Reklama

Książki

Magdalena Pawlicka, „Jak zostać gwiazdą”, Wydawnictwo Nowy Świat, ul. Kopernika 30, 00-336 Warszawa, tel. (22) 826-25-43, www.nowy-swiat.pl .

Przepis na sukces w pracy i w życiu

Wierni Czytelnicy „Niedzieli” z pewnością pamiętają serię artykułów Magdaleny Pawlickiej, prezentujących ludzi z pierwszych stron gazet, znanych z radia, telewizji, estrady, sceny teatralnej czy stadionu, które kilka lat temu drukowane były w naszym tygodniku

Magdalena Pawlicka – krytyk teatralny, dziennikarka, scenarzystka, autorka programów telewizyjnych, a prywatnie matka trójki dzieci, żona Macieja Pawlickiego, publicysty i producenta telewizyjnego i filmowego – to bardzo serdeczna, ciepła osoba, która potrafi otwierać wnętrza swoich rozmówców. Nie goni za sensacją, ale zajmuje się przestrzenią wartości.

Zacisze gwiazd

Przez sześć lat gościła z ekipą filmową telewizyjnego „Zacisza gwiazd” w domach znanych ludzi, aby poznać bliżej również ich rodziny, porozmawiać o życiu, o wartościach, o karierze, odkrywała ich prawdziwe oblicza. Materiały z pobytu z kamerą telewizyjną w domach gwiazd były prezentowane w TVP w niedzielne poranki lub w soboty. Okazało się, że program Magdaleny Pawlickiej pobił rekordy oglądalności, jego widownia niejednokrotnie przekraczała 3 mln osób. W 2009 r. ukazała się książka pt. „Zacisze gwiazd”, z zapisem relacji telewizyjnych spotkań w domowych zaciszach.

Najważniejsza rodzina

Magdalena Pawlicka zwierzyła się kiedyś „Niedzieli”, że wymyśliła swój program z potrzeby serca. Odczuwała, że media kłamią, prezentując życie znanych ludzi tak, jakby żyli od skandalu do skandalu. Chciała pokazać, że większość z nich prowadzi normalne życie rodzinne, co pomaga udźwignąć ciężar popularności, że są dobrymi ojcami i matkami, opiekują się swoimi rodzicami, że największą wartością w ich życiu jest rodzina, a nie sukces za wszelką cenę. Odkryła też, że w domach gwiazd przeważnie wiszą na ścianach krzyże i święte obrazy oraz rodzinne zdjęcia – ślubne czy z Pierwszej Komunii św. To są zwyczajne, gościnne polskie domy.

Reklama

Gość oczekiwany

Magdalena Pawlicka ze swoją ekipą telewizyjną przychodziła jako gość oczekiwany, na którego przyjęcie specjalnie piecze się domowe ciasto, a nawet wiejski chleb. Nie musiała się ukrywać i podglądać zza firanki jak paparazzi, aby poznać swoje gwiazdy. Odwiedzała ich domy, słuchała opowieści o rodzinnych pamiątkach, bawiła się z dziećmi, poznawała domowe zwierzęta. Nierzadko rozmawiała o sprawach intymnych, trudnych, bolesnych, jak śmierć najbliższej osoby.

Z pewnością miłośnicy „Zacisza gwiazd” pamiętają wizytę u Ryszarda Rynkowskiego, która przerodziła się w głęboką rozmowę o wierze, o śmierci, o towarzyszeniu do końca żonie Hannie podczas jej choroby nowotworowej. Jakżeż zaskakujące było np. odkrycie, że słynna wokalistka Alicja Majewska po koncertach wracała do mamy, która po udarze nie chodziła i nie mówiła, aby się nią zaopiekować i mimo wszystko porozmawiać – udowadniała w ten sposób, że miłość córki ma swoje sposoby porozumienia się z matką. Wiele było tych wzruszeń. Dotarliśmy z Magdaleną Pawlicką do wielodzietnej rodziny słynnego barda, rozpoczynającej każdy dzień od wspólnego śpiewu Godzinek o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Byliśmy też w rodzinie aktorów z gromadką dzieci, którzy po wybudowaniu nowego domu dumnie wywiesili biało-czerwoną flagę. Miliony widzów oglądały programy Magdaleny Pawlickiej, by szukać potwierdzenia, że ten dobry świat istnieje, że modne są takie wartości, jak: wiara, rodzina, przyzwoitość, wierność, patriotyzm.

Szybowanie do gwiazd nawet z prowincji

Kilka lat temu program „Zacisze gwiazd” zniknął z telewizyjnej ramówki, ale teraz mamy szansę bardzo konkretnie sięgnąć do wspomnień. Magdalena Pawlicka bowiem po książce „Zacisze gwiazd”, relacjonującej wizyty w domach wybitnych ludzi, wydała drugą – pt. „Jak zostać gwiazdą”. Publikacja ta stanowi próbę odpowiedzi na pytanie, jaka droga wiedzie do sukcesu. Autorka opiera się na analizie materiału zebranego dla swojego programu „Zacisze gwiazd”. Książka „Jak zostać gwiazdą” to rodzaj poradnika, w którym szukamy odpowiedzi na pytania: Jakie znaczenie mają wrodzone zdolności, a ile można osiągnąć własną pracą? W jakich rodzinach dojrzewają przyszłe gwiazdy? Czy i jakie znaczenie mają ich relacje z rodzicami i rodzeństwem? Czy można poszybować do gwiazd, jeśli się mieszka w małym miasteczku albo na wsi? Jakie szanse mają dzieci rodziców rozwiedzionych? Czy sukces łatwiej przychodzi jedynakom, czy dzieciom z rodzin wielodzietnych? Co robić, aby sukces stał się naszym udziałem? Czy są na to jakieś recepty? Jakie cechy charakteru i osobowości są niezbędne, aby zyskać uznanie, rozgłos, sławę? Czy można je w sobie wypracować? Jakie cechy powinna mieć żona albo mąż gwiazdy? Jak pokonywać własne słabości i chwile zwątpienia? Jak się podnosić po upadkach i czerpać siłę z porażek? Dlaczego sukces może się stać pułapką i jak tego uniknąć? Z wypowiedzi i świadectw znanych ludzi Magdalena Pawlicka przygotowała przepis na sukces w pracy i w życiu i z radością dzieli się nim z nami na kartach książki „Jak zostać gwiazdą”.

Reklama

Okruchy spotkań

Książka jest pasjonująca i odkrywcza. W rozdziale pt. „Wierzę w cud” czytamy: „Zdziwień było więcej: moich i gospodarzy. Bo kiedy widząc w ich domu religijne symbole, zadawałam pytania o wiarę, na twarzach moich rozmówców pojawiało się... zdumienie. Ich szeroko otwarte oczy i chwila milczenia mówiły: «Ej, czy na pewno chcesz o tym rozmawiać? Przecież dotąd nigdy żaden dziennikarz mnie o to nie pytał...». Dopiero widząc moje szczere zainteresowanie i gotowość rozmowy o wierze, artyści zaczynali swoją opowieść: o obecności Boga w ich życiu, o znaczeniu modlitwy, o zawierzeniu Duchowi Świętemu.

Krzysztof Hołowczyc opowiadał mi o tym – relacjonuje Magdalena Pawlicka – jak kilkakrotnie Bóg kierował jego samochód z powrotem na tor i ratował przed katastrofą, Arkadiusz Janiczek – jak obecny w rodzinie obrazek Anioła Stróża był jedynym przedmiotem, który lekarze zgodzili się umieścić w inkubatorze, w którym leżała jego druga córeczka Lila. Mimo wczesnego porodu Lila jest zdrowym dzieckiem, a nad jej łóżeczkiem wciąż wisi ten sam Anioł Stróż, który się nią opiekował w pierwszych dniach życia. Podobny wizerunek Anioła Stróża towarzyszy od pokoleń dzieciom w rodzinie Doroty Landowskiej (każde dziecko dostaje wizerunek swojego). Edyta i Łukasz Golcowie opowiedzieli mi o kultywowaniu tradycji rodzinnej pieszych pielgrzymek do sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski w Szczyrku w chwilach ciężkich i w chorobie. Przejmującą relację o cudownym uzdrowieniu usłyszałam od Stanisławy Celińskiej, która, nie mogąc udźwignąć ciężaru ogromnej popularności, popadła w alkoholizm. – Prosiłam Boga, aby mnie od tego uwolnił, i tak się stało. To była siła wyższa, bez leczenia, bez grup AA. Dlatego wierzę w cuda, tylko trzeba się na nie otworzyć. Od kiedy uwierzyłam w miłość Boga, wszystko mi się układa. Syn Haliny Łabonarskiej zachorował na wirusowe zapalenie mięśnia sercowego. Cud uzdrowienia dokonał się dzięki modlitwie za wstawiennictwem błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki. O cud prosiła Teresa Pastuszka-Kowalska, twórczyni pomnika księdza”.

Dzisiaj możemy poznawać takie właśnie okruchy spotkań ze słynnymi ludźmi, bo Magdalena Pawlicka po prostu pytała ich o wiarę, o wartości. Wchodziła w przestrzeń, której do tej pory unikali dziennikarze z mediów głównego nurtu. Ufamy, że teraz się to zmieni wraz z reformą mediów i wejściem do nich nowych ludzi.

Tajemnica szczęścia

Czas na wnioski wynikające z analizy drogi życiowej znanych osób, które potrafią cieszyć się życiem. Magdalena Pawlicka podaje przykłady ludzi szczęśliwych i odkrywa ich konkretne, często pospolite radości. W książce „Jak zostać gwiazdą” pisze, że chciała poznać sens ich trudu, dowiedzieć się, po co słynni ludzie pracują w pocie czoła, co daje im poczucie szczęścia. Podaje wiele przykładów, aby wskazać nieraz bardzo proste bodźce wywołujące radość, a nawet poczucie szczęścia. Zajrzyjmy do książki, aby dowiedzieć się, co mówią gwiazdy.

„Ryszard Rynkowski deklaruje, że najważniejszy był i pozostał Dekalog, tradycja katolicka i tradycja rodzinna. Najpiękniejszym dniem w życiu Pawła Dłużewskiego był dzień urodzin pierwszego, a potem drugiego syna. Antonina Krzysztoń za swój największy sukces uznaje, że udało jej się dobrze wychować dzieci. (...) – Trzeba się cieszyć każdą chwilą, tym, że zbudowaliśmy fajną rodzinę – podkreśla Maciek Kurzajewski. – Kiedy umrę – przekonuje jego żona Paulina Smaszcz-Kurzajewska – nikt nie napisze na moim nagrobku: supermenadżer, świetna dyrektor. Ale może ktoś napisze: cudowna żona, wspaniała matka? To jest dla mnie wyzwanie. (...) Krzysztof Krawczyk po serii bolesnych operacji ortopedycznych doszedł do wniosku, że najlepszą drogą ku szczęściu jest cierpienie. Cierpienie, samotność, kłopoty nie przeszkadzają w poczuciu szczęścia Antoninie Krzysztoń. Krzysztof Czeczot uważa, że najlepsze życie to życie przewidywalne, oparte na stałych zasadach. Dla Magdy Kuty gwarantem szczęścia są «stare, niemodne wartości, które jej przekazali rodzice». – Mówią, że to ciemnogród. Ja lubię być tym prostaczkiem, ciemnogrodem. Barbara Horawianka radzi, by mieć wiarę w życie i kochać ludzi, bo to się potem otrzymuje z powrotem”.

Apetyt niezachłanny

Po wnikliwej analizie hierarchii wartości wielu znanych ludzi i przyjrzeniu się całej serii przykładów z życia tych szczęśliwców Magdalena Pawlicka namawia nas na „apetyt niezachłanny”, czyli dążenie do swoich celów śmiało i wytrwale, ale bez pośpiechu. Na końcu książki „Jak zostać gwiazdą” czytamy: „Niech to będzie marsz, a nawet spacer, a nie gonitwa. Idąc, rozglądajcie się wokół, cieszcie wschodami i zachodami słońca. Patrzcie daleko do przodku, gdzie widnieje Wasz cel, ale spoglądajcie także na boki, na to wszystko, co mijacie, a zwłaszcza na ludzi. Tych, którzy idą z Wami, i tych, których tylko w swej wędrówce napotkacie. To, co zdarzy się między Wami, może okazać się cenniejsze od tego, co Was czeka na mecie. Dbajcie o jakość Waszej ziemskiej podróży. Każdego dnia dziękujcie Bogu za otrzymane łaski i cieszcie się każdą dobrą chwilą. Bo chyba już zauważyliście, że nie ma czegoś takiego, jak droga do szczęścia. Szczęście jest drogą”.

Z tymi myślami zostawiam Czytelników „Niedzieli” i zapewniam, że warto mieć w domowej bibliotece książkę Magdaleny Pawlickiej, zawierającą przepisy na dobre życie, zaczerpnięte z przykładów życia ludzi szczęśliwych. Po zapoznaniu się z książką mogę stwierdzić, że cała tajemnica szczęśliwego życia zamyka się w słowach: wiara, nadzieja, miłość.

Magdalena Pawlicka, „Jak zostać gwiazdą”, Wydawnictwo Nowy Świat, ul. Kopernika 30, 00-336 Warszawa, tel. (22) 826-25-43, www.nowy-swiat.pl .

2016-02-10 08:15

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty z Wadowic na Podkarpaciu

Niedziela rzeszowska 23/2020, str. IV

[ TEMATY ]

pamięć

upamiętnienie

100‑lecie urodzin Jana Pawła II

Archiwum Rzeszowskiego Towarzystwa „Lumen et spes”

Obelisk w Parku Papieskim upamiętniający spotkanie ze św. Janem Pawłem II

Zagórz, Desznica, Przeworsk, Jarosław, Jodłówka, Rzeszów – to tylko kilka z wielu podkarpackich miejscowości, które odwiedził Karol Wojtyła. Najpierw przyjeżdżał tutaj jako turysta, później jako biskup, a po 1978 r. jako następca św. Piotra.

Karol Wojtyła w latach 50. i 60. wielokrotnie wędrował po szlakach Bieszczadów i Beskidów. W 1952 r. z 5-osobową grupą studentów był m.in. nad Jeziorkami Duszatyńskimi, a rok później na Tarnicy. Wielokrotnie był w Zagórzu, gdzie kończył się kurs pociągów, a rozpoczynał szlak pieszy. Dla upamiętnienia tych wędrówek powstały liczne szlaki papieskie, także w Bieszczadach i Beskidzie. Beskidzki szlak przebiega od Magury Wątkowskiej do Komańczy. Epizod z jednej z wypraw beskidzkich przedstawia film pt. Tajemniczy wędrowiec. Obraz opowiada o noclegu bp. Karola Wojtyły i młodzieży we wsi Jaworze w 1964 r. W rolę bp. Wojtyły wcielił się ks. Józef Obłój, obecny proboszcz parafii w Desznicy.

Podkarpacie to nie tylko piesze wędrówki, ale też spływy kajakowe, głównie po Sanie. Np. w lipcu 1958 r. ks. Wojtyła płynął z grupą osób kajakami z Przemyśla do Leżajska.

Oprócz wypraw turystycznych Karol Wojtyła gościł na Podkarpaciu jako biskup, arcybiskup i kardynał, uczestnicząc w różnych uroczystościach religijnych, m.in. w peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej (m.in. w 1970 r. w Jaśle i w 1971 r. w Jarosławiu). Kilkakrotnie był w Przemyślu i Przeworsku, gdzie modlił się w Kaplicy Bożego Grobu przy Bazylice Kolegiackiej. W 1972 r. przewodniczył tam Mszy św. po śmierci matki bp. Jerzego Ablewicza i ks. Adama Ablewicza, z którymi się przyjaźnił. W 1975 r. koronował obraz w sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Jodłówce.

Jako Jan Paweł II gościł na Podkarpaciu dwukrotnie. W 1991 r. odwiedził Rzeszów, Przemyśl i Lubaczów, a w 1997 r. – Duklę, Miejsce Piastowe i Krosno.

IV pielgrzymka do Polski w dniach 1-9 czerwca oraz 13-16 sierpnia 1991 r. przebiegała pod hasłem: „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście”. Podczas pobytu w Rzeszowie Ojciec Święty beatyfikował bp. Józefa Sebastiana Pelczara i konsekrował kościół Najświętszego Serca Jezusowego, który rok później został katedrą nowo utworzonej diecezji rzeszowskiej. Ze stadionu Stali Rzeszów Jan Paweł II odleciał śmigłowcem do Przemyśla, gdzie przekazał wiernym obrządku greckokatolickiego kościół garnizonowy, kończąc spór katolików obrządku łacińskiego i wschodniego o kościół św. Teresy. Tego samego dnia wieczorem Ojciec Święty przybył do Lubaczowa. Na powitanie przypomniał swój pierwszy pobyt w tym mieście w 1958 r. z okazji srebrnego jubileuszu sakry biskupiej abp. Eugeniusza Baziaka, metropolity lwowskiego, a następnego dnia odprawił Mszę św. na błoniach lubaczowskich z liczną reprezentacją wiernych z Ukrainy.

Podczas VI pielgrzymki do Polski od 31 maja do 10 czerwca 1997 r. Ojciec Święty był w trzech podkarpackich miejscowościach: Dukli, Miejscu Piastowym i Krośnie. W Dukli spotkał się przed kościołem Bernardynów z zakonnikami i wiernymi. Jadąc z Dukli do Krosna, zatrzymał się w Miejscu Piastowym, gdzie przed sanktuarium św. Michała Archanioła i bł. Bronisława Markiewicza spotkał się m.in. z michalitami, michalitkami i ich wychowankami. W Krośnie, podczas Mszy św. na lotnisku, kanonizował bł. Jana z Dukli, a po Eucharystii poświęcił kościół Świętych Piotra i Jana z Dukli.

Miejsca obecności papieża upamiętniają liczne tablice i pomniki. Szczególnym miejscem przypominającym o obecności Jana Pawła II w Rzeszowie jest Park Papieski. Obiekt, który wciąż jest rozbudowywany, zajmuje 17 ha w południowo-wschodniej części miasta. Na tym placu przy katedrze rzeszowskiej 2 czerwca 1991 r. zgromadziło się 600 tys. osób z całego Podkarpacia. Charakterystycznym elementem Parku Papieskiego są tablice z wybranymi słowami papieża. Jedna z tablic zawiera zdanie z Rzeszowa: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”.

CZYTAJ DALEJ

Odszedł do Domu Ojca śp. ks. Roman Jarosz

2020-07-13 21:55

[ TEMATY ]

ks. Roman Jarosz

diecezjazg.pl

śp. ks. Roman Jarosz

W niedzielę, 12 lipca 2020 r., w wieku 63 lat i w 33. roku kapłaństwa, w szpitalu w Nowej Soli zmarł śp. ks. Roman Jarosz, wikariusz parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika w Nowej Soli.

Msza św. w intencji zmarłego kapłana z udziałem duchowieństwa Dekanatu Nowa Sól zostanie odprawiona w środę, 15 lipca br., o godz. 20.00 w kościele parafialnym pw. św.  Józefa Rzemieślnika w Nowej Soli.Msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem Księdza Biskupa sprawowana będzie w czwartek, 16 lipca, o godz. 11.00 w kościele parafialnym pw. Matki Bożej Fatimskiej w Gubinie.Po jej zakończeniu uczestnicy pogrzebu przejdą na cmentarz komunalny w Gubinie, gdzie odbędą się dalsze obrzędy pogrzebowe.  Ks. Roman Jarosz urodził się 19 listopada 1956 r. w Gubinie w rodzinie Ryszarda i Ireny z d. Szyk. Ukończył Szkołę Podstawową oraz Technikum Obuwnicze w Gubinie. Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu, ale po trzech latach przerwał studiowanie i zaczął pracę zawodową. Po odbyciu służby wojskowej i latach pracy w Gubinie ponownie wstąpił do Seminarium, by 9 czerwca 1987 r. przyjąć święcenia kapłańskie w Lublinie z rąk Papieża Jana Pawła II. 

Jako wikariusz pracował w następujących parafiach: Świdnica (1987 - 1988) Zielona Góra - Ducha Świętego (1988 - 1989) Brody Żarskie (1989 - 1990) Gaworzyce (1990 - 1993) Gorzów Wlkp. - Trójcy Świętej (1993 - 1995) Bytnica (1995 - 1997) Kożuchów (1998) Międzyrzecz - św. Jana Chrzciciela (1998) Bobrowice (1998 - 1999) Chlebowo (1999 - 2001) Gaworzyce (2001 - 2004) Sława (2005 - 2007) Cybinka (2008 - 2019) Nowa Sól - św. Józefa Rzemieślnika (2019 - 2020).

Śp. ks. Romana Jarosza polecajmy Bożemu Miłosierdziu

CZYTAJ DALEJ

Szwecja: doświadczenie pandemii otwiera pole do ewangelizacji

2020-07-14 14:16

[ TEMATY ]

ewangelizacja

Szwecja

Tomasz Siwczuk

Katolicy stanowią w Szwecji niespełna 2 proc. społeczeństwa. Jednakże w aktualnych okolicznościach, mają oni wiele możliwości, aby być mniejszością kreatywną i ewangelizacyjną. Zwraca na to uwagę kard. Anders Arborelius, biskup Sztokholmu. Zauważa on, że podczas kryzysu spowodowanego koronawirusem, wiele osób przekonało się o ograniczeniach kultury konsumpcyjnej i dziś wydają się bardziej otwarci na sprawy religijne i duchowe.

W wywiadzie dla portalu Nuova Bussola Quotidiana kard. Arborelius mówi o zadaniach katolików w szwedzkich realiach. Przede wszystkim muszą oni zaakceptować swoją sytuację, fakt, że są małą trzódką, która próbuje jednak naśladować Jezusa w zsekularyzowanym środowisku. Jest to – jak zaznacza – świat bardzo hałaśliwy. Ludzie nie potrafią żyć w ciszy, ciągle muszą czegoś słuchać, ale zarazem są też spragnieni ciszy i samotności. Dlatego niewierzący zgłaszają się do katolickich klasztorów i domów rekolekcyjnych, aby wyrwać się z tego zgiełku współczesnego świata. Jest to dobra okazja do ewangelizacji – zaznacza kard. Arborelius, który sam jest konwertytą.

Przyznaje on, że w Szwecji dobrze jest odbierany św. Jan od Krzyża. Jego poezja zawarta w „Nocy ciemnej” została przetłumaczona na szwedzki przez znanego poetę Hjalmara Gullberga jeszcze przed przybyciem karmelitów. Wiersze św. Jana od Krzyża są w pewnym sensie dość bliskie mentalności i temperamentowi Szwedów. Bo choć jest prawdą, że Szwedzi są bardzo zsekularyzowani, to nie ma wśród nich wielu ateistów z przekonania. Nie chodzą do kościoła, ale pozostają otwarci na tajemnicę natury i stworzenia. Tu w Szwecji „żyjemy w ciemności przez długą część roku. Wiersze św. Jana od Krzyża mają coś wspólnego z doświadczeniem wielu osób w tym kraju, którzy dostrzegają w stworzeniu ślady Boga ukrytego i nieznanego” – powiedział kard. Arborelius, skądinąd karmelita bosy.

Zastrzega on również, że choć katolicy mogą ewangelizować, to jednak są świadomi, że nie mogą zmienić sytuacji w społeczeństwie. Przykładem jest kwestia aborcji, która w Szwecji jest postrzegana jako prawo człowieka, a położne, które nie godzą się na aborcję, nie mogą wykonywać zawodu. Tym niemniej Kościół wraz niektórymi wspólnotami ewangelikalnymi stara się temu przeciwstawić. Ale niewielu chce nas słuchać – dodaje biskup szwedzkiej stolicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję