Ks. kan. Andrzej Nicałek, proboszcz parafii zauważył, że parafia przeżywa ostatnio szczególne dni – przyjęcie przez młodzież sakramentu bierzmowania a wcześniej krzyża, czyli znaku naszej wiary. – Dotknęliśmy wówczas tajemnicy krzyża i tej wielkiej miłości, którą Jezus okazał każdemu z nas, gdy umierał na krzyżu dla naszego zbawienia – mówił ks. Andrzej Nicałek.
Nawiązując do przeżywanej uroczystości, życzył, byśmy byli wierni Chrystusowi i umieli przyjąć dary Ducha Świętego.
W homilii bp Kiciński zauważył, że możemy dziś powiedzieć piękne słowa: „Jak miła Panie, jest świątynia Twoja”, świątynia wypełniona mocą Ducha Świętego.
– Ta świątynia jest bardzo bliska memu sercu, bo przypomina o obecności Ducha Świętego w naszym życiu. Duch Święty prowadzi Kościół, jest Ożywicielem, jest tym, który daje moc i siłę. Moc Ducha Świętego jest nieograniczona. Choć Go nie widzimy, ale doświadczamy Jego działania – podkreślał ksiądz biskup.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Podzielił się przeżyciem z białego tygodnia, kiedy to podczas dialogu z dziećmi jedno z nich z przekonaniem wypowiedziało słowa, że Jezus nas kocha.
– Nam takie słowa nie zawsze przechodzą przez usta, bo myślimy, że to takie bardzo osobiste. A bez pomocy Ducha Świętego nie powiemy, że Bóg jest miłością, że Jezus jest Zbawcą. Tak działa Duch Święty w Kościele. Daje dar męstwa i odwagi, bycia świadkiem Jezusa Chrystusa – podkreślał hierarcha.
Nawiązał do liturgii słowa, w której mamy potrójną odsłonę Ducha Świętego. Słyszymy m.in. słowa Jezusa: „Weźmijcie Ducha Świętego” (J 20, 22b). To znaczy przyjmijcie Jego moc.
– Duch Święty jawi się jako moc. Potem mamy Dzieje Apostolskie i Pięćdziesiątnicę, czyli inaugurację Kościoła. I Ducha jedności. A w Pierwszym Liście do Koryntian słyszymy o różnorodności. Duch Święty jest mocą, źródłem jedności i daje różnorodność darów łaski – mówił bp Kiciński.
Nawiązując do Ewangelii, podkreślał, że dla Apostołów była to trudna sytuacja, bo po śmierci Jezusa byli zalęknieni, zamknięci w Wieczerniku. – I nagle mimo drzwi zamkniętych staje Jezus i mówi: „Pokój wam”. Pokazuje swoje dłonie i bok i mówi: „Ja jestem, nie martwcie się” – tłumaczył biskup Jacek, zauważając, że czasami są takie sytuacje, że drzwi naszego serca są zamknięte, bo się lękamy. – Czasem trudne decyzje, problemy, o których nikomu nie mówimy. Wiele jest takich sytuacji, które przeżywamy sami w sobie. Po ludzku drzwi naszego serca są zamknięte. A Jezus przychodzi i mówi: „Nie lękaj się, ja za ciebie oddałem swoje życie, ja ciebie kocham, niech pokój wróci do twojego serca” – przekonywał kaznodzieja.
Reklama
Tłumaczył, że po swoim Zmartwychwstaniu Jezus tchnął na Apostołów Ducha Świętego i uczynił ich kontynuatorami swojej misji. A później jeszcze przez 40 dni ukazywał się Apostołom, potwierdzając, że naprawdę żyje. – To był wyraz Jego troski i wyraz miłości. I potem przed swoim Wniebowstąpieniem powiedział do swoich uczniów: „Idźcie i nauczajcie, bądźcie zwiastunami Dobrej Nowiny”. Oni już wiedzieli, co mają czynić, byli już świadkami Jezusa Zmartwychwstałego, choć jeszcze nie wiedzieli, jak mają to robić – mówił bp Kiciński i tłumaczył, że czasami jest w naszym życiu tak, że wiemy co mamy robić, ale nie wiemy jeszcze jak.
– Dlatego uczniowie kolejny raz poszli do Wieczernika. Była tam Maryja. I była tam już wspólnota Kościoła. I po Wniebowstąpieniu Jezusa trwali oni jednomyślnie na modlitwie. To bardzo ważne. Oni trwali jednomyślnie w różnorodności powołań. I przychodzi Pięćdziesiątnica – tłumaczył biskup Jacek, podkreślając, że nad każdym obecnym Duch Święty się pochylił.
– To są początki Kościoła. Dzieje Apostolskie pokazują nam, że każdy jest ważny dla Ducha Świętego. Każdy otrzymuje łaskę i Jego dary. Stosownie do swojego powołania zostaje posłany. Wszyscy razem otrzymali pełnię darów Ducha Świętego, jako Kościół – tłumaczył ksiądz biskup. Zauważył, że wówczas Apostołowie nie mieli już problemu, jak głosić Dobrą Nowinę, głosili ją z przekonaniem i mocą. Było to coś pięknego, ponieważ opowiadali o wielkich dziełach Bożych.
– Oni byli świadkami Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, mówili różnymi językami a każdy ich rozumiał. Te różne języki sprowadzały się do daru języka serca. Oni przemawiali z miłością. I to było piękne – tłumaczył ksiądz biskup.
Przypomniał dwie mowy św. Piotra, który po niedawnym zaparciu się Jezusa przemawiał z mocą Ducha Świętego. A skutkiem tego było przyłączanie się do Kościoła wielu ludzi.
– I trzecia odsłona to różnorodność. Nawrócony św. Paweł głosi Dobrą Nowinę mocą Ducha Świętego. Mówi, że „różne są dary łaski, lecz ten sam Duch”. Duch Święty każdemu z nas udziela swojej łaski i swoich darów. Jesteśmy jednością w różnorodności – podkreślał bp Kiciński i zakończył: – Dla Ducha Świętego jesteśmy jedyni i niepowtarzalni. Różne są działania, ale jeden Sprawca. Ciało jest jedno, ale liczne członki. Tak jest w Kościele, gdzie każdy ma swoje zadanie. I dlatego podczas synodu pochylaliśmy się nad trzema odsłonami: moc wspólnoty, formacja serca i posłanie, czyli misja. Dlatego dziękujmy za moc Ducha Świętego. On naprawdę jest i działa. Niech Duch święty, Duch jedności, mocy i różnorodności działa w naszych sercach i naszym Kościele. A Maryja, Oblubienica Ducha Świętego niech ma nas wszystkich w swojej opiece.
