Reklama

Co katolik powinien wiedzieć o seksie?

2016-04-13 08:22

Ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 16/2016, str. 46-47

Na tego typu pytanie kompletnej odpowiedzi udziela książka „Moralność seksu w przestrzeni życia osobistego, małżeńskiego i rodzinnego”, która w tym roku ukazała się w Częstochowskim Wydawnictwie Archidiecezjalnym „Regina Poloniae”. Jej autorem jest ks. dr hab. Arkadiusz Olczyk, ceniony moralista, pedagog i duszpasterz

Książka ks. Arkadiusza Olczyka składa się z trzech rozdziałów: „Etyka seksualna”, „Moralność małżeństwa chrześcijańskiego” i „Moralność rodziny chrześcijańskiej”. Całościowo traktuje o intymnej sferze życia, jaką jest seks. Autor posłużył się materiałami, z których korzystał podczas swoich licznych akademickich zajęć. Jego dociekliwi studenci, chcący poszerzać swoją wiedzę moralną w obszarze seksualności, zadawali wiele konkretnych pytań i nie pozwalali się zbyć wymijającymi odpowiedziami. W ten sposób niejako zmusili go do rzetelnych i pogłębionych poszukiwań naukowych. Dlatego też omawiana książka posiada bardzo bogaty aparat krytyczny – przypisy umożliwiają czytelnikowi jeszcze głębsze wniknięcie w treść katolickiego nauczania z zakresu teologii moralnej nt. seksualności.

Warto zaakcentować, że ks. Olczyk fachowo uzupełnił treści związane z kwestiami moralnymi seksu w życiu osobistym, małżeńskim i rodzinnym tematyką, która przedstawia małżeństwo i rodzinę w o wiele szerszym kontekście, m.in.: biblijnym, sakramentalnym, wychowawczym i ewangelizacyjnym. „Wiedza ta bowiem pozwala wpisać etos seksu w szerszy horyzont, uświadamiając tym samym, że dezintegracja i niemoralność w życiu seksualnym posiada swoje negatywne konotacje w wielu innych obszarach ludzkiej egzystencji” – czytamy we wstępie.

Reklama

Stąd też katolicka etyka seksualna to swoisty znak sprzeciwu wobec tego, co człowieka poniża i odczłowiecza. Jest osądem i potępieniem tego wszystkiego, co stanowi zniewagę Boga – Stwórcy i Odkupiciela. Jest zarazem światłem na drodze tych, którzy pragną życie przeżywać w zgodzie z wolą Boga i swoim sumieniem. Książka „Moralność seksu w przestrzeni życia osobistego, małżeńskiego i rodzinnego” wychodzi w pełni naprzeciw takim oczekiwaniom i konkretnie wskazuje, co wolno, a czego nie można robić w sferze seksu.

Trzeba też wyraźnie zaznaczyć, że niniejsza publikacja nie jest akademickim podręcznikiem, choć jako taki może z powodzeniem służyć rzeszom żakowskiej braci. Z pewnością to lektura dla każdej katolickiej rodziny, ale również pomoc dla duszpasterzy i katechetów, dla ludzi młodych i starszych, także dla narzeczonych, którzy swoje życie seksualne pragną realizować zgodnie z katolicką moralnością. „Bowiem ani Bóg, ani Kościół nie byli i nie są wrogami seksu. Są natomiast adwersarzami każdej formy zakłamującej jego piękno i personalistyczną wartość. Warto pozmagać się moralnie o przeżywanie swej seksualności według koncepcji Boga. Po prostu, dla takich siłaczy ducha powstała ta książka” – pisze we wstępie do swej książki ks. Arkadiusz Olczyk.

Ks. Arkadiusz Olczyk, „Moralność seksu w przestrzeni życia osobistego, małżeńskiego i rodzinnego”, Wydawnictwo „Regina Poloniae”, Częstochowa 2016, 196 s. Książkę można zamawiać drogą elektroniczną: a.olczyk@czestochowa.opoka.org.pl .

Tagi:
katolicy

Reklama

Na pierwszym miejscu stawiam Pana Boga

2019-06-17 13:28

Rozmawia Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2019, str. 7

Ważne, żeby pokazać drugiemu człowiekowi, że jako katolik jestem „normalny”, potrafię żyć tak jak żyje świat, ale jednocześnie na pierwszym miejscu stawiam Pana Boga – mówi Jakub Szabunia

Karolina Krasowska
Jakub Szabunia jest zaangażowany w Ruch Światło-Życie i duszpasterstwo akademickie. Należy do parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze

KAMIL KRASOWSKI: – W Rokitnie 14-15 czerwca br. odbyły się Diecezjalne Dni Młodzieży. Jakubie, jak pomagałeś przy ich organizacji i jak wyglądał Twój udział?

JAKUB SZABUNIA: – Zacznę od tego, że jestem członkiem Młodzieżowej Rady Duszpasterskiej, którą powołał diecezjalny duszpasterz młodzieży ks. Łukasz Malec.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Boże Ciało i wianki

Kalina Wielicka
Edycja łowicka 21/2005

Boże Ciało, zwane od czasów Soboru Watykańskiego II Uroczystością Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, jest liturgicznym świętem wdzięczności za dar wiecznej obecności Jezusa na ziemi. Chrześcijanie od początków Kościoła zbierali się na łamaniu Chleba, sławiąc Boga ukrytego w ziemskim chlebie. Święto jest przedłużeniem Wielkiego Czwartku, czyli pamiątki ustanowienia Eucharystii. A z tego wynika, że uroczystość ta skryta jest w cieniu Golgoty, w misterium męki i śmierci Jezusa.

www.swietarodzina.pila.pl

Historia święta Bożego Ciała sięga XIII wieku. W klasztorze w Mont Cornillon, w pobliżu Liege we Francji, przebywała zakonnica Julianna, która wielokrotnie miała wizję koła na wzór księżyca, a na nim widoczną plamę koloru czarnego. Nie rozumiała tego, więc zwróciła się do przełożonej. Gdy ta ją wyśmiała, Julianna zaczęła się modlić i pewnego razu usłyszała głos, oznajmiający, że czarny pas na tarczy księżyca oznacza brak osobnego święta ku czci Eucharystii, które ma umocnić wiarę, osłabioną przez różne herezje.
Władze kościelne sceptycznie odnosiły się do widzeń prostej Zakonnicy. Jednak kolejne niezwykłe wydarzenie dało im wiele do myślenia. W 1263 r. w Bolsenie, niedaleko Rzymu, kapłan odprawiający Mszę św. zaczął mieć wątpliwości, czy to możliwe, aby kruchy opłatek był Ciałem Pańskim. I oto, gdy nastąpił moment przełamania Hostii, zauważył, że sączy się z niej krew i spada na białe płótno korporału na ołtarzu. Papież Urban IV nie miał już wątpliwości, że to sam Bóg domaga się święta Eucharystii i rok po tym wydarzeniu wprowadził je w Rzymie, a papież Jan XXII (1334 r.) nakazał obchodzić je w całym Kościele. Do dziś korporał z plamami krwi znajduje się we wspaniałej katedrze w Orvieto, niedaleko Bolseny. Wybudowano ją specjalnie dla tej relikwii.
W Polsce po raz pierwszy święcono Boże Ciało w 1320 r., za biskupa Nankera, który przewodził diecezji krakowskiej. Nie było jednak jeszcze tak bogatych procesji, jak dziś. Dopiero wiek XVI przyniósł rozbudowane obchody święta Bożego Ciała, zwłaszcza w Krakowie, który był wówczas stolicą. Podczas procesji krakowskich prezentowały się proporce z orłami na szkarłacie, obecne było całe otoczenie dworu, szlachta, mieszczanie oraz prosty lud z podkrakowskich wsi.
W czasie procesji Bożego Ciała urządzano widowiska obrzędowe lub ściśle teatralne, aby przybliżyć ich uczestnikom różne aspekty obecności Eucharystii w życiu. Nasiliło się to zwłaszcza pod koniec XVI wieku, kiedy przechodzenie na protestantyzm znacznie się nasiliło i potrzebna była zachęta do oddania czci Eucharystii.
W okresie rozbiorów religijnemu charakterowi procesji Bożego Ciała przydano akcentów patriotycznych. Była to wówczas jedna z nielicznych okazji do zademonstrowania zaborcom żywej wiary. W procesjach niesiono prastare emblematy i proporce z polskimi godłami, świadczące o narodowej tożsamości.
Najpiękniej jednak Boże Ciało obchodzono na polskiej wsi, gdzie dekoracją są łąki, pola i zagajniki leśne. Procesje imponowały wspaniałością strojów asyst i wielką pobożnością prostego ludu, wyrażającego na swój sposób uwielbienie dla Eucharystii. Do dziś przetrwał zwyczaj zdobienia ołtarzy zielonymi drzewami brzóz i polnymi kwiatami. Kiedyś nawet drogi wyścielano tatarakiem. Do dziś bielanki sypią też przed kroczącym z monstrancją kapłanem kolorowe płatki róż i innych kwiatów.
Boże Ciało to również dzień święcenia wianków z wonnych ziół, młodych gałązek drzew i kwiatów polnych. Wieniec w starych pojęciach Słowian był godłem cnoty, symbolem dziewictwa i plonu. Wianki z ruty i kwiatów mogły nosić na głowach tylko dziewczęta.
Na wsiach wierzono, że poświęcone wianki, powieszone na ścianie chaty, odpędzają pioruny, chronią przed gradem, powodzią i ogniem. Dymem ze spalonych wianków okadzano krowy, wyganiane po raz pierwszy na pastwisko. Zioła z wianków stosowano też jako lekarstwo na różne choroby.
Gdzieniegdzie do poświęconych wianków dodawano paski papieru, z wypisanymi słowami czterech Ewangelii. Paski te zakopywano następnie w czterech rogach pola, dla zabezpieczenia przed wszelkim złem.
Dziś Boże Ciało to jedna z niewielu już okazji, aby przyodziać najpiękniejszy strój świąteczny - strój ludowy. W Łowickiem tego dnia robi się tęczowo od łowickich pasiaków. Kto wie, czy stroje ludowe zachowałyby się do dziś, gdyby nie możliwość ich zaprezentowania podczas uroczystości kościelnych. Chwała zatem i wielkie dzięki tym duszpasterzom, którzy kładą nacisk, aby asysty procesyjne występowały w regionalnych strojach. Dzięki temu procesje Bożego Ciała są jeszcze wspanialsze, okazalsze, barwniejsze. Ukazują różnorodność bogactwa sztuki ludowej i oby tak było jak najdłużej.
W ostatni czwartek oktawy Bożego Ciała, oprócz święcenia wianków z ziół i kwiatów, szczególnym ceremoniałem w naszych świątyniach jest błogosławieństwo małych dzieci. Kościoły wypełniają się najmłodszymi, często także niemowlętami, by i na nich spłynęło błogosławieństwo Boże. Wszak sam Pan Jezus mówił: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im, do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego” (Mk 10, 13-15).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Tagle o wychowaniu seksualnym

2019-06-26 20:19

vaticannews / Manila (KAI)

Zdaniem metropolity Manilii, na Filipinach seksualność i seks są tematami, które rodzice najlepiej wyjaśniają swoim dzieciom. Im należy oddać pierwszeństwo. To oni ponoszą główną odpowiedzialność za nauczenie dzieci właściwych zachowań, wartości i poglądów w życiu. Mogą w tym uczestniczyć także inni krewni: np. dziadkowie i wujowie oraz ciotki. Kard. Luis Antonio Tagle podzielił się swoimi poglądami na temat cielesności i płciowości podczas spotkania z młodzieżą w kościele św. Krzyża w Manili.

Episkopat.pl

Jedna z uczestniczek spotkania zwróciła uwagę kardynałowi, że bardzo rośnie liczba nastoletnich dziewcząt zachodzących w ciążę. On z kolei zwrócił uwagę na zaniedbanie wielu rodziców, którzy nie rozmawiają ze swoimi dziećmi o seksualności. Młodzi czerpią wtedy informacje na ten temat z mediów, co prowadzi często do złych wyborów. Brakuje całościowego i holistycznego spojrzenia na ten temat. Seksualność jest nie tylko fizyczną potrzebą, ale prowadzi do konkretnych konsekwencji.

Filipiński hierarcha ubolewał również nad tym, że rodzice czasami wykorzystują niewiedzę swoich dzieci na ten temat, aby je wręcz wykorzystywać. Dodał, że w skali świata, tymi, którzy najczęściej handlują dziećmi w internecie są ich rodzicie, a nie grupy przestępcze. Rodzice jako pierwsi nie powinni szkodzić ciału swoich dzieci, ponieważ jest to Ciało Chrystusa – podkreślił arcybiskup Manili.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem