Dz 2, 14.22b-32 <- KLIKNIJ
Mowa Piotra rozlega się w Jerozolimie w dzień Pięćdziesiątnicy. To święto przypada siedem tygodni po Passze. Najpierw łączyło się z dziękczynieniem za plony. Z czasem połączono je także z pamięcią o darze Prawa na Synaju. Miasto jest pełne pielgrzymów. Dlatego Piotr mówi prosto i odwołuje się do faktów, które jego słuchacze znają. Nazywa Jezusa „Nazarejczykiem” i przypomina, że działał On „wśród was”. Bóg potwierdził Go „mocami, cudami i znakami”. W Biblii taki zestaw słów oznacza, że sam Bóg uwierzytelnia swego posłańca.
Piotr zestawia potem dwie prawdy, których nie wolno rozdzielać. Wszystko dokonuje się według postanowienia Boga. Ludzie jednak naprawdę odpowiadają za przemoc. Zdanie „przybiliście Go do krzyża rękami bezbożnych” wskazuje na rzymski sposób egzekucji i na udział tych, którzy wykonali wyrok. Zaraz potem pada słowo o zmartwychwstaniu: „Bóg wskrzesił Go, rozwiązawszy boleści śmierci”. Greckie wyrażenie może oznaczać boleści śmierci, a nawet bóle rodzenia. Obraz jest wyrazisty. Śmierć nie mogła zatrzymać Tego, w którym było życie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Piotr przywołuje Psalm 16, w numeracji Septuaginty Psalm 15. Psalm mówi, że Bóg nie pozostawi swego wiernego w Otchłani, to znaczy w Szeolu po hebrajsku i Hadesie po grecku. Pada też określenie „Święty”. W tle stoi hebrajskie słowo oznaczające wiernego i pobożnego sługę Boga. Argument Piotra jest prosty i bardzo konkretny. Dawid umarł. Został pogrzebany. Jego grób znajduje się w mieście. Psalm nie mówi więc w pełni o Dawidzie. Mówi proroczo o Mesjaszu z jego rodu. Puenta ma ciężar sądowego świadectwa: „my wszyscy jesteśmy tego świadkami”. W tle stoi biblijna zasada, że prawda opiera się na świadkach i na Piśmie.
Mt 28, 8-15 <- KLIKNIJ
Mateusz prowadzi opowiadanie od pustego grobu do pierwszego posłania. Kobiety odchodzą „z bojaźnią i wielką radością”. To nie jest sprzeczność. Tak często reaguje człowiek, gdy staje wobec działania Boga. Maria Magdalena i druga Maria były już przy pogrzebie. Znają więc miejsce i kamień. Nie są przypadkowymi obserwatorkami. W świecie tamtych czasów świadectwo kobiet miało mniejszą wagę. Właśnie im zostaje powierzona pierwsza wiadomość.
Jezus wychodzi im naprzeciw i mówi proste „Witajcie”. Greckie słowo można też oddać: „Radujcie się”. Kobiety podchodzą, obejmują Jego nogi i oddają Mu pokłon. Gest dotyku pokazuje, że Zmartwychwstały nie jest cieniem ani wspomnieniem. Jest realnie obecny. Jezus mówi: „Nie bójcie się”. To formuła znana z biblijnych objawień. Potem nazywa uczniów „moimi braćmi”. To słowo leczy pęknięcie po nocy ucieczki. Polecenie prowadzi do Galilei. Tam zaczęła się droga uczniów. Tam też Jezus zapowiedział spotkanie po zmartwychwstaniu. Galilea ma jeszcze szerszy sens. To kraina pogranicza, związana także z „Galileą pogan”. Stamtąd otworzy się droga do narodów.
Druga część perykopy pokazuje, jak rodzi się opór wobec prawdy. Mateusz wcześniej wspomniał o straży i o pieczęci przy grobie. Teraz strażnicy idą do arcykapłanów i zdają sprawę z wydarzeń. Rada daje im pieniądze i gotową wersję: „Uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdy spaliśmy”. Ta opowieść sama sobie przeczy. Jeśli spali, nie mogli wiedzieć, co się stało. Mateusz pokazuje mechanizm fałszywego świadectwa. Jest w nim lęk, interes i układ z władzą. Arcykapłani obiecują uspokoić namiestnika. W tle widać kontakt z Rzymem i troskę o porządek w mieście podczas święta. Ewangelista dodaje, że ta pogłoska trwa „aż do dnia dzisiejszego”. Wspólnota słyszy więc konkretny zarzut: ciało zostało wykradzione. Ironia jest wyraźna. Żołnierze stają się pierwszymi głosicielami pustego grobu, ale głoszą go w wersji odwróconej. Kobiety niosą prawdę bez zapłaty. Straż niesie kłamstwo za srebro.
