Kiedy wchodzimy do kaplicy Matki Bożej, nasze oczy spotykają wizerunek pełen dostojeństwa i matczynego ciepła. Obraz ten, sprowadzony z Rzymu na przełomie XVI i XVII wieku, jest kopią słynnego wizerunku Salus Populi Romani (Ocalenie Ludu Rzymskiego). Maryja na tym obrazie trzyma na lewym ramieniu Dzieciątko, a Jej wzrok zdaje się przenikać serce każdego pielgrzyma. Nazwa „Mirowska” pochodzi od dzielnicy Mirów, w której osiedlili się franciszkanie, czyniąc to miejsce bezpieczną przystanią dla wszystkich strapionych. Historia obrazu utkana jest z cudownych uzdrowień i ocalenia miasta przed zarazą, co potwierdziła uroczysta koronacja koronami papieskimi w 1992 roku.
Pińczowski klasztor to miejsce, gdzie duch św. Franciszka jest wciąż żywy w prostocie i surowości reformackiej architektury. Synowie Biedaczyny z Asyżu nauczyli mieszkańców Ponidzia, że prawdziwa mądrość płynie z kontemplacji życia Maryi. Tutaj, pośród ciszy klasztornych wirydarzy, łatwiej zrozumieć, że Bóg najlepiej przemawia w ciszy serca. Pani Mirowska, jako Gwiazda Ponidzia, prowadzi nas drogą pokory, którą tak bardzo kochał nasz Seraficki Ojciec.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pielgrzymując w roku 800-lecia śmierci św. Franciszka, w Pińczowie odnajdujemy jeszcze jedną ważną prawdę. Franciszek pragnął, by bracia mieszkali w domach, które są „miejscami modlitwy i pokoju”. Sanktuarium Mirowskie jest właśnie takim domem.
Stając przed obrazem Matki Bożej, prośmy Ją o dar prawdziwej radości, która rodzi się z czystego sumienia. Niech ta wizyta u Pani Mirowskiej odnowi w nas ducha franciszkańskiego braterstwa, byśmy w naszej codzienności potrafili – tak jak Maryja i Franciszek – stawać się pokornymi sługami Pana.
