Reklama

Boża pomoc dla rodziny

2016-01-28 10:12

Agnieszka Raczyńska-Lorek
Edycja sosnowiecka 5/2016, str. 6-7

Archiwum SP w Dąbrowie Górniczej - Tucznawie
Piknik rodzinny "W starych nutach babuni"

Zmienia się struktura polskich rodzin – coraz więcej rozbitych małżeństw, coraz więcej pokrzywdzonych dzieci, matek i ojców. Bo coraz dalej od Boga. Na szczęście, na ratunek rodzinie wychodzą parafie, różne stowarzyszenia, organizacje, a nawet szkoły

Przykładem jest wspólna inicjatywa parafii Przemienienia Pańskiego w Dąbrowie Górniczej-Tucznawie oraz miejscowej Szkoły Podstawowej nr 23, które postanowiły swoimi pomysłami i wspólnymi przedsięwzięciami zaaplikować pigułkę, wypisać sprawdzoną receptę, która pozwoli formować rodzinne życie pod Bożym okiem.

– Owoce tych starań i działań napawają nadzieją i otuchą, że mimo współczesnego rozchwiania wartości jesteśmy w stanie stworzyć zdrową, kochającą się rodzinę. Wszystko zależy od nas samych. Wszystko w naszych rękach – mówi proboszcz parafii, inicjator akcji „Rodzina” ks. Adam Pasierb.

Na ratunek rodzinie

– Projekt szkolno-parafialny „Rodzina”, którego celem jest zjednoczenie rodzin naszej parafii poprzez wspólne spędzanie wolnego czasu, modlitwę, zabawę, walkę ze słabościami, odkrywanie swoich możliwości przy wsparciu najbliższych powstał na początku 2013 r. Proboszcz ks. Adam Pasierb po wizycie duszpasterskiej podzielił się refleksją na temat kondycji rodzin w parafii. Nie wyglądała ona najlepiej, w każdym razie nie wróżyła niczego dobrego na przyszłość. Najbliżsi współpracownicy Księdza Proboszcza – organista Marcin Chudy, ja – katechetka w miejscowej podstawówce, przy wsparciu grupy parafian chętnych do współpracy, postanowiliśmy coś spróbować zrobić. Powstał projekt, który miał za zadanie włączyć dzieci, rodziców, dziadków w różne wspólne zadania, modlitwę, uroczystości w parafii, szkole i w domach – mówi mgr Urszula Szymiec, katechetka. – I tak to się zaczęło. Akcja „Rodzina” ruszyła na całego w październiku 2013 r. i trwa do dziś – dodaje.

Reklama

W kościele gęściej, w rodzinach cieplej

Rodzinna akcja rozpoczęła się na kolanach przed Najświętszym Sakramentem. W grudniu 2013 r. we wspólnocie parafialnej miała miejsce Godzina Łaski dla całego świata. Podczas tego nabożeństwa odbyło się indywidualne błogosławieństwo ponad 80 rodzin. Ksiądz Proboszcz podarował tym rodzinom obrazy Świętej Rodziny.

W lutym 2014 r. zorganizowano akcję „Razem łatwiej dźwigać krzyż”. Dzieci na lekcjach religii otrzymały zadanie wykonania własnych krzyży, a podczas adoracji w kościele wszyscy składali przysięgę na wierność krzyżowi. Miesiąc później całe rodziny uczestniczyły w adoracji Drzewa Krzyża. W tym samym czasie miała miejsce rodzinna Droga Krzyżowa, podczas której rozważania poszczególnych stacji, według św. Ojca Pio, czytali na przemian dorośli i dzieci. I przyszła wiosna, a z nią kanonizacja Ojca Świętego Jana Pawła. W wigilię tego wydarzenia odbyło się rodzinne czuwanie. W miesiącu różańcowym rodzina zjednoczyła się przy Różańcu. Wtedy odbyła się adoracja z bł. Bartolo Longo. Roczny plan został wykonany. W kościele zaczęło robić się gęściej, a w rodzinach cieplej.

Po prostu być razem

W marcu 2015 r. w parafii odbyły się rekolekcje wielkopostne ukierunkowane na rodzinę. Wtedy też wystawiony został spektakl teatralny z udziałem rodziców, dzieci i nauczycieli „Tajemnica Eucharystii”. Widowisko ukazywało duchowy wymiar Mszy św. oraz rolę kapłana we wspólnocie Kościoła.

„Obietnice Najświętszego Serca Pana Jezusa” – to z kolei tytuł konkursu plastycznego dla klas 3-6. Z początkiem nowego roku szkolnego, we wrześniu 2015 r. rodzice i ich pociechy adorowały Jezusa w Najświętszym Sakramencie. A w listopadzie na zakończenie oktawy uroczystości Wszystkich Świętych, 8 listopada w ramach projektu pt. „Niebo istnieje naprawdę” wszyscy udali się w procesji na cmentarz parafialny, gdzie odmówiono Różaniec za zmarłych z udziałem całych rodzin. Warto zaznaczyć, że na wszystkie uroczystości wierni otrzymują zaproszenia, które rozdawane są przed Mszami św., przy kościele. Każdy więc może zapoznać się z programem i celami, i tak zagospodarować sobie czas, by po prostu być.

Nie sposób, mówiąc o projekcie „Rodzina”, pominąć tego, co działo się w szkole. Był i piknik rodzinny pt. „W starych nutach babuni”, i Biesiada świąteczna, i jasełka.

Zaangażowanie ludzi we wspólny rodzinny projekt jest olbrzymie. Ze strony rodziców padają pomysły, oni współtworzą scenariusze imprez, występują ze swoimi dziećmi. Nauczyciele zaś w kościele razem z dziećmi czytają rozważania podczas nabożeństw, w szkole współpracują przy organizowaniu imprez. Dzieci zapewniają oprawę muzyczną wszystkich uroczystości. Są głównymi aktorami w przedstawieniach, wykonują też prace plastyczne do adoracji, biorą udział w konkursach, np. „Brat Różaniec” czy „Obietnice Najświętszego Serca Pana Jezusa”. Są i nagrody sponsorowane przez Księdza Proboszcza, który czuwa i kieruje przebiegiem uroczystości w kościele. – Nasz dobry Pasterz w osobie Proboszcza ufundował np. dla uczniów maszynę do robienia waty, zorganizował też zbiórkę darów dla dzieci potrzebujących z naszej szkoły, a i słodyczy nie brakuje dla dzieciaków – zaznacza katechetka Urszula Szymiec.

Projekt „Rodzina” łączy pokolenia

Realizowany ponad 2 lata program „Rodzina” powinien już przynosić owoce. – Jak mówi Pismo Święte, po owocach ich poznacie. W wymiarze duchowym nie jestem w stanie tego zmierzyć, ale wiem, że ludzie ośmielili się do występowania w kościele, bardzo chętnie przychodzą sami do mnie, gdy proszę o współpracę, dzieci uwielbiają Jezusa pięknym, z serca płynącym śpiewem, a co najważniejsze – dzieci widzą modlących się rodziców, mało tego, całe rodziny wspólnie modlą się przed Najświętszym Sakramentem. Trzy pokolenia łączą się w modlitwie. Fajnie wygląda, jak dziadek staje np. do rozważań stacji Drogi Krzyżowej ze swoją wnuczką. Przecież to najpiękniejsze świadectwo – cieszy się katechetka.

A w przeżywanym Roku Miłosierdzia rodzinne wspólnoty zgromadzą się na Godzinie Uwielbienia oraz Drodze Krzyżowej ulicami dzielnicy. Będą też uczestniczyli w „Postnej Jałmużnie” na rzecz dzieci potrzebujących oraz w przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży.

Postawić na Jezusa

– Spotykamy się z ciepłymi słowami pod naszym adresem, a wzrost frekwencji na nabożeństwach, Eucharystiach i rozmaitych uroczystościach mówi sam za siebie. Dla Jezusa zawsze warto pracować, a jak On stanie się centrum naszego życia, to wszystko będzie na swoim miejscu w naszych rodzinach, domach, społeczeństwie, parafii i Kościele – podkreśla proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Dąbrowie Górniczej-Tucznawie, ks. Adam Pasierb.

Tagi:
rodzina

Premier powołał Radę Rodziny

2019-12-05 12:45

lk (KAI) / Warszawa

Premier Mateusz Morawiecki powołał dziś Radę Rodziny, organ doradczy przy Radzie Ministrów. Jej zadaniem będzie opracowanie strategii demograficznej i promocja tradycyjnego modelu rodziny. Członkami Rady zostali eksperci z wieloletnim doświadczeniem działania na rzecz polskich rodzin.

Nichizhenova Elena/fotolia.com

Uroczystość powołania członków Rady Rodziny rozpoczęła się od minuty ciszy w intencji osób, które zginęły wskutek wybuchu gazu w jednym z domów w Szczyrku. Śmierć poniosło tam osiem osób, w tym dzieci.

W skład Rady Rodziny weszli eksperci z wieloletnim doświadczeniem pracy w organizacjach społecznych specjalizujących się w tematyce rodzinnej, a także wykładowcy akademiccy, doradcy rodzinni, parlamentarzyści oraz rodzice tworzący rodziny wielodzietne.

W tym gronie znaleźli się Dorota Bojemska (działaczka na rzecz obrony rodziny, matka ośmiorga dzieci, przewodnicząca Rady), Rafał Antczak (wiceprezes PKO BP), posłowie Piotr Uściński, Anna Maria Siarkowska i Dominika Chorosińska, prof. Ewa Frątczak (SGH), Marek Grabowski (Fundacja Mamy i Taty), Kordian Kordiarz (burmistrz Nysy), Joanna Krupska (Związek Dużych Rodzin 3+), Bartosz Marczuk (wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju), prof. Michał Michalski (UAM Poznań), Jacek Sapa (Fundacja Narodowy Dzień Życia), dr Krzysztof Szwarc (UE Poznań), Janusz Wardak (doradca rodzinny).

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił w swoim wystąpieniu, że w życiu każdego państwa, które chce się rozwijać, rodzina musi mieć centralne miejsce. - Tam powstaje podstawowy zaczyn do życia społecznego i państwowego - mówił szef rządu, dodając, że "każdy z nas w rodzinie odbiera wychowanie i wykształcenie, tam jesteśmy uczeni życia".

Zaznaczył, że rząd, którym kieruje, pomaga w budowaniu programu wzmacniania rodziny. - Rodzina jest takim centralnym ośrodkiem życia, bez którego nie ma długofalowego rozwoju społecznego. Za tym rozwojem musi kryć się też mądrość - stwierdził premier.

Zwracając się do nowo powołanych członków doradczego organu Rady Ministrów powiedział: "Państwo jako Rada Rodziny będziecie analizowali tysiące stron i ekspertyz po to, by w naszej strategii do spraw demograficznych, do spraw rodziny, znalazły się mądre, dobre rozwiązania".

Zdaniem premiera, powołanie Rady Rodziny było konieczne także dlatego, że rodzina jest w Polsce "przedmiotem ideologicznego ataku". - My się na to nie zgadzamy. Uważamy, że dzieci w rodzinie są najwyższą wartością społeczną; są wartością, od której zależy przyszłość Rzeczypospolitej - dodał.

Przypomniał, że kierowany przez niego rząd już w poprzedniej kadencji zaproponował wiele rozwiązań poprawiających społeczno-ekonomiczną sytuację polskich rodzin, jak programy "Rodzina 500+" czy "Mama 4+" wspierający materialnie osoby, które wychowały przynajmniej czwórkę dzieci, ale nie zdołały wypracować sobie najniższej emerytury.

"Chcemy prosić Radę Rodziny, naszych wybitnych ekspertów, o kolejne pomysły i rozwiązania w obszarze życia społecznego, które dadzą mocny fundament wartości" - dodał Mateusz Morawiecki.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg podkreśliła, że kwestia demograficzna jest polskim wyzwaniem na najbliższe lata, tak aby rodzina mogła godnie się rozwijać i aby rodziło się coraz więcej młodych Polek i Polaków.

Zaznaczyła, że Radę Rodziny tworzą osoby merytorycznie zaangażowane od lat w jej problemy. Wyraziła nadzieję, że współpraca ministerstwa z Radą da efekty w postaci stworzenia drogowskazu mówiącego, jakie działania należy podejmować. Rada ma być organem doradczym, który ma mieć poważny wpływ na prace Rady Ministrów, projekty ustaw i działalność administracji.

Pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej Barbara Socha, powołana na to stanowisko 3 grudnia, podkreśliła, że prace Rady Rodziny będą miały szczególny wpływ na przygotowanie ogólnopolskiej strategii demograficznej, dzięki której zwiększy się dzietność i promocja tradycyjnego modelu rodziny.

Ma to być pakiet rozwiązań wywodzących się z różnych dziedzin: kwestii związanych z zatrudnieniem, polityką fiskalną i mieszkaniową czy służbą zdrowia. Strategia ma być też tworzona o analizy i dokładne badania społeczne. - Tylko bowiem precyzyjna diagnoza pozwoli nam przygotować skuteczny program - dodała pełnomocnik rządu.

Rada będzie też monitorować i proponować do wdrożenia najlepsze prorodzinne rozwiązania już funkcjonujące w innych krajach europejskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trwa zbiórka żywności Caritas „Tak. Pomagam!”

2019-12-06 11:57

www.caritas.czest.pl

„Widząc i czując już miłosierdzie, czyni się je zawsze w inny sposób, kreatywnie, twórczo, tak aby przyjść z konkretną pomocą tym, którzy są w potrzebie” (Enzo Bianchi)

Beata Pieczykura/Niedziela

Święta Bożego Narodzenia to czas, kiedy odnajdujemy Boga niewidzialnego, który stał się widzialny w naszym ludzkim ciele. Dlatego pragniemy od pięknych słów o miłosierdziu przejść do działania i pospieszyć z braterską pomocą ludziom doświadczającym na co dzień biedy duchowej i materialnej. Ufamy, że nasza pomoc skierowana do ubogich pozwoli im w pokoju serca i w nadziei na lepsze jutro spędzić czas świąteczny.

Celem zbiórki „Tak. Pomagam!” jest pozyskanie artykułów spożywczych z długim terminem przydatności. Dzięki zebranej żywności Caritas przygotuje paczki świąteczne dla potrzebujących pomocy.

Zbiórka jest prowadzona w dniach 6-7 grudnia w wybranych marketach w Częstochowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem