jest to „pierwszy europejski cel podróży papieża Leona XIV poza Włochami, co czyni go oryginalnym wyborem”. „Historycznie rzecz biorąc, podróż ta ma również szczególne znaczenie, ponieważ ostatnia wizyta papieża w Monako miała miejsce w XVI wieku, kiedy to Paweł III udał się tam w ramach negocjacji pokojowych między Karolem V a Franciszkiem I. Istnieją również liczne punkty styczne między Stolicą Apostolską a Monako - gdzie katolicyzm nadal jest religią państwową - co jest, trzeba przyznać, wyjątkowe w obecnym kontekście europejskim, zwłaszcza w odniesieniu do obrony życia i innych kwestii bioetycznych. Wreszcie, spośród 40 tys. mieszkańców Księstwa, około 10 tys. to Monakijczycy, którzy pozostają głęboko przywiązani do swoich tradycji i szczególnych praktyk religijnych, fundamentów swojej tożsamości, jedności i ciągłości swoich instytucji; mam tu na myśli w szczególności ważne obchody ku czci św. Dewoty pod koniec stycznia. Zatem wizyta instytucjonalna papieża doskonale wpisuje się w wizytę duszpasterską Następcy Piotra” - zauważa kard. Parolin.
CZYTAJ DALEJ

II Forum Liturgiczne we Wrocławiu

2026-03-28 11:54

ks. Łukasz Romańczuk

Uczestnicy Forum Liturgicznego

Uczestnicy Forum Liturgicznego

Do Wrocławia przyjechali ceremoniarze i lektorzy z całej Polski, aby wziąć udział we wiosennej edycji Forum Liturgicznego.

Forum Liturgiczne zorganizowane zostało przez ks. Mateusza Buczka SDS z D.A MOST i delegat ds. powołań oraz Patryka Bożemskiego, katechety i znanego ceremoniarza z TikToka i Instagrama.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję