Opieka nad odrzuconymi
Dyrektorka domu Georgina Mwandumba w rozmowie z Vatican News podkreśliła, że pensjonariusze, z których wielu zajmuje się uprawą na terenach koło domu, żyją w zgodzie i wspólnie uczestniczą w Mszach św., choć nie wszyscy są katolikami. Na miejscu jest też ośrodek medyczny, z którego korzystają również okoliczni mieszkańcy.
Dyrektorka ujawniła, że niemal wszystkich pensjonariuszy do ośrodka przywiozła policja, ponieważ byli maltretowani lub wyrzuceni z domu przez rodziny, które oskarżały ich o czarnoksięstwo. Wyjaśniła, że był to wyłącznie pretekst, bo rodziny po prostu chciały w ten sposób uniknąć odpowiedzialności i wydatków na utrzymanie starszej osoby. „Stąd – powiedziała dyrektorka - wizyta Papieża i uwaga, którą poświęcił osobom odrzuconym, jest nieocenionej wartości lekcją, a dla naszych podopiecznych ma szczególną wartość, również dlatego że rodziny zerwały z nimi wszelkie kontakty”. Witając Papieża powiedziała: „Wizyta Ojca Świętego sprawia, że czujemy się błogosławieni, ponieważ miłość Boga dotarła także do nas”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Vatican Media
Osoby starsze wymagają wysłuchania
Reklama
Papież w swoim wystąpieniu przypomniał, że Jezus lubił przebywać w domach swoich przyjaciół. „Dlatego, najdrożsi, lubię myśleć, że Jezus mieszka również tutaj, w tym domu. On przebywa pośród was za każdym razem, gdy staracie się okazywać sobie miłość i pomagać sobie nawzajem jak bracia i siostry”. Leon XIV wyraził uznanie władzom angolskim za inicjatywy na rzecz pomocy starszym: „Opieka nad najsłabszymi jest bardzo ważnym znakiem jakości życia społecznego kraju. I nie zapominajmy: osoby starsza nie tylko wymagają opieki, ale przede wszystkim wysłuchania, ponieważ strzegą mądrości narodu”.
Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:
Pani Dyrektor,
Najdrożsi Bracia i Siostry,
Pokój temu Domowi i wszystkim, którzy w nim mieszkają!
Bardzo wam dziękuję za wasze przyjęcie, tak pełne wiary, że porusza moje serce i stanowi wielkie pokrzepienie dla mojej misji. Dziękuję!
Poruszyło mnie to, że nazywacie to miejsce „lar”, słowem oznaczającym rodzinę. Dziękuję za to Bogu i mam nadzieję, że wszyscy będziecie mogli naprawdę żyć tu w rodzinnej atmosferze, na ile to tylko możliwe.
Jezus lubił przebywać w domach swoich przyjaciół. Ewangelia mówi nam, że udawał się do domu Piotra w Kafarnaum, gdzie pewnego dnia uzdrowił jego teściową. Przypomina nam o Jego przyjaźni z Marią, Martą i Łazarzem: w ich domu w Betanii był przyjmowany jako Mistrz i Pan, a jednocześnie z serdeczną bliskością.
Dlatego, najdrożsi, lubię myśleć, że Jezus mieszka również tutaj, w tym domu. Tak, On przebywa pośród was za każdym razem, gdy staracie się okazywać sobie miłość i pomagać sobie nawzajem jak bracia i siostry. Za każdym razem, gdy po nieporozumieniu lub drobnej obrazie potraficie sobie wybaczyć i pojednać się. Za każdym razem, gdy niektórzy z was lub wszyscy razem modlicie się z prostotą i pokorą.
Wyrażam moje uznanie dla Władz angolskich za inicjatywy podejmowane na rzecz najbardziej potrzebujących osób starszych, a także dla wszystkich współpracowników i wolontariuszy. Opieka nad najsłabszymi jest bardzo ważnym znakiem jakości życia społecznego danego kraju. I nie zapominajmy: osoby starsze nie tylko wymagają opieki, ale przede wszystkim wysłuchania, ponieważ strzegą mądrości narodu. Jesteśmy winni im wdzięczność, bo zmagały się z wielkimi trudnościami dla dobra wspólnoty.
Drogie siostry i drodzy bracia, zachowam w sercu wspomnienie tego spotkania z wami. Niech Maryja Panna, która Dom w Nazarecie napełniała wiarą i miłością, zawsze czuwa nad tą wspólnotą. Niech towarzyszy wam również moje błogosławieństwo.
