Reklama

Wiara

Nikodemowe rozmowy

Wątpliwości

Niby wierzę.
Modlę się, chodzę do kościoła.
Tylko coraz częściej zastanawiam się, jaki to ma sens.
Widzę pewne sprzeczności, obserwuję znajomych, którzy mają inne priorytety...
Nagle wiara przestaje być oczywista, pojawia się wiele pytań.
Co się dzieje?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na świat przychodzi mały człowiek. Pewnego dnia otrzymuje chrzest i tak staje się chrześcijaninem. Potem lata katechezy, Pierwsza Komunia, bierzmowanie... Na początku wszystko wydaje się proste. Cała rodzina chodzi do kościoła, więc nie trzeba się zastanawiać, po co. Potem jednak przychodzi moment, kiedy człowiek sam musi określić, czy dalej chce żyć w wierze chrześcijańskiej i rozwijać się duchowo, czy nie. Wtedy często pojawia się niepewność. Na przykładzie dwóch osób przedstawię dwie skrajne postawy, jakie można przyjąć wobec wątpliwości. Być może historie te są nieco przejaskrawione, ale w ten sposób łatwiej zobaczyć charakterystyczne cechy.

Wątpliwości? Nigdy!

Jasiek wierzy, bo tak trzeba. Tak nauczyli go rodzice, tak mówi Biblia – trzeba wierzyć i już. Tutaj nie ma miejsca na jakiekolwiek wątpliwości. Chłopak automatycznie przyjmuje za pewnik wszystko, o czym przeczyta w Piśmie Świętym, książkach czy czasopismach katolickich, albo o czym usłyszy z ust jakiegokolwiek księdza. Nie zastanawia się, nie pyta. Słysząc coś, uznaje, że tak po prostu jest i nie ma po co tego roztrząsać. Jasiek uważa się za dobrego katolika. Jest radykalny. Nikt nigdy nie widział, żeby się wahał.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Prawda jest jednak taka, że chłopakowi nie chce się zadawać pytań, szukać odpowiedzi, drążyć i myśleć. Oparcie się na autorytecie jest zwyczajnie prostsze. Poza tym, Jasiek boi się, że jeśli zacznie zbyt głęboko kopać, wtedy okaże się, że znajdzie coś, co podważy zasadność tego, w co do tej pory wierzył. Wtedy jego intelekt nie stanowi zagrożenia dla jego wiary. W ten sposób jednak nie ucieknie przed trudnościami. Bo wystarczy tylko, że nagle w jego życiu pojawi się ktoś, kto zacznie zadawać trudne pytania. Wcale nie musi robić tego po to, by prowokować i wytrącić Jaśka z równowagi. Może pytać poważnie, szczerze pragnąc znaleźć rozwiązanie. Ale chłopak nie będzie umiał mu odpowiedzieć. Jeśli usłyszy naprawdę mocne argumenty przeciwko nauczaniu Kościoła, być może jedynym, co może zrobić, będzie uznanie pytającego za heretyka niewartego tego, by z nim rozmawiać. Szybko utnie więc konwersację czymś w stylu: „Biblia tak mówi, więc jak możesz twierdzić, że jest inaczej?!", a potem szybko zapomni o tamtej rozmowie, byle jego wiara dalej była bezpieczna.

Nie wierzę

Kiedyś Majka uważała się za osobę wierzącą. W każdą niedzielę chodziła z rodzicami do kościoła, brała udział w lekcjach katechezy. Pewnego dnia spotkała ludzi, którzy ją wyśmiali: „Jak można wierzyć w coś, czego nie da się naukowo udowodnić? Widziałaś Boga? Nie. To skąd wiesz, że w ogóle istnieje? To bajki dla dzieci i staruszek, niegodne młodej, trzeźwo myślącej kobiety”. Dla Majki nauka zawsze była ważna. Nie chciała, by ktoś podważał zasadność jej wykształcenia. Poświęciła kilka dni na intensywne badania i nie znalazła niepodważalnego dowodu na istnienie Boga. Uznała, że skoro nie można zbadać empirycznie, że Bóg jest, to pewne Go nie ma. Od tej pory uważa się za ateistkę. Mimo to, czasem i tak dopadają ją wątpliwości. Bo chociaż trudno udowodnić, że Bóg istnieje, nie można też z całą pewnością stwierdzić, że Go nie ma.

Stań do walki!

Reklama

Paradoksalnie, Majka i Jasiek wobec wątpliwości zachowali się prawie tak samo. Chłopak wybrał wiarę, Majka niewiarę, ale oboje zrezygnowali z walki. Poddali się, wybrali możliwość, która wydała im się najprostsza. Przestraszyli się wątpliwości, które w rzeczywistości wcale nie muszą być straszne. Przeciwnie, mogą stać się impulsem do rozwoju. Bo kiedy pojawia się problem, trzeba poszukać rozwiązania, a szukając go, można nauczyć się czegoś nowego. Kto nie musi się z niczym zmagać, nigdy nie nauczy się życia. W końcu największe wynalazki najczęściej powstają wtedy, gdy pojawia się jakaś potrzeba. Każde trudne doświadczenie może być cenne. Aby tak było, po pierwsze nie należy się bać. Jeśli wątpię, mogę się do tego przyznać przed samą sobą. To nic złego. Zgoda na faktyczny stan rzeczy jest pierwszym krokiem do tego, żeby coś zmienić. Warto też spokojnie poszukać rozwiązania, najpierw pytając siebie, czego nie rozumiem, co jest dla mnie trudne, dlaczego nie potrafię przyjąć konkretnej prawdy wiary. Kiedy problem jest zdefiniowany, można porozmawiać z zaufaną osobą z pewnym doświadczeniem duchowym. Może to być ksiądz, siostra zakonna, rodzic albo przyjaciel czy przyjaciółka. Już samo wypowiedzenie wątpliwości bardzo dużo daje. Istnieje też dużo dobrych książek i artykułów, w których można szukać odpowiedzi na pytania. Czasami wystarczy przejrzeć dobre portale katolickie.

Bóg pomoże

Bez względu na to, jak długo trwają wątpliwości, nie polecam w tym czasie rezygnować z modlitwy. To nie znaczy, że mam udawać przed Panem Bogiem, że wszystko jest w porządku. Mogę szczerze powiedzieć Mu o tym, co czuję w danej chwili. On zrozumie, bo jest dobrym Ojcem. A ponieważ zna moje serce tak dobrze jak nikt, będzie wiedział, w jaki sposób mi pomóc. Dlatego śmiało mogę do Niego wołać: „Panie, dzisiaj nie umiem w Ciebie wierzyć. Proszę, pomóż mi zaufać, że jesteś. Daj mi doświadczyć Twojej miłości”. Jestem pewna, że On odpowie. W końcu sam powiedział: „Będziecie Mnie wzywać, zanosząc do Mnie modlitwy, a Ja was wysłucham. Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca” (Jr 29, 12-13).

Wybór należy do Ciebie

Nie mamy wpływu na to, jakie spotykają nas trudności. Od nas jednak zależy, czy zmierzymy się z nimi, czy będziemy uciekać. Trudne doświadczenia mogą stać się dla nas szansą rozwoju. Ważne jednak, żeby nie przeżywać ich w samotności, ale mieć odwagę, by prosić o pomoc Boga i drugiego człowieka, którego darzymy zaufaniem. Dzięki temu będzie nam łatwiej zwyciężyć.

2016-02-03 08:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Koronacja nie jest celem samym w sobie

Z ks. prał. Marianem Bocho, proboszczem kolegiaty pw. Bożego Ciała w Jarosławiu, z okazji koronacji wizerunku Matki Bożej Śnieżnej Królowej Rodzin rozmawia Paweł Bugira

PAWEŁ BUGIRA: – Czym uroczystość koronacji obrazu Matki Bożej jest dla Kolegiaty i dla Jarosławia?
CZYTAJ DALEJ

Ks. W. Węgrzyniak: Już od dłuższego czasu intryguje mnie ten szczególny rodzaj homo sapiens, jakim jest minister oświaty Barbara Nowacka

2026-08-26 07:38

[ TEMATY ]

komentarz

Marta Książek

Minister edukacji Barbara Nowacka

Minister edukacji Barbara Nowacka

Po usunięciu jednej godziny religii, wyrzuceniu jej z siatki godzin i wprowadzeniu edukacji zdrowotnej, cała Polska mogła zobaczyć, że na edukację zdrowotną zapisało się w roku 2025/2026 30% uczniów, licząc wszystkie poziomy edukacji. Na religię w roku 2024/2025 chodziło 75% uczniów. W roku 2025/26 pewno parę procent mniej.

Wprowadzić edukację zdrowotną jako przedmiot obowiązkowy, bo się sprawdził, bo jest potrzebny, bo dzieci i młodzież sobie tego życzą... Gdyby jeszcze na tym się skończyło, to wielu by rozumiało, że jak masz władzę, to siłą robisz po swojemu, mając nadzieję, że przeciwnicy nie będą krzyczeć. Ale to trzeba być homo sapiens. Nie wiem, czy to jest kwestia nieprzepracowanych traum dzieciństwa, osobistej urazy, dysfunkcji niektórych ośrodków, czy od lat pielęgnowanej nienawiści, ale pani minister nie potrafi się odnaleźć w tej kategorii.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa franciszkańska o pokój

2026-08-27 09:31

[ TEMATY ]

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Kto wierzy w Chrystusa ma iść przez życie, a nie stać w miejscu. Nie może się rozczulać nad sobą czy nad światem, załamując ręce nad tym, co dzieje się wokół. Jego powołaniem jest iść i zmieniać wszystko na lepsze.

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: «Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku». Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję