Pwt 7, 6-11
Deuteronomium przypomina Izraelowi, kim jest wobec Boga u progu ziemi obiecanej. „Naród święty” oznacza lud należący do Pana. Hebrajskie qādôš mówi o oddzieleniu dla Boga i o życiu pod Jego słowem. Zaraz pojawia się segullāh, „szczególna własność”. Nie chodzi o prestiż. Chodzi o więź wybraną przez Boga. Mojżesz odcina pychę u samego początku. Izrael nie został wybrany z powodu liczby ani siły. Został umiłowany z powodu wierności Boga przysiędze danej ojcom. Pamięć o wyjściu z Egiptu ma tu wielką wagę. Bóg wyzwala „potężną ręką” i wykupuje z domu niewoli. Czasownik wyzwolenia otwiera drogę do posłuszeństwa. Pojawiają się też słowa berît i ḥesed. Bóg strzeże przymierza i łaskawej wierności przez pokolenia. „Tysiączne pokolenie” jest hebrajskim obrazem trwałości. Tekst mówi też o sądzie nad tymi, którzy nienawidzą Boga. Deuteronomium nie osłabia prawdy o miłosierdziu. Wzywa do jednej lojalności. Tylko taka droga chroni przed powrotem do niewoli duchowej. Przykazania są więc drogą wdzięczności. Kto pamięta dar wyzwolenia, ten łatwiej żyje w wierności.
1 J 4, 7-16
Pierwszy List Jana prowadzi do samego serca objawienia. Autor zaczyna od słowa „umiłowani”. Napomnienie wyrasta z więzi. Miłość pochodzi z Boga. Kto miłuje, ten narodził się z Boga i zna Boga. Poznanie nie oznacza tu samej wiedzy. Obejmuje komunię życia. Zdanie „Bóg jest miłością” streszcza całe przesłanie perykopy. Sens tych słów objawia się w czynie. Ojciec posłał Jednorodzonego Syna, abyśmy mieli życie. Miłość wychodzi więc od Boga. Człowiek najpierw przyjmuje dar. Dopiero z tego daru rodzi się odpowiedź. W wersecie o „ofierze przebłagalnej” stoi słowo hilasmos. Nawiązuje do oczyszczenia z grzechu i do przywrócenia więzi z Bogiem. Krzyż Syna usuwa przeszkodę, która oddzielała człowieka od życia. Autor przechodzi następnie do życia wspólnoty. Miłość braterska staje się znakiem obecności Boga pośród swoich. Duch Święty daje wewnętrzne świadectwo. Wyznanie Jezusa jako Syna Bożego idzie razem z miłością. Prawda wiary nie żyje obok życia. Augustyn ujął to krótko: kochaj, i czyń, co chcesz. Rozumiał przez to serce prowadzone przez miłość Boga. W takim sercu wola dojrzewa do dobra. Na końcu wraca czasownik menō, „trwać”. Kto trwa w miłości, ten trwa w Bogu. To jest dobra nowina tego tekstu. Bóg daje swoją obecność jako miejsce zamieszkania dla serca.
Mt 11, 25-30
Po napomnieniach skierowanych do miast Galilei Jezus przechodzi do modlitwy uwielbienia. Dziękuje Ojcu, Panu nieba i ziemi. Objawienie trafia do „prostaczków”. Greckie nēpioi oznacza niemowlęta. Obraz wskazuje na człowieka otwartego, ubogiego i gotowego przyjąć dar. „Mądrzy i roztropni” oznaczają ludzi opartych na własnej pewności. Jezus nie potępia rozumu. Odsłania granicę serca zamkniętego na łaskę. Dalej pada zdanie wyjątkowe w Ewangelii Mateusza. Syn zna Ojca. Ojciec zna Syna. Syn objawia Ojca temu, komu zechce. Tu odsłania się tajemnica Jezusa. On nie jest tylko nauczycielem mądrości. On jest Synem, który wprowadza w życie Ojca. Zaraz rozlega się zaproszenie: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy utrudzeni i obciążeni”. Do Jezusa przychodzą ludzie zmęczeni pracą, grzechem, lękiem oraz ciężarem religii sprowadzonej do samego nakazu. Obraz jarzma był znany w judaizmie. Mówiono o jarzmie Tory. Jezus mówi o swoim jarzmie, ponieważ uczeń ma wejść do Jego szkoły. Jarzmo Chrystusa nie niszczy. Prowadzi z Panem, który sam niesie ciężar wraz z uczniem. Kluczem są słowa: „jestem cichy i pokorny sercem”. Praus i tapeinos mówią o łagodności i uniżeniu. Taki Mesjasz nie przygniata. Daje odpocznienie duszy. Syrach mówił o mądrości dającej odpoczynek. Mateusz pokazuje, że ta mądrość zamieszkała w Jezusie. Kto idzie do Niego, ten znajduje drogę prostą do Ojca.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
