Reklama

Gdzie chrzest – tam nadzieja

2016-04-28 10:34

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 18/2016, str. 4-5

Małgorzata Godzisz
Biskup senior Jan Śrutwa

Obecny rok dla Polski to wyjątkowy czas. Wspominamy bowiem ważne wydarzenie, jakim jest chrzest Polski. O wielkim Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski w rozmowie z Joanną Ferens opowiada bp prof. zw. dr. hab. Jan Śrutwa, były rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a także wybitny historyk, pierwszy pasterz Kościoła Zamojsko-Lubaczowskiego

JOANNA FERENS: – Księże Biskupie, rozpocznijmy od tego, jak mógł wyglądać chrzest księcia Mieszka I?

BP JAN ŚRUTWA: – Nie dochował się do naszych czasów żaden dokument historyczny, który dawałby precyzyjną odpowiedź na takie pytanie. Wiemy natomiast, że już w I wieku ery chrześcijańskiej, a więc jaszcze za życia na przykład Apostoła i Ewangelisty Jana, przy udzielaniu chrztu jego szafarz miał do wyboru jedną z następujących możliwości: „Chrzcijcie w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego w wodzie żywej. Jeśli nie masz wody żywej, chrzcij w innej; jeśli nie możesz w zimnej, chrzcij w ciepłej. Jeśli brak ci jednej i drugiej, polewaj głowę trzy razy wodą w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Nauka Dwunastu Apostołów 7, 1-3, tł. A. Świderkówna, w: „Ojcowie Apostolscy”, Warszawa 1990, s. 60). Chrzest Mieszka nie musiał zatem dokonać się w rzece z wodą bieżącą, czyli „żywą”. Na głowę polskiego księcia spadły krople wody chrzcielnej, a biskup – szafarz wypowiedział słowa, decydujące o ważności dokonanego sakramentu: „Ego te baptizo in nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti”. Ze strony orszaku biskupiego padły natychmiast słowa podziękowania wobec Trójcy Przenajświętszej: „Gloria Patri, et Filio, et Spiritui Sancto. Amen”. Możemy być pewni, że uroczystość chrzcielna takiej miary dziejowej została dokładnie przemyślana i przygotowana. Było na to dość czasu, biorąc za punkt wyjścia moment przybycia Dobrawy do Polski już w 965 r. Samo miejsce chrztu znajdowało się w Wielkopolsce, gdzie o ten honor spór wiodą trzy ośrodki: Gniezno, Ostrów Lednicki i Poznań. Co do dokładnej daty uczeni wskazują na Wielką Sobotę (Wigilia Wielkanocna) 14 kwietnia 966 r. Szafarzem tego niezwykłego chrztu był z całą pewnością biskup katolicki, przy czym wielu znawców przedmiotu wskazuje na pochodzącego prawdopodobnie z Włoch misjonarza Jordana, który od 968 r. osiadł na stałe w Poznaniu.

– Dlaczego właściwie Mieszko I zdecydował się na ten krok?

– Biorąc pod uwagę wszystkie lata rządów księcia Mieszka I, można powiedzieć, że był to polityk i mąż stanu najwyższych lotów. Niczym Orzeł Biały ogarniał on bystrym wzrokiem wydarzenia sobie współczesne i prognozował ich dalszy bieg dziejowy. Gdy zatem, jako poganin, w pewnym momencie uwierzył w Chrystusa, to z prośbą o chrzest zwrócił się nie gdzie indziej jak tylko do Stolicy Apostolskiej w Rzymie. Tam bowiem od początków Kościoła biło źródło prawdziwej wiary, które nieprzerwanie wspomagało coraz śmielszy rozwój cywilizacji łacińskiej, opartej na Bożym Objawieniu, greckiej filozofii i prawie rzymskim. A z głosem papieża rozumne kręgi polityczne zazwyczaj się liczą.

– A jaką rolę w tym wydarzeniu odegrała księżniczka Dobrawa?

– Czeska księżniczka Dobrawa wyrosła w aurze, jaką roztaczał u naszych południowych sąsiadów jej rodzony stryj, król i męczennik św. Wacław (zm. 929 r.). Chrześcijaństwo poza tym miało w Czechach metrykę sięgającą IX wieku, skoro już w 845 r. aż 14 książąt przyjęło chrzest katolicki w Ratyzbonie. Dobrawa udała się zatem do Polski nie tylko jako księżniczka pochodząca z bratniego narodu, lecz także jako głęboko wierząca chrześcijanka. Zanim przybyła do Polski, postawiła najpierw warunek, aby Mieszko porzucił pogaństwo razem z jego zdrożnymi obyczajami. Z należytą powagą należy się więc wczytać w takie na przykład świadectwo, jakie jej, a także Mieszkowi, wystawił sławny kronikarz Gall Anonim: „Pani owa przybyła do Polski z wielkim orszakiem dostojników świeckich i duchownych, ale nie pierwej podzieliła z nim łoże małżeńskie, aż powoli a pilnie zaznajamiając się z obyczajem chrześcijańskim i prawami kościelnymi, wyrzekł się błędów pogaństwa i przeszedł na łono Matki – Kościoła” („Kronika polska”, tł. R. Grodecki. Wrocław – Warszawa – Kraków 1965, s. 18 i n.). Z sakramentalnego związku Dobrawy i Mieszka urodził się król polski Bolesław Chrobry oraz królowa Świętosława, bardzo zaszczytnie zapisana w historii krajów skandynawskich.

– Jaki wymiar duchowy miała decyzja Mieszka I?

– Żadne uwarunkowania polityczne, z którymi liczyć się musiał książę Mieszko, nie powinny nikomu przesłaniać faktu, że ten wielki mąż stanu poprosił o chrzest ze szczerego przekonania religijnego, czyli z motywu chrześcijańskiej wiary. Dla siebie samego i dla swoich rodaków upatrywał w tym sakramencie źródła życia duchowego. To życie, otrzymane na chrzcie świętym, bierze początek z Chrystusowego Krzyża. Całe więc życie chrześcijanina ma być naśladowaniem Jezusa. Obietnice chrzcielne są układem zawartym z Chrystusem. Dotrzymanie takiego układu staje się możliwe poprzez nieustanną walkę ze złem. Szanse na zwycięstwo w tej walce posiada ten, kto, korzystając z łaski Bożej, kocha bliźniego i jest gotowy ponieść dla Jezusa Chrystusa nawet największe ofiary. Taki sposób pojmowania chrztu dojrzewał stopniowo – jak to nam już podpowiedział Gall Anonim – zarówno w sercu Mieszka jak i wśród ochrzczonego narodu polskiego.

– Jaki wpływ miał chrzest Mieszka I na tworzenie się państwa polskiego?

– Dzieło chrztu w ciągu paru lat sięgnęło tam, gdzie rozciągała się władza księcia Mieszka. Jego państwo było dotąd zlepkiem różnorodnych terytoriów plemiennych. Chrzest z 966 r. spowodował, że wkrótce ówcześni Polanie, Pomorzanie, Mazowszanie, Lędzianie, Wiślanie czy Ślązacy – stali się Polakami! W dziele krystalizacji państwa polskiego niemałą rolę odegrał też kult takich męczenników jak Wojciech z Pragi czeskiej (zm. 997 r.) czy Stanisław Szczepanowski (zm. 1079 r.).

– Co przyjęcie chrześcijaństwa w 966 r. przyniosło naszemu narodowi?

– Spoglądając na ten problem całościowo, można powiedzieć, że korzystamy do dziś z decyzji Mieszkowej w takich obszarach życia jak nauka, sztuka, moralność i religia. Ujmując ten sam temat nieco inaczej, trzeba powiedzieć, że chrześcijaństwo przyniosło Polakom prawdę o człowieku i Bogu, a z nią postęp kulturalny oraz gospodarczy razem z wyjaśnieniem sensu życia, cierpienia i śmierci. Chrześcijaństwo przyniosło nam też prawo moralne, a z nim przykazanie miłości oraz bezwzględne kryterium dobra i zła. Otrzymujemy też stale przez chrzest dar ufności w opiekę ze strony Boga, co pozwala nam odrzucać przesądy ideologiczne, a wierzyć w ostateczne zwycięstwo prawdy i sprawiedliwości oraz dostrzegać sens pracy dla przyszłości: w rodzinie, w Ojczyźnie i we własnym sercu.

– Jak, wg Księdza Biskupa, Polacy powinni przeżyć 1050-rocznicę Chrztu Polski?

– Hasło jubileuszowe 1050-lecia istnienia Polski brzmi „Gdzie chrzest – tam nadzieja”. Wskazuje ono ludziom, żyjącym w XXI wieku, drogę ku przyszłości – kiedy wokoło szerzona jest metodycznie obojętność religijna i zaciera się pamięć o wielkim dziedzictwie chrześcijańskiego narodu polskiego. To właśnie zagubieniu pamięci historycznej towarzyszy straszliwy lęk przed przyszłością, jako że ludzi dręczy duchowa pustka połączona z utartą sensu życia. Rezultatem tego zagubienia jest na przykład dramatyczny spadek liczby urodzeń, zmniejszenie się powołań do służby Bożej czy choćby plaga rozwodów. Ostrzeżenie zatem, które brzmi: „Albo Europa będzie chrześcijańska, albo jej w ogóle nie będzie” – odnosi się również do dzisiejszej Polski. Lekarstwem na takie i podobne bolączki jest powrót do chrztu i jego wzniosłych zobowiązań. Odnawiajmy zatem związek z Chrystusem i Bogurodzicą Maryją Królową Polski. Trzeba o tym myśleć i mówić w trakcie obchodów 1050-lecia Chrztu Polski, a może jeszcze więcej po ich zakończeniu.

– Jakie owoce powinna wydać ta wielka, jubileuszowa rocznica?

– Ojczyzna jest wielką rodziną rodzin. Natomiast podstawową komórkę społeczną tworzą konkretne osoby. Właśnie one powinny duchowe owoce tego świętowania przekuwać na codzienne postawy życiowe. Sporo rzetelnej prawdy o naszej kondycji osobistej oraz zbiorowych intencjach zawiera się w starej polskiej pieśni: „Krwi nie wołamy, zdobyczy nie chcemy,/ nie chcemy mordów – do łupiestw niezdolni./ Tylko Ojczyznę odzyskać pragniemy,/ tylko być wolni”.
Dawne ujęcia można oczywiście aktualizować i uzupełniać. Jedno z niespełnionych haseł pamiętnego roku 1989 brzmiało na przykład tak: „Jesteśmy wreszcie we własnym domu. Nie stój, nie czekaj. Co robić? Pomóż!”.

Tagi:
wywiad

Reklama

Zadbajmy o swoją płodność

2019-11-26 12:50

Rozmawia Magdalena Wojtak
Edycja warszawska 48/2019, str. 6

Z Anną Koźlik, nauczycielką Instytutu Naturalnego Planowania Rodziny oraz założycielką strony www.plodna.pl, rozmawia Magdalena Wojtak

Archiwum prywatne
Anna Koźlik

MAGDALENA WOJTAK: – Dlaczego ważna jest wiedza na temat płodności?

ANNA KOŹLIK: – Tak jak staramy się zdobywać wiedzę na temat tego, jaki wpływ na nasze zdrowie ma odżywianie i aktywność fizyczna, podobnie każde małżeństwo czy narzeczeni przygotowujący się do tego sakramentu prędzej czy później muszą zmierzyć się z zagadnieniami dotyczącymi swojej płodności dla ich prawdziwego szczęścia. Ważne jest, aby zdobywana wiedza była przekazywana w sposób profesjonalny, rzetelny i motywujący. Metody rozpoznawania płodności pełnią ważną rolę w profilaktyce zdrowia kobiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

2016-12-08 06:54

mlk / br, Warszawa / KAI

Kościół katolicki 8 grudnia obchodzi uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Wydarzenie Niepokalanego Poczęcia Maryi jest zasługą specjalnej Bożej łaski. Tajemnica ta pokazuje szczególną rolę Maryi a także, że każdy z nas cieszy się Bożą pomocą w zadaniach, które Bóg stawia na drodze naszego życia.

Niepokalana wg. bł. Urszuli Leduchowskiej/fot. Graziako

Czym jest niepokalane poczęcie? Wyraża prawdę o tym, że rodzice Maryi - Joachim i Anna - poczęli swoją córkę, która została przez Boga zachowana od zranienia grzechem pierworodnym. Poczęcie nieskalane przez grzech pierworodny dotyczy tylko Maryi, która w wyjątkowy sposób została zachowana od grzechu ze względu na to, że stała się Matką Syna Bożego.

Niepokalane poczęcie jest czymś innym od dziewiczego poczęcia Jezusa Chrystusa przez Maryję z Ducha Św. Boża interwencja w wypadku początku życia Maryi nie polegała na zastąpieniu działania rodziców, ale na ochronie jej duszy przed skutkami grzechu pierworodnego. Oczywiście Syn Boży w swoim człowieczeństwie również nie był dotknięty grzechem.

Prawdę o niepokalanym poczęciu Maryi można przyjąć jednie rozumem oświeconym wiarą. Kościół uroczyście ogłosił ją jako dogmat wiary w środku epoki racjonalizmu i scjentyzmu w połowie XIX w. Dokonał tego papież Pius IX w 1854 r. w bulli "Ineffabilis Deus" (Niewyrażalny Bóg). Czytamy tam następującą formułę: "Powagą Pana Naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia - mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego - została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć".

Dogmat ukazuje niezwykłość i wolność Bożego działania. Chociaż zbawienie ludzkości dokonało się przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, na mocy przewidzianych zasług Zbawiciela Maryja już uprzednio została odkupiona i tym samym zachowana od grzechu pierworodnego. W ten sposób Bóg przygotował ją do niezwykłego zadania w historii zbawienia.

Według wiary katolickiej każdy człowiek przychodzący na świat jest naznaczony grzechem pierworodnym. Grzech ten jest "przenoszony" wraz z przekazywaniem natury ludzkiej, która u Prarodziców, ze względu na ich nieufność i nieposłuszeństwo Bogu - o czym mówią pierwsze rozdziały Biblii - została pozbawiona pierwotnej świętości i sprawiedliwości. Grzech pierworodny - jak wyjaśnia Katechizm Kościoła Katolickiego (nr 404) - nie jest popełniany lecz zaciągany, nie jest aktem ale stanem, w jakim poczyna się człowiek. Z grzechu pierworodnego uwalnia człowieka dopiero chrzest święty.

Maryja natomiast od tego dziedzictwa grzechu została zachowana, dlatego też Pismo św. nazywa Ją "Pełna łaski" (Łk 1,28). Kościół naucza, że wypadało aby Ta, która miała stać się "Matką swojego Stworzyciela" i Zbawiciela świata była w sposób szczególny przygotowana przez Boga. "Niepokalanie poczęta" oznacza nie tylko, że Maryja była wolna od grzechu pierworodnego, ale też wyraża Jej szczególną bliskość z Bogiem, całkowite zawierzenie Bogu, wewnętrzną harmonię i pełnię człowieczeństwa.

Wolność od grzechu i doskonałość nie sprawia, że Maryja staje się daleka ludziom. Wręcz przeciwnie, Jej wspólnota z każdym człowiekiem jest nieporównywalna z niczym, ponieważ to co ludzi dzieli, co oddala ich od siebie, to przede wszystkim wyrastający z grzechu egoizm, którego w Maryi nie było. Dlatego jest Ona Matką nie tylko kochającą, ale też rozumiejącą i współczującą. Prawda o niepokalanym poczęciu jest również dla wszystkich chrześcijan znakiem ukazującym, jak wielkie rzeczy Bóg może zdziałać w człowieku, i jakie ma plany wobec każdego: doprowadzić do pełni człowieczeństwa i świętości.

Wiara w niepokalane poczęcie Najświętszej Maryi Panny ma wielowiekową tradycję. Teologiczny spór na ten temat toczył się już od pierwszych wieków. Za uznaniem niezwykłego przywileju Maryi opowiadali się już św. Justyn (100-167), św. Ireneusz (ok. 140-200), a zwłaszcza św. Augustyn (354-430) natomiast przeciwny mu był w późniejszym czasie m.in. św. Tomasz z Akwinu (1224-1274). W XV stuleciu istniały już pierwsze orzeczenia Kościoła na ten temat, choć nie miały one jeszcze rangi dogmatu. W 1617 r. papież Paweł IV zakazał wygłaszania publicznie opinii sprzecznych z wiarą w Niepokalane Poczęcie. W 1661 r. na prośbę króla Hiszpanii Filipa IV papież Aleksander VII wydał bullę, w której streszcza dzieje kultu Niepokalanego Poczęcia używając tam słów, które Pius IX powtórzył w swojej formule dogmatycznej. Papież Klemens XI ustanowił w 1708 r. dzień 8 grudnia świętem obowiązującym w całym Kościele powszechnym. Wreszcie 8 grudnia 1854 r. Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.

Dogmat jest to obiektywna prawda wiary zawarta w objawieniu Bożym, którą nauczycielski urząd Kościoła (papież lub sobór) przekazuje w powszechnym nauczaniu zwyczajnym lub uroczystym. Dogmaty są niezmienne, mogą natomiast być coraz głębiej przez Kościół poznawane, dlatego też ich formuła może być uściślana. Jak pisze św. Tomasz z Akwinu, dogmat ujmuje prawdę, która przekracza zdolność naszego poznawania i pojęciowania. Ukazuje prawdę, która nie jest w ten sposób wyczerpana, ale do poznania której dążymy.

Jak dotąd ostatni dogmat ogłosił w 1950 r. papież Pius XII. Zawarty on jest w konstytucji apostolskiej "Munificentissimus Deus" i głosi, że Maryja została wzięta do nieba z ciałem i duszą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szczyrk: modlitwa za ofiary wybuchu gazu

2019-12-08 21:27

rk / Szczyrk (KAI)

W intencji ofiar niedawnej katastrofy, ich bliskich, a także wszystkich, którzy nieśli i wciąż niosą pomoc modlono się 8 grudnia św. w kościele parafialnym w Szczyrku. Wielu uczestników Mszy św. wspominało zmarłych tragicznie sąsiadów i przyjaciół.

Foto-Rabe/pixabay.com

Proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła ks. Andrzej Loranc, który przewodniczył liturgii, wyjaśnił, że jest to modlitwa, w której wierni proszą, „by tych, którzy ucierpieli w katastrofie, objąć modlitwą”, a także „prosić o Boże błogosławieństwo dla tych, którzy żyją, a dla tych, którzy odeszli, o życie wieczne”.

„Przychodzimy pełni bólu, smutku, przygnębienia. Przechodzimy też pełni nadziei, jako ludzie wierzący” – dodał i wskazał na Maryję , która stała pod krzyżem swojego Syna. „Ona umiała zawierzyć Bogu. Prośmy o to, abyśmy i my potrafili” – dodał kapłan.

W kazaniu ks. Andrzej Sander wspomniał o jednej z ofiar tragedii, która miała przystąpić w przyszłym roku do I komunii świętej. „Otrzymujecie dziś medaliki z Matką Bożą, a nasza koleżanka Michalina już ją widzi. Jest razem z nią” – tłumaczył obecnym na modlitwie koleżankom i kolegom nieżyjącej dziewczynki.

W wyniku wybuchu gazu, do którego doszło 4 grudnia, pod gruzami domu, należącego do jednej rodziny, zginęło osiem osób, w tym czworo dzieci.

Caritas bielsko-żywiecka poinformowała, że środki finansowe przeznaczone na pomoc dla najbliższych ofiar katastrofy w Szczyrku należy wpłacać na rachunek bankowy diecezjalnej Caritas: 47 1240 1170 1111 0010 6323 0610 z dopiskiem: Pomoc Szczyrk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem